14.12.2013

Simon Beckett - Rany kamieni

Tytuł: "Rany kamieni"
Autor: Simon Beckett
Ilość stron: 336
Wydawnictwo: Amber
Kategoria: Thriller













Simon Beckett to jeden z moich ulubionych pisarzy. Pokochałam go za jego "Chemię śmierci" i pozostałe książki z doktorem Davidem Hunterem. Niestety, "Rany kamieni" bardzo mnie zawiodły.

Kilka słów o fabule. Główny bohater książki - Sean, uciekając, wpada w pułapkę na zwierzynę. Gdy odzyskuje przytomność znajduje się w stodole, a jego noga jest zabandażowana. Farma jest zaniedbana, a jej mieszkańcy wydają się dziwni. Są odizolowani od świata, a farma dobrze zabezpieczona i ogrodzona...

Zaczynając czytać tę książkę byłam pełna nadziei, że będzie tak dobra, jak pozostałe powieści autora. Początek zapowiadał się ciekawie.Nie wiedziałam, co się dzieje, kim jest główny bohater, wszystko było takie tajemnicze. I właśnie taką atmosferę autor utrzymuje do samego końca.

O głównym bohaterze nie mogę powiedzieć w zasadzie nic, bo nawet nie miałam okazji dokładnie go poznać. Przez bardzo długi czas wiedziała tylko jak się nazywa i skąd pochodzi. Jest dla mnie postacią nieciekawą i nijaką. Już bardziej intrygowali mnie bohaterowie drugoplanowi - mieszkańcy farmy.

W książce wieje nudą, a jej czytanie wcale nie było przyjemnością. Ciągle miałam nadzieję, że zaraz się coś wydarzy, ale taka chwila nie nadeszła. Dopiero pod koniec zaczęło się więcej dziać, ale to było strasznie naciągane i nierealne. Po prostu nie mogę uwierzyć, że tę książkę napisał Simon Beckett. Przyzwyczaiłam się do jego poprzedniego stylu, do poprzedniej atmosfery, która była pełna grozy. Tutaj tego w ogóle nie ma.

Mam nadzieję, że autor powróci do dawnej formy, a jego kolejne książki będą tak dobre jak seria z doktorem Hunterem. "Rany kamieni"to bardzo słaba powieść, która nie zasługuje na miano ani thrillera, ani kryminału.

Ocena: 3/10

13 komentarzy :

  1. Nie znam powieści autora ale fabuła tej książ,i wydaje się ciekawa. Szkoda, że ie jest najlepsza (:

    OdpowiedzUsuń
  2. "Chemia śmierci" czeka na mojej półce na przeczytanie. Mam nadzieję, że jest o wiele lepsza niż "Rany kamieni". ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Chemia śmierci" to genialna książka. "Rany kamieni" jej do pięt nie dorastają.

      Usuń
    2. Uff, to mi ulżyło, bo mam nadzieję, że "Chemię śmierci" wygram w konkursie :)).

      Usuń
  3. Kolejna tak nie przychylna recenzja... Z racji tego, że uwielbiam tego autora i tak ją przeczytam i po prostu sama się przekonam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chcę poznać twórczość Becketta, ale będę pamiętać, żeby nie sięgać na pierwszy ogień po "Rany kamieni".

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, że tak negatywnie wypadła w twoich oczach najnowsza powieść Becketta. Ja całą serię o Davidzie Hunterze wspominam bardzo dobrze, więc myślałam, że kolejne dzieło autora będzie jeszcze lepsze a tu taka klapa ;(

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam już negatywne opinie o tej książce. Szkoda, bo bardzo lubię Becketta a coś w tym musi być, skoro tyle osób krytykuje książkę. Chyba sobie daruję.

    OdpowiedzUsuń
  7. oj, ostro ostro... smucę się, że jeden z moich ulubionych autorów nie podołał napisaniu książki odrębnej od serii z Davidem ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałem ja ochotę przeczytać, ale teraz to już sam nie wiem ...
    Zaprasam do siebie na konkurs!

    OdpowiedzUsuń
  9. Książka zasługuje na 8/10.

    Ale to KRYMINAŁ, nie thriller medyczny.

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka