27.12.2013

Maxime Chattam - Diabelskie zaklęcia

Tytuł: "Diabelskie zaklęcia"
Autor: Maxime Chattam
Ilość stron: 559
Tom -3
Wydawnictwo: Sonia Draga
Kategoria: Thriller












Wszystko, co dobre, zbyt szybko się kończy. Tak podsumowałabym trylogię "Otchłań zła" napisaną przez pana Chattama. Pierwsza i druga część były świetne, a trzecia jest jeszcze lepsza.

W lasach Oregonu znaleziony zostaje martwy mężczyzna. Jego twarz została wykrzywiona z przerażenia. Dodatkowo odkryto u niego dwa ukłucia ogromnych rozmiarów. Później, w kokonie z pajęczej nici zostają znalezione zwłoki młodej kobiety. Jednak to nie wszystko, bo zgonów ciągle przybywa. Do sprawy przyłącza się Brolin wraz z Annabel O'Donnel.

Dzieje się w tej książce, oj dzieje. Już sam prolog mnie porządnie wystraszył, miałam gęsią skórkę, a po dwóch minutach czytania drżałam ze strachu. Pomyślałam sobie, że świetnie się zapowiada i tak też faktycznie było. Jest to zdecydowanie najlepsza część z trylogii. Jeżeli cierpicie na arachnofobię to książka ta będzie dla was raczej horrorem, a nie thrillerem, więc ostrzegam. "Diabelskie zaklęcia" utwierdzają mnie w przekonaniu, że autor ma ogromny talent i przykłada się do pisania. W jego książkach jest mnóstwo ciekawostek i najwymyślniejsze zbrodnie. Ja miałam wrażenie, że autor sobie pozmyślał z tymi pajęczymi sieciami, ale się myliłam. Gratuluję mu wyobraźni, bo nie sztuką jest napisanie thrillera, sztuką jest napisanie dobrego, oryginalnego thrillera i pan Chattam właśnie to zrobił. 

Książka wciąga od pierwszej strony, jest w niej bardzo dużo opisów i ciekawostek, co dla mnie było zaletą. Zakończenie zaskakujące, nie domyśliłam się, kto jest mordercą. Kolejny raz możemy się przekonać do czego zdolny jest człowiek. Dodatkowo autor świetnie tworzył charakterystykę psychologiczną mordercy oraz przedstawił pracę policji. POLECAM!

Ocena: 10/10

24.12.2013

Wesołych Świąt!

źródło: google

 Z okazji Świąt Bożego Narodzenia i nadchodzącego Nowego Roku życzę Wam wszystkiego dobrego, spełnienia wszystkich marzeń, szczęścia, dużo uśmiechu, samych dobrych książek i rodzinnej atmosfery!

21.12.2013

Maxime Chattam - W ciemnościach strachu

Tytuł: "W ciemnościach strachu"
Autor: Maxime Chattam
Ilość stron: 496
Tom - 2
Wydawnictwo: Sonia Draga
Kategoria: Thriller












"W ciemnościach strachu" to drugi tom trylogii "Otchłań zła". Od razu mówię, że części te nie są ze sobą powiązane, więc obojętnie, od której zaczniecie.

Joshua Brolin pracuje teraz jako prywatny detektyw i zajmuje się zaginięciem młodej dziewczyny. W tym samym czasie Annabel O’Donnel i Jack Thayer zajmują się rozwiązaniem śledztwa dotyczącego kobiety, którą znaleziono nagą i oskalpowaną w parku. Sprawa jest bardzo skomplikowana. Z kobietą nie ma kontaktu, jest w szoku. Policja podejrzewa, że ofiar jest więcej. Wkrótce oba śledztwa krzyżują się, a Brolin i Annabel zaczynają ze sobą współpracować. 

Po przeczytaniu tej części stwierdzam, że Joshua Brolin to dziwna postać. Jakoś mnie ten facet irytuje i trochę nudzi. Natomiast polubiłam detektyw Annabel.

"Otchłań zła" - pierwszą część trylogii oceniłam wysoko. Druga część podobała mi się jeszcze bardziej. Było jeszcze ciekawiej, mroczniej i obrzydliwiej. Ostatnie strony książki spowodowały u mnie potworne obrzydzenie, więc polecam wtedy niczego nie jeść.

Książka jest świetnie dopracowana, autor znowu wszystko drobiazgowo opisuje, jest świetnie przygotowany do pisania, widać że ma wiedzę. Dla mnie było to zaletą, ale jeżeli kogoś to nie interesuje to czytanie tej książki może okazać się nużące. Autor świetnie buduje napięcie i stwarza odpowiedni klimat. Intryga jest dobrze skonstruowana. Rozwiązanie zagadki okazało się zaskakujące i byłam w szoku. Brawo za nieprzewidywalność! Zdecydowanie polecam!


Ocena: 9/10

19.12.2013

Maxime Chattam - Otchłań zła

Tytuł: "Otchłań zła"
Autor: Maxime Chattam
Ilość stron: 544
Tom-1
Wydawnictwo: Sonia Draga
Kategoria: Thriller













Przenosimy się do Portland w stanie Oregon ( jestem ciekawa czemu akcja książki nie dzieje się we Francji, tylko w Stanach Zjednoczonych, w końcu autor jest francuzem). Giną tutaj młode kobiety, a po kilku dniach odnajdywane są ich zwłoki. Morderca jest niezwykle brutalny, pastwi się nad swoimi ofiarami, bawi się w jakieś rytuały. Najgorsze jest to, że działa  podobne jak seryjny morderca sprzed lat.

Książka jest świetna i mogłabym na jej temat mówić i pisać wiele dobrego. Jest to powieść dosyć brutalna, z przerażającymi opisami, które działają na wyobraźnię. Najbardziej podobały mi się momenty w prosektorium, dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy. Autor pisze drobiazgowo, chce nam wszystko wyjaśnić. Jego książki to takie skarbnice wiedzy.
   
Książkę czyta się błyskawicznie, nie można się od niej oderwać. Zwłaszcza końcowe strony wbiły mnie w fotel i nie pozwoliły odłożyć powieści na półkę. Przy tej książce kilka razy poczułam strach i miałam gęsią skórkę. Akcja raz przyspiesza, raz zwalnia, napięcie jest dawkowane. Książka nie jest jednak bez wad. Irytowało mnie troszeczkę to, co działo się między Juliette a Brolinem.Trochę też zepsuła jedna scena z udziałem tej kobiety.

Maxime Chattam to moje nowe odkrycie. Z przyjemnością zabieram się za jego następne książki. Bądźcie przygotowani, że będą się one na moim blogu częściej pojawiać. A kto jeszcze nie zna autora to polecam nadrobić! Ze swojej strony polecam "Plugawy spisek" oraz "Otchłań zła".

Ocena: 8/10

16.12.2013

Tess Gerritsen - Prawo krwi

Tytuł: "Prawo krwi"
Autor: Tess Gerritsen
Ilość stron: 300
Wydawnictwo: Mira
Data wydania: 20 lutego 2013
Kategoria: thriller












 Tess Gerritsen to moja ulubiona autorka thrillerów. Pokochałam ją m.in. za "Chirurga", "Dolinę umarłych", "Autopsję" i "Ogród kości"( od tej książki rozpoczęła się moja fascynacja medycyną dawnych czasów). Oprócz thrillerów medycznych, autorka pisze też thrillery z wątkiem romantycznym. I właśnie "Prawo krwi" do tej kategorii należy. Jest to nowe wydanie, poprzednie nosi tytuł: "Nigdy nie mów żegnaj".

 Podczas wojny w Wietnamie prawdopodobnie zginął ojciec Willy. Jednak jego ciała nigdy nie odnaleziono i zostało zbyt wiele pytań bez odpowiedzi. Po dwudziestu latach kobieta wyrusza do Azji, by odkryć prawdę. Robi to, bo prosi ją o to jej umierająca matka. Willy za wszelką cenę chcę odkryć prawdę. Z pomocą przychodzi jej Guy Barnard - antropolog pracujący na zlecenie armii.

Z przykrością muszę stwierdzić, że nie jest to najlepsza książka tej autorki. W ogóle zauważyłam, że jej thrillery romantyczne pozostawiają dużo do życzenia i nie dorastają do pięt jej thrillerom medycznym ( zwłaszcza z Jane Rizzoli i Maurą Isles na czele). Dla mnie ten wątek romantyczny był jakiś taki naciągany, wszystko działo się za szybko, książka pod tym kątem była przewidywalna i nudna.

Natomiast wątek główny okazał się ciekawszy i bardziej emocjonujący. W książce obecne są szybkie zwroty akcji, ciekawa intryga, ale były też momenty przewidywalne. Ze względu na ilość stron, wielkość czcionki i przyjemny, barwny język powieść czyta się bardzo szybko.

Jeżeli jeszcze nie mieliście okazji czytać żadnej książki tej autorki to od "Prawa krwi" nie polecam zaczynać, bo możecie się zniechęcić. W sumie mogę usprawiedliwić autorkę, bo powieść ta została napisana kilka lat przed jej thrillerami medycznymi, a wiadomo, że początki są różne.

Ocena: 5/10

14.12.2013

Simon Beckett - Rany kamieni

Tytuł: "Rany kamieni"
Autor: Simon Beckett
Ilość stron: 336
Wydawnictwo: Amber
Kategoria: Thriller













Simon Beckett to jeden z moich ulubionych pisarzy. Pokochałam go za jego "Chemię śmierci" i pozostałe książki z doktorem Davidem Hunterem. Niestety, "Rany kamieni" bardzo mnie zawiodły.

Kilka słów o fabule. Główny bohater książki - Sean, uciekając, wpada w pułapkę na zwierzynę. Gdy odzyskuje przytomność znajduje się w stodole, a jego noga jest zabandażowana. Farma jest zaniedbana, a jej mieszkańcy wydają się dziwni. Są odizolowani od świata, a farma dobrze zabezpieczona i ogrodzona...

Zaczynając czytać tę książkę byłam pełna nadziei, że będzie tak dobra, jak pozostałe powieści autora. Początek zapowiadał się ciekawie.Nie wiedziałam, co się dzieje, kim jest główny bohater, wszystko było takie tajemnicze. I właśnie taką atmosferę autor utrzymuje do samego końca.

O głównym bohaterze nie mogę powiedzieć w zasadzie nic, bo nawet nie miałam okazji dokładnie go poznać. Przez bardzo długi czas wiedziała tylko jak się nazywa i skąd pochodzi. Jest dla mnie postacią nieciekawą i nijaką. Już bardziej intrygowali mnie bohaterowie drugoplanowi - mieszkańcy farmy.

W książce wieje nudą, a jej czytanie wcale nie było przyjemnością. Ciągle miałam nadzieję, że zaraz się coś wydarzy, ale taka chwila nie nadeszła. Dopiero pod koniec zaczęło się więcej dziać, ale to było strasznie naciągane i nierealne. Po prostu nie mogę uwierzyć, że tę książkę napisał Simon Beckett. Przyzwyczaiłam się do jego poprzedniego stylu, do poprzedniej atmosfery, która była pełna grozy. Tutaj tego w ogóle nie ma.

Mam nadzieję, że autor powróci do dawnej formy, a jego kolejne książki będą tak dobre jak seria z doktorem Hunterem. "Rany kamieni"to bardzo słaba powieść, która nie zasługuje na miano ani thrillera, ani kryminału.

Ocena: 3/10

12.12.2013

Maxime Chattam - Plugawy spisek

Tytuł: "Plugawy spisek"
Autor: Maxime Chattam
Ilość stron: 416
Wydawnictwo: Sonia Draga
Kategoria: Thriller













Po przeczytaniu recenzji Książkówki wiedziałam, że i ja tę książkę przeczytać muszę. Moje oczekiwania były ogromne, a powieść tego autora przeszła moje najśmielsze oczekiwania.

Francją wstrząsa seria brutalnych morderstw. Najprawdopodobniej morderców jest kilka, ale jest coś, co ich łączy. Jest to znak: *e, który obecny jest na ciele każdej ofiary. Morderstwa są brutalne: jeden z psychopatów wielokrotnie gwałcił swoją ofiarę, prawie pozbawiał życia, a następnie reanimował i zaczynał swoją chorą zabawę od nowa. Żandarmeria francuska jest bezsilna. Alexis Timé prosi o pomoc emerytowanego kryminologa, Richarda Mikelisa.

"Plugawy spisek" to brutalny, mroczny thriller, który mną wstrząsnął. Czytałam już wiele mocnych opisów, ale te z książki pana Chattama zszokowały mnie i spowodowały obrzydzenie. Zbrodnie są naprawdę brutalne, więc wrażliwcom nie polecam.

Jestem zachwycona dokładnością z jaką autor wszystko opisuje.Można tu przeczytać o pacy żandarmerii francuskiej oraz poznać sposób na identyfikację numeru telefonu. Oprócz tego mamy szczegółowe opisy miejsca zbrodni i zwłok. Bohaterowie są świetnie dopracowani, autor poświęca im dużo czasu, pozwala poznać ich psychikę. Podobały mi się portrety psychologiczne tworzone przez kryminologów.

Podobnie jak żandarmeria francuska i ja nie miałam chwili wytchnienia. W książce ciągle się coś dzieje, nie ma miejsca na nudę, a klimat jest świetny. Ponadto powieść jest nieprzewidywalna. Podczas czytania towarzyszyły mi silne emocje i na pewno zapamiętam tę książkę na długo. Być może pan Chattam zostanie moim ulubionym autorem, ale najpierw muszę dobrze poznać jego twórczość i przyznaję, że nie mogę się już doczekać.

Serdecznie polecam!

Ocena: 9/10

10.12.2013

Karin Slaughter- Zimny strach

Tytuł: "Zimny strach"
Autor: Karin Slaughter
Ilość storn: 448
Wydawnictwo: Świat Ksiażki
Kategoria: thriller













Główną bohaterką powieści jest Sara Linton, pracująca jako koroner w niewielkim miasteczku. Pewnego dnia zostaje wezwana na miejsce śmierci młodego chłopaka. Sprawa wygląda na samobójstwo. W tym samym czasie ktoś atakuje ciężarną siostrę Sary - Tess. Jakby tego było mało zwłok ciągle przybywa. Czy te sprawy mają ze sobą coś wspólnego?

Książkę czyta się bardzo szybko. Jest to wciągający thriller, z fajnymi bohaterami i nieprzewidywalnym zakończeniem. Wszystkiego dowiadujemy się dopiero na końcu. Jednak nie mogę powiedzieć, że jest to powieść bardzo dobra. Mam wrażenie, że autorka na siłę wprowadzała do niej wątki, które kompletnie nie miały znaczenia, a napisane zostały, by książka miała więcej stron. Tego nie lubię w thrillerach, bo wtedy akcja jest spowalniana.

Miło spędziłam z tą książką wieczór, nie żałuję jej przeczytania, ale znam dużo lepsze thrillery. Ten jest dobry i tylko tyle. Nałogowym pożeraczom thrillerów raczej nie polecam, bo mogą się zawieść.

Ocena: 6/10

07.12.2013

Stephenie Meyer - Intruz

Tytuł: "Intruz"
Autor: STephenie Meyer
Ilość stron: 560
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Kategoria: Fantasy/SF













Dotychczas Stephenie Meyer kojarzyła mi się tylko z sagą "Zmierzch". Było to skojarzenie średnio pozytywne i trochę bałam się, że "Intruz" będzie taki sam, jak jej poprzednie książki. Na szczęście nie było się o co martwić. 

Przenosimy się do przyszłości. Świat zostaje opanowany przez wroga, a ciałami ludzi zawładnęły "Dusze", które sterują daną osobą. Główną bohaterką jest Wagabunda, która została wszczepiona w ciało Melanie. Okazuje się, że Melanie nadal walczy i nie pozwala sobą całkowicie zawładnąć. Dziewczyny zaprzyjaźniają się i pomagają sobie. Razem wyruszają w podróż, która ma na celu odnalezienie krewnych Melanie.

Fabuła wydaje się skomplikowana i taka właśnie jest. Na samym początku miałam jeden wielki mętlik w głowie i tak trochę nie wiedziałam co i jak. Ten początek jest trochę taki nudnawy, ale później książka mnie tak wciągnęła, że nie liczyło się nic więcej.

Główną bohaterką jest Wagabunda. Bardzo długo nie potrafiłam tego imienia zapamiętać, ale mniejsza z tym. Jednak autorka pozwala nam też poznać myśli Melanie. Bardzo polubiłam obie bohaterki, kibicowałam im i ciężko było mi się z nimi rozstać, gdy książka dobiegła końca. Bardzo podobała mi się zmiana, jaka zaszła w obu bohaterkach.

Jest to książka fantastyczna poruszająca problem miłości i przyjaźni. Mnie zmusiła do refleksji. To zdecydowanie najlepsza książka pani Meyer. Jej styl pisania w dalszym ciągu przypomina trochę ten ze "Zmierzchu", ale uwierzcie, że bardzo przyjemnie się to czytało. Fabuła jest ciekawa i oryginalna (przynajmniej ja nigdy czegoś podobnego nie czytałam), a akcja dynamiczna. Polecam!

 Ocena: 7/10

01.12.2013

Graham Masterton - Walhalla

Tytuł: "Walhalla"
Autor: Graham Masterton
Ilość stron: 400
Wydawnictwo: Albatros
Kategoria: Horror













Pierwszy raz z twórczością tego autora spotkałam się w książce pt. "Demon zła". Nie było to udane spotkanie, więc trochę się zniechęciłam, ale postanowiłam mu dać jeszcze jedną szansę. Opłaciło się.

Craig Bellman to zamożny adwokat. Poznajemy go w strasznych dla niego chwilach, a dokładnie w momencie, gdy toczy się walka o jego męskość. Od tamtego czasu mężczyzna zmienia się i nie jest już tym samym człowiekiem co kiedyś. W tych trudnych chwilach pomaga mu Effie - jego żona.

Podczas jednej z wycieczek, Craig zakochuje się w podupadłej rezydencji - Walhalli. Mimo, że koszty wyremontowania tego budynku są ogromne Craig decyduje się na kupno i nic od tego pomysłu nie jest w stanie go odwieść.

Książka jest świetna! Bardzo dobry horror. Czytałam go wieczorem, a później bałam się własnego domu, a o zejściu do piwnicy nie było mowy. Stare domy mnie przerażają, zwłaszcza w horrorach. To właśnie to najbardziej działa na moją wyobraźnię. Jednak muszę zaznaczyć, że przydałoby się trochę więcej brutalnych scen. Wtedy byłoby idealnie.

Powieść czyta się jednym tchem, ja nie potrafiłam się od niej oderwać i mimo strachu czytałam dalej. Fabuła jest prosta i w sumie nie jest to nic oryginalnego, ale mi się podobało. Nie brakuje nagłych zwrotów akcji i ciekawych scen, a zakończenie jest zaskakujące. Zdecydowanie polecam!


Ocena: 8/10

29.11.2013

Erica Spindler - Koszmary przeszłości

Tytuł: "Koszmary przeszłości"
Autor: Erica Spindler
Ilość storn: 355
Wydawnictwo: G+J
Kategoria: thriller













Bardzo lubię thrillery pani Spindler. Są to raczej lekkie książki, takie babskie. Ogólnie przyjemnie i szybko się je czyta. "Koszmary przeszłości" trochę mnie zawiodły.

Kat McCall po śmierci swoich rodziców została pod opieką swojej starszej siostry Sary. Dziewczyny ciągle się kłóciły, nie potrafiły się dogadać. Gdy Sara zostaje zamordowana główną podejrzaną staje się Kat. Tym bardziej, że przed jej zabójstwem życzyła siostrze śmierci. Nastolatka została jednak oczyszczona z zarzutów i wyjechała z miasta.

Mija dziesięć lat od śmierci Sary. Kat ponownie pojawia się w swoim rodzinnym miasteczku i chce znaleźć prawdziwego zabójcę jej siostry. Pomagać jej będzie szef policji - Luke Tanner.

Książkę naprawdę przyjemnie i szybko się czyta, ale nie mogę powiedzieć, że thriller ten "przyprawi mnie o solidne dreszcze" (tak, jak to napisane jest na okładce). Dla mnie nie było tu niczego przerażającego, obrzydliwego, czy ogólnie nowego. Poza tym bardzo szybko domyśliłam się, kto jest prawdziwym zabójcą  i miałam rację. I właśnie tego nie lubię w thrillerach. Tej przewidywalności. Autorka naprowadza nas na fałszywe tropy, ale chyba mało skutecznie. Ja lubię, gdy zakończenia i rozwiązania zagadek mnie zaskakują, lubię te uczucie wykiwania przez autora. A tu tego nie było.

Miło spędziłam przy tej książce wieczór, ale to nie jest to, czego szukałam. Doszłam do wniosku, że czym więcej thrillerów czytam, tym bardziej jestem wymagająca.:)

Ocena: 5/10

27.11.2013

Sebastian Fitzek - Odłamek

Tytuł: "Odłamek"
Autor: Sebastian Fitzek
Ilość stron: 368
Wydawnictwo: G+J Gruner&Jahr
Kategoria: thriller 












 
Jakiś czas temu czytałam "Kolekcjonera oczu" tego autora i byłam zachwycona. Gdy zobaczyłam inną jego książkę w bibliotece nawet nie czytałam opisu z tyłu tylko w ciemno zabrałam ją ze sobą do domu i nie zawiodłam się. 

Marc Lucas powoduje wypadek samochodowy, w którym ginie jego ciężarna żona. Mężczyznę dręczą wyrzuty sumienia i chce o tym zapomnieć. Pewnego dnia znajduje ogłoszenie prywatnej kliniki psychiatrycznej, która poszukuje osób, które chcą wymazać swoją pamięć. Jest to nowatorski eksperyment. Marc idzie tam, a po wizycie jego życie zmienia się. Nic do siebie nie pasuje, dzieją się dziwne rzeczy...

Książka jest według mnie fantastyczna! Już tłumaczę dlaczego. Autor nie daje czytelnikowi ani chwili wytchnienia. Już od pierwszych stron mnóstwo się dzieje, obecne są ciągle zwroty akcji, autor serwuje nam ciągle nowe informacje i wydarzenia. Tutaj naprawdę nie ma czasu na nudę. Jeżeli macie ochotę na tę książkę to radzę zarezerwować sobie trochę czasu, bo jej nie można tak po prostu odstawić na półkę i zająć się czymś innym. Fabuła jest świetnie zbudowana, trzyma w napięciu. Zakończenie mnie bardzo zaskoczyło i nigdy bym się nie spodziewała, że to może się właśnie tak zakończyć. 

W książce pojawia się też pytanie, czy gdybyśmy mieli możliwość wymazania niektórych wydarzeń z naszego życia to czy byśmy to zrobili. Przyznaję, że zmusiło mnie to do refleksji.


Zdecydowanie polecam!

Ocena: 8/10


 Czytaliście inne książki tego autora? Możecie coś polecić?

24.11.2013

Paulo Coelho - Alchemik

Tytuł: "Alchemik"
Autor: Paulo Coelho
Ilość stron: 212
Wydawnictwo: Drzewo Babel














Santiago jest pasterzem i razem ze swoimi owcami wędruje po Andaluzji. Miał być księdzem, ale wybrał podróżowanie, bo to właśnie to było jego marzeniem. Wędruje i szuka skarbu, wyrusza na poszukiwanie Własnej Legendy.

Przeczytałam i sama nie wiem, co mam o tej książce myśleć i jak ją ocenić.Wiem, że są jej zwolennicy i przeciwnicy, a ja chyba jestem gdzieś pośrodku. Z jednej strony książka mi się podobała, bo zawiera bardzo ważne przesłanie. Jednak powieść ta jest jakaś taka skomplikowana. Autor na siłę wpycha w nią mądre myśli, odnosiłam wrażenie, że chce mnie umoralnić. W książce tak naprawdę mało się dzieje, wieje nudą (fanów Paula Coelha przepraszam za te słowa). Początek zapowiadał się świetnie, ale czym więcej przeczytałam, tym bardziej czułam się przygnębiona. Miałam już dość tym wszystkich mądrych zdań, tej filozoficznej gadki pana Coelha. Niektóre jego mądrości zdenerwowały mnie, bo były absolutnie nieprawdziwe ( w moim odczuciu oczywiście).


Powstrzymuję się od oceny, bo nie wiem, jaka miałabym dać. Chyba bardziej jestem na NIE dla tej książki. Ten nadmiar "filozofii" mnie przytłacza.

22.11.2013

Larry Winget - Ludzie to idioci! Czyli jak rujnujemy sobie życie na własne życzenie i jak to zmienić


Tytuł: "Ludzie to idioci! Czyli jak rujnujemy sobie życie na własne życzenie i jak to zmienić"
Autor: Larry Winget
Ilość stron: 250
Wydawnictwo: Druga strona
Kategoria: Poradnik










W poprzednim poście pisałam Wam o innej książce tego autora - "Zamknij się! Przestań narzekać i zacznij żyć!" Dzisiaj pora na jego kolejny poradnik, który również jest dobry, a nawet lepszy.

Zauważyłam mnóstwo podobieństw  pomiędzy tą książką a poprzednią. Autor powtarza niektóre zdania, zwroty, przypomina nam je. Z jednej strony jest to fajne, bo jeżeli ktoś nie czytał tamtej książki to nie ma zaległości, ale dla osób, które miały do czynienia z poprzednim poradnikiem może się to okazać irytujące i dla mnie to właśnie takie trochę było. Minusów koniec, zapraszam na zalety.

Znowu będę porównywała. Jeżeli ktoś spytałby mnie, czy bardziej polecam "Zamknij się! Przestań narzekać i zacznij żyć!", czy "Ludzie to idioci! Czyli jak rujnujemy sobie życie na własne życzenie i jak to zmienić" to miałabym problem z odpowiedzią. Te poradniki niby są do siebie podobne, zawierają mnóstwo wspólnych elementów, ale tak naprawdę każdy z nich jest inny. Według mnie "Ludzie to idioci..." to książka, która daje większego kopa do działania. Jest tutaj zdecydowanie więcej miejsca na nasze notatki, listę spraw, a Larry daje nam różne "zadania". W sumie to mogę powiedzieć, że te obie pozycje uzupełniają się.

 Jeżeli chcecie zmienić swoje życie to na pewno jest to książka dla Was, ale pamiętajcie, że od samego przeczytania nie będziecie innymi ludźmi. Larry daje nam wskazówki, motywuje, ale wszystko zależy od nas. Autor nie patyczkuje się z czytelnikiem, jest brutalny, szorstki i często nieprzyjemny, a jego język dosyć ostry. Jednak te cechy wpływają na sukces jego poradników.

Ja zdecydowanie polecam. Mnie ten (i poprzedni oczywiście też)poradnik pomógł. Oczywiście niektóre zmiany są jeszcze ciągle przede mną, ale maleńkimi kroczkami dążę do swoich celów. Grunt to porządny kopniak w tyłek.

 Za egzemplarz serdecznie dziękuję pani Natalii z Booksenso.

19.11.2013

Larry Winget- Zamknij się! Przestań narzekać i zacznij żyć!


Tytuł: "Zamknij się! Przestań narzekać i zacznij żyć!Czyli kopniak ku lepszemu życiu."
Autor: Larry Winget
Ilość stron: 245
Wydawnictwo: Druga Strona
Kategoria: Poradnik











"Zamknij się! Przestań narzekać i zacznij żyć!" - tytuł mówi sam za siebie. Larry Winget da nam solidnego kopniaka, ale...

Książka napisana jest trochę w takim amerykańskim stylu, a wiadomo, że życie w Polsce i Ameryce bardzo się różni i niektóre porady są po prostu niemożliwe do wykonania.

Najbardziej w tym poradniku denerwowało mnie to, że autor ciągle powtarza, że teraz Cię zdenerwuje itp. Czasami faktycznie tak się dzieje, ale w większości przypadków tak się nie działo. W ogóle początkowo styl pisania pana Wingeta strasznie mnie irytował, ale potem się przyzwyczaiłam.

Koniec minusów, teraz pora na zalety książki. Ten poradnik to naprawdę taki kopniak w tyłek, by w końcu zmienić coś w swoim życiu i zacząć żyć tak jak chcemy. Autor ciągle nas krytykuje, nie usprawiedliwia ludzkich zachowań, ale je potępia. Nie akceptuje wymówek, jest stanowczy i czasami bardzo denerwujący.
Larry jest w tej książce szczery ( a przynajmniej ja go tak odbieram), bo pisze też o swojej rodzinie, przyznaje się do błędów, które popełnia.
Fajne jest też to, że w poradniku są wyznaczone miejsca na notatki i zadania dla czytającego. Kolejną zaletą są cytaty, które sobie zaznaczałam, bo są naprawdę bardzo motywujące i trafione.

Jestem pewna, że każdy tę książkę odbierze inaczej i każdy będzie szukał w niej czegoś innego, dlatego ja powstrzymuję się od oceny, ale na pewno ją mogę polecić. Myślę też, że znakomicie nada się na prezent świąteczny. 

Za egzemplarz serdecznie dziękuję pani Natalii z Booksenso.

14.11.2013

Neil Gaiman - Na szczęście mleko...

Tytuł: "Na szczęście mleko..."
Autor: Neil Gaiman
Ilość stron: 160
Wydawnictwo: Galeria Książki
Kategoria: fantasy dziecięce













Zaczyna się zwyczajnie. Mama wyjechała w delegację i zostawiła dzieci pod opieką taty. Bardzo szybko pojawia się pierwszy problem: nie ma mleka, a przecież to podstawa, no bo jak bez tego składnika zjeść "chrupcie"? Ojciec wyrusza do sklepu i bardzo długo nie wraca. Dzieci zaczynają się martwić. Wkrótce wraca i zaczyna opowiadać o tym, co mu się przydarzyło w drodze. To będzie niezwykła historia.

Niby jest to powieść przeznaczona dla dzieci, ale uważam, że spodoba się nawet dorosłym. Jest to książeczka króciutka, z wielką czcionką i ogromną ilością ilustracji, które są przecudowne. Chris Riddell ma naprawdę talent i wykonał kawał dobrej roboty. Zresztą zobaczcie sami (oczywiście ilustracji jest dużo więcej):




Piękne, prawda?

Książeczka jest wyjątkowa. Dla dzieci, ale dla troszeczkę starszych (myślę, że w przedziale od 8 lat wzwyż) będzie idealna. Maluchom, a raczej ich rodzicom nie polecam, bo niektóre postaci mogą wystraszyć, więc tutaj ostrożnie, ale wiadomo, że dzieci są różne. W każdym razie tym wrażliwym bym tej książeczki nie podsuwała pod nos.

Nie znam innych książek tego autora, ale nabrałam na nie ochoty. "Na szczęście mleko..." to powieść z ogromną ilością niezwykłych postaci. Znajdziemy w niej m.in. wumpiry, dinozaura, galaktyczną policję, piratów. Wyobraźni autorowi na pewno nie brakuje. Zanim zaczęłam czytać pomyślałam sobie, co można pisać o mleku. Jak się okazuje można i to w bardzo ciekawy, oryginalny, wciągający sposób. Od tej książki nie można się oderwać, a po jej przeczytaniu pojawia się pytanie czemu tak szybko się skończyła.

Jeżeli Wasze dzieciaki nie lubią czytać a chcecie je przekonać to ta książka będzie strzałem w dziesiątkę. Myślę, że niejednego dzieciaka do czytania zachęci, a tym bardziej chłopców.


Za egzemplarz serdecznie dziękuję pani Natalii z Booksenso.

13.11.2013

Sebastian Fitzek - Kolekcjoner Oczu

Tytuł: "Kolekcjoner Oczu"
Autor: Sebastian Fitzek
Ilość stron: 438
Wydawnictwo: G+J
Kategoria: Thriller













Zabawa w chowanego kojarzy nam się z dzieciństwem, dobrą zabawą i rozrywką. Jednak Kolekcjoner Oczu modyfikuje ją i ma ona tragiczne skutki.

Działania Kolekcjonera Oczu są następujące:  najpierw zabija matkę, później porywa dziecko, a ojcu daje dokładnie 45 godzin i 7 minut za jego odnalezienie. Gdy czas mija, dziecko umiera i pozbawione zostaje lewego oka.

Głównym bohaterem książki jest Alexander Zorbach, który kiedyś pracował jako policjant. Jego kariera jednak skończyła się, gdy zastrzelił kobietę podczas akcji. Dręczące wyrzuty sumienia nie pozwoliły mu nadal tam pracować, więc zmienił zawód. Teraz trudni się dziennikarstwem kryminalnym i tropi Kolekcjonera Oczu.

 W książce pojawia się też Alina - niewidoma bioenergoterapeutka, która poprzez dotyk widzi przeszłość swoich pacjentów. Kobieta przychodzi do Alexandra i twierdzi, że jednym z jej pacjentów jest właśnie Kolekcjoner Oczu. Czy to prawda? Przeczytajcie.

Książka ta jest niezwykła z wielu powodów. Jednym z nich jest oryginalność w formie. Otóż strony numerowane są od końca do początku, tak samo jest z rozdziałami. Czułam się tak, jakbym czytała ją od tyłu. Myślę też, że zabieg ten został wprowadzony jako dodatek do odliczania w chorej grze Kolekcjonera Oczu.  

 Mało jest strasznych i przerażających thrillerów, ale ten właśnie taki jest. Mnie bardzo ciężko przestraszyć, ale tej książce się to udało pod sam koniec. Miałam gęsią skórkę, serce zaczęło szybciej bić i to było zdecydowanie uczucie strachu.

Mimo tych zalet, książka idealna na pewno nie jest. Akcja bardzo długo się ślimaczy. Dopiero od połowy tak naprawdę w książce zaczyna się powoli wszystko odczuwać. Jest to na pewno wada, ale uważam, że książka jest warta przeczytania i każdy fan thrillerów powinien się z nią zapoznać. Ja daję wysoką notę, ponieważ faktycznie towarzyszyło mi uczucie strachu, a to się rzadko zdarza.

Ocena: 9/10

09.11.2013

English Matters - wydania specjalne

 Niedawno pisałam Wam o zwykłych magazynach English Matters, a dzisiaj chcę pokazać i opisać cztery wydania specjalne.

Wydania specjalne ukazują się co kilka miesięcy. Od normalnych różnią się ceną (kosztują 11,50zł), ale przede wszystkim zawartością, bo w nich wszystko kręci się wokół jednego tematu.

Przykładowe wydania specjalne:

English Matters Australia (4/2012) - Magazyn w całości poświęcony Australii. Znajdziemy tutaj następujące działy:


Symbols - tutaj przeczytamy o symbolach Australii m.in. o Uluru, dzikich brzoskwiniach, operze w Sydney, eukaliptusach, bumerangach, paście do chleba na bazie drożdży

History - trochę o historii kraju w artykule "Bound for Botany Bay".

Culture - to jeden z moich ulubionych działów. W tym numerze przeczytamy m.in. o kulturze Aborygenów, poznamy też słownik Australijczyków i tutaj chcę się zatrzymać. Czy wiedzieliście, że tam zamiast "Christmas"mówi się "Chrissie"? A "man" to "bloke"? Oczywiście jest tego znacznie więcej. Znajdziemy też wywiad z  Tedem Matkowskim - promotorem i dystrybutorem polskiej kultury i sztuki w Australii.

Sport - kilka słów o grze w tenisa, ciekawostki, zawodnicy.

Fame - sławne gwiazdy Australii, takie jak: Patrick White, Geoffrey Rush, Cate Blanchett, Peter Weir, Heath Ledger. Wstyd się przyznać, ale dotychczas nie znałam żadnej z tych osób.

Fauna - zwierzęta Australii, czyli o kangurach, wombatach, misiach koala, dingach i kilku innych.

Bardzo przypadł mi do gustu ten numer. Australia zawsze mnie ciekawiła, a dzięki English Matters dowiedziałam się na jej temat mnóstwa ciekawych rzeczy i uczyłam się języka angielskiego.

 English Matters Musical Tour (3/2012)- numer w całości poświęcony brytyjskiej muzyce. Czasopismo zabierze nas w podróż po najbardziej znanych zespołach.

Podczas naszej wędrówki odwiedziny Liverpool, Manchester, West Midlands, Walię, Bristol, Londyn, Sheffield, Newcastle, Szkocję i Irlandię. Przeczytamy o bardzo znanych zespołach, takich jak: The Rolling Stones, U2, The Beatels, Coldplay, The Clash, OASIS i wielu innych.

Przy okazji kilka teledysków:
Coldplay - Paradise
Coldplay - The Scientist
Oasis - Wonderwall
Do czasopisma dołączona jest płyta "Polarized" z anglojęzycznymi utworami native speakerów.


English Matters Stany Zjednoczone (1/2010) - numer w całości poświęcony Stanom Zjednoczonym. Podzielony na następujące działy:

General info - krótko o podstawowych informacjach na temat Stanów Zjednoczonych.

Symbols - symbole, takie jak Statua Wolności, flaga, hymn, Bielik zwyczajny.

Geography - informacje na temat tornada Alley, czynnego wulkanu Mont Saint Helens, uskoku tektonicznego San Andreas, wschodniego wybrzeża.

American Alphabet - Do każdej litery alfabetu dołączona jest ilustracja wraz z opisem znanych miejsc/jedzenia/zabytków i innych rzeczy w Ameryce. Na przykład pod literą D kryje się chyba wszystkim znany pan Walt Disney.

Map - prosta mapa , na której zaznaczone są stany (wraz z jednozdaniowymi opisami).

Writer - czyli dział idealny dla moli książkowych, prawda? Jonathan Safran Foer to amerykański pisarz, który w dodatku ma polskie korzenie, ale to tak na marginesie. Autor następujących książek: "Eating Animals" ("Zjadanie zwierząt"), "Extremely Loud and Incredibly Close" ("Strasznie głośno, niesamowicie blisko"), "Everything is Illuminated" ("Wszystko jest iluminacją"). Może czytaliście jakąś jego książkę?

Interview - wywiad z Melissą Gallagher, która opowie o życiu w Ameryce, ludziach.

Sport -  najbardziej znane i popularne sporty w Stanach Zjednoczonych, takie jak Soccer i Cricket.

The Statue of Liberty - artykuł o Statui Wolności, "matce emigrantów".

Political System -  jak dla mnie chyba najmniej interesujący dział, bo polityka kompletnie mnie nie interesuje, ale wiadomo, że każdy lubi coś innego.


English Matters Wielka Brytania (1/2011) - numer w całości poświęcony Wielkiej Brytanii, czyli coś zdecydowanie dla mnie. Magazyn podzielony na następujące działy:

General Info - podstawowe informacje np. powierzchnia kraju, największe miasto, język urzędowy itp.

Symbols - najbardziej znane symbole czyli Big Ben, flaga brytyjska, piesza gwardia, popołudniowa herbata, czerwone autobusy i budki telefoniczne, osobne krany na ciepłą i zimną wodę (tak, to prawda, miałam okazję poczuć to na własnej skórze i nie było to przyjemne). Tym syboli jest oczywiście o wiele, wiele więcej, o niektórych nawet nie słyszałam.

Religion - religia w Wielkiej Brytanii. Dodatkowo z boku przetłumaczone są słówka związane właśnie z religią, kościołem oraz idiomy np.to turn the other cheek – nadstawić drugi policzek. Ponadto przetłumaczone na język angielski zostały dwie polskie modlitwy: Ojcze Nasz i Zdrowaś Maryjo.

Honours system - brytyjskie nagrody i wyróżnienia.

Royal Family - Królewska Rodzina, która każdemu Brytyjczykowi jest bardzo dobrze znana. Informacje na temat monarchii, rządach, panowaniu. Znajdziemy też bardzo krótkie drzewno genealogiczne.

Journalism -artykuł o jednej z największych i najbardziej znanych agencji prasowych na świecie, a mowa o Agencji Reutera.

Entertainment -  W Wielkiej Brytanii większości rodzin rozrywkę dostarcza telewizja. Telewizor jest wyposażeniem w większości domów.

Buisness - znacie Anitę Roddick albo markę kosmetyków The Body Shop? To właśnie ta pani jest założycielką. Mamy możliwość dowiedzieć się o niej czegoś więcej, przeczytać o zakładaniu własnego biznesu.

Literature - również coś dla moli książkowych. Sherlock Holmes chyba jest znany każdemu maniakowi książek i to właśnie jemu i jego autorowi poświęcony jest artykuł “Elementary, my Dear Watson”.



Bardzo polubiłam się z tymi czasopismami i podoba mi się taka forma nauki. Jest to łączenie miłego z pożytecznym, a magazyny te są solidnie zrobione, jest w nich dużo ciekawej treści i myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie. Zdecydowanie warto!

Jeżeli chodzi o inne wydania specjalne to oprócz tych dostępne są także:  
English Matters Customs & Traditions of Great Britain (zwyczaje i tradycje w Wielkiej Brytanii)
English Matters Sport
English Matters Food and drink
English Matters Movies

Tutaj: http://em.colorfulmedia.pl/sub,pl,wydania-specjalne.html możecie przeczytać o wydaniach specjalnych.

Za możliwość przeczytania magazynów serdecznie dziękuję wydawnictwu Colorful Media


06.11.2013

Tore Renberg - Charlotte Isabel Hansen

Tytuł: "Charlotte Isabel Hansen"
Autor: Tore Renberg
Ilość stron: 370
Wydawnictwo: Akcent
Kategoria: Literatura współczesna













 Jarle Klepp jest studentem Wydziału Humanistycznego, pisze pracę magisterską o  Marcelu Prouście. Natomiast wieczorami można go spotkać na alkoholowych imprezach. Mężczyzna bardzo lubi swoje życie. Jednak pewnego dnia wywraca się ono do góry nogami. Zostaje wezwanie do złożenia próbki krwi, by potwierdzić ojcostwo. Wynik okazuje się pozytywny, a Jarle dowiaduje się, że ma siedmioletnią córeczkę - Charlotte Isabel Hansen. Jak mężczyzna sprawdzi się w roli ojca?

Jarle bardzo przypadł mi do gustu, polubiłam go. Nie da się ukryć, że na dzieciach to on się nie znał. Jednak jest to bohater bardzo realistyczny, ma swoje wady i zalety. Podobnie jest z pozostałymi postaciami np. siedmioletnią Charlotte, jej matką i babcią.

Jest to bardzo fajna powieść obyczajowo-psychologiczna skupiająca się na psychice Jarla. Będziemy mogli zobaczyć jak zmienia się jego zachowanie, jak radzi sobie i dojrzewa do nowej roli, do bycia ojcem. Jest to książka bardzo wzruszająca i ciężko było powstrzymywać łzy. To mądra lektura, ale myślę, ze poleciłabym ją jednak starszym czytelnikom.

Na podstawie tej książki nakręcono również film pt. "Podróżuję sam". Jestem go bardzo ciekawa.


Ocena: 7/10

03.11.2013

Stephen King - Joyland

Tytuł: "Joyland"
Autor: Stephen King
Ilość stron: 336
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka














Wielokrotnie wspominałam, że za twórczością Stephena Kinga nie przepadam. Jego horrory sobie już odpuszczam, ale czytałam, że "Joyland" jest zupełnie inną książką spośród tych, które dotychczas napisał. I to chyba to mnie zachęciło. Pomyślałam sobie, że może w takim wydaniu pan King mi się spodoba.

Głównym bohaterem jest student  Devin Jones. W wakacje podejmuje pracę w lunaparku Joyland. Chce zarobić i zapomnieć o dziewczynie, która złamała mu serce. Park rozrywki na zawsze zmieni życie chłopaka. Dodatkowo zainteresowało go zabójstwo młodej dziewczyny.

Książka ta na pewno nie jest horrorem. Tutaj nawet nie ma się czego przestraszyć. Jest to powieść obyczajowa z kiepskim wątkiem kryminalnym i troszeczkę lepszym wątkiem romantycznym. Początek jest straszliwie nudny, miałam wrażenie, że ciągle czytam o tym samym. Końcówka jest o wiele lepsza, zaczyna się tam pojawiać wątek psychologiczny, ale to nie jest to, czego oczekiwałam. Jest to tylko zwykła historia dwudziestojednoletniego chłopaka. Historia, która mnie osobiście nie porwała, chociaż książkę czytało się ekspresowo, a to głównie za sprawą odpowiedniej wielkości czcionki marginesów no i oczywiście ilości wolnego czasu.

Główny bohater to młody chłopak, który przeżywa swoje pierwsze miłosne rozczarowanie, tak naprawdę jeszcze dojrzewa, poszukuje swoich ścieżek. Jest to bohater odważny, sympatyczny i uczuciowy. Jest bardzo dobrze wykreowany, czytelnik ma okazję go dobrze poznać. Devin jest też narratorem książki i o wszystkim dowiadujemy się z jego perspektywy.

Mi książka nie przypadła do gustu, ale myślę, że dla fanów Stephena Kinga lub wielbicieli obyczajówek będzie strzałem w dziesiątkę.

Oj, ja się chyba do pana Kinga nigdy nie przekonam. Możecie mnie namawiać, ale "Joyland" to już moja szósta książka tego autora i kolejny raz jestem zawiedziona. Po prostu nie potrafię dostrzec jego fenomenu. Chyba mamy inne pojęcie strachu i grozy.


Ocena: 4/10

02.11.2013

Scott Smith - Ruiny

Tytuł: "Ruiny"
Autor: Scott Smith
Ilość stron: 400
Wydawnictwo: Albatros
Kategoria: Horror













"To jeden wielki krzyk przerażenia" - to słowa Stephena Kinga. Byłam bardzo ciekawa, czy to stwierdzenie jest słuszne, bo ostatnio szukam mocnych, przerażających horrorów, które na długo zostaną w mojej pamięci. Rekomendacja Stephena Kinga średnio mnie przekonywała, bo jego książki są dla mnie zbyt delikatne jako horrory, ale nie o Kingu dzisiaj mowa.

Jeff, Amy, Eric, Stacy spędzają wakacje w Meksyku. Tam poznają Greków i Niemca, który przyjechał wraz ze swoim bratem. Pewnego dnia Mathias, wraz z nowymi przyjaciółmi, wyrusza na jego poszukiwanie, bo chłopak poszedł na wykopaliska archeologiczne i już nie wrócił. Jedyną wskazówką jest ręcznie naszkicowana mapka. Po jakimś czasie docierają oni do wioski Majów, a później trafiają na wzgórze, które całe porośnięte jest winoroślami. To tam zacznie się cały koszmar.

Od horrorów wymagam, by były wciągające i porządnie mnie przestraszyły. "Ruiny" to na pewno świetna książka, od której nie można się oderwać, ale podczas czytania przestraszyłam się tyko raz. Natomiast częściej towarzyszyło mi uczucie obrzydzenia, a to niestety nie to samo, co strach. Nie mówię, że książka jest zła. Co to, to nie, ale jeżeli chodzi o literaturę, to naprawdę ciężko mnie przestraszyć. Pod tym względem niezawodne są filmy, po których boję się wyjść do toalety. Akcja książki jest leniwa, ale o dziwno nie ma tutaj miejsca na nudzenie się. Fabuła jest niezwykle interesująca.

Książka jest bardzo dobra jeżeli chodzi o kreację bohaterów. Są tutaj naprawdę różne osobowości, są osoby o słabszym i silniejszym charakterze. Ja sama zastanawiałam się, co bym zrobiła na miejscu bohaterów. Czy byłabym osobą trzeźwo myślącą, czy może schowałabym się gdzieś, płakała i modliła, by ten koszmar się skończył. Autor wspaniale wykreował bohaterów, doskonale przedstawił ich zachowania w tak ekstremalnych warunkach. To właśnie to tak bardzo mi się w tej książce spodobało.

Mogło być bardziej strasznie, ale i tak jest bardzo dobrze i książkę mogę polecić. Być może na waszą wyobraźnię podziała bardziej.

Ocena: 7/10

31.10.2013

Camilla Läckberg - Niemiecki bękart

Tytuł: "Niemiecki bękart"
Autor: Camilla Läckberg
Ilość stron: 568
Seria: Patrik Hedström tom 5
Wydawnictwo: Czarna Owca
Kategoria: Thriller












Żona Patrika znajduje na strychu, w rzeczach swojej matki zakrwawiony kaftanik i medal z czasów drugiej wojny światowej. Kobieta za wszelką cenę chce odkryć tajemnice rodzicielki i dowiedzieć się o niej czegoś więcej. Zanosi więc medal do pewnego historyka, a on później zostaje zamordowany. Czy sprawa ta ma coś wspólnego z matką Eriki? A może to tyko zbieg okoliczności?

"Niemiecki bękart" jest na pewno lepszy od poprzedniej części, czyli od "Ofiary losu", ale i tak nie zrobił na mnie jakiegoś piorunującego wrażenia. Powiedziałabym raczej, że jest to taki przeciętny thriller przepełniony wątkiem obyczajowym. W książce przeszłość miesza się z teraźniejszością, poznajemy historię Szwecji.
Udało mi się samodzielnie odkryć niektóre tajemnice, domyśliłam się, kto jest mordercą. Momentami książka mnie nudziła, później znowu wciągała. Początek jest bardzo nudny, potem jednak wszystko powoli się rozkręca.

Bardzo polubiłam Patrika i Erikę, ale trochę zaczyna przeszkadzać mi taka zbytnia "cukierkowość". Ten wątek zaczyna się robić miejscami zbyt nieprawdopodobny i nie ukrywam, że powoli zaczyna mnie to męczyć i irytować. Myślę, że książki pani Läckberg są bardziej skierowane dla kobiet właśnie ze względu na wątki poboczne.


Ocena: 5/10


Książka przeczytana w ramach wyzwania Book-Trotter.

Robię sobie na razie odpoczynek od tej autorki, ale wkrótce znowu zamierzam do niej powrócić. Być może kolejne części będą tak dobre, jak trzy pierwsze.

30.10.2013

Camilla Läckberg - Ofiara losu

Tytuł: "Ofiara losu"
Autor: Camilla Läckberg
Ilość stron: 448
Seria: Patrik Hedström tom 4
Wydawnictwo: Czarna Owca
Kategoria: Thriller












Jak pewnie zauważyliście od jakiegoś czasu na moim blogu królują książki pani Camilli. Bardzo wciągnęła mnie ta seria, a po lekturze "Kamieniarza" wręcz nie mogłam się doczekać dalszych części. Poprzeczka została postawiona wysoko, a "Ofierze losu" niestety nie udało się jej przeskoczyć. Przeczytajcie czemu.

Najpierw trochę o fabule. Policjanci zostają wezwani do wypadku samochodowego. Początkowo wszystko wygląda na zwykły wypadek, ale sekcja zwłok ujawnia, że było to morderstwo. Na tym jednak nie koniec. Na komisariacie policji w Fjallbace pracę policjantki podejmuje Hanna. Oprócz tego w miasteczku pojawia się ekipa telewizyjna kręcąca nowe reality show. Jest jeszcze życie prywatne Patrika i Eriki i zdradzę tylko, że będzie się działo.

Spośród przeczytanych przeze mnie książek tej autorki uważam, że ta jest na razie najsłabsza. Dlaczego? Wieje w niej nudą, musiałam się zmuszać do jej czytania i straszliwie się przy niej męczyłam, a dokończyłam ją tylko temu, by poznać dalsze losy głównego bohatera i jego partnerki. Tutaj praktycznie nie ma akcji, nic się nie dzieje, wszystko stoi w miejscu. Bardzo szybko domyśliłam się, kto może być mordercą i moje przypuszczenia okazały się słuszne. Natomiast książkę ratuję trochę jej końcówka, gdzie wyjaśniany jest motyw, czyli tutaj coś psychologicznego.

Jeżeli chcecie poznać książki pani  Läckberg to radzę nie zaczynać od tej, bo możecie się zniechęcić. Natomiast trzy poprzednie tomy mogę polecić. Ja się nie zrażam i jutro zaczynam kolejną część, mając nadzieję na coś dużo lepszego.

Ocena: 3/10

Książka przeczytana w ramach wyzwania Book-Trotter.

28.10.2013

Camilla Läckberg - Kamieniarz

Tytuł: "Kamieniarz"
Autor: Camilla Läckberg
Ilość stron: 536
Seria: Patrik Hedström tom 3
Wydawnictwo: Czarna Owca
Kategoria: Thriller












"Kamieniarz" to trzecia część serii z Patrikiem Hedströmem. Dwie poprzednie bardzo mi się spodobały. Ta trochę różni się od poprzednich wątkiem pobocznym.

W Fjällbace- małym szwedzkim miasteczku miejscowy rybak wyławia ciało małej dziewczynki. Sprawę dostaje Patrick, dla którego zaistniała sytuacja jest bardzo ciężka, bo niedawno urodziło mu się dziecko. Sprawa robi się coraz bardziej skomplikowana, bo w płucach dziewczynki znaleziona zostaje słodka woda i popiół.

Oprócz teraźniejszości mamy jeszcze przeszłość, a tam spotkamy się z Agnes - młodą, rozpieszczoną kobietą, która manipuluje swoim ojcem.  Jaki to wszystko ma związek z teraźniejszością? Przekonajcie się sami.

"Kamieniarz" to na razie najlepsza książka spośród trzech pierwszych części. Napisałam, że różni się od dwóch pozostałych wątkiem pobocznym. Konkretnie chodzi mi o życie Patrika i jego partnerki - Eriki. Zarówno w "Księżniczce z lodu", jak i w "Kaznodziei" wątek ten zajmował dużo miejsca. Tutaj poświęcono im znacznie mniej uwagi i bardziej skupiono się na sprawie.

"Kamieniarz" to świetny, trzymający w napięciu thriller, który czyta się błyskawicznie, bo nie można się od niego oderwać. Mi nie udało się prawidłowo wskazać sprawcy i byłam w lekkim szoku pod koniec książki.  Przede mną kolejny tom i mam nadzieję, że będzie jeszcze lepszy.

Ocena: 8/10

Książka przeczytana w ramach wyzwania Book-Trotter.

27.10.2013

Anna Fryczkowska - Starsza pani wnika

Tytuł: "Starsza pani wnika"
Autor: Anna Fryczkowska
Ilość storn: 440
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Kategoria: kryminał













Pierwszy raz z twórczością Anny Fryczkowskiej spotkałam się w książce pt. "Kobieta bez twarzy". Oceniłam ją bardzo wysoko. Teraz przeszedł czas na kolejny jej kryminał ze starszymi paniami w rolach głównych.

Starsza pani. No właśnie, z czym kojarzy Ci się starsza pani? Być może wymienisz obgadywanie, zbyt duże zainteresowanie sąsiadami, nadmierną ciekawość, dociekliwość. W tej książce starsze panie są naprawdę wyjątkowe, ale dociekliwości odmówić im nie można.

Jaro Trzaskowski to nie najchudszy, młody mężczyzna, były nauczyciel wychowania fizycznego, a przede wszystkim facet mieszkający ze swoją babcią Haliną i będący na jej utrzymaniu. Jaro postanawia założyć własną agencję detektywistyczną, ale czy taka nieudolna osoba nadaje się do tego zajęcia? Wkrótce pojawia się pierwsza sprawa i to nie byle jaka. Jak poradzi sobie nasz pan detektyw?

Książka jest bardzo lekka i przyjemna. Wielokrotnie uśmiałam się, gdy czytałam o perypetiach starszych pań, a szczególnie Haliny, która bardziej nadawała się na detektywa niż jej wnuczek. Nie myście sobie, że starość jest nudna, a osoba mająca swoje lata bezużyteczna. Co to, to nie. Starsze panie dużo mogą, a w grupach są nie do pokonania. Ten element czyni książkę wyjątkową i na swój sposób oryginalną.

Książka miejscami była trochę nudna, akcja stopowała, ale w ogólnym rozrachunku wypada dobrze. Nie jest to jakiś szczególnie krwawy, mroczny kryminał, ale raczej taka lekka, przyjemna, wielowątkowa książka, którą w szczególności polecam starszym paniom, ale też wszystkim innym. Jeżeli miałabym porównać tę książkę do "Kobiety bez twarzy" to wypada na pewno gorzej, ale nie żałuję, że ją przeczytałam.

Ocena: 6/10

 Książka bierze udział w wyzwaniu  Polacy nie gęsi

Jak widać znowu zmieniłam szablon. Ten podoba mi się bardziej. Dajcie znać, co myślicie. 

26.10.2013

English Matters nr 43 i 33

English Matters to dwumiesięcznik dedykowany osobom uczącym się języka angielskiego. Co znajdziemy w najnowszym numerze (listopad/grudzień)?

Magazyn podzielony jest na sześć działów:

This & That - w tym numerze znajdziemy krótkie artykuły o trzech mężczyznach obdarzonych niezwykłym umysłem i pamięcią. Przykładowo: "The Unbeatable Bouncer" to historia Michaela Langana, którego IQ wynosi 195. Jednak najbardziej w tym dziale spodobał mi się artykuł o mężczyźnie, który miał tak dobrą pamięć, że pamiętał ze szczegółami każdy dzień swojego życia. Dodatkowo na dole strony umieszczono "Weird Words", czyli listę z dziwnymi słowami. Jest też konkurs.

People & Lifestyle - tutaj teksty są już zdecydowanie dłuższe. Możemy przeczytać m.in. o autorze powieści pt. "Wielki Gatsby" (wstyd się przyznać, ale nie miałam okazji jeszcze tej książki czytać), Szalonych latach 20, ale i o czasach współczesnych jest mowa. W artykule "Whats 'Appening'" poznamy różne aplikacje na smartfony.

Culture - w aktualnym numerze znajdziemy szczegółową notkę z wieloma ciekawostkami o Statui Wolności znajdującej się w Stanach Zjednoczonych. Dalej informacje o jednym z popularnych brytyjskich programów radiowych, a następnie historia Eurowizji, a po niej rozłożona na części pierwsze piosenka "Brotherhood Of Man Save Your Kisses for Me".


Travel - jeden artykuł, ale na czasie, bo dotyczący Halloween. Czy wiecie, jak w różnych miejscach na świecie obchodzi się ten dzień? Przyznaję, że ja z chęcią uczestniczyłabym w balu wampirów albo w nowojorskiej paradzie.

Language - na tapetę wzięto idiomy i ujawniono pochodzenie tych najbardziej znanych.

Leisure - poznajemy tutaj niezwykle odważnego mężczyznę, który nie bez przyczyny nazwany został "królem wysoko zawieszonej linii". To właśnie on przeszedł po linie zawieszonej nad Niagarą i Wielkim Kanionem.

Do najnowszego numeru dołączony jest także dodatek "Writing emails" zawierający przydatne słownictwo, zwroty. Na pewno z tego skorzystam.


W kiosku wydawnictwa (klik) można zakupić numery archiwalne,więc nic nie stoi na przeszkodzie, by poznać ich wcześniejsze wydania. Ja mam jeszcze nr 33/2012 (marzec/kwiecień), a w nim przeczytamy m.in. o :
This & That - tutaj znajdują się ciekawostki o brytyjskich wynalazkach
Environment - dział dotyczący środowiska, a w nim wywiadz Konradem Bouffardem o zagrożonych wyginięciem gatunkach pszczół.
People & lifestyle - cztery artykuły, a w nich przeczytamy o znanej wokalistce - Adele, szybkich randkach, feromonach i czekoladzie.
Culture - trochę o Glam Rocku, pracy dorywczej, a dla moli książkowych, a konkretnie fanów pani Stephenie Meyer coś specjalnego - ciekawostki na temat sagi "Zmierzch".
Leisure - tutaj coś dla fanów amerykańskiego hokeja.
Language - artykuł o metodach czytania tekstów w języku angielskim. 
Travel - z czym kojarzy Wam się Transylwania? Mi z hrabią Draculą. W tym numerze przeniesiemy się właśnie do tej historycznej krainy.


To moje pierwsze numery "English Matters" i przyznaję, że jestem zachwycona. Początkowo miałam wątpliwości, czy taka forma nauki mi się spodoba, ale teraz już wiem, że tak. Artykuły są bardzo ciekawe, do każdego dołączony jest słowniczek z trudnym słówkami. Bardzo podoba mi się to, że ilustracje nie zajmują całych stron, tylko są dodatkiem do teksu. Obawiałam się też reklam, ale pozytywnie się zaskoczyłam, bo jest ich bardzo malutko i dotyczą tylko nauki języków obcych.

Dla osób, które chcą się zaznajomić z wymową niektórych artykułów "English Matters" umożliwia darmowe pobranie plików MP3 ( z ich strony internetowej). Wystarczy wpisać kod, który znajdziecie w waszym magazynie i można odsłuchać kilka nagrań.

Ja zdecydowanie polecam. Dwumiesięczniki kosztują 9,50zł, ale naprawdę warto!


Za możliwość przeczytania magazynów serdecznie dziękuję wydawnictwu Colorful Media

25.10.2013

Bret Witter, Vicky Myron - Dewey. Wielki kot w małym mieście

Tytuł: "Dewey. Wielki kot w małym mieście"
Autorzy: Bret Witter, Vicky Myron
Ilość stron: 280
Wydawnictwo: Znak
Kategoria: Literatura piękna












Podczas ostatniej wizyty w bibliotece na półce zauważyłam książkę właśnie o Deweyu. Sama nie wiem, dlaczego zabrałam ją do domu, bo kociarą na pewno nie jestem. Myślę, że przekonał mnie opis z okładki i sama okładka oraz fakt, że historia wydarzyła się na prawdę.

W najzimniejszy dzień w roku, w metalowej skrzyni znaleziony został mały, bezbronny kot. Dyrektorka biblioteki w Spencer - Vicki Myron postanawia zaopiekować się zwierzakiem. Dewey na stałe zadomawia się w bibliotece.

Historia wydaje się dosyć błaha, prosta, ale to tylko pozory. To tak naprawdę bardzo ciepła i wzruszająca książka. Oprócz losów Deweya mamy okazję poznać życie jego opiekunki - Vicky Myron. Nie ukrywam, że kilka razy łzy się na mojej twarzy pojawiły. Dla wielbicieli kotów to książka obowiązkowa. Być może Wasz pupil ma coś wspólnego z Deweyem.
Ta książka zmieniła znacząco moje patrzenie na koty, bo zwierzęta te wydawały mi się niewierne, kojarzyły z ciągłymi ucieczkami z domu i bezmyślnością. Po tej powieści moje myślenie zmieniło się.

Książka na pewno warta przeczytania, ale wydaje mi się, że kociarzom bardziej przypadnie do gustu, bo Dewey jest tak naprawdę głównym bohaterem i właściwie to wszystko skupia się na nim, a życie bibliotekarki, jej rodziny i innych mieszkańców to tylko tło.

Ocena:7/10

A teraz przyznawać się: który/a miłośnik/miłośniczka kotów jeszcze tej książki nie zna?

21.10.2013

Camilla Läckberg - Kaznodzieja

Tytuł: "Kaznodzieja"
Autor: Camilla Läckberg
Ilość stron: 440
Seria: Patrik Hedström tom 2
Wydawnictwo: Czarna Owca
Kategoria: thriller











Po udanym spotkaniu z pierwszą książką z tej serii zaraz zaczęłam czytać "Kaznodzieję". "Księżniczkę z lodu" czytało mi się bardzo dobrze i zaciekawił mnie wątek poboczny.

Fjallbacki to małe miasteczko w Szwecji. W Wąwozie Królewskim mały chłopczyk znajduje zwłoki nagiej kobiety. Jakby tego było mało, ofiara leży na kościach dwóch innych osób, które musiały zginąć ponad dwadzieścia lat temu. Kim są ofiary? Czy mają ze sobą coś wspólnego?

Pierwsze, co mnie zaskoczyło to pewna zmiana związana z Eriką. Nie spodziewałam się tego kompletnie. Myślałam, że tak jak w poprzedniej części będzie zajmowała się rozwiązywaniem zagadki, a tutaj zaskoczenie. Celowo nie piszę, o co mi chodzi, by nie zdradzać niespodzianki.

Ta część podobała mi się tak samo jak poprzednia. Według mnie nie była ani lepsza ani gorsza. Sprawa równie interesująca jak w pierwszej części.

Podobnie jak w "Księżniczce z lodu" denerwowało mnie to, że autorka zaczyna o czymś pisać, później przerywa i wraca do tego za kilka stron. Może miało to budować napięcie, ale w moim odczuciu raczej irytowało. Nie potrzeba takich "zabiegów" żeby utrzymać napięcie.

Sprawy nie udało mi się rozwiązać. Miałam swoich podejrzanych, ale po jakimś czasie już sama nie wiedziałam, czy moje tropy mają sens. W książce mamy sporo bohaterów. Niektórzy mieli podobne imiona i przyznaję, że musiałam się wracać i doczytywać kto jest kim, bo jest to bardzo istotne w thrillerach. Dodatkowo autorka tak potem namieszała, że musiałam się bardzo mocno skupić żeby się w tym wszystkim nie pogubić.

Autorka naprowadza nas na fałszywe tropy, odkrywa przed czytelnikiem nowe tajemnice i zaskakuje. Ponadto jej styl jest lekki i przyjemny, a książkę czyta się bardzo szybko. Wątek poboczny dotyczący życia Eriki i Patrika kolejny raz zajmuje dużo miejsca, ale mi to kompletnie nie przeszkadza, a nawet jestem ciekawa co tam dalej się u nich będzie działo.

Ocena: 7/10

Książka przeczytana w ramach wyzwania Book-Trotter

Raz jeszcze zachęcam do zapisywania swoich blogów do nowego spisu. Jest nas coraz więcej i mam nadzieję, że będzie nas jeszcze więcej i więcej. TUTAJ szczegóły.

20.10.2013

Już jest! Nowy spis blogów książkowych

Blog ze spisem blogów książkowych według kategorii już jest. Chętnych serdecznie zapraszam do zapisów.

Wszystkie szczegóły znajdziecie na: blogiksiazkowe.blogspot.com

Jeżeli macie jakieś propozycje to śmiało pisać. Będzie mi bardzo miło jeśli wspomnicie o tym spisie na swoich blogach (możecie wstawić banerek na pasek boczny), bo czym nas więcej tym lepiej.

Zdaję sobie sprawę, że nie każdemu spis ten będzie odpowiadał, bo jest to trochę takie "szufladkowanie", ale pamiętajcie, że można zapisać się do większej ilości kategorii, albo wybrać opcję "Miszmasz", którą polecam blogom wielotematycznym i takim, których nie wyróżnia żadna szczególna kategoria.

Mam nadzieję, że wszystko jest jasne. Spis będzie funkcjonował na zasadzie blogrollu. Na samy początku będą ostatnio aktualizowane blogi.

19.10.2013

Spis blogów książkowych - propozycja

Cześć. Wpadłam na pomysł, by zrobić spis blogów książkowych, tylko taki inny, bo z podziałem na preferencje recenzentów.

Wyglądałoby to mniej więcej tak, że jest taki podział:
1. Głównie recenzje thrillerów/kryminałów/horrorów
2. Głównie recenzje książek historycznych/opartych na faktach
3. Głównie recenzje książek obyczajowych/romansów
4. Głównie recenzje książek fantastycznych/science fiction
5. Głównie recenzje książek dla dzieci
6. Miszmasz
7. Wszystkie blogi

Dodatkowo w tych kategoriach  wyświetlałyby się najnowsze posty.

Wydaje mi się, że pomysł jest dobry, bo każdy z nas ma swoje ulubione gatunki i zazwyczaj na różnych blogach przeważają recenzje właśnie z jednej/ dwóch z tych kategorii. Taki spis pomógłby znaleźć szukającemu blogów osób z podobnymi upodobaniami.

Koniecznie napiszcie mi, co myślicie i czy bylibyście chętni, by Wasz blog na takiej liście się znajdował. Jeżeli pomysł się spodoba to zakładam bloga i do dzieła!



Znajomość języka obcego to podstawa!

W dzisiejszych czasach znajomość języków obcych to podstawa. Teraz najpopularniejszy jest angielski, ale modne stają się też inne języki np. francuski, hiszpański, rosyjski, włoski.

Ja uczę się dwóch języków obcych: angielskiego i francuskiego. Jednak język francuski zdecydowanie moim ulubieńcem nie jest, a uczę się go tylko temu, że muszę. Francuskie słówka w ogóle nie wchodzą mi do głowy, a wymowa jest strasznie trudna. Doszłam do wniosku, że nie jest to język dla mnie.

Z językiem angielskim jest odwrotnie, bo uwielbiam go, z przyjemnością się go uczę i nawet potrafiłam się dogadać za granicą. Oczywiście mój poziom nie jest zaawansowany, ale dążę do tego i od pewnego czasu intensywnie doszkalam ten język.

Wiecie, co jest najważniejsze w nauce języków obcych? Systematyczność i skuteczny plan nauki. Jestem zdania, że nauka powinna być przede wszystkim przyjemnością. Ja na przykład słucham filmików urodowych na youtube po angielsku, a przy tym się uczę, czyli łączę miłe z pożytecznym. Można? Można! Od pewnego czasu szukam czegoś ciekawego do czytania. Myślałam o książkach, ale obawiam się, że nie dałabym rady, bo jednak mój poziom nie jest aż tak wysoki. Myślę, że ciekawym rozwiązaniem są magazyny językowe, więc...

...dzisiaj chciałam Wam napisać o wydawnictwie Colorful Media, które z pewnością pomaga osobom uczącym się języków obcych. Ma ono bardzo bogatą ofertę, więc większość osób powinna znaleźć tam coś dla siebie. Jest to wydawnictwo wydające głównie czasopisma językowe. Na dzień dzisiejszy w ich ofercie znaleźć możemy następujące magazyny:
 English Matters - dwumiesięcznik zawierający różnotematyczne artykuły wraz z ilustracjami. Skierowany jest dla osób uczących się języka angielskiego. Artykuły dotyczą bieżących wydarzeń, ale również poruszane są tam tematy uniwersalne, które na pewno przydadzą się osobom piszącym różne szkolne egzaminy, np. maturę. Dodatkowo dostępne są też wydania specjalne ukazujące się co jakiś czas.

 Business English Magazine - jedyny na rynku magazyn dla osób uczących się języka angielskiego biznesowego. Zawiera polskie słownictwo do anglojęzycznych artykułów. Jest też możliwość odsłuchania, niektórych treści w formacie MP3. Również dwumiesięcznik. Magazyn powstaje przy udziale doświadczonego brytyjsko-polskiego zespołu dziennikarzy i lektorów.

Deutsch Aktuell - dwumiesięcznik dedykowany osobom uczącym się języka niemieckiego. Artykuły dotyczą zarówno bieżących wydarzeń, jak i tematów uniwersalnych dotyczących na przykład rodziny, czasu wolnego. Idealny dla osób na poziomie średnio zaawansowanym i zaawansowanym. Na razie dostępne jest jedno wydanie specjalne.


Français Présent - dwumiesięcznik przeznaczony dla osób uczących się języka francuskiego na poziomie średnio zaawansowanym i zaawansowanym. Zawiera różnorodne artykuły i ilustracje.Porusza tematy związane z życiem codziennym we Francji.


¿Español? Sí, gracias - magazyn dla osób uczących się języka hiszpańskiego. Ukazuje się co dwa miesiące. Większość materiałów powstaje w Hiszpanii. Czasopismo porusza różne tematy, zarówno aktualne, jak i uniwersalne. Zawiera też ciekawostki dotyczące krajów hiszpańskojęzycznych.


Остновка: Россия - dosyć młody magazyn, bo na razie ukazało się 7 numerów. Czasopismo skierowane jest dla osób zainteresowanych językiem rosyjskim. Jest to kwartalnik. Dostarcza ciekawostek i aktualności oraz informacji o krajach i regionach rosyjskojęzycznych, ich mieszkańcach i kulturze.

A teraz nie czasopismo językowe, bo pisane w języku polskim:

 StartUp Magazine - jest to magazyn skierowany do młodych przedsiębiorców zaczynających przygodę z biznesem. Pismo ma na celu dostarczać pomysłów, odkrywać talenty, łamać stereotypy i otwierać umysły. Zawiera inspirujące teksty i wywiady z tymi, którzy już osiągnęli sukces. Ukazuje się co dwa miesiące.

Ja czekam na numery, które sobie wybrałam. Jestem strasznie ciekawa, czy magazyny te przypadną mi do gustu.

 Magazyny Colorful Media kupić można w następujących miejscach:
  • salony sieci EMPiK
  • saloniki prasowe INMEDIO
  • saloniki prasowe KOLPORTER
  • salony RELAY
  • salony RUCH
  • oraz niektóre księgarnie ( listę znajdziecie tutaj: Klik)

Znacie te wydawnictwo? Czytacie ich magazyny?

17.10.2013

Camilla Läckberg - Księżniczka z lodu

Tytuł: "Księżniczka z lodu"
Autor: Camilla Läckberg
Ilość stron: 424
Seria: Patrik Hedström tom 1
Wydawnictwo: Czarna Owca
Kategoria: thriller












O książkach tej autorki czytałam wiele pozytywnych opinii. Wiedziałam, że prędzej czy później i ja będę musiała je przeczytać. Przy okazji lepiej poznam literaturę szwedzką, która jest mi jeszcze obca.

W małym miasteczku Fjallbacka znalezione zostają zwłoki 35 leniej kobiety - Aleksandry Wijkner. Jej ciało  leżało w zakrwawionej wannie. Początkowo wszyscy uważają, że popełniła samobójstwo, ze względu na rany. Matka jednak nie potrafi w to uwierzyć, tak samo jak przyjaciółka dziewczyny z lat dziecięcych - Erica. Śledztwo wykazuje, że było to morderstwo. Zaczyna się szukanie mordercy.
Erika przy okazji śledztwa spotyka dobrego znajomego sprzed lat- Patrika Hedströma, policjanta, który uczestniczy w sprawie zamordowanej Alex.

"Księżniczka z lodu" to pierwsza część z przygodami Patrika. Postanowiłam, więc zacząć od tej książki i czytać po kolei.

Jest to książka lekka, przyjemna. Styl autorki przypadł mi do gustu. "Księżniczka z lodu" to połączenie romansu z kryminałem, czyli coś dla kobiet.
Akcja powieści jest wartka. Cały czas pojawiają się nowe tropy, które mogą nas doprowadzić do mordercy. Czasami autorka zaczynała o czymś pisać, nagle przerywała i wracała do tego za kilka stron. Osobiście trochę mnie to denerwowało. Miałam swojego podejrzanego, ale jak zwykle nie trafiłam. Książka kilka razy mnie nieźle zaskoczyła.

Sporo miejsca w książce zajmuje wątek poboczny dotyczący życia prywatnego Eriki i Patrika. Gdyby historia ta mnie nie zainteresowała nie mogłabym czytać dalszych części, bo autorka dużo czasu poświęca tym bohaterom. Czasami nawet zapominałam, że wydarzyła się tragedia, popełniono morderstwo. Jeżeli nie lubicie czytać o głównych bohaterach tylko wolicie konkrety i chcecie śledzić tylko śledztwo to możecie się zawieść.
Jestem ciekawa, jak dalej potoczą się losy tych bohaterów, jak rozwinie się ich znajomość, czy coś z tego będzie.

Ocena: 7/10

Książka przeczytana w ramach wyzwania Book-Trotter
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka