06.02.2013

Rachel Caine - Wampiry z Morganville. Księga 1:Przeklęty dom. Bal umarłych dziewczyn

Tytuł: "Przeklęty dom. Bal umarłych dziewczyn"
Autor: Rachel Caine
Tom: 1
Ilość stron: 520
Wydawnictwo: Amber
Kategoria: wampiry, fantastyka












Nie jestem fanką książek o wampirach, ale postanowiłam polubić się z taką  tematyką. O tej serii książek słyszałam dużo dobrego i postanowiłam spróbować.

 Claire Danversto studentka. Początkowo mieszka w akademiku, ale już powoli tam nie wytrzymuje. Zaczyna się od tego, że ktoś wyrzuca jej ubrania. Była to Monica, córka burmistrza miasta oraz jej koleżanki. Claire niestety podpada jej bardziej, a nienawiść między nimi zaczęła się gdy dziewczyna ośmieszyła publicznie Monicę.
Claire załamana szuka jakiegoś lokum. W końcu znajduje ogłoszenie. Właściciel domu Glassów, Michael oraz jego przyjaciele szukaj lokatora. Początkowo Michael nie chce sie zgodzić by dziewczyna z nimi zamieszkała, ale w końcu i tak tam zostaje i zaprzyjaźnia się z jego mieszkańcami.

Claire  została nazwana przez autorkę bystrą i inteligentną dziewczyną. Zgodzić się z tym nie mogę, bo przecież o inteligencji nie świadczy tylko szkoła, ale również decyzje podejmowane w życiu. Claire podejmowała dużo niemądrych decyzji, które zagrażały nawet jej życiu..

Gdy słyszę o książkach o wampirach zaraz kojarzy mi się, ze główny wątek to miłość pomiędzy  wampirem, a normalną dziewczyną.  To pewnie stało się za sprawą "Zmierzchu". Przyznam, że myślałam, że dostanę to samo, ale mile się zaskoczyłam. Nie wiem jak będzie w kolejnych częściach, ale mam nadzieję, że tak zostanie.

Nie mam dużego doświadczenia jeżeli o taką tematykę chodzi, ale podobało mi się. Książka jest bardzo ciekawa, pełna akcji, ciągle coś się dzieje, nie ma czasu na nudę. Jest groza, ale też humor.
Wydaje mi się jednak, że trochę mało tu o wampirach. Owszem, one są tam, ale często, za często w tle. To trochę mi się nie spodobało, ale da się przeżyć :D Mimo to, jeżeli miałabym porównać to do "Zmierzchu" to "Wampiry z Morganville" są znacznie lepsze. Nie ma mdłych dialogów, przepełnienia miłością, pocałunków i tym podobnych. Dla jednych jest to plus, a dla drugich minus.

Claire irytuje mnie, ale drugoplanowych bohaterów bardzo polubiłam. Nie jestem pewna czy sięgnę po kolejne części. Może jak nie będę miała pomysłu co czytać to tak, ale raczej w najbliżsyzm czasie się na to nie zanosi.

Ocena: 5/10

 Recenzja bierze udział w wyzwaniu "Pochłaniam strony" (520 stron)

1 komentarz :

  1. Lepsze od Zmierchu - niezła rekomendacja :) Ja ogólnie unikam tego rodzaju literaturę. Dlaczego wszystkie książki o wampirach od razu wychodzą w trylogiach, seriach, sagach?! ;) Gdzie bym nie spojrzała tam któraś z rzędu część książki o wilkołakach, zombiaczkach, wampirach - tak się tylko zastanawiam. :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka