23.03.2017

B.A Paris - Za zamkniętymi drzwiami


Tytuł: "Za zamkniętymi drzwiami"
Autor: B.A Paris
Ilość stron: 304
Wydawnictwo: Albatros









Bo nigdy nie wiesz, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami.

Grace i Jack. Z punktu widzenia innych osób to małżeństwo idealne. Jego wręcz można pozazdrościć, bo jest taki oddany swojej żonie, taki dla niej dobry. W ogóle wydają się taką idealną, nierozłączną parą. Ale to tylko pozory, bo gdy tylko po przyjacielskim spotkaniu drzwi się zamykają, rozpoczyna się dla Grace prawdziwy koszmar...

Dawno nie czytałam tak świetnego thrillera psychologicznego. Thrillera, który mocno zadziałał na moją wyobraźnię i sprawił, że poczułam niepokój i strach przed zawieraniem związków. To straszne, jak bardzo pozory mogą mylić i jak z pozoru miły, szarmancki i wręcz wymarzony mężczyzna może okazać się tyranem i psychopatą. To straszne, jak dwa różne oblicza może mieć jedna osoba i jak skutecznie może się kryć przed innymi. Bo chociaż przed małżeństwem było idealnie i nic nie zwiastowało katastrofy, to od razu po rozpoczął się największy koszmar w życiu Grace; mały pokój, zamknięty na cztery spusty, kraty w oknach i zerowe szanse za uwolnienie się. Bo Jack nie popełnia błędów, zawsze jest o krok naprzód .

To nie jest książka, w której leje się krew i mamy do czynienia z przemocą fizyczną. "Za zamkniętymi drzwiami" pokazuje, że można zniszczyć drugą osobę bez podnoszenia na nią ręki. Można tak manipulować, tak zastraszać, że ofiara staje się bezbronna, jest marionetką w rękach oprawcy.

Książka podzielona jest na rozdziały, w których przeszłość przeplata się z teraźniejszością aż do ich połączenia. Taki sposób przedstawienia tej historii bardzo mi się spodobał, bo budowało to napięcie, a przerwanie lektury było naprawdę ciężkie. Ja tę książkę po prostu pochłonęłam!

Drogie kobiety. Apeluję do Was, zachęcając do sięgnięcia po ten tytuł. Myślę, że dla nas kobiet to pozycja obowiązkowa. Dodam jeszcze, że jest to debiut autorki, więc tym bardziej jestem zadowolona i z niecierpliwością czekam na kolejne jej książki.

20.03.2017

Chris Carter - Krucyfiks


Tytuł: "Krucyfiks"
Autor: Chris Carter
Ilość stron: 424
Wydawnictwo: Sonia Draga
Tom: I
Cykl: Robert Hunter





Kilka lat temu detektyw Robert Hunter wsadził za kratki groźnego przestępcę, nazywanego Krucyfiksem. Mężczyzna sam przyznał się do popełnianych morderstw, w których pozostawiał na ciałach swoich ofiar znak podwójnego krzyża. Wkrótce wykonano egzekucję.

Mijają dwa lata. W leśnej chatce znalezione zostają zwłoki młodej kobiety, która została w brutalny sposób zamordowana i cierpiała przez śmiercią męki. Na jej ciele znaleziono też znak podwójnego krzyża. Co więcej, Robert odbiera telefon i słyszy znajomy, metaliczny głos. Czy Krucyfiks powrócił?

Ta książka zawiera wszystko to, co dobry thriller powinien mieć. Stale trzyma w napięciu, w zasadzie już od pierwszych stron, gdzie od razu spotykamy się z nadchodzącą śmiercią. Nie brakuje tu także brutalnych opisów i wymyślnych zbrodni, które zdecydowanie oddziałują na wyobraźnię. Niestety ciężko jest mi znaleźć aktualnie taki thriller, który zaskoczyłby mnie czymś zupełnie nowym. Wiele już przeczytałam, wiele okropnych zbrodni poznałam. I tutaj też nie ma niczego, co wyróżniałoby ten tytuł na tle innych. Owszem, jest bardzo dobry, dostarcza rozrywki, trzyma w napięciu i przymocowuje do fotela, ale żeby wyróżniał się z tłumu - to już niekoniecznie.

Mnie jednak bardzo ucieszyły wstawki dotyczące psychologii, a konkretnie tego, co mówi o nas nasza mowa ciała, jak wiele można odczytać z naszych gestów i zachowań. Bardzo lubię książki, które oprócz dostarczenia rozrywki mogą też czegoś nauczyć.

W thrillerach zawsze cenię sobie zaskakujące zakończenia i w przypadku "Krucyfiksu" nie zawiodłam się. Byłam bardzo zaskoczona rozwiązaniem sprawy i sprawcą, którego nie udałoby mi się nigdy samej wytypować. Tego się po prostu nie spodziewałam.

Biorąc pod uwagę, że ta książka to debiut autora, jestem zachwycona! Brakowało mi takiego dobrego, psychologicznego thrillera. A że apetyt rośnie w miarę jedzenia to już wkrótce zabiorę się za kolejne tomy.

14.03.2017

Językowo: O angielskim brytyskim oraz numer 63 English Matters

Nowe numery English Matters są już dostępne w sprzedaży. Jest to numer zwykły oraz wydanie specjalne, które tym razem w całości poświęcone jest brytyjskiemu angielskiemu.


63 numer English Matters przeczytałam błyskawicznie. Tym razem dosłownie wszystkie artykuły okazały się dla mnie bardzo interesujące. O czym przeczytamy tym razem?

Na początek coś dla dorosłych, bo na tapetę wzięto cydr jabłkowy, a dodatkowo na marginesie znajdziemy kilka idiomów związanych właśnie z alkoholem. Swoją drogą bardzo lubię takie dodatki do głównego tekstu.

Później przeczytać możemy o Rosie Parks, amerykańskiej działaczce na rzecz praw człowieka i symbolu walki z segregacją rasową.

W dziale Culture znajdziemy artykuł na temat BAFTA, czyli Brytyjskiej Akademii Sztuk Filmowych i Telewizyjnych oraz potwierdzenie, że Anglia to królestwo zwierząt. Dla mnie, jako miłośniczki psów, artykuł "England - the Animal Kingdom" okazał się strzałem w dziesiątkę. Tutaj też znajdziemy idiomy z psami w nazwie. Jest też trochę o typowym, brytyjskim śniadaniu oraz o pośmiertnych fotografiach.

W dziale Conversation Matters również czekają na nas przydatne teksty. Mnie przypadł do gustu zwłaszcza ten związany z typowymi wyrażeniami dotyczącymi mediów społecznościowych. Jest to rozdzielone na Facebooka, Instagrama i Twittera i zdecydowanie przyda się do codziennej konwersacji. Ten tekst to mój faworyt tego numeru!

Później różnica pomiędzy on time, in time i just in time oraz teksty na temat ułomności ludzkiego ciała i krótka podróż do tajemniczego Salem. A na zakończenie Adele i analiza jednej z jej piosenek.


Do tego numeru za darmo można też pobrać dodatek, dotyczący słów łączących. Dodatek tradycyjnie pobrać można ze strony wydawnictwa.


Jeśli zaś chodzi o wydanie specjalne to poświęcone zostało w całości brytyjskiemu angielskiemu, co bardzo mnie cieszy, bo lubię tę odmianę i takiej też się uczę i w szkole, i w domu.

W "I love British English" przeczytać możemy m.in o kilku znanych Brytyjczykach, których na pewno kojarzymy czy to z telewizji, czy ze sceny muzycznej. Jest także wywiad z Rebeccą Mason o współczesnym brytyjskim angielskim, gdzie poruszono na przykład temat slangu i różnic językowych, które zaszły na przestrzeni lat. O slangu przeczytać można też osobny artykuł, dzięki któremu różne, dziwnie wyglądające skróty nie będą już dla nas problemem.

Mówiąc o brytyjskim angielskim nie mogło oczywiście zabraknąć porównań do amerykańskiej odmiany angielskiego i różnic pomiędzy nimi.

Znajdzie się również coś dla fanów filmów, seriali i literatury - oczywiście prosto z Wielkiej Brytanii. Pojawiają się popularne seriale i krótkie wypowiedzi ich bohaterów.

Oprócz tego na kartach magazynu pojawia się jeszcze rodzina królewska, kilka słów na temat przepięknych i malowniczych miejsc w Wielkiej Brytanii oraz analiza piosenki Billy'ego Idola.



Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu English Matters.

07.03.2017

Andrzej Sowa - Ocalony. Ćpunk w Kościele

Tytuł: "Ocalony. Ćpunk w Kościele"
Autor: Andrzej Sowa
Ilość stron: 192
Wydawnictwo: Znak









"Ocalony. Ćpunk w Kościele" to autobiografia Andrzeja Sowy; mężczyzny, który był uzależniony od narkotyków, ale udało mu się wyjść z nałogu, a teraz daje swoje świadectwo innym.

Ta autobiografia to książka z wyjątkową mocą. Dlaczego? Bo jestem przekonana, że po jej przeczytaniu nikt nawet o sięgnięciu po narkotyk nie pomyśli. Jest to historia prawdziwa, napisana przez życie. Autor wprost opowiada o swoim dzieciństwie i późniejszym życiu, całość przypomina gruntowną spowiedź, próbę rozliczenia się z popełnionymi grzechami. To historia pełna nadziei, pokazująca, że z każdego bagna można się wygrzebać. Że można być już na dnie, ale jeszcze się odbić i zbudować swój świat na nowo. To historia pokazująca, jak wielkim złem są narkotyki i jak łatwo można się uzależnić. Dobra przestroga, zwłaszcza dla młodych ludzi.

Jak sugeruje już sam tytuł, będzie tu i o Kościele, o wierze w Boga itd. Pan Andrzej swoje nawrócenie, powrót na dobre tory bez narkotyków zawdzięcza właśnie Bogu. Zawdzięcza mu też wiele więcej. Bóg to część jego historii i sięgając po tę książkę trzeba się na to przygotować. Druga część to w sumie taki hymn pochwalny dla Stwórcy, opis Jego zasług w życiu Andrzeja. A czy my jako czytelnicy to przyjmiemy, czy nie, to już sprawa indywidualna. "Ćpunk w Kościele" to po prostu świadectwo byłego już ćpuna.

Myślę, że przez to nie jest to książka dla każdego, nie każdy będzie potrafił przyjąć tę historię i uwierzyć w cud Pana Andrzeja. Nie każdemu spodoba się wychwalanie Boga, więc sięgając po tę autobiografię miejcie to na uwadze.
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka