03.11.2013

Stephen King - Joyland

Tytuł: "Joyland"
Autor: Stephen King
Ilość stron: 336
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka














Wielokrotnie wspominałam, że za twórczością Stephena Kinga nie przepadam. Jego horrory sobie już odpuszczam, ale czytałam, że "Joyland" jest zupełnie inną książką spośród tych, które dotychczas napisał. I to chyba to mnie zachęciło. Pomyślałam sobie, że może w takim wydaniu pan King mi się spodoba.

Głównym bohaterem jest student  Devin Jones. W wakacje podejmuje pracę w lunaparku Joyland. Chce zarobić i zapomnieć o dziewczynie, która złamała mu serce. Park rozrywki na zawsze zmieni życie chłopaka. Dodatkowo zainteresowało go zabójstwo młodej dziewczyny.

Książka ta na pewno nie jest horrorem. Tutaj nawet nie ma się czego przestraszyć. Jest to powieść obyczajowa z kiepskim wątkiem kryminalnym i troszeczkę lepszym wątkiem romantycznym. Początek jest straszliwie nudny, miałam wrażenie, że ciągle czytam o tym samym. Końcówka jest o wiele lepsza, zaczyna się tam pojawiać wątek psychologiczny, ale to nie jest to, czego oczekiwałam. Jest to tylko zwykła historia dwudziestojednoletniego chłopaka. Historia, która mnie osobiście nie porwała, chociaż książkę czytało się ekspresowo, a to głównie za sprawą odpowiedniej wielkości czcionki marginesów no i oczywiście ilości wolnego czasu.

Główny bohater to młody chłopak, który przeżywa swoje pierwsze miłosne rozczarowanie, tak naprawdę jeszcze dojrzewa, poszukuje swoich ścieżek. Jest to bohater odważny, sympatyczny i uczuciowy. Jest bardzo dobrze wykreowany, czytelnik ma okazję go dobrze poznać. Devin jest też narratorem książki i o wszystkim dowiadujemy się z jego perspektywy.

Mi książka nie przypadła do gustu, ale myślę, że dla fanów Stephena Kinga lub wielbicieli obyczajówek będzie strzałem w dziesiątkę.

Oj, ja się chyba do pana Kinga nigdy nie przekonam. Możecie mnie namawiać, ale "Joyland" to już moja szósta książka tego autora i kolejny raz jestem zawiedziona. Po prostu nie potrafię dostrzec jego fenomenu. Chyba mamy inne pojęcie strachu i grozy.


Ocena: 4/10

23 komentarze :

  1. a jest na mojej liście do przeczytania i teraz nie wiem..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Weź pod uwagę, że ja ogólnie za Kingiem nie przepadam:) Jeżeli lubisz jego książki to sięgnij i po tę ( ale horror, ani kryminał to nie jest):)

      Usuń
  2. Nie miałam jeszcze przyjemności z autorem, ale ta lektura nie jest chyba najlepsza na pierwsze spotkanie

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakie zmiany u ciebie. Myślałam, że pomyliłam blogi ;-)
    Co do ,,Joyland'' to mnie również nie przypadł do gustu. Spodziewałam się mrocznego, dusznego horroru a dostałam zwykłą obyczajówkę, dlatego na razie nie mam chęci sięgać po inne dzieła Kinga, gdyż jakoś denerwuje mnie to jego charakterystyczne wodolejstwo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciągle coś zmieniam w wyglądzie bloga, bo chcę,by było pięknie i idealnie.:D

      Faktycznie, wodolejstwo jest w książkach Kinga obecne:(

      Usuń
  4. Tylko czwórka? Mnie też na kolana nie rzuciła, King potrafi znacznie więcej, ale niżej niż siódemki dać nie potrafiłem :-) Ale ja Kinga ubóstwiam, po prostu ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fakt, "Joyland" do najlepszych powieści Kinga zdecydowanie nie należy.

    OdpowiedzUsuń
  6. ja myślę, że ogólnie książka jest dobra i ciekawa, ale jak na Kinga przeciętna

    OdpowiedzUsuń
  7. Pewnie kiedyś się przekonam sama, jak będę miała możliwość po nią sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam - to było moje pierwsze spotkanie z Kingiem, nie miałam porównania do innych jego powieści, ale nawet przyjemnie mi się czytało.

    OdpowiedzUsuń
  9. Pomimo Twojej oceny, ja bym zaryzykowała :P kto wie, może mi się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Cóż, jak się nie przekonałaś, to już się nie przekonasz, po prostu.
    Książka mi się podobała. Ale jestem fanką Mistrza, więc mi wiele nie trzeba :) Ale nic na siłę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba się faktycznie już nie przekonam:(

      Usuń
  11. Ależ niska ocena, ale mimo to chcę przeczytać Joyland.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam za sobą tylko "Buick 8" Kinga i nie ukrywam, że wynudziłam się podczas lektury... Jednak nie zrażam się i chcę sięgnąć po inną powieść Kinga, a "Joyland" bardzo mnie intryguje. Mam nadzieję, że odbiorę ją lepiej niż Ty. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pierwsza tak negatywna recenzja jaką czytałam na temat tej książki.. Jednak nie zniechęciłaś mnie ;) Nadal chcę ją przeczytać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W stosunku do Kinga jestem dosyć krytyczna, więc najlepiej samemu przeczytać, bo dużo opinii jest pozytywnych.

      Usuń
  14. Chyba do siebie nie pasujecie. Osobiście uwielbiam książki Kinga, ale za Joyland jeszcze się nie zabrałam. Moja mam aczytała i mówiła, że się zawiodła. Jestem ciekawa jak to ze mną będzie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Mi nawet się podobała - to było moje pierwsze spotkanie z Kingiem :) Przy okazji zapraszam do mnie: http://wszystkie-ksiazki-mojego-zycia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Przeczytałam już nie jedną książkę Kinga i za każdym razem jestem zadowolona, może dlatego że w moje ręce trafiają zazwyczaj stare tytuły. Niestety nic nowego w ostatnim czasie nie udało mi się dorwać, ale mimo niezbyt pochlebnej opinii i tak przeczytam Joyland ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie wiem, jak można nie lubić Kinga ;) A co czytałaś?
    "Joyland" stoi na półce i czeka na swoją kolej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam "Lśnienie", "Carrie", "Masteczko Salem", "Cujo", "Zielona Mila" i "Misery".

      Usuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka