20.07.2012

Jodi Picoult - Bez mojej zgody


Tytuł: ”Bez mojej zgody”
Autor: Jodi Picoult
Ilość stron: 440
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Okładka: miękka
Kategoria: literatura współczesna













Jest to pierwsza książka tej autorki jaką czytam. Żałuję, że dopiero teraz odkryłam tę autorkę.
Po przeczytaniu wielu pozytywnych recenzji  bardzo chciałam tę powieść przeczytać. „Bez mojej zgody” znalazłam w bibliotece. Z wielkim zapałem zaczęłam czytać…

Główną bohaterką powieści jest trzynastoletnia Anna, a właściwie Andromeda Fitzgerald. Dziewczynka została poczęta metodą In-vitro w konkretnym celu: miała ratować życie swojej starszej, chorej na białaczkę siostrze Kate.  Zaczęło się od krwi pępowinowej, lecz potem Anna musiała oddawać  swój szpik kostny oraz krew.  Nikt nie pytał jej o zgodę. Mówiono jej tylko, że ratuje życie swojej siostrze.
Gdy jednak od Anny wymaga się oddania jednej nerki w dziewczynie coś pęka.  Robi coś co jest ciosem szczególnie dla jej matki. Bohaterka  składa sprawę w sądzie przeciw rodzicom o usamowolnienie w kwestii zabiegów medycznych. A oznacza to śmierć dla Kate.

W książce poruszany jest trudny, bolesny temat.  Tak naprawdę nie wiadomo co zrobić, by było dobrze.  Zawsze ktoś będzie pokrzywdzony, więc wybiera się mniejsze zło.
Matka Kate – Sara według mnie zasługuje na podziw.  Robi wszystko, by tylko jej chora córka mogła dalej żyć, ojciec dziewczyny przestaje sobie z tym wszystkim radzić i ucieka w pracę, brat – Jessie stara się zwrócić na siebie uwagę i sprawia coraz więcej kłopotów wychowawczych.

Książka według mnie jest świetna. Jest to jedna z nielicznych książek, przy których płakałam.  Powieść zmusza nas do głębszych refleksji  i przemyśleń. Często podczas czytania zadawałam sobie pytanie „dlaczego?” oraz „co ja bym zrobiła?”.  Jestem w stanie usprawiedliwić każdą ze stron, bo każdy chciał przecież dobrze . Początkowo trzymałam stronę Anny, potem jednak zrozumiałam Sarę i Briana.

Zakończenie bardzo zaskakujące i smutne.

Ocena: 10/10

4 komentarze :

  1. Muszę przeczytać!:)

    Zapraszam do siebie:*

    OdpowiedzUsuń
  2. ja do końca byłam z anną. Na końcu ryczałam,takiego zakonczenia się nie spodziewałam i szkoda ze w filmie go zmienili:(

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę znów wrócić do lektur Picoult, lubię jej styl. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. mam za sobą tylko jedną książkę tej pisarki, ale spodobał mi się jej styl i z pewnością sięgnę po kolejne :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka