27.10.2013

Anna Fryczkowska - Starsza pani wnika

Tytuł: "Starsza pani wnika"
Autor: Anna Fryczkowska
Ilość storn: 440
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Kategoria: kryminał













Pierwszy raz z twórczością Anny Fryczkowskiej spotkałam się w książce pt. "Kobieta bez twarzy". Oceniłam ją bardzo wysoko. Teraz przeszedł czas na kolejny jej kryminał ze starszymi paniami w rolach głównych.

Starsza pani. No właśnie, z czym kojarzy Ci się starsza pani? Być może wymienisz obgadywanie, zbyt duże zainteresowanie sąsiadami, nadmierną ciekawość, dociekliwość. W tej książce starsze panie są naprawdę wyjątkowe, ale dociekliwości odmówić im nie można.

Jaro Trzaskowski to nie najchudszy, młody mężczyzna, były nauczyciel wychowania fizycznego, a przede wszystkim facet mieszkający ze swoją babcią Haliną i będący na jej utrzymaniu. Jaro postanawia założyć własną agencję detektywistyczną, ale czy taka nieudolna osoba nadaje się do tego zajęcia? Wkrótce pojawia się pierwsza sprawa i to nie byle jaka. Jak poradzi sobie nasz pan detektyw?

Książka jest bardzo lekka i przyjemna. Wielokrotnie uśmiałam się, gdy czytałam o perypetiach starszych pań, a szczególnie Haliny, która bardziej nadawała się na detektywa niż jej wnuczek. Nie myście sobie, że starość jest nudna, a osoba mająca swoje lata bezużyteczna. Co to, to nie. Starsze panie dużo mogą, a w grupach są nie do pokonania. Ten element czyni książkę wyjątkową i na swój sposób oryginalną.

Książka miejscami była trochę nudna, akcja stopowała, ale w ogólnym rozrachunku wypada dobrze. Nie jest to jakiś szczególnie krwawy, mroczny kryminał, ale raczej taka lekka, przyjemna, wielowątkowa książka, którą w szczególności polecam starszym paniom, ale też wszystkim innym. Jeżeli miałabym porównać tę książkę do "Kobiety bez twarzy" to wypada na pewno gorzej, ale nie żałuję, że ją przeczytałam.

Ocena: 6/10

 Książka bierze udział w wyzwaniu  Polacy nie gęsi

Jak widać znowu zmieniłam szablon. Ten podoba mi się bardziej. Dajcie znać, co myślicie. 

12 komentarzy :

  1. Czytałam tą książkę, ale nie do końca mi się spodobało :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba jednak nie jest to dla mnie... Może kiedyś się na nią skuszę, ale na razie ją sobie odpuszczę :)

    in-corner-with-book.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja Fryczkowską bardzo lubię. Czytałem jedną z jej powieści (Trafiona-Zatopiona) i podobała mi się. Szósteczka nie jest znów tak niską notą, myślę, że kiedyś się skusze i przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również lubię, a szóstka do nie jest zła ocena, bo odpowiada ocenie dobrej.:)

      Usuń
  4. Na początek wolałabym przeczytać jednak "Kobietę bez twarzy". A później tę powieść.

    OdpowiedzUsuń
  5. Po Twojej recenzji, wiem że ta lektura nie jest dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  6. Przykro mi, ale nie lubie ksiazek, ktore są momentami nudne.

    OdpowiedzUsuń
  7. Na pewno nie przeczytam ! Nic dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja przeczytałabym z chęcią, a co:)

    OdpowiedzUsuń
  9. książkę nabyłam w sobotę przy okazji spotkania z autorką. myślę, że się nie zawiodę, bo lubię takie historie.

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka