21.11.2017

Ireneusz Wawrzaszek - Romeo i Julia z KL Auschwitz



Tytuł: "Romeo i Julia z KL Auschwitz"
Autor: Ireneusz Wawrzaczek 
Wydawnictwo: Pamięć i duma

Wojna, obozy koncentracyjne, Auschwitz - to słowa, które zdecydowanie nie kojarzą się z miłością. Kojarzą się za to z rozdzieleniem, cierpieniem i walką o przetrwanie w nieludzkich warunkach z wizją wyroku śmierci.

Chyba każdy z nas zna historię Romea i Julii, których miłość skończyła się tragicznie i niepozbawiona była trudności. Podobnie było z Mally Zimetbaum i Edkiem Galińskim, którzy poznali się przypadkowo w Auschwitz i od razu w sobie zakochali.

"Romeo i Julia z KL Auschwitz" Ireneusza Wawrzaszka to fabularyzowana historia miłości Mally i Edka, która oparta jest na faktach. Jest to książka niezwykle poruszająca, przepełniona obozowym cierpieniem i okrucieństwem, z którym nie można się pogodzić, którego nie można zaakceptować. Jednak w takiej właśnie scenerii przyszło się tym dwojgu spotkać i zakochać. Oboje byli młodzi, a obóz oznaczał tylko jedno - wyrok.

Historia idealnie pokazuje, że miłości i prawdziwemu, mocnemu uczuciu nie potrzebna jest wcale piękna sceneria i sprzyjające okoliczności. Miłość może przyjść w każdym momencie, nie zważając na wszelkie przeciwności losu. Daje za to nadzieję i potężnego kopniaka, który nastraja do życia pozytywnie, pozwalając choć trochę zapomnieć o problemach.

Jeżeli macie ochotę na przeczytanie prawdziwej i wzruszającej historii o miłości w Austchitz to serdecznie polecam! Momentami książka wyciska łzy, powoduje wewnętrzny bunt i złość, ale też daje nadzieję i zwraca uwagę na to, co istotne.

13.11.2017

W. Bruce Cameron - Psiego najlepszego. Był sobie pies na święta


Tytuł: "Psiego najlepszego. Był sobie pies na święta"
Autor: W. Bruce Cameron
Ilość stron: 296
Wydawnictwo: Kobiece

"Psiego najlepszego" to kolejne moje spotkanie z twórczością W.Bruce Camerona. Pierwsze było niezwykle udane, więc bez zastanowienia sięgnęłam i po tę książkę, licząc na piękną i ciepłą historię, która wprowadzi mnie w powoli zbliżającą się świąteczną atmosferę. I nie zawiodłam się.

Josh Michaels jest wrażliwym samotnikiem, który nie potrafi pozbierać się po porzuceniu przez swoją dziewczynę Amandę. Pewnego dnia sąsiad podrzuca mu pod opiekę ciężarną suczkę Lucy, prosząc go o kilkudniową opiekę. Josh nie ma pojęcia o zajmowaniu się psami, a tym bardziej ciężarnymi. Początkowo przerażony i niechętny, szybko jednak zmienia swoje myślenie i robi wszystko, by być jak najlepszym opiekunem.

Książki o psach uwielbiam od zawsze i z przykrością muszę stwierdzić, że jest ich zdecydowanie zbyt mało. A przecież nie od dziś wiadomo, że pies to najlepszy przyjaciel człowieka, który ma ogromną moc i siłę w zmienianiu ludzkich serc na lepsze i wrażliwsze. Książka ta idealnie pokazuje, jak wiele dobrego do naszego życia mogą wnieść czworonogi, jak potrafią ogrzać nawet oziębłe serca i umysły.

"Psiego najlepszego" to historia, która mnie rozbawiła, a ostatecznie i wzruszyła. Książkę czyta się bardzo szybko, pochłonięcie jej w jeden wieczór nie jest problemem. Chociaż wydaje się przewidywalna to wcale taka nie jest, bo wielokrotnie podczas czytania się zaskoczyłam.

Autor zwraca w tej książce uwagę na problem porzucania zwierząt i kupowania ich jako prezenty gwiazdkowe. Niestety, ale jest to ciągle powszechne i przerażające, jak nieodpowiedzialnie zachowują się ludzie, którzy sprawiają innym takie prezenty. Prezenty, które często są niechciane i nietrafione. I co wtedy dzieje się ze sprezentowanym czworonogiem? Bardzo szybko trafia do przepełnionego schroniska, w którym ciężko o tak potrzebną mu miłość i troskę. Warto przemyśleć sprawę zanim kupimy komuś żywy prezent. Bo zwierzak to nie zabawka.

"Psiego najlepszego" to książka utrzymana w świątecznym klimacie, więc zbliżające się dni są najlepszą porą, by się z nią zapoznać. Sprawia, że na sercu robi się ciepło. Ja chętnie zobaczyłabym ekranizację!

Za egzemplarz dzięukuję Business&Culture oraz wydawnictwu Kobiecemu.

09.11.2017

Ewa Zdunek - Wróżka mimo woli


Tytuł: "Wróżka mimo woli"
Autor: Ewa Zdunek
Ilość stron: 240
Wydawnictwo: W.A.B

Emilia to wypalona zawodowo wróżka. Aktualnie pracuje u swojego ojca w firmie, która jest połączeniem pralni i zakładu pogrzebowego, szukając jednocześnie pomysłu na siebie i próbując rozkręcić własny biznes. Bycie wróżką nie do końca daje kobiecie satysfakcję, więc postanawia stać się drużką, czyli połączeniem wróżki i druhny, pomagającą innym znaleźć szczęście.

"Wróżka mimo woli" to książka idealna na jeden wieczór. Jest króciutka, niewymagająca, więc szybko się ją czyta, idealna na odstresowanie po ciężkim dniu. Autorka posługuje się prostym językiem, a humoru tej książce odmówić nie można. Wielokrotnie wybuchałam śmiechem i po prostu dobrze się przy jej czytaniu bawiłam. Chociaż fabuła i toczące się śledztwo, które z czasem staje się coraz bardziej zagmatwane, nie zachwyciły mnie, to "Wróżka mimo woli" nadrabia swoim czarnym humorem. Już samo połączenie pralni i zakładu pogrzebowego mnie ujęto, a to dopiero początek tej zwariowanej historii, która obfituje w absurdy i śmieszne zdarzenia. Znikające i pojawiające się znikąd zwłoki? Tajemniczy pies z jednym butem? Proszę bardzo! A to dopiero początek całej zabawy i absurdów.

"Wróżka mimo woli" to trzeci tom z serii przygód o Emilii. Jednak spokojnie można zacząć swoją przygodę z twórczością autorki właśnie od tej książki. Chociaż przeszkadzać może trochę to, że pewnych rzeczy trzeba się domyślić, a postaci poboczne są słabo nakreślone - co być może rekompensują poprzednie tomy. Tutaj jednak wypowiadać się nie będę, bo nie miałam okazji ich czytać. Bohaterów jest bardzo dużo, ciągle pojawia się ktoś nowy, więc trzeba uważać, by się nie pogubić w natłoku imion.

Na koniec dodam, że książka ta skojarzyła mi się trochę ze stylem Olgi Rudnickiej, więc jeśli lubicie jej książki, to i "Wróżka mimo woli" powinna przypaść Wam do gustu.

Za książkę dziękuję Grupie Wydawniczej Foksal.

06.11.2017

Podsumowanie października 2017

Z prawie tygodniowym opóźnieniem, ale jest - październikowe podsumowanie. Niestety, ale klasa maturalna swoje robi i niewiele czasu w ciągu dnia zostaje mi na blogowanie, czy w ogóle włączenie komputera. Na szczęście na książki znajduję go jeszcze całkiem sporo, głównie wczesnym rankiem, więc nie jest tak źle.



W październiku przeczytałam 12 książek:
1. Zofia Nałkowska - "Granica"
2. Natasza Socha - "Apteka marzeń"
3. Remigiusz Mróz "Oskarżenie"
4. Tillie Cole - "Tysiąc pocałunków"
5. Hanna Krall - "Zdążyć przed Panem Bogiem"
6. Szczepan Twardoch - "Morfina"
7. Bill Bass - "Trupia Farma"
8. Paweł Huelle - "Weiser Dawidek"
9. Jakub Małecki - "Rdza"
10. Frank Kafka - "Proces"
11. Victor E. Frankl - "Człowiek w poszukiwaniu sensu"
12. Ewa Zdunek - "Wróżka mimo woli"

Razem 3780 stron

Bloga niestety w dalszym ciągu zaniedbuję, ale szczerze powiedziawszy wolę poświęcić wolny czas na czytanie. Obiecuję jednak poprawę!

Prócz tego mój październik był bardzo monotonny - czas upływam mi głównie na nauce, na przyjemności czasu zostawało niewiele. Jednak, w ramach nauki angielskiego, zaczęłam oglądać serial "Friends" i żałuję, że zrobiłam to tak późno, bo jest absolutnie genialny! Jeśli jeszcze jakimś cudem go nie widzieliście, to serdecznie polecam!

A jak minął Wasz październik?

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka