04.07.2013

Yann Martel - Życie Pi

Tytuł: "Życie Pi"
Autor: Yann Martel
Ilość stron: 400
Wydawnictwo: Albatros
Kategoria: Literatura piękna












Gdy pierwszy raz zobaczyłam okładkę tej książki to wiedziałam, że będę musiała ją przeczytać. Ten tygrys mnie zaintrygował.

Tytułowy Pi tak naprawdę nazywa się Piscine Molitor Patel. Rzekłabym, że jest to chłopiec wyjątkowy. Rozumie zwierzęta, wie jak odczytywać ich zachowania, jest wyznawcą trzech religii ( wierzy jednocześnie w Jezusa, Allacha i Sziwę).  Razem z rodzicami i bratem mieszka w Indiach. Utrzymują się z prowadzenia zoo i właśnie dlatego chłopak tyle wie o zwierzętach.
Wkrótce rodzice zdecydowali, że sprzedają zoo i przenoszą się do Kanady, by tam rozpocząć nowe, lepsze życie. W czasie podróży statek tonie, a przy życiu zostaje tylko Pi, tygrys bengalski, hiena i orangutan. Wszyscy razem w niewielkiej szalupie.

Co byś zrobił gdybyś znalazł się z tygrysem w jednej szalupie? Ja najprawdopodobniej umarłabym ze strachu, albo wskoczyła do wody i próbowała uciekać i znaleźć ląd. Pi początkowo nie był zadowolony ze swojego towarzysza, bo wiedział, do czego ten jest zdolny, że możne go pożreć. Wkrótce jednak uświadomił sobie, ze tak naprawdę ten drapieżnik uratował go, pozwolił zapomnieć (chociażby chwilowo) o tym, co się stało.

Wiecie do czego jest zdolny człowiek głodny? Do całkowitej zmiany swoich przekonań. Pi z wegetarianina staje się mięsożercą, zabija ryby, je narządy zwierzęce, pije krew żółwi. A wszystko tylko dlatego, żeby przeżyć. 

Z powieści przygodowej ta książka powoli stawała się filozoficzną. Może nie tak bardzo, ale jednak. Po głębszej analizie stwierdziłam, że podczas czytania zadawałam sobie wiele pytań, zastanawiałam się nad różnymi sprawami, próbowałam postawić się na miejscu bohatera.

Zanim zaczęłam czytać byłam sceptycznie nastawiona. Zastanawiałam się, czy taka książka może być ciekawa. Teraz śmiało mogę odpowiedzieć, że może. Uwierzcie, że historia człowieka żyjącego na szalupie z drapieżnikiem może wciągnąć niesamowicie. Co prawda akcja toczy się powoli i spokojnie, ale kompletnie mi to nie przeszkadzało. Przynajmniej miałam więcej czasu na rozmyślanie. Ponadto można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy o zwierzętach, zwłaszcza tych dzikich. Niektóre z tych informacji były według mnie nie istotne, ale miło się mi je czytało.


Ocena: 8/10

Książka przeczytana w ramach wyzwania Book-Trotter

10 komentarzy :

  1. To jedna z książek, która czeka na mojej półce i nie może doczekać się swojej kolejki. Ciągle wypada mi bowiem jakaś niespodziewana lektura... Mam nadzieję, że wkrótce uda mi się przeczytać "Życie Pi", bo jestem bardzo zainteresowana tą pozycją.

    Pozdrawiam i zapraszam:

    im-bookworm.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To koniecznie musisz znaleźć na nią czas:)

      Usuń
  2. Przyznam szczerze, że początkowo ta powieść nie interesowała mnie na tyle, aby chcieć sięgnąć po nią. Jednak każda kolejna pozytywna recenzja potęgowała moją ciekawość do tego stopnia, że postanowiłam sięgnąć po "Życie Pi". Na razie szukam jej na bibliotecznych półkach. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam! Film jest piękny, ale książka kryje w sobie dużo więcej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdecydowanie muszę ją przeczytać :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Interesujące ;) bardziej spodziewałabym się jakiejś książki typowo romansowej, a tu proszę, przygodowa. I to całkiem ciekawa, z tego co wyczytałam w Twojej recenzji ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj jak długo za mną ta książka chodzi... :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie również bardzo podobały się przedstawione przez Pi liczne informacje o zwierzętach, niektóre nawet sobie gdzieś tam zapisałam, żeby zapamiętać :)

    OdpowiedzUsuń
  8. To prawie klasyka musze koniecznie przeczytac ta ksiazke, a potem obejrzec film :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Słyszałam wiele pochlebnych opinii na temat tej książki i chyba muszę wreszcie poznać jej historię. Nie mam teraz wprawdzie czasu na czytanie, ale film zapewne obejrzę.

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka