31.01.2013

Jürgen Thorwald - Stulecie chirurgów

Tytuł: "Stulecie chirurgów"
Autor: Jürgen Thorwald
Ilość stron: 536
Wydawnictwo: Znak
Kategoria: medycyna













Przenieśmy się do XIX wieku. Medycyna dopiero kiełkuje, wiedza lekarzy jest niewielka, a wszelkie operacje grożą śmiercią, a ogromny ból jest gwarantowany. Nie było wtedy narkozy, lekarze najpierw robili sekcję zwłok i nie myjąc rąk wykonywali operacje, badali pacjentów. Z takimi brudnymi, często zakrwawionymi rękami przechodzili do następnych chorych. Nie mieli też rękawiczek. Narzędzi chirurgicznych nie myto, podnoszono z podłogi. Często, gdy operacja się udała ludzie umierali przez zakażenia.
Wyobraź sobie tych pacjentów, którzy podczas operacji przywiązywani byli linami do stołu i na żywca mieli wykonywaną np. amputację. Koszmar!
Wkrótce medycyna maleńkimi kroczkami rozwijała się. Wynaleziono narkozę, odkrywano aseptykę i podejmowano się coraz trudniejszych operacji. Wszystko to odbywało się metodą prób i błędów.

Medycyna bardzo mnie interesuje, więc gdy tylko zobaczyłam tę książkę wiedziałam, że muszę ją przeczytać.

Książka zdecydowanie nie jest przeznaczona dla osób wrażliwych, bo autor nie szczędzi nam opisów operacji, ludzkiego cierpienia, krzyku. Podczas czytania ciarki przechodziły mi po ciele. Cieszę się, że nie żyłam w tamtym wieku, bo leczenie było koszmarem. Myślę, że osoby, które boją się dentystów powinny sobie przeczytać tę książkę, a potem iść i porównać sobie dzisiejszą stomatologię z tą XIX wieczną. Teraz leczenie przebiega bezboleśnie, mamy znieczulenia, a nadal się boimy.

Tak sobie podczas czytania myślałam, co by było gdyby ludzie nie byli skorzy do eksperymentów, gdyby nie ich upór i wiara w to, że operację mogą być bezbolesne, że nie muszą się kończyć śmiercią lub niemiłymi powikłaniami. Co by było gdyby nie Ci ludzie. Nie wiem i wolę już o tym nie myśleć.

Dla studentów medycyny i osób, które interesują się tym tematem polecam, bo naprawdę warto przeczytać.
Poznamy ludzi, dzięki którym teraz mamy lepiej i nie musimy się aż tak bać.

Styl autora pozytywny. Mimo, ze książka w całości poświęcona medycynie to nie ma czasu na nudę, ciągle coś się dzieje, a daty i nazwiska nie przytłaczają tylko ciekawią.

Pan Thorwald ma jeszcze kilka książek i już nie umiem się doczekać kiedy je poznam.

Ocena: 9/10

 Recenzja bierze udział w wyzwaniu "Pochłaniam strony" (536 strony)

28.01.2013

Pomysły na zakładki do książek

Cześć. Dzisiaj kilka pomysłów na zakładki.

Potworek

a to mój potwór:



Wykonanie jest banalnie proste, a zakładka świetnie się prezentuje i pasuje na każdą książkę.

Teraz trochę origami

Serce


 Miś
Motyl
 Pingwin 


Znajdziecie tam tyle pomysłów na zakładki, że z pewnością będziecie mieli problem, na którą się zdecydować. Ja najchętniej zrobiłabym wszystkie, ale origami nie jest moja najmocniejszą stroną.
Kanał co prawda po angielsku, ale to nie przeszkadza. 

A tu kilka inspiracji. Zdjęcia pochodzą ze strony zszywka.pl



Podobają się? Mi bardzo. Jak tylko będę miała więcej wolnego czasu to coś spróbuję sobie zrobić.

26.01.2013

Elizabeth Haynes - W najciemniejszym kącie

Tytuł: "W najciemniejszym kącie"
Autor: Elizabeth Haynes
Ilość stron: 434
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Kategoria: thriller psychologiczny 












Catherine Bailey to młoda, atrakcyjna kobieta, która lubi imprezy, wyjścia z przyjaciółkami. Często umawia się z różnymi facetami i zdarza się jej przekraczać niebezpieczne granice. Podczas jednego z takich wypadów Catherine poznaje ochroniarza jednego z kubów - Lee Brightmana. Przypadkowa znajomość wkrótce przeradza się w namiętny związek. Mężczyzna jest tajemnicy, nie chce powiedzieć gdzie pracuje, ale Catherine jest z nim dobrze, ufa mu. Wkrótce jednak dziewczyna coraz bardziej zacznie odczuwać zazdrość swojego chłopaka, który stale ją kontroluje, rozkazuje jej jak się ma ubierać, pilnuje z kim się spotyka. Wszelkie próby odtrącania Lee kończą się siniakami, obrażeniami, gwałtem...

Koszmar się kończy gdy Lee zostaje skazany na trzy lata pozbawienia wolności. Catherine przenosi się do innego miasta i próbuje żyć od nowa. Wciąż jednak się boi i obsesyjnie sprawdza czy drzwi, okna są zamknięte. Często zajmuje jej to kilka godzin i utrudnia normalne funkcjonowanie.

Catherine cierpi na ZOK czyli zaburzenia obsesyjno-kompulsywne inaczej zwane nerwicą natręctw. Dziewczyna ciągle sprawdzała czy drzwi, okna, szuflady są zamknięte i przez to często spóźniała się do pracy, bo zabierało jej to bardzo dużo czasu. Wyobraźcie sobie, że robiła to kilka razy dziennie.
A wszystko to było spowodowane wydarzeniami z przeszłości, ciągłym lękiem.

" W najciemniejszym kącie" to bardzo udany debiut Elizabeth Haynes i już z niecierpliwością czekam aż coś nowego napisze. Jest to świetny thriller psychologiczny, który zawiera mnóstwo brutalnych opisów przemocy domowej. Autorka dużo pisze nam o zaburzeniach obsesyjno-kompulsywnych i według mnie jest to temat bardzo ciekawy. Sama kiedyś miałam takie dni, gdzie kilka razy sprawdzałam i upewniałam się czy aby na pewno wyłączyłam żelazko, czy nie zapomniałam zamknąć drzwi. Często tak było przed jakimiś wyjazdami i szczerze powiedziawszy nie wyobrażam sobie, by miało się to powtarzać dzień w dzień i to po kilka razy. Chyba bym oszalała.

Autorka porusza też temat przemocy domowej. Prawie zawsze ofiary nie zwierzają się nikomu, bo boją się swojego oprawcy oraz, że nikt im nie uwierzy. Boją się robić cokolwiek, a chcąc unikać ataków żyją pod dyktando swojego kata.
Interesuje mnie prawo, rozprawy sądowe i uważam, że wyrok dla osoby, która znęca się nad bliskimi jest zdecydowanie za niski. Często są to zakazy zbliżania się, albo zawiasy. Nic więc dziwnego, że osoby boją się zgłaszać sprawę na policję.Boją się zemsty.

Wszystko ukazane jest z perspektywy główne bohaterki , dodatkowo akcja toczy się dwutorowo: mamy i przeszłość i teraźniejszość.

Książka nie jest lekturą łatwą, bo mnóstwo w niej przemocy i trudnych tematów, ale bardzo Wam ją polecam. Jest to świetny thriller psychologiczny z emocjami, więc jeżeli lubicie ten gatunek to koniecznie musicie przeczytać.

Ocena: 10/10

 Recenzja bierze udział w wyzwaniu "Pochłaniam strony" (434strony)

24.01.2013

Paweł Pollak - Gdzie mól i rdza

Tytuł: "Gdzie mól i rdza"
Autor: Paweł Pollak
Seria: Komisarz Marek Przygodny
Ilość stron: 381
Wydawnictwo: Oficynka
Kategoria: thriller/sensacja/kryminał











To moja druga książka pana Pollaka, którą czytam. Pierwsza ("Kanalia") podobała mi się, a jak było z tą?

Komisarz Marek Przygodny spotyka się z dziwnym, niecodziennym morderstwem. W jednym z mieszkań policja znajduje oskalpowanego i postrzelonego z łuku starszego mężczyznę. Wkrótce ofiar przybywa... Komisarz zaczyna śledztwo.Zamordowanych staruszków łączy tylko jedna osoba - ich pielęgniarz. Okazuje się, że facet nieźle wzbogacił się na ich śmierci.

Kuriata to dziennikarz "Kuriera" i przyjaciel Przygodnego. Wkrótce zaczyna do niego wydzwaniać...(nie będę zdradzała) i najprawdopodobniej ma to związek z tymi zabójstwami.

Jest to pierwsza książka z przygodami komisarza Przygodnego. Bardzo go polubiłam, bo był taki normalny, uprzejmy, porządny, nie klnący, nie uzależniony od używek. Poznamy też jego życie prywatne, które nie układało się komisarzowi najlepiej. Jako, że bardzo polubiłam tę postać mam ochotę na więcej książek z jego udziałem i nam nadzieję, że szybko się ich doczekam. Chcę wiedzieć jak dalej potoczy się życie komisarza i jakie zagadki kryminalne będzie rozwiązywał.

 Nie skłamię jak napiszę, że jest to świetny kryminał i to w dodatku polski! Zdecydowanie dorównuje tym zagranicznym.
Już od pierwszych stron nie mogłam się oderwać i tak aż do końca. Autor stopniowo rozkłada napięcie, ciągle wprowadza nowe tropy i  wkrótce miałam w głowie zamęt i komisarz Przygodny zresztą też. Autor prowadził skomplikowaną intrygę, bawił się z nami w kotka i myszkę.

 Jako, że akcja toczy się we Wrocławiu to mieszkańcy będą mieli okazję przespacerować się tymi uliczkami co bohaterowie książki i podążać ich tropem.To jest właśnie świetne w polskich książkach.

 Książka jest świetna i zdecydowanie zachęca do czytania polskich kryminałów. Do samego końca nie wiadomo kto jest zabójcą, czy szukamy jednej czy więcej osób. Gdy już mi się wydawało, że zabójca jest schwytany to wydarzyło się jeszcze bardzo dużo i do ostatniej strony moje zaciekawienie nie osłabło.

Paweł Pollak chyba zostanie moim ulubionym polskim autorem kryminałów. Mam ochotę na więcej jego książek i w najbliższym czasie pewnie na blogu będziecie mogli poczytać o innych jego powieściach.

Ocena: 10/10

Recenzję zgłaszam do konkursu na stronie Zbrodnia w bibliotece 
 oraz do wyzwania Polacy nie gęsi. 
 Recenzja bierze też udział w wyzwaniu "Pochłaniam strony" (381 stron)

21.01.2013

Izabela Szolc - Strzeż się psa

Tytuł: "Strzeż się psa"
Autor: Izabela Szolc
Ilość stron: 164
Wydawnictwo: Oficynka
Kategoria: kryminał













Albrecht nazywany Alem  jest bloodhoundem.Jego właścicielką jest Laura, a Al był jej prezentem od rodziców. Laura to według Ala nimfomanka, która zmieniała facetów jak rękawiczki. 
Al cieszył się powszechnym szacunkiem i uznaniem, darzony był zaufaniem no i umiał język łaciński. Znał też odpowiedź na wiele pytań i radził sobie z rozwiązywaniem problemów.
Gdy zaczynają znikać psy, a potem okazuje się, że ktoś je morduje Al zaczyna prowadzić śledztwo. Czy uda mu się rozwiązać zagadkę?

Jest to książka na pewno oryginalna. Ja jeszcze nigdy nie spotkałam się z psim kryminałem. Jeszcze bardziej cieszy mnie fakt, że "Strzeż się psa" napisane zostało przez Polkę.

Narratorem jest Al i z jego punktu widzenia patrzymy na wszystko. Zobaczymy jak pies postrzega życie ludzi oraz swoich psich znajomych. Al jest bardzo mądrym psem, więc przeczytamy o jego przemyśleniach, refleksjach, spotkamy też łacińskie zwroty, ale przede wszystkich poprawimy sobie humor. Książka zawiera mnóstwo śmiesznych tekstów, przy których śmiałam się i przestać nie potrafiłam.
Język książki jest miejscami wulgarny i to mnie trochę zniesmaczyło.


Książkę czyta się szybko, ja przeczytałam ją w godzinę. Uważam, że jest to bardzo oryginalna, ale mimo to spodziewałam się jednak czegoś lepszego. Kocham psy i z chęcią czytam książki im poświęcone, ale tutaj się zawiodłam. Często łapałam się nad tym, że nie wiem o czym czytam i musiałam wracać. Mimo, że jest dużo śmiesznych momentów, to są i moment nudne. Zdecydowanie za mało było śledztwa, a więcej opowieści Ala np. o jego pani. Nawet w pewnym momencie zapomniałam, że czytam kryminał. Autorka raczej skupiła się na psich przemyśleniach na różne tematy, na te mniej lub bardziej ważne.

Ocena: 5/10

Recenzje zgłaszam do konkursu na stronie Zbrodnia w bibliotece 

oraz do wyzwania Polacy nie gęsi.

18.01.2013

Ewa Ostrowska - Kamuflaż

Tytuł: "Kamuflaż"
Autor: Ewa Ostrowska
Wydawnictwo: Oficynka
Kategoria: thriller













Nevada to małe, spokojne miasteczko, gdzie wszyscy się znają od trzech pokoleń, drzwi nie zamyka się na klucz, życie płynie spokojnie, policja nie ma za dużo pracy. Wydaje się, że to raj dla ziemi.  Tak było do 7 marca, potem życie zaczęło zmieniać się w koszmar.  Porwany zostaje mały chłopczyk, syn Williama i Hellen. Początkowo wszyscy myśleli, że chłopczyk tylko się oddalił, ale poszukiwania nic nie dały, a później było już tylko gorzej...
Na jaw zaczęły wychodzić różne sekrety...

Sprawą zajął się szeryf Haig, detektyw Peters oraz Jennifer Whitaker, która zajmuje się portretami psychologicznymi. W trakcie śledztwa na jaw wychodzą różne sekrety mieszkańców Nevady. Wielu nie jest tymi, za których ich uważano.Wkrótce dochodzi do kolejnych tragedii.

Na początku podchodziłam do tej książki z rezerwą, ale gdy już zaczęłam czytać to wiedziałam, że szybko się nie oderwę.Historia jest bardzo ciekawa.

Myślałam, że jest to książka przewidywalna, ale końcówka rozwiała tę myśl. Autorka naprowadza nas na dużo błędnych tropów, stale wprowadza nowe wątki i miesza nam coraz bardziej w głowach. Ja po jakimś czasie sama już nie wiedziałam co myśleć, kto to mógł zrobić. Miałam swojego podejrzanego, ale był to błędny trop.
W książce dużo się dzieje i jest bardzo ciekawie. Powieść trzyma nas w napięciu i co jakiś czas powoduje strach. Niektóre sceny są naprawdę straszne, ale bardzo mi się to podobało. Książka idealnie trafiła w mój gust. To jest to, czego szukałam.
Język pani Ewy bardzo mi się podobał. Dialogi były żywe i bardzo rzeczywiste.Czułam się jakbym była tam na miejscu i przysłuchiwała się ich rozmowom.

Bohaterów jest bardzo dużo, ale spokojnie można ich wszystkich zapamiętać. Najbardziej podobała mi się postać szeryfa Haig'a. Kibicowałam mu i razem z nim próbowałam odgadnąć kto jest zabójcą. Doceniłam go też za to, że tak szybko odnalazł się w nowej sytuacji, bo przecież nigdy wcześniej nie miał do czynienia z zabójstwem.

W książce na pewno jest sporo psychologii, więc tym bardziej mi się podobało.Zobaczymy ile przerażających tajemnic kryje się w głowach innych osób.

Po przeczytaniu naszły mnie różne refleksje. Zaczęłam się zastanawiać nad przeszłością innych, znanych mi osób i zastanawiałam się na ile ich tak naprawdę znam. Czy są tymi, za których ich uważam.

Mam ochotę na więcej powieści tej autorki i w najbliższym czasie z chęcią je przeczytam:)

Ocena: 9/10

Recenzje zgłaszam do konkursu na stronie Zbrodnia w bibliotece 

 oraz do wyzwania Polacy nie gęsi.

15.01.2013

Paweł Pollak - Kanalia

Tytuł: "Kanalia"
Autor: Paweł Pollak
Wydawnictwo: Oficynka
Kategoria: thriller psychologiczny
Premiera: 15 lutego 2013 r.












Polskie kryminały nie kojarzą mi się zbyt dobrze. Zazwyczaj, te które czytałam odkładałam po kilkudziesięciu stronach albo kończyłam czytać z ogromnym znudzeniem. Myślałam, że i tak będzie w tym przypadku.

Policja odnajduje zwłoki trzech osób: młodej kobiety, która postrzelona została w głowę, a następnie wrzucona do rzeki, narkomana uderzonego ciężkim przedmiotem oraz pani architekt, którą znaleziono w jej mieszkaniu. Przy niej znaleziono Talmud, a w nim zaznaczono fragment o zdradzie krwią ofiary.
Z pozoru zabójstw tych nic ze sobą nie łączy, ale czy na pewno? Kto jest zabójcą lub zabójcami?
Śledztwo prowadzi inspektor Markowski, komisarz Senik i aspirant Lepka.

Bardzo polubiłam bohaterów, bo byli po prostu ludzcy. Nie mam tu na myśli tylko policjantów. Każda z tych postaci ma jakieś wady, zalety, problemy, pragnienia i swoje poglądy.
Autor wprowadza nas w świat policji. Pokazuje nam błędy młodego policjanta, jego tok myślenia. Wydaje się, że nie całkiem pasuje do tej pracy. Ja jednak bardzo go polubiłam i kibicowałam mu. Zdobył moją sympatię szczególnie na końcowych stronach.
Wracając jeszcze do policji to poznajemy sposób prowadzenia spraw kryminalnych przez polską policję. Czy tak jest naprawdę, nie wiem, ale autor przedstawił to bardzo wiarygodnie.

W książce dużo się dzieje. Brakowało mi jednak napięcia i strachu przed tym co znajdę na kolejnych stronach. Poza tym książka została przeze mnie pozytywnie odebrana i mam ochotę na więcej takich polskich thrillerów.
Mogę spokojnie powiedzieć, że dorównuje zagranicznym powieściom tego typu. Może nie jest to jakaś wyśmienita książka, ale dobra na pewno.

W książce prowadzona jest ciekawa narracja i dialogi. Napisana lekko i z humorem. Co jakiś czas podczas czytania uśmiechałam się do siebie.

Mamy też sporo psychologii. Ostatnie kilkadziesiąt stron jest poświęconych zabójcy, jego życia i motywom jakie nim kierowały.
Dodatkowo poruszany jest temat pedofilii. Tutaj już niczego więcej zdradzać nie będę, ale jest naprawdę ciekawie.

Ocena: 6/10

Recenzję zgłaszam do konkursu na stronie Zbrodnia w bibliotece 

oraz do wyzwania Polacy nie gęsi.

12.01.2013

Imogen Edwards-Jones - Szpital Babylon

Tytuł: "Szpital Babylon"
Autor: Imogen Edwards-Jones
Ilość stron:352
Wydawnictwo: Pascal













Bardzo lubię książki dotyczące medycyny i nieważne, czy są to thrillery czy inne gatunki. Z tego właśnie powodu skusiłam się na "Szpital Babylon".

Przenosimy się na oddział ratunkowy jednego z londyńskich szpitali. Spędzimy tam 24 godziny. Na oddziale ratunkowym dzieje się bardzo dużo i nie ma chwili wytchnienia. Trafia tam wiele przypadków. Oprowadzani będziemy przez jednego z lekarzy. Pokaże nam on zasady obowiązujące w szpitalu, podejście do chorych, izbę przyjęć itp.
Przyjrzymy się też różnym problemom zdrowotnym i ogólnie zobaczymy jak wygląda praca lekarza, z jakimi problemami się zmaga.

Z pewnością wielu z Was książki, które dotyczą medycyny wydadzą się nudne, ale "Szpital Babylon" , mimo że jest poświęcony temu tematu w całości nie zanudza i nie przytłacza. Autorka darowała sobie nudne opisy chorób, a skupiła się raczej na pomocy lekarskiej.
Było bardzo dużo śmiesznych fragmentów i jak tylko sobie je przypomnę to uśmiech pojawia się na mojej twarzy.  Książka jest napisana z humorem i potrafi rozbawić czytelnika.

Komu mogę polecić? Fanom medycyny i książek w tej kategorii na pewno. Myślę jednak, że każdy znajdzie tu coś dla siebie (chociażby te śmieszne sceny przypadną komuś do gustu).

Język autorki bardzo fajny. Mimo, że książka ma ponad 350 stron przeczytałam ją w jeden dzień. Wciągnęła mnie całkowicie. Teraz mam zamiar poznać inne jest książki i nam nadzieję, że również przypadną mi do gustu.


Ocena: 6/10



08.01.2013

Dorota Terakowska - Poczwarka

Tytuł: "Poczwarka"
Autor: Dorota Terakowska
Ilość stron: 322
Wydawnictwo: Literackie
Kategoria: Literatura piękna












Adam i Ewa to młode małżeństwo. Mają po trzydziestce i są szczęśliwi, zamożni. Ich życie wydaje się idealne, ułożone. W ich domu panuje harmonia, wszystko ma swoje miejsce i jest idealne. W końcu przyszedł czas na dziecko. Było to wszystko wspaniale zaplanowane.Rodzice już zaplanowali swojemu potomkowi przyszłość: szkołę, studia, języki taniec i polisę na wypadek ich śmierci.  Chcieli, by ich dziecko było wyjątkowe i otrzymali je. Ich córka, Marysia, nazywana Myszką przyszła na świat z zespołem Downa. Rodzice byli zszokowani i nie wiedzieli co dalej. Zastanawiali się nawet nad pozostawieniem dziecka w szpitalu, a największym problemem dla nich jest to, co powiedzą inni. Adam namawia żonę do zostawienia dziecka. Ewa jednak decyduje się stworzyć mu dom. Mężczyźnie jest bardzo ciężko. Stopniowo oddala się od żony i córki, unika ich. Boi się własnego dziecka, brzydzi się nim, obwinia o wszystko Ewę i zostawia ją z tym wszystkim samą, a ona stara się jak może, ale czasami nie jest wystarczająco cierpliwa, ma już dość tego wszystkiego.

"Poczwarka" to powieść o niedoskonałości zarówno dziecka, które różni się od większości rówieśników, jest odtrącane, narażone na pośmiewisko, ale też i rodziców, który nie są doskonali. Nie wiedzą jak się w tej całej sytuacji zachować, co robić. Najgorsze co mogli w tym wszystkim robić to oddalać się od siebie, nie mieli w sobie wsparcia i było im ciężko.
Niedoskonały też jest świat, w którym żyjemy. Książka ta uczy, że niedoskonałości trzeba zaakceptować, a ludzi niedoskonałych po prostu obdarzyć miłością i przyjaźnią, bo przecież nikt z nas nie jest idealny, ani ja, ani ty.

W książce mamy ukazaną chorobę zespołu Downa. Na przykładzie Myszki możemy zobaczyć czym jest ta choroba i jak przebiega. Poznajemy zarówno problemy dziecka jak i rodziców takich dzieci: brak akceptacji innych, strach,uczucie bezradności, osamotnienie i cztery kąty w domu. Do tego dochodzi agresja.

W powieści duże znaczenie odgrywa Księga Rodzaju, a dokładnie opis stworzenia świata. Bóg jest tutaj ukazany bardziej jako człowiek, ma ludzkie cechy no i tworzy świat niedoskonały, waha się, czy to co stwarza jest dobre.

"Poczwarka" to książka, która zmusza do refleksji. Na pewno zostanie długo w mojej pamięci, bo jest cudowna. Nie jest to książka łatwa, bo tematy chorób nigdy takie nie są, ale język autorki jest bardzo przyjemny i szybko się tę książkę czyta. Jest to taki wyciskacz łez. Płakałam często, bo żal mi było Myszki. Wściekałam się też na jej ojca, który zostawił jej matkę z tym wszystkim samą, nie dawał temu dziecku miłości, odtrącał go, brzydził się nim, wstydził się go. Myślę jednak, ze jego zachowanie można zrozumieć, bo czasami trzeba się oswoić z chorobą i zrozumieć pewne rzeczy.

Ocena: 10/10

Biorę udział w wyzwaniu Polacy nie gęsi


04.01.2013

Jodi Picoult - W naszym domu

Tytuł: " W naszym domu"
Autor: Jodi Picoult
Ilość stron: 696
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Kategoria: Literatura piękna












Zawsze gdy sięgam po książki Picoult wiem, czego mogę się spodziewać. Z pewnością na kartkach jej książek spotkamy ludzki problemy, choroby, są też rozprawy sądowe. Jej powieści są niezwykle rzeczowe i z każdej z nich można wyciągnąć jakiś morał.

Osiemnastoletni Jackob Hunt cierpi na zespół Aspergera. Choroba ta, to łagodna postać autyzmu. Jackob z pozoru nie różni się od innych, jest inteligentny ( nawet bardzo), ale upośledzone są jego umiejętności społeczne. Chłopak nie patrzy w oczy rozmówcy, nie umie wyrażać uczuć, nie rozumie niektórych wyrażeń i odbiera je na serio, nie potrafi też odczytywać uczuć innych. Przez to jest samotny, nie ma kolegów, ludzie go unikają i uważają za dziwaka.
Z równowagi wyprowadzają go czasami banalne sprawy np. rozpuszczone włosy, dotyk, zbyt mocne światło oraz choćby najmniejsze odstępstwo od zaplanowanych spraw. 
Chłopak natomiast ma pasję i jest nią analiza kryminalistyczna.
Mama Jackoba wychowuje chłopaka i jego młodszego o trzy lata brata sama. Mąż zostawił rodzinę gdy dowiedział się o chorobie syna. Od tego czasu Emma jest z dziećmi sama i jakoś sobie radzi.
Jest też młodszy brat Theo, który szuka po prostu normalności.

Pewnego dnia Chłopak zostaje oskarżony o morderstwo swojej instruktorki umiejętności społecznych. Czy on mógł to zrobić?

Dotychczas o zespole Aspergera nie wiedziałam nic. Dzięki tej książce dowiedziałam się dużo. Autorka musiała mieć sporą wiedzę na ten temat i w przyjemny, ciekawy sposób nam ją przekazuje.

Podziwiałam matkę Jackoba i jej podejście do choroby syna. Kobieta miała naprawdę dużą cierpliwość i mocno kochała swojego syna. Życie z osobą chorą na zespół Aspergera nie jest łatwe, ale Emma gdyby miała wybór nie zamieniłaby syna na nikogo innego, nawet na osobę zdrową. Pokochała go takim jakim był i to właśnie było cudowne.

Jak w większości książek Picoult mamy sprawę sądową. Jednych ten temat interesuje bardziej, drugich mniej. Ja bardzo lubię czytać rozprawy sądowe, a w tutaj było tego sporo. Autorka również musi mieć dużą wiedzę na ten temat, bo wszystko dokładnie opisuje i brzmi bardzo profesjonalnie.

Mimo, że książka to "cegła", bo ma prawie 700 stron to czyta się ją błyskawicznie ( mi zajęła 3 dni). Nie mogłam się oderwać i mimo zmęczenia czytałam dalej, bo byłam ciekawa co się wydarzy. Uwielbiam styl Picoult. Pisze prostym językiem i przyjemni się to czyta. Podoba mi się podział narracji, dzięki któremu możemy poznać te same sytuacje okiem innych osób.

Jest to książka o miłości macierzyńskiej. Żyjemy w takich czasach gdzie każdy chce mieć dziecko idealne, a co jak trafi na się w jakiś sposób upośledzone? Czy je zaakceptujemy? Pokochamy?

Ocena: 10/10
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka