27.07.2012

Lionel Shriver - Musimy porozmawiać o Kevinie

Tytuł: "Musimy porozmawiać o Kevinie"
Autor: Lionel Shriver
Ilość stron: 424
Wydawnictwo: VIDEOGRAF II
Kategoria: thriller/sensacja/kryminał
Okładka: miękka












 Eva i Franklin - małżeństwo. Ona była podróżniczką i tworzyła przewodniki, on był fotografem. Franklin bardzo pragnął dziecka, Eva go nie chciała, ponieważ kochała swoją pracę i było jej dobrze tak jak było. Nie chciała tego zmieniać. Chciała jednak uszczęśliwić swojego męża i na świat przyszedł Kevin. Kobieta nie umiała go pokochać. Nie czuła instynktu macierzyńskiego. Kevin nie był grzecznym dzieckiem i nie ułatwiał życia matce. Wrzeszczał od rana do nocy, uspokajał się tylko przy ojcu. Gdy chłopak był już nastolatkiem swój gniew wyładowywał na matce, a ojcem gardził, mimo, że to Franklin zawsze był po jego stronie, zawsze go bronił i usprawiedliwiał, ponieważ bardzo go kochał. Często Eva była przez to poniżana przez własnego męża.
Jednak pewnego Czwartku staje się coś strasznego. Kevin zabił 9 uczniów ze swojej szkoły i dwóch pracowników. Dlaczego to zrobił? Chciał zemścić się na matce? Zwrócić na siebie uwagę? Czy miał inny cel? Na te i wiele innych pytań Eva próbowała sobie odpowiedzieć pisząc listy do swojego męża. 

Powieść jest pisana w formie listów. Nie przepadam za tym, ale w tej książce nie przeszkadzało mi to. Na początku bardzo się nudziłam i parę razy chciałam sobie odpuścić. Jednak po przeczytaniu 100 stron wciągnęła mnie i  cieszę się, że ją przeczytałam. Uświadomiłam sobie wiele rzeczy i choć matką jeszcze nie jestem to starałam się zrozumieć Evę. Szczerze powiedziawszy nie wiem co bym zrobiła na jej miejscu, nie wiem jak to jest gdy starasz się pokochać własne dziecko, ale nie potrafisz, nie wiem też co bym czuła gdyby własny syn tak mnie traktował. 

Autorka porusza trudne tematy. Jest to bardzo trudna i mocna lektura. Zadawałam sobie wiele pytań m.in czy można urodzić się złym?, Kto zawinił?, Komu współczuć?
Książka ta mną wstrząsnęła. Tyle w tym temacie. To trzeba przeczytać, by też to poczuć. Jest jeszcze film, ale nie wiem czy będę w stanie go zobaczyć. 

Recenzja krótka, ale ciężko, bardzo ciężko jest mi tę powieść recenzować. 

Ocena 10/10

24.07.2012

Joanna Olech - Dynastia Mizołków


Tytuł: "Dynastia Miziołków"
Autor: Joanna Olech
Ilość stron: 135
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literatura
Okładka: twarda
Kategoria: Literatura dziecięco-młodzieżowa










 
Pewnie zdarzają Ci się gorsze, depresyjne dni. Najchętniej wtedy zostalibyście sami, zaszyli gdzieś gdzie nikt Was nie znajdzie. Warto wtedy sięgnąć po humorystyczną książkę. Dzisiaj chciałam Wam o jednej opowiedzieć.
„Dynastia Miziołków” została napisana przez Joannę Olech. Na książkę  trafiłam dzięki mojemu kuzynowi. Pomagając mu w lekcjach w jego szkolnym podręczniku znalazłam fragment z tego dziennika. Był tak śmieszny, że ciągle się śmiałam. Później poszłam do księgarni i i kupiłam.
Rodzina Miziołków jest zwariowana. W jej skład wchodzi Mamiszon, Papiszon, Kaszydło, Mały Potwór i Miziołek, który jest głównym bohaterem i narratorem.  Chłopak opowiada o swojej rodzinie, szkole. Nie brakuje mu pomysłów i razem z grupką swoich kolegów często rozrabiają.

Ktoś może pomyśli, że jest to książka dla dzieci. Ja polecam ją również dorosłym. Świetna jest tez do czytania razem z dziećmi. Czyta się ją szybko, jest napisana łatwym, zrozumiałym językiem. Jakieś rady? Warto przygotować sobie chusteczki, bo można popłakać się ze śmiechu.

Zdecydowanie polecam!

Ocena: 9/10

20.07.2012

Jodi Picoult - Bez mojej zgody


Tytuł: ”Bez mojej zgody”
Autor: Jodi Picoult
Ilość stron: 440
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Okładka: miękka
Kategoria: literatura współczesna













Jest to pierwsza książka tej autorki jaką czytam. Żałuję, że dopiero teraz odkryłam tę autorkę.
Po przeczytaniu wielu pozytywnych recenzji  bardzo chciałam tę powieść przeczytać. „Bez mojej zgody” znalazłam w bibliotece. Z wielkim zapałem zaczęłam czytać…

Główną bohaterką powieści jest trzynastoletnia Anna, a właściwie Andromeda Fitzgerald. Dziewczynka została poczęta metodą In-vitro w konkretnym celu: miała ratować życie swojej starszej, chorej na białaczkę siostrze Kate.  Zaczęło się od krwi pępowinowej, lecz potem Anna musiała oddawać  swój szpik kostny oraz krew.  Nikt nie pytał jej o zgodę. Mówiono jej tylko, że ratuje życie swojej siostrze.
Gdy jednak od Anny wymaga się oddania jednej nerki w dziewczynie coś pęka.  Robi coś co jest ciosem szczególnie dla jej matki. Bohaterka  składa sprawę w sądzie przeciw rodzicom o usamowolnienie w kwestii zabiegów medycznych. A oznacza to śmierć dla Kate.

W książce poruszany jest trudny, bolesny temat.  Tak naprawdę nie wiadomo co zrobić, by było dobrze.  Zawsze ktoś będzie pokrzywdzony, więc wybiera się mniejsze zło.
Matka Kate – Sara według mnie zasługuje na podziw.  Robi wszystko, by tylko jej chora córka mogła dalej żyć, ojciec dziewczyny przestaje sobie z tym wszystkim radzić i ucieka w pracę, brat – Jessie stara się zwrócić na siebie uwagę i sprawia coraz więcej kłopotów wychowawczych.

Książka według mnie jest świetna. Jest to jedna z nielicznych książek, przy których płakałam.  Powieść zmusza nas do głębszych refleksji  i przemyśleń. Często podczas czytania zadawałam sobie pytanie „dlaczego?” oraz „co ja bym zrobiła?”.  Jestem w stanie usprawiedliwić każdą ze stron, bo każdy chciał przecież dobrze . Początkowo trzymałam stronę Anny, potem jednak zrozumiałam Sarę i Briana.

Zakończenie bardzo zaskakujące i smutne.

Ocena: 10/10
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka