07.12.2016

Cecelia Ahern - Skaza


Tytuł: "Skaza"
Autor: Cecelia Ahern
Ilość stron: 448
Wydawnictwo: Akurat
Tom: I

Idealność. Mało kto jej nie poszukuje. Chcemy być najlepsi, dążymy do perfekcyjności, ale w tych działaniach wielokrotnie się potykamy, popełniamy multum błędów, spadamy, a potem się podnosimy i próbujemy ponownie.

A teraz wyobraźcie sobie świat,w którym obsesyjnie dąży się do idealności, a wszystkie błędy są surowo karane. Osoba, która dopuści się jakiegoś przewinienia, zostaje naznaczona; na jej ciele wypada się literę "S", wykluczając ją tym samym ze społeczeństwa. Naznaczony jest traktowany jak trędowaty. Ludzie ich unikają, patrzą pogardliwie, a nawet brzydzą się nimi. Każdy też, kto chciałby w jakiś sposób pomóc Naznaczonemu, będzie surowo ukarany.
W takim właśnie świecie żyje Celestine razem z rodzicami i swoją siostrą. Dziewczyna nie ma skazy na charakterze, wiedzie idealne życie, ma kochającego chłopaka i plany na przyszłość. Nic nie wskazuje na to, by miało się to zmienić. Jednak pewnego dnia, w autobusie, dzieje się coś, co na zawsze zmieni życie jej i jej najbliższych. Celestine popełnia błąd. Ogromny błąd. Decyduje się pomóc Naznaczonemu, przed kilkunastoma świadkami...

Według mnie trochę jest ta historia przegadana. Być może w przypadku powieści obyczajowych i romansów, z których znamy autorkę, nie jest to wadą, ale tutaj przydałoby się jednak więcej dynamizmu. Biorąc pod uwagę treść opisu z tyłu okładki, a miejsce tych wydarzeń w książce, to można powiedzieć, że autorka nieźle wszystko rozwlekała. Generalnie na chwilę obecną jestem jeszcze w stanie jej to wybaczyć, bo to dopiero pierwszy tom i szczerze liczę na to, że w kolejnym będzie już coś więcej się działo. Tym bardziej, że potencjał jest, a zakończenie powieści też wygląda obiecująco, więc myślę, że autorka popchnie akcję do przodu i czymś mnie zaskoczy.

Ciężko jest napisać coś nowego, świeżego. Ciężko uniknąć powielania pewnych schematów, znanych z innych dystopii, I autorce też się to nie udało. Są elementy, które znam z innych książek, są wydarzenia, które łatwo przewidzieć. Być może autorka inspirowała się pewnymi, znanymi nam wszystkim tytułami. Bo z tą dystopią to tak średnio tutaj. Są zdecydowanie dużo lepsze książki w tym gatunku, a "Skaza" się nie wyróżnia. Tutaj przyczepić mogę się jeszcze do słabo wykreowanego świata, który sobie po prostu jest, jest, ale gdzieś tam w tle, nie wywoływał we mnie tak wielkich emocji, jakich bym sobie życzyła. Ciężko w niego wsiąknąć, wyobrazić go sobie, mając tylko kilka informacji. Gdzie jakieś szczegóły?

Z tą dystopią jestem bardziej na nie niż na tak, ale docenić muszę pomysł autorki z wpleceniem w tę historię problemu idealności. Problemu, bo przecież w dzisiejszym świecie często aż zanadto dążymy do bycia bez skazy. Boimy się popełniać błędy, chcemy być zawsze najlepsi. przygotowani, podziwiani.  Często boimy się coś zrobić, nie chcemy być oceniani przez innych. "Skaza" idealnie pokazuje, że świat nie jest tylko biały ani tylko czarny, a ideałów nie ma i nigdy nie będzie. Bo każdemu z nas zdarza się popełniać błędy.

Ogólnie książkę czytało mi się dobrze i pomimo spokojnego tempa akcji, całkiem szybko. Byłam zaciekawiona dalszymi wydarzeniami, ale czasami już trochę się niecierpliwiłam i chciałam konkretnej akcji. Myślę, że sięgnę po kontynuację, licząc na wyższy poziom. "Skazę" mogłabym podsumować następująco - "Skaza" to książka nie bez skazy. Dobra, ale nic ponadto.

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Akurat oraz Business&Culture.

05.12.2016

Podsumowanie listopada 2016


Aż ciężko uwierzyć, jak ten czas szybko płynie. Czuję się tak, jakby listopada w ogóle nie było. Przespałam nawet jego podsumowanie, ale dzisiaj nadrabiam zaległości.

Listopad upłynął mi głównie na nauce angielskiego, a to za sprawą Wyzwania Poliglotki, w którym brałam udział. Z tego powodu na książki miałam mniej czasu, ale i tak udało mi się przeczytać sporo, w tym nawet tytuł po angielsku, z czego jestem najbardziej dumna.

W listopadzie przeczytałam:
1. Kathrin Lange - "Serce z popiołu"
2. Aneta Jadowska - "Złodziej dusz"
3. Remigiusz Mróz - "Behawiorysta"
4. Katarzyna Berenika Miszczuk - "Szeptucha"
5. Kevin Lewis - "The Kid" ("Dzieciak")
6. Remigiusz Mróz - "Świt, który nie nadejdzie"
7. Tomasz Kowalski - "Mędrzec kaźni"
8. Cormac McCathy - "Dziecię Boże"
9. Cecelia Ahern - "Skaza"

Razem 3285 stron.

Co więcej, wciągnęłam się w oglądanie po angielsku serialu "Jane the Virgin", więc wieczory zamiast z książką, spędzam teraz głównie z serialem. Jeśli macie ochotę na coś lekkiego to jak najbardziej polecam. Do nauki języka także.

Pod koniec miesiąca udało mi się jeszcze obejrzeć jeden film - "Legalną blondynkę". Aż wstyd, że dopiero teraz go zobaczyłam, bo to świetna komedia. Niby naiwna historyjka, ale mój poziom motywacji jakoś nagle wzrósł, zwłaszcza, że przeżywam teraz jakiś mały kryzys i nie potrafię skupić się na nauce.

Jak wspomniałam wyżej, w listopadzie brałam udział w językowym wyzwaniu. Jak to wszystko wyglądało, możecie zobaczyć w tych wpisach:
Wyzwanie Poliglotki - start
Wyzwanie Poliglotki - I tydzień
Wyzwanie Poliglotki - II tydzień
Wyzwanie Poliglotki - III tydzień
Wyzwanie Poliglotki - IV tydzień + podsumowanie

Plany na grudzień?
Chciałabym wprowadzić się w świąteczną atmosferę, bo na razie kompletnie nie czuję nadchodzących świąt, żyję w ciągłym pośpiechu, nie mając ochoty zupełnie na nic. Ah, tęsknię za tą dziecięcą magią świąt. Ale do rzeczy. W grudniu planuję intensywną naukę z eTutorem, chciałabym też obejrzeć trochę filmów i tradycyjnie przeczytać jak najwięcej dobrych książek, które miło zakończą ten rok.

Jak Wasz listopad? Jakie plany na grudzień? Jesteście przygotowani na nadchodzące święta?


03.12.2016

Językowo: nowości#1

Moja językowa biblioteczka coraz bardziej się rozrasta. Ostatnio trafiły do niej kolejne tytuły, które mają uprzyjemnić mi naukę angielskiego. O czym wkrótce będziecie mogli przeczytać w ramach kącika językowego?

Jakoś w połowie listopada zamówiłam sobie nowe książki do czytania po angielsku. Książki kosztowały naprawdę grosze, bo każda około 5 zł, a chyba nawet mniej, także tylko brać i korzystać. Co prawda nie są one nowe i widać wyraźne ślady użytkowania, ale za taką cenę nie narzekam. Tym bardziej, że zazwyczaj tytuły w oryginale są bardzo, bardzo drogie.


Zdecydowałam się na następujące tytuły:
Tim Rushby-Smith - "Looking up" i tutaj liczę na motywującą, życiową historię. Z tego co się orientuję, to w Polsce nie została ona wydana.
Alice Sebold - "The Lovely Bones", czyli "Nostalgia anioła".
Jill Mansell - "Rumour Has It" - liczę tutaj na lekką historię i łatwe słownictwo. W Polsce wydana pod tytułem "To tylko plotki".

Na zdjęciu widzicie też Angielski Kryminał z ćwiczeniami od wydawnictwa Edgard. Ja już kiedyś o tych książkach pisałam (KLIK, KLIK), a teraz trafił do mnie kolejny tytuł - "Danger in High Places" autorstwa Kevina Hadley'a. Jednak na jej temat pojawi się wkrótce osobny wpis.

A teraz podręczniki:


"Angielski obłędnie" od wydawnictwa Edgard. Książka zawiera ponad 100 ćwiczeń i omówiono w niej najczęstsze błędy językowe, które popełniamy. Co ciekawe, jest przeznaczona dla osób na każdym etapie nauki. Więcej o niej wkrótce.

"Angielski w tłumaczeniach 3" wydawnictwa Preston Publishing. Długo ta książka za mną chodziła, więc w końcu ją sobie kupiłam. Dostępnych jest 6 części, ja zdecydowałam się na 3, bo najbardziej odpowiada mojemu poziomowi. Zastanawiałam się jeszcze nad 4, ale na chwilę obecną byłby to chyba dla mnie zbyt trudny podręcznik. Pierwsze strony już przerobione i póki co jestem zachwycona.

Tyle z książek, ale to jeszcze nie koniec, bo od wczoraj, w ramach współpracy z portalem eTutor.pl, uzyskałam roczny dostęp do nauki w tej właśnie internetowej szkole.


Pierwsze wrażenie jest bardzo pozytywne. Już wczoraj spędziłam tam blisko dwie godziny na nauce. Więcej napiszę za około miesiąc, jak już lepiej się zaznajomię z tą platformą i poznam wszystkie jej możliwości.

Tyle z nowości. Jak widać, kącik językowy w najbliższym czasie odżyje, a ja liczę na to, że z tyloma świetnymi materiałami, będę miała nieustanną motywację do nauki.

Dajcie znać, czy znacie którąś z tych książek, a może korzystaliście już z eTutora? Jak wrażenia?


30.11.2016

Językowo: Przeczytane w oryginale - The Kid - Kevin Lewis

Dzisiaj kilka słów o kolejnej książce, którą udało mi się przeczytać w oryginale - "The Kid" Kevina Lewisa.

Tytuł: "The Kid"
Autor: Kevin Lewis
Ilość stron: 242
Wydawnictwo: Penguin

Książka została także wydana w Polsce pod tytułem "Dzieciak".

"The Kid" to prawdziwa historia, próba poradzenia sobie Kevina Lewisa z traumatycznymi wydarzeniami z dzieciństwa. Kevin wycierpiał wiele. Wychowywał się, a raczej próbował przetrwać w patologicznej rodzinie, gdzie nie było odpowiednich warunków do życia. Los, jaki zagotowali mu biologiczni rodzice był straszny i aż trudny do wyobrażenia. A brak jakiejkolwiek pomocy ze strony opieki społecznej chyba jeszcze gorszy.

"The Kid" to lektura ciężka do czytania pod względem psychicznym. Nie łatwo bowiem być świadkiem tych wszystkich okropności, mając świadomość, że to wydarzyło się naprawdę, że są tacy ludzie, jak biologiczni rodzice Kevina, którzy pozostają bezkarni. Ludzie, którzy bez skrupułów znęcają się nad własnymi dziećmi, czyniąc ich życie piekłem.

I chociaż takich historii jest wiele, to każda równie mocno chwyta mnie za serce.

Jako że przeczytałam tę książkę w oryginale, to chciałabym podzielić się z Wami moimi odczuciami na temat jej poziomu trudności. Powiem tak; pierwsze podejście do tej książki miałam jakiś rok temu, ale darowałam sobie jej czytanie po kilku stronach, bo czułam, że będzie dla mnie za ciężka. Teraz przeczytałam ją już w całości i nawet nie musiałam korzystać zbyt często ze słownika, by zrozumieć treść. Na pewno nie jest to odpowiednia książka dla osób bardzo początkujących, ale myślę, że dla poziomu B1 i wyżej oczywiście, będzie ok. Jest to historia prawdziwa, którą napisało życie, więc i takie "życiowe", codzienne słówka tutaj znajdziemy. Napisana jest dość prosto, bez poetyzmów, jak zresztą wiele książek tego typu, dlatego dobrze się je czyta jeśli chodzi o naukę języka.

Jeżeli będziecie mieli okazję przeczytać w oryginale to oczywiście polecam. Jeśli nie, a lubicie takie życiowe historie, to oczywiście w języku polskim także jest dostępna.

Więcej o czytaniu w oryginale pisałam tutaj - KLIK
Zobacz też: książki, które przeczytałam w oryginale:
"Girl, Missing" Sophie McKenzie 
"Ugly" Constance Briscoe 
J.K.Rowling - "Harry Potter and the Philosopher's Stone" 
"Cold Little Hand"

Więcej postów dotyczących nauki języków znajdziecie w kąciku językowym - KLIK
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka