13.11.2013

Sebastian Fitzek - Kolekcjoner Oczu

Tytuł: "Kolekcjoner Oczu"
Autor: Sebastian Fitzek
Ilość stron: 438
Wydawnictwo: G+J
Kategoria: Thriller













Zabawa w chowanego kojarzy nam się z dzieciństwem, dobrą zabawą i rozrywką. Jednak Kolekcjoner Oczu modyfikuje ją i ma ona tragiczne skutki.

Działania Kolekcjonera Oczu są następujące:  najpierw zabija matkę, później porywa dziecko, a ojcu daje dokładnie 45 godzin i 7 minut za jego odnalezienie. Gdy czas mija, dziecko umiera i pozbawione zostaje lewego oka.

Głównym bohaterem książki jest Alexander Zorbach, który kiedyś pracował jako policjant. Jego kariera jednak skończyła się, gdy zastrzelił kobietę podczas akcji. Dręczące wyrzuty sumienia nie pozwoliły mu nadal tam pracować, więc zmienił zawód. Teraz trudni się dziennikarstwem kryminalnym i tropi Kolekcjonera Oczu.

 W książce pojawia się też Alina - niewidoma bioenergoterapeutka, która poprzez dotyk widzi przeszłość swoich pacjentów. Kobieta przychodzi do Alexandra i twierdzi, że jednym z jej pacjentów jest właśnie Kolekcjoner Oczu. Czy to prawda? Przeczytajcie.

Książka ta jest niezwykła z wielu powodów. Jednym z nich jest oryginalność w formie. Otóż strony numerowane są od końca do początku, tak samo jest z rozdziałami. Czułam się tak, jakbym czytała ją od tyłu. Myślę też, że zabieg ten został wprowadzony jako dodatek do odliczania w chorej grze Kolekcjonera Oczu.  

 Mało jest strasznych i przerażających thrillerów, ale ten właśnie taki jest. Mnie bardzo ciężko przestraszyć, ale tej książce się to udało pod sam koniec. Miałam gęsią skórkę, serce zaczęło szybciej bić i to było zdecydowanie uczucie strachu.

Mimo tych zalet, książka idealna na pewno nie jest. Akcja bardzo długo się ślimaczy. Dopiero od połowy tak naprawdę w książce zaczyna się powoli wszystko odczuwać. Jest to na pewno wada, ale uważam, że książka jest warta przeczytania i każdy fan thrillerów powinien się z nią zapoznać. Ja daję wysoką notę, ponieważ faktycznie towarzyszyło mi uczucie strachu, a to się rzadko zdarza.

Ocena: 9/10

11 komentarzy :

  1. Bardzo oryginalny tytuł, on sam przykuwa uwagę :) Chętnie przeczytam, tym bardziej, że szukałam już grozy u Kinga (przeczytałam "Joyland", który w ogóle nie był straszny) i nie znalazłam (może wybrałam złą książkę), ale po Twojej recenzji mam przeczucie, że przy "Kolekcjonerze oczu" serce nieraz zabije mi szybciej... Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapowiada się nieźle, książka w moim guście.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja trochę niefortunne zaczęłam od "Pasjonata oczu", czyli kontynuacji "Kolekcjonera...", ale pewnie i tak kiedyś ten brak nadrobię. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zaczęłam od "Pasjonata oczu" i teraz muszę odczekać z czytaniem "Kolekcjonera oczu" ;)

      Usuń
  4. O nie. Książka zdecydowanie nie w moim guście. Nie lubię tego typu powieści, także tym razem z pewnością podziękuję.

    Zapraszam: im-bookworm.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam wielką ochotę na tę pozycję! : )

    OdpowiedzUsuń
  6. Chętnie bym przeczytała. Dużo dobrego już o niej słyszałam i myślę, że warto po nią sięgnąć. Ty utwierdzasz mnie w tym jeszcze bardziej.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam "Pasjonata oczu" i mnie zmiażdżył. A "Kolekcjoner oczu" jest ponoć lepszy. To ja się pytam - dlaczego ja jeszcze go nie czytałam? Aaaa.... Kurczę blade, pora nadrobić. Ale o tym, że książka jest numerowana od końca, to nie wiedziałam! Ciekawy zabieg... intrygujący.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie na "Pasjonata oczu" teraz poluję:) Nadrabiaj, nadrabiaj, bo jestem ciekawa Twojej opinii.

      Usuń
  8. Dopisuję do mojej listy książek, które chcę przeczytać ! Świetna okładka :D

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka