23.02.2013

Krystyna Chiger, Daniel Paisner - Dziewczynka w zielonym sweterku

Tytuł:  "Dziewczynka w zielonym sweterku"
Autorzy: Krystyna Chiger, Daniel Paisner
Ilość stron: 288
Wydawnictwo: PWN
Kategoria: Literatura faktu












Wstyd się przyznać, ale od książek wojennych zawsze uciekałam. Z historią zawsze byłam na bakier, nie lubiłam tego przedmiotu, kojarzy mi się nudą. Po tę książkę sięgnęłam w ramach wyzwania "czytajmy literaturę faktu". Szukałam więc książek w internecie i natrafiłam na tę. Okładka bardzo mi się spodobała i pomyślałam czemu by nie przeczytać. Powiedziałam sobie, że czas przełamać niechęć do takich książek. Zaczęłam czytać...

Krystyna Chiger urodziła się 28 października 1935 roku we Lwowie, w żydowskiej rodzinie. Jej dzieciństwo było bardzo szczęśliwe, miała wszystko czego jej było potrzeba, chodziła ładnie ubrana,miała co jeść i czym się bawić. Wkrótce na świat przyszedł jej braciszek. Beztroskie życie skończyło się 1 września 1939 r. gdy wybuchła wojna.

Po zajęciu przez Niemców Lwowa wszystkie osoby pochodzenia żydowskiego zostały umieszczone w  specjalnie dla nich utworzonym getcie, które oddzielono od aryjskiej strony. Panowały tam złe, nieludzkie warunki, było niewygodnie. W różnych akcjach przeprowadzonych przez okupantów zginęło mnóstwo Żydów.

Przed ostateczną likwidacją getta, ojciec wraz z innymi osobami wpadł na pomysł o ukryciu się w kanałach.Była to ich jedyna szansa na przeżycie. Przetrwać pomógł im Leopald Socha, który zażądał 500 zł (ówczesnych) dziennie za pomoc. Dostarczał im za to żywność, ubrania i inne niezbędne rzezy, o które w czasie wojny było bardzo trudno.

Życie w kanałach łatwe nie było. Warunki nieludzkie, smród, brud, miliony szczurów i innego robactwa, brak światła i kontaktu ze światem. Wyjść z kanału nie mogli, bo najprawdopodobniej zaraz zostaliby złapani. Musieli siedzieć w tym ciemnościach skuleni, jedni na drugim. Najgorzej było gdy pojawiały się choroby, bo zdobycie lekarstw było prawie niemożliwe. W kanałach spędzili ponad rok.

Leopald Socha przed wojną był złodziejaszkiem. Pomagał Żydom, bo chciał odkupić swoje winy. Zżył się z rodziną Chiregów i gdy już skończyły im się pieniądze on i tak z nimi został, nie potrafił ich opuścić.
Wspaniały człowiek. Gdyby go nie spotkali to nie wiem, czy moglibyśmy tę książkę przeczytać, czy w ogóle by powstała i była napisana przez Krystynę Chiger.

Książka wywołała u mnie wiele emocji. Ciągle nie mogę zrozumieć, dlaczego tak bardzo uwzięto się na Żydów. W czym oni przeszkadzali? Co takiego robi? Szkodzili komuś?

O wszystkich tych wydarzeniach opowiada sama Krysia. Ukradziono jej dzieciństwo, radość i zmuszono do natychmiastowego dojrzewania. Była zarówno siostrą jak i matką dla swojego brata, uspokajała go, a sama się bała.

Historia niestety prawdziwa, bardzo smutna. Tego co przeżyli Ci ludzie nie da się opisać słowami.
Mimo tak trudnego tematu książkę czyta się szybko. Mimo tego całego koszmaru powieść jest ciepła, wzruszająca. Polecam przeczytać, bo warto!

Ocena: 10/10

A tutaj jeszcze wywiad z panią Krystyną.

Recenzja bierze udział w wyzwaniu "Pochłaniam strony (288 stron)

6 komentarzy :

  1. Czytałam w ramach dyskusyjnego klubu książki, ogólnie wspomnienia podobały mi się, choć ciężko o tym mówić, to wspomnienia z tamtego okresu czasami są na jedno kopyto ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na te pytania, które zadajesz, też nie znalazłam nigdy odpowiedzi. To bardzo przykre. Ale czy wyjawienie powodu nienawiści umniejszyłoby tragicznym konsekwencjom? Raczej nie. Książka zdecydowanie nie da mnie, za duża moc. Obczytałam się już w życiu taką literaturą, a teraz jestem hedonistą, jeśli chodzi o tematykę książek. Bardzo ładna recenzja, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Od dawna mam ochotę przeczytać tą pozycję. Mam ją nawet w audiobooku. Jednak bardzo chciałaby przeczytać papierową wersję, kiedy nie będę obarczona innymi zajęciami. Dlaczego? O dziwno nie dlatego, że lubię historię, a po prostu uważam tą pozycję za bardzo ważną. To świadectwo tamtych czasów, okrutnego życia Żydów, cierpienia. Ale za co oni musieli cierpieć (jak mówisz)? Sam się zastanawiałam. Jednak tak jak Paulina twierdzę, że trudno znaleźć odpowiedź na "takie" pytania. Cieszę się, że Pani Krystynie i jej rodzinie udało się przeżyć dzięki dobroci ludzkiej i my możemy teraz przekonać się, jak trudno dawniej żyło się niektórym ludziom. Dzięki takim pozycjom doceniamy to, co mamy ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z tego co wiem, to powstał film na podstawie tych przeżyć. Chętnie sięgne po książke, lubie takie życiówki.
    Obserwuje.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo mnie interesuje owa książka, choć przyznam, że chyba jednak skuszę się prędzej na ekranizacje tej historii, gdyż również zbiera niezwykle pochlebne recenzje.

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka