07.09.2012

Jodi Picoult - Deszczowa noc

Tytuł: : "Deszczowa noc"
autor: Jodi Picoult
Ilość stron: 536
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Okładka: miękka
Kategoria: literatura piękna











James MacDonald i Maggie byli szczęśliwym małżeństwem. Mąż zrobiłby dla żony wszystko o co go poprosiła. Maggie zachorowała na raka i nie było już dla niej ratunku. Jest stan się ciągle pogarszał i kobieta wyczerpana poprosiła męża, by pozwolił jej odejść i by pomógł jej w tym. James zrobił to, dlatego, że ją kochał i nie chciał by cierpiała.
Drugim wątkiem jest małżeństwo Camerona i Allie. Cameron był komendantem, Allie florystką. Kobieta bardzo kochała swojego męża i nie wyobrażała sobie życia bez niego.
Gdy James pojawił się w miasteczku Camerona i oznajmił, że zabił swoją żonę, Cameron aresztuje go, a jego żona staje po stronie Jamesa - kuzyna męża.

Książka porusza temat eutanazji. Powieść zostawia nam wiele pytań, na które musimy sobie odpowiedzieć: czy mamy prawo decydować kiedy skończy się nasze życie?, czy możemy ulżyć sobie w cierpieniu kończąc swoje życie?
Maggie wiedziała, że umiera. Nie wiedziała tylko kiedy to nastąpi. Czy powinna prosić męża by pozwolił i pomógł jej odejść? Dlaczego nie chciała wykorzystać jeszcze czasu, który jej został by pobyć i pożegnać się z mężem? Może nie chciała być ciężarem, a może myślała tylko o swoim bólu nie myśląc, że jej mąż też bardzo cierpi.  James kochał żonę bezgranicznie i dlatego pozwolił jej odejść. Czy była to słuszna decyzja? Mimo, że skrócił jej cierpienia to mimo wszystko popełnił zabójstwo.

Książka bardzo trudna. Przez pierwsze 200 stron miałam zamiar ją odłożyć. Nie potrafiłam się wczuć. Jednak potem czytałam jak najęta i nie żałuję, że nie odłożyłam na półkę. Eutanazja to kontrowersyjny temat. Jedni są za, drudzy przeciw. Ja nie będę się tutaj wypowiadała, bo opinie są różne. Moje głębsze przemyślenia zostawię w swojej głowie.

Mimo, ze książka nie zachwyciła mnie od pierwszy stron to polecam jej przeczytanie.

Ocena 8/10

Nie sugerujcie się okładką, bo może bardzo zmylić. Nie wiem czemu akurat taka. Mi kojarzy się raczej z romansem niż trudnym tematem.

4 komentarze :

  1. Okładka rzeczywiście trochę jak z romansu, ale po Picolaut można chyba zawsze spodziewać się czegoś głębszego :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę w końcu przeczytać jakąś książkę tej autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Co do okładki się zgadzam ale nazwisko mówi samo za siebie. Bardzo fajny blog dodaję do obserwowanych i zapraszam do mnie.:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nic nie czytałam Jodi Picoult ale już dawno się zbieran

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka