12.10.2012

Niezapomniane lektury z dzieciństwa - klasa II

 Karolcia ma prawie 9 lat. Podczas przeprowadzki znajduje mały niebieski koralik. Dziewczynka zabiera go ze sobą. Jak się później okazuje spełnia on życzenia. Niestety koralik chce zdobyć złą czarownica Filomena...

"Karolci" to moja ulubiona książka z dzieciństwa. Pamiętam, że czytałam ją z wielką przyjemnością i żałowałam, że taka historia nie przydarzyła się w moim życiu. Pamiętam też, że po jej przeczytaniu chodziłam po domu i szukałam swojego niebieskiego koralika, którego niestety nie znalazłam. Wkrótce mama kupiła mi taki, ale jak się pewnie domyślacie nie był zaczarowany.
Teraz po kilku latach przeczytałam ją ponownie. Oczywiście moje odczucia zmieniły się, bo małym dzieckiem już nie jestem. Mimo to książkę czytałam z wielkim zainteresowaniem. Myślałam co ja bym zrobiła na miejscu Karolci, o co poprosiłabym koralik gdybym była w jej wieku i teraz.
Teraz jest to lektura w drugiej klasie podstawówki i uważam, że jest to właściwa książka na właściwym miejscu. Może nauczyć kilku przydatnych rzeczy, ma krótkie rozdziały, jest napisana prostym językiem no i ma ilustracje, a to dla dzieci jest bardzo ważne.

Chyba nie ma tutaj osoby, która nie czytałaby "Karolci"? Jeśli jest to polecam koniecznie nadrobić, nawet jeśli jesteście już trochę starsze. Polecam też do czytania z dzieckiem, bo ta książka naprawdę może wzbudzić w dziecku miłość do książek oraz powiększyć wyobraźnię.


"Słoń Trąbalski" to słoń zapominalski. Zapomina nawet jak jego dzieci mają na imię oraz jak sam się nazywa. O spotkaniach także nie pamięta.
"Słoniową miał głowę i nogi słoniowe,
I kły z prawdziwej kości słoniowej,
I trąbę, którą wspaniale kręcił,
Wszystko słoniowe - oprócz pamięci."
Zacznę od tego, że wiersze Tuwima uwielbiałam. Może "Słoń Trąbalski" nie był moim numerem jeden, ale do dnia dzisiejszego kojarzyłam o czym jest. Czytałam tę bajkę mojemu 4 letniemu kuzynowi i miał przy tym dużo frajdy. Razem się śmialiśmy podczas czytania.
Uważam, ze wiersze Tuwima warto znać i czytać swoim dzieciom, a "Słoń Trąbalski" należy do obowiązkowej półki.


 "Kubuś Puchatek" to moja druga ulubiona książka z dzieciństwa. Pamiętam, że narzekałam tylko na długie rozdziały. No cóż miałam wtedy tylko osiem lat.
Podobnie jak w dzieciństwie nadal podoba mi się ta książka i pozytywnie ją odbieram. Ma ilustracje, jest napisana prostym przyjemnym językiem no i zawiera mnóstwo piosenek, rymowanek co dzieciom pewnie się spodoba.
Książka zawiera tez kilka mądrych cytatów.  Mi najbardziej spodobały się te:
"– A jeśli pewnego dnia będę musiał odejść? – spytał Krzyś, ściskając Misiową łapkę. – Co wtedy?
– Nic wielkiego. – zapewnił go Puchatek. – Posiedzę tu sobie i na Ciebie poczekam. Kiedy się kogoś kocha, to ten drugi ktoś nigdy nie znika."


"Wiesz, Prosiaczku... miłość jest wtedy... kiedy kogoś lubimy... za bardzo."

 "Są tacy, co mają rozum, a są tacy, co go nie mają, i już."
Ta książka pokazuje jaka jest prawdziwa przyjaźń,  przy tym uczy i bawi.

Książki te przeczytałam w ramach wyzwania Niezapomniane lektury z naszego dzieciństwa


2 komentarze :

  1. Karolcia jest świetna. Bałam się tej Filomeny okropnie, jako dziecko :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Karolcia to jedna z moich ukochanych książek czasów dzieciństwa... Chętnie odświeżę sobie pamięć i przeczytam ją ponownie:)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka