28.06.2013

Zadie Smith - Białe zęby

Tytuł: "Białe zęby"
Autor: Zadie Smith
Ilość stron: 576
Wydawnictwo: Znak
Kategoria: literatura piękna










 W książce poznajemy trzy rodziny. W skład pierwszej z nich wchodzi Archie, czterdziestosiedmioletni Anglik, który jest życiowym nieudacznikiem, a decyzje podejmuje rzucając monetą. Jego żona to Clara, która dla swojego męża rezygnuje ze swojego wyznania, jest Jamajką. Ich dziecko to Irie.
Druga rodzina to Iqbalowie. Samad i Arsana pochodzą z Bangladeszu i mają dwójkę dzieci - bliźniaki Millat i Magid.
Ostatnia rodzina to Chalfenowie. Jest to typowi, angielscy przedstawiciele klasy średniej. Marcus, czyli głowa rodziny pracuje nad projektem "Mysz przyszłości", czyli lekarstwem na raka". Jest jeszcze jego żona i dzieci. Jest to rodzina dziwna, wyluzowana i zwariowana.

Bohaterowie, których stworzyła Zadie Smith to postacie barwne, z ciekawymi osobowościami. Każdą z osób mamy okazję dobrze poznać, zajrzeć w jej przeszłość i dowiedzieć się czegoś więcej. Autorka splata losy wszystkich bohaterów, pozwiązuje ich ze sobą. Często przez to gubiłam się w tym co czytam, wracałam na poprzednie strony aż załapałam o co chodzi. Radzę czytać uważnie i zwracać uwagę na wszystko, bo później autorka to wyciąga na wierzch.

Ta książka porusza tak wiele tematów, że właściwie nie wiem o czym napisać.  Po pierwsze poznajemy osoby z innymi wyznaniami, a co za tym idzie z innymi zwyczajami. Mamy świadków Jehowy, muzułmanów. Możemy poznać jak wygląda ich wiara, jakie mają zwyczaje, tradycje. Jeżeli o religii mowa to będą też dylematy z tym związane.
Mamy też problem fanatyzmu religijnego, ale tu nie chcę niczego zdradzać.

Książka również dotyczy tolerancji i rasizmu. Poznajemy Irie, jej problemy, dylematy związane z własnym wyglądem, pochodzeniem.
Mamy też różnice różnych ras, wyznań, religii.

Zadie Smith w tej książce pisze tak jakby o sobie, bo tak jak Irie ma ojca Anglika, a jej matka pochodzi z Jamajki. Są też inne podobieństwa. Irie jest jej odzwierciedleniem. Dzięki temu książka ta jest dla mnie bardzo wiarygodna. Po części na pewno jest to autobiografia autorki.

W książce znajdziemy jeszcze wiele innych spraw, problemów takich jak: konflikty pokoleniowe, zwykłe sprzeczki rodzinne, bunty młodych osób, odnajdywanie się w środowisku, w którym się żyje, szukanie autorytetów, zrozumienia, potrzeba przynależności. Tak na prawdę to książka o życiu emigrantów w obcym kraju ich codzienności i odmiennej kulturze.

Książka jest bardzo mądra i podejmuje ważne tematy aczkolwiek nie jest bez wad. Niestety jest tutaj wiele nudnych opisów, często zbyt długich. Nie trudno się też domyślić, że jest to powieść zagmatwana i często się gubiłam.


Ocena: 6/10

25.06.2013

Daria Doncowa - Poker z rekinem

Tytuł: "Poker z rekinem"
Autor: Daria Doncowa
Ilość stron: 301
Wydawnictwo: Videograf II
Kategoria: krymianł













Daria Doncowa to rosyjska pisarka, tworząca głównie powieści kryminalne o zabarwieniu humorystycznym. Ukończyła wydział dziennikarski na uniwersytecie Łomonosowa w Moskwie. Pracowała jako dziennikarka, była lektorką niemieckiego i francuskiego. Od roku 1995 pisze "humorystyczne kryminały", które w Rosji zdobyły sobie ogromną popularność. 

Dzień dobry. Nazywam się Eulampia Romanowa; przez znajomych nazywana jestem Lampą, Lampunią, Lampeczką i jak tam jeszcze komuś przyjdzie do głowy. Pewnego dnia, a raczej nocy obudził mnie telefon. Byłam zaskoczona, bo raczej nikt normalny o takie porze nie dzwoni. Odebrałam i zgadnijcie co usłyszałam? Jakaś kobieta twierdzi, że zaraz zostanie zamordowana i nazywa mnie "Anią". Powiedziałam jej, że to pomyłka i rozłączyłam się, ale ona dzwoni uparcie dalej. Zdenerwowana poszłam do jej mieszkania, które znajdowało się obok, a w środku znalazłam trupa... Zabrałam jej kota, by się nim zająć i wróciłam do domu, bo miałam mnóstwo obowiązków, ale też nie miałam ochoty na spotkania z policją.
Wkrótce Katia umawia mnie za swoim znajomym, który ma problem z żoną. Zaoferował mi niezłą kasę, więc się zgodziłam i postanowiłam zabawić w panią detektyw. Jak wyszło? Przeczytajcie sami.

Eulampia nie jest żadnym detektywem. Swoją wiedzę czerpie z książek kryminalnych, które namiętnie czyta. W dodatku jest dosyć łatwowierna i często pakuje się w kłopoty. "Poker z rekinem" to druga część z przygodami tej bohaterki, a pierwszej nie miałam okazji czytać. W niczym jednak mi to nie przeszkadzało, bo na samym początku jest skrócona historia jej życia. Eulampia jest świetną, zabawną postacią. Bardzo ją polubiłam i z chęcią przeczytam pierwszą książkę z jej przygodami, czyli "Manikiur dla nieboszczyka".
Oprócz Eulampii jest jeszcze mnóstwo innych barwnych bohaterów np. Katie i jej zwariowana rodzinka, u której nasza "pani detektyw" mieszka.

A jaka jest książka? Bardzo dobra, ale początkowo ciężko mi było przyzwyczaić się do stylu autorki, rosyjskich imion i nazwisk. W książce jest bardzo dużo bohaterów i często mi się oni mylili, a przez to gubiłam się i nie wiedziałam o kim czytam. Powieść jest dosyć zawiła i nie udało mi się rozwiązać zagadki. Akcja  gna do przodu, nie zwalnia, ciągle odwiedzamy nowe miejsca, domy i ludzi, którzy mogą coś wiedzieć. W książce jest mnóstwo zabawnych sytuacji, bardzo często wybuchałam śmiechem.

Dodatkowo w książce ukazano kontrastową Moskwę, czyli miasto i bogaczy i biedaków, ludzi uczciwych i oszustów. Tutaj za pieniądze można kupić wszystko. Przyjrzymy się też systemowi szkolnictwa.







Ocena: 7/10

 Recenzję zgłaszam na konkurs organizowany przez serwis Zbrodnia w Bibliotece

23.06.2013

Jack Ketchum - Jedyne dziecko

Tytuł: "Jedyne dziecko"
Autor: Jack Ketchum
Ilość stron: 324
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Kategoria: Thriller












Lidia i Arthur są małżeństwem od niedawna, a wkrótce na świat przychodzi ich pierwsze i jedyne dziecko - Robert. Z pozoru jest to normalna, szczęśliwa rodzina, taka jak ich wiele. Jednak pozory lubią mylić; tak też było i w tym przypadku. Arthur pokazuje swoje prawdziwe oblicze znęcając się nad żoną. Ta jednak szybko reaguje i bierze z nim rozwód. Jednak to nie koniec ich problemów. Arthur bowiem wykorzystuje syna seksualnie. Lidia musi odebrać mężowi prawa rodzicielskie, ale nie będzie to łatwa droga...

Zawsze, gdy czytam książki podejmujące tematykę molestowania i wykorzystywania seksualnego dzieci towarzyszy mi złość na oprawców. Jaki normalny człowiek robi to własnemu dziecku? Żaden! Jakbym takiego dorwała to z miejsca bym go wykastrowała.

 Książka porusza trudny temat, ale bardzo ważny. W dodatku pisze o tym Jack Ketchum. Nie trudno się chyba domyślić, że autor opisuje nam straszne, obrzydliwe sceny, niczego przed czytelnikiem nie ukrywa.Jest to bardzo mocna książka, gdzie potworem jest człowiek. "Jedyne dziecko" porównałabym z "Dziewczyną z sąsiedztwa".

Ketchum w "Jedynym Dziecku" dokonuje dokładnej analizy psychologicznej swoich bohaterów. Pokazuje jak matka reaguje, gdy dowiaduje się, że jej ukochany syn jest krzywdzony przez ojca. Widzimy jak walczy o sprawiedliwość. Dobrze by było, by wszystkie matki reagowały tak jak Lidia. A co z synem? Boi się ojca, a gdy zaczęło się to całe piekło zaczął się inaczej zachowywać i swoją postawą dawał znaki matce.
Natomiast Arthur jest postacią o dwóch twarzach. Poza domem sprawia wrażenie porządnego mężczyzny, jest szanowany, a w domu okazuje się być katem i bestią krzywdzącą własną żonę i syna. Tacy ludzie są najgorsi, bo my nawet nie wiemy, czy takiego człowieka nie ma wśród nas, w naszym środowisku. Straszne, ale prawdziwe.

Książkę polecam tylko czytelnikom o mocnych nerwach, bo jest to powieść wstrząsająca. Na mnie zrobiła takie wrażenie jak "Dziewczyna z sąsiedztwa", czyli ogromne. Nie potrafię tak po prostu, ze spokojem czytać o krzywdzie dziecka. Najchętniej wskoczyłabym do książki i zrobiła porządek z tą bestią. Ktoś powie, że jest to tylko powieść, ale nie jest to żaden wymysł autora, bo takie rzeczy się dzieją, może nawet niedaleko nas.


Ocena:  9/10

18.06.2013

Brandon Mull - Pozaświatowcy. Świat bez bohaterów

Tytuł: "Pozaświtowcy. Świat bez bohaterów"
Autor: Brandon Mull
Ilość stron: 532
Tom - 1
Wydawnictwo: Mag
Kategoria: fantasy











Jason Walker ma trzynaście lat i jest zwykłym nastolatkiem. Lubi football i zwierzęta, jest wolontariuszem w zoo. Pewnego dnia podczas pobytu w zoo słyszy muzykę. Wydaje mu się, że dźwięki dochodzą z wnętrza hipopotama, ale to przecież niemożliwe! A może jednak? Chłopak przez przypadek wpada do wody i przez paszczę hipopotama przenosi się do innego świata, do Lyrianu. Jason, starając się dowiedzieć gdzie jest, trafia do Skarbnicy Wiedzy. Tam natrafia na pewną książkę, w której dowiedział się o Słowie. Teraz chłopak jest zagrożeniem dla cesarza Lyrianu, ale sam też jest w niebezpieczeństwie. Postanawia zostać w tej krainie i odkryć wszystkie sylaby Słowa.

Oprócz Jasona do tajemniczego świata w tym samym czasie przybywa Rachel. Dzieci razem będą mierzyły się ze swoim zadaniem. Tworzą oni świetny, zgrany duet. Mimo to nie wyróżniają się niczym szczególnym i w porównaniu do bohaterów z Lyrianu są zbyt zwyczajni. On jest zwykłym nastolatkiem, takim jak ich wielu, ona dużo podróżuje, uczy się w domu. Dzieci cechuje ogromna odwaga i wytrwałość.
Moim ulubionym bohaterem został Ślepy Król, który jest dosyć intrygującą postacią.
Na swojej drodze, nasi "pozaświatowcy" spotykają wiele osób i stworzeń. Większości z nich nigdy nie spotkałam w żadnej inne książce (np. wielki krab, rozsadnicy). Ciężko stwierdzić, kto jest wrogiem, a kto przyjacielem, to mówi prawdę, a kto kłamie.

Akcja powieści zaczyna się od pierwszych stron i nie zwalnia nawet na moment. Książka wydawała mi się przewidywalna i do pewnego momentu taka była, jednak potem ciągle coś mnie zaskakiwało i niczego nie byłam już pewna.Przygody bohaterów są bardzo wciągające.

"Pozaświatowcy" to książka zdecydowanie młodzieżowa, ale i osoby starsze z pewnością będą się przy niej dobrze bawić. Historia przedstawiona w tej powieści jest niezwykle ciekawa i dostarcza mnóstwo emocji. Mimo, że jest gruba to ja przeczytałam ją w dwa dni, a to o czymś świadczy, prawda? Nie można się od niej oderwać. Jeżeli lubicie takie baśniowe, klimatyczne krainy to Lyrian jest światem, który poznać po prostu musicie. Jestem pewna, że i Wam ta książka spodoba się tak jak mnie.

Ocena: 9/10


14.06.2013

Rhys Bowen - Prawo panny Murphy

Tytuł: "Prawo panny Murphy"
Autor: Rhys Bowen
Ilość stron: 325
Wydawnictwo: Noir Sur Blanc
Kategoria: kryminał retro












Witam wszystkich bardzo serdecznie. Nazywam się Molly Murphy i chcę opowiedzieć Wam swoją historię. Dotychczas mieszkałam w małej wiosce Ballykillin w irlandzkim hrabstwie Mayo. Niestety musiałam opuścić dom, bo zabiłam mężczyznę, który próbował mnie zgwałcić. Postanowiłam uciekać, by uniknąć kary. Najpierw znalazłam się w Anglii, gdzie uratowała mnie pani Kathleen O'Connor. W ogóle jej nie znałam, a już zawdzięczałam jej swoje życie. Zaprosiła mnie do siebie i po długich rozmowach poprosiła mnie, bym wsiadła na statek z jej dziećmi i dostarczyła je ich ojcu. Ona sama nie mogła tego zrobić ze względu na chorobę. Zgodziłam się, bo była to moja ostatnia szansa na ucieczkę i wolność. Pociąg płynął do USA. Oczywiście musiałam posługiwać się fałszywym nazwiskiem. Wszystko szło dobrze, ale do czasu. Na pokładzie spotkałam mężczyznę - O'Malleya. Twierdził, że zna panią O'Connor. Mógł przysporzyć mi mnóstwo problemów. Wkrótce jednak okazało się, że został zamordowany. Początkowo poczułam ulgę, ale gdy zaczęto mnie podejrzewać musiałam wziąć sprawy w swoje ręce i udowodnić swoją niewinność.

Zapewne chcielibyście dowiedzieć się o mnie czegoś więcej. Nie jestem grzeczną dziewczynką. Ciągle pakuję się w jakieś kłopoty, nie daję sobie w kaszę dmuchać. Matka zawsze mówiła mi, że mam niewyparzoną gębę i miała rację. Ale co ja mogę na to poradzić? Pamiętaj, lepiej ze mną nie zadzieraj!
Może weźmiecie mnie za samochwałę, ale muszę Wam o tym powiedzieć. Jestem kobietą wykształconą, umiem pisać, czytać, uczyłam się z bogatymi dziewczynami. Co do wyglądu to cechują  mnie rude, bujne włosy. Cóż, nieciężko mnie zauważyć.

Dlaczego powinieneś poznać moją historię do końca? Jest interesująca, mimo że miejscami zanudzam, ale wiesz, że czasami każdy musi się wygadać. Ponadto opisuję swoje emigranckie problemy. Myślałam, że w USA będzie kolorowo, że życie będzie lepsze. Rzeczywistość okazała się jednak trochę inna. Jako, że jestem kobietą czułam się gorzej traktowana. Niestety, to były takie czasy.

Razem ze mną będziesz miał okazje odwiedzić różne miejsca. Będą to zarówno brudne i ciasne nory oraz bogato urządzone mieszkania ważnych ludzi. Poznasz też wiele różnych osób. Sprawa kryminalna jest naprawdę bardzo ciekawa, nie brakuje zwrotów akcji i niebezpieczeństw. Nawet sobie nie wyobrażasz, co mnie spotkało!

Do zobaczenia w "Prawie panny Murphy" drogi czytelniku! Mam nadzieję, że mnie polubisz i miło spędzisz ze mną swój cenny czas. Złapmy razem przestępcę! Do dzieła!


Ocena: 8/10

Recenzję zgłaszam na konkurs organizowany przez serwis Zbrodnia w Bibliotece

12.06.2013

Jack Ketchum - Straceni

Tytuł: "Straceni"
Autor: Jack Ketchum
Ilość stron: 372
Wydawnictwo: Papierowy księżyc
Kategoria: horror












Pierwszy raz spotkałam się z tym autorem w książce "Dziewczyna z sąsiedztwa". Pamiętam, że byłam wtedy zachwycona i nie mogłam się doczekać aż przeczytam jeszcze coś tego pana. Wybór padł na "Straconych". Oczekiwałam mocnego horroru, a jak było w rzeczywistości?

W 1965 roku dochodzi do zabójstwa dwóch młodych kobiet. Odpowiedzialny za to jest Ray Pye, który dla rozrywki i z ciekawości zabija je. Oprócz niego udział w tym wszystkim bierze Tim Bess i Jennifer Fitch. Parę lat później sprawcy nadal są na wolności i cieszą się życiem.
Jednak detektyw Charlie Schilling wie, że Ray jest mordercą i chce za wszelką cenę, by poniósł on karę za swoje czyny. 

Spodziewałam się dobrego, mocnego horroru, chciałam poczuć strach, mieć gęsią skórkę. Niestety nic z tego. Zawiodłam się bardzo, bo spodziewałam się czegoś w stylu " Dziewczyny z sąsiedztwa", gdzie bałam się tego, co spotka mnie na następnej stronie. "Straceni" to tak naprawdę żaden horror, a raczej thriller psychologiczny. 

Akcja rozwija się bardzo powoli, jest dopracowana, coraz lepiej poznajemy bohaterów. Książka jest wciągająca, a postać zabójcy przeraża. 

Autor bardziej skupił się nad ukazaniem czytelnikowi postaci psychopatycznego mordercy. Facet budzi strach, jest nieobliczalny, lubi kobiety, jest kłamcą, ma przerośnięte ego. Po wielu porażkach związanych z kobietami coś w nim pęka... Pozostali bohaterowie również są świetnie dopracowani, niebanalni.

Ciężko mi ocenić tę książkę bo jako thriller psychologiczny byłaby całkiem dobra, ale jako horror beznadziejna. Jestem ciekawa innych książek autora i mam nadzieję, że okażą się lepsze pod względem uczucia strachu.

Ocena: 6/10

11.06.2013

Bloglovin

Od jakiegoś czasu można obserwować mojego bloga również przez bloglovin - KLIK 

Do 1 lipca korzystać możemy z Google reader, następnie musimy przenieść się gdzieś indziej, bo gadżet ten zostanie usunięty.

Tutaj macie tutorial. Warto skorzystać i zarejestrować się na bloglovin -  http://fallinnailove.blogspot.com/2013/03/bloglovin-tutorial.html

08.06.2013

Stephen King - Miasteczko Salem

Tytuł: "Miasteczko Salem"
Autor: Stephen King
Ilość stron: 528
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Kategoria: horror












 Książkę przeczytałam dosyć dawno, ale jej recenzja zapodziała mi się w wersjach roboczych.

"Miasteczko Salem" to moja druga książka Kinga. Najpierw czytałam "Misery", ale nie podobała mi się. Trochę się wtedy zniechęciłam, ale dałam drugą szansę temu autorowi.

Jerusalem zwane Salem to ciche, senne miasteczko położone w Ameryce. Wszyscy się znają, dni wyglądają prawie tak samo, ale do czasu...
Pewnego dnia do Salem przyjeżdża Ben Mears - pisarz. Mężczyzna pisze książkę i zbiera do niej informacje. Chce też zmierzyć się z koszmarem z przeszłości. W tym samym czasie do domu Marstenów, który uważany jest przez ludzi za nawiedzony, wprowadza się dwóch mężczyzn. Chcą oni sprzedawać tam antyki. Wkrótce zaczynają ginąć ludzie...

Jako, że jest to horror to książka powinna być straszna. Każdy jednak ma inną wyobraźnię. Według mnie do najstraszniejszych ona nie należy ( jeżeli o książki chodzi to ciężko mnie przestraszyć, z filami tego gatunku jest zdecydowanie odwrotnie. Mam zamiar zobaczyć sobie ekranizację tej książki i porównać). Było kilka  momentów, przy których się przestraszyłam, ale jak na tyle stron było tego bardzo mało. Szczególnie początek zadziałał na moją wyobraźnię.

W książce jest strasznie dużo bohaterów i często łapałam się na tym, że nie wiem o kim teraz czytam. Musiałam sobie zrobić notatki. Postacie jednak są wspaniale wykreowane.
Styl jest lekki i przyjemny, szybko się czyta mimo dużej ilości stron, ale nie zaszkodziłoby jej skrócenie poprzez wyrzucenie niepotrzebnych opisów. Nic by na tym nie straciła.

Czegoś mi jednak w tej powieści brakuje. Może zagadek, bo niestety książka jest trochę przewidywalna. Autor sam nas na wszystko naprowadza, nie utrudnia nam domyślania się tego wszystkiego.Porównując jednak "Miasteczko Salem" do "Misery" nie jest źle i na pewno jeszcze kiedyś sięgnę po jego książki, może nawet za niedługo. Tyle osób chwali tego autora, że coś w tym musi być.

Może wy mi polecicie jakąś jego książkę, która według Was jest najlepsza?

Ocena: 6/10

04.06.2013

Ostatnio dopisuje mi szczęście, czyli o książkach wygranych w konkursach

Muszę się pochwalić moimi nowymi zdobyczami książkowymi. Wszystkie te książki wygrałam w konkursach, więc można uznać, że szczęście mi dopisuje.

 Od góry:
1. Katarzyna Rygiel - "Ekspedycja Kolitz"
2. Paweł Jaszczuk - "Plan Sary"
3. Ewa Ostrowska - "Sidła strachu"

4. Daria Doncowa - "Poker z rekinem" 
5.  Polina Daszkowa - "Rosyjska orchidea"




1. Alastair Reynolds - "Diamentowe psy. Turkusowe dni"
2. Brandon Mull - "Pozaświatowcy. Świat bez bohaterów"
3. Brandon Sanderson - "Studnia wstąpienia"
4. Brandon Sanderson "Bohater wieków"

Znacie którąś z tych książek? Jakie są Wasze opinie?

03.06.2013

Lauren Oliver - Requiem

Tytuł: "Requiem"
Autor: Lauren Oliwer
Ilość stron: 390
Tom - 3
Wydawnictwo: Otwarte
Kategoria: Antyutopia












"Requiem" to ostatnia część trylogii "Delirium". Z chęcią zabrałam się za czytanie, bo dwie poprzednie części bardzo mi się spodobały i jak wspominałam w recenzji "Pandemonium" moje oczekiwania były bardzo wysokie.

Rewolucjoniści  przygotowują się to walki, a AWD decyduje się na ataki na Głuszę. Lena jako członkini Ruchu Oporu postanawia działać...

Tym razem mamy dwie narratorki. Są nimi Lena i jej przyjaciółka Hana. Pomysł bardzo dobry, bo wiemy, co dzieje się w Głuszy i w świecie ludzi uzdrowionych z miłości. Hana jest po zabiegu i przygotowuje się do swojego ślubu, a Lena walczy o przetrwanie, przeżywa każdy dzień z trudem. Jednak historia Leny zaczęła mnie w pewnym momencie  nudzić, miałam lekkie uczucie déjà vu, bo w poprzedniej części w sumie było podobnie.Natomiast nie mogłam oderwać się od losów Hany, bo bardzo ciekawiło mnie zachowanie osób uzdrowionych i jak naprawdę sprawy się mają.

Mamy też trójkąt miłosny: Lena, Alex i Julian.Nie jest to jednak główny wątek i chwała za to. Alex strasznie mnie zaczął irytować, sam nie wiedział czego chce, stał się oschły, ale w sumie mu się nie dziwię.  Julian natomiast dopiero poznawał życie w Głuszy, uczył się tam funkcjonować i nie był juz taki sam jak poprzednio. Lena natomiast była coraz bardziej odważna, waleczna, wzięła sprawy w swoje ręce. Jednak nie wiedziała, którego chłopaka woli. Nie potrafi rozpoznać, który jest jej prawdziwą miłością, a który tylko odpowiada za jej chwilowe zauroczenie.

Autorka zostawiła otwarte zakończenie, a to nieszczególnie mi się spodobało. Zawiodłam się, oczekiwałam czegoś innego. Pozostało byt dużo pytań bez odpowiedzi. W sumie spokojnie mogłaby powstać jeszcze kolejną część, ale tego chyba autorka nie planuje.

Według mnie "Requiem" to najsłabsza część tej trylogii. Nie wciąga od początku, miejscami nudzi. Ponadto ten irytujący bohater, którego wcześniej lubiłam i nawet na niego czekałam, a tu takie rozczarowanie. W każdym razie ta książka nie jest zła i jeżeli czytaliście poprzednie części to warto wyrobić sobie swoją opinię i o tej.

Ocena: 6/10
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka