31.01.2013

Jürgen Thorwald - Stulecie chirurgów

Tytuł: "Stulecie chirurgów"
Autor: Jürgen Thorwald
Ilość stron: 536
Wydawnictwo: Znak
Kategoria: medycyna













Przenieśmy się do XIX wieku. Medycyna dopiero kiełkuje, wiedza lekarzy jest niewielka, a wszelkie operacje grożą śmiercią, a ogromny ból jest gwarantowany. Nie było wtedy narkozy, lekarze najpierw robili sekcję zwłok i nie myjąc rąk wykonywali operacje, badali pacjentów. Z takimi brudnymi, często zakrwawionymi rękami przechodzili do następnych chorych. Nie mieli też rękawiczek. Narzędzi chirurgicznych nie myto, podnoszono z podłogi. Często, gdy operacja się udała ludzie umierali przez zakażenia.
Wyobraź sobie tych pacjentów, którzy podczas operacji przywiązywani byli linami do stołu i na żywca mieli wykonywaną np. amputację. Koszmar!
Wkrótce medycyna maleńkimi kroczkami rozwijała się. Wynaleziono narkozę, odkrywano aseptykę i podejmowano się coraz trudniejszych operacji. Wszystko to odbywało się metodą prób i błędów.

Medycyna bardzo mnie interesuje, więc gdy tylko zobaczyłam tę książkę wiedziałam, że muszę ją przeczytać.

Książka zdecydowanie nie jest przeznaczona dla osób wrażliwych, bo autor nie szczędzi nam opisów operacji, ludzkiego cierpienia, krzyku. Podczas czytania ciarki przechodziły mi po ciele. Cieszę się, że nie żyłam w tamtym wieku, bo leczenie było koszmarem. Myślę, że osoby, które boją się dentystów powinny sobie przeczytać tę książkę, a potem iść i porównać sobie dzisiejszą stomatologię z tą XIX wieczną. Teraz leczenie przebiega bezboleśnie, mamy znieczulenia, a nadal się boimy.

Tak sobie podczas czytania myślałam, co by było gdyby ludzie nie byli skorzy do eksperymentów, gdyby nie ich upór i wiara w to, że operację mogą być bezbolesne, że nie muszą się kończyć śmiercią lub niemiłymi powikłaniami. Co by było gdyby nie Ci ludzie. Nie wiem i wolę już o tym nie myśleć.

Dla studentów medycyny i osób, które interesują się tym tematem polecam, bo naprawdę warto przeczytać.
Poznamy ludzi, dzięki którym teraz mamy lepiej i nie musimy się aż tak bać.

Styl autora pozytywny. Mimo, ze książka w całości poświęcona medycynie to nie ma czasu na nudę, ciągle coś się dzieje, a daty i nazwiska nie przytłaczają tylko ciekawią.

Pan Thorwald ma jeszcze kilka książek i już nie umiem się doczekać kiedy je poznam.

Ocena: 9/10

 Recenzja bierze udział w wyzwaniu "Pochłaniam strony" (536 strony)

10 komentarzy :

  1. Kolejna bardzo pozytywna recenzja. Co prawda medycyna nie należy do moich zainteresowań, ale tę książkę chciałabym przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mój klimat, ale moja koleżanka uwielbia takiej pozycje, tak więc szepnę jej słówko :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam Thorwalda, ta pozycja jest zaoszczedzona na jakis ksiazkowy kryzys:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oooo, dobrze pamiętam tę książkę. Jest naprawdę świetna. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Po takiej recenzji chętnie zapoznam się z tą książką :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Z tego co mi wiadomo autor ma świetny styl i umie doskonale oddać naturę rzeczy. Mam zamiar przeczytać tą książkę, bo warto tym bardziej po tak fascynującej recenzji, która kusi o j szepcze do ucha musisz ją przeczytać. Pozdrawiam:D

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka