27.12.2013

Maxime Chattam - Diabelskie zaklęcia

Tytuł: "Diabelskie zaklęcia"
Autor: Maxime Chattam
Ilość stron: 559
Tom -3
Wydawnictwo: Sonia Draga
Kategoria: Thriller












Wszystko, co dobre, zbyt szybko się kończy. Tak podsumowałabym trylogię "Otchłań zła" napisaną przez pana Chattama. Pierwsza i druga część były świetne, a trzecia jest jeszcze lepsza.

W lasach Oregonu znaleziony zostaje martwy mężczyzna. Jego twarz została wykrzywiona z przerażenia. Dodatkowo odkryto u niego dwa ukłucia ogromnych rozmiarów. Później, w kokonie z pajęczej nici zostają znalezione zwłoki młodej kobiety. Jednak to nie wszystko, bo zgonów ciągle przybywa. Do sprawy przyłącza się Brolin wraz z Annabel O'Donnel.

Dzieje się w tej książce, oj dzieje. Już sam prolog mnie porządnie wystraszył, miałam gęsią skórkę, a po dwóch minutach czytania drżałam ze strachu. Pomyślałam sobie, że świetnie się zapowiada i tak też faktycznie było. Jest to zdecydowanie najlepsza część z trylogii. Jeżeli cierpicie na arachnofobię to książka ta będzie dla was raczej horrorem, a nie thrillerem, więc ostrzegam. "Diabelskie zaklęcia" utwierdzają mnie w przekonaniu, że autor ma ogromny talent i przykłada się do pisania. W jego książkach jest mnóstwo ciekawostek i najwymyślniejsze zbrodnie. Ja miałam wrażenie, że autor sobie pozmyślał z tymi pajęczymi sieciami, ale się myliłam. Gratuluję mu wyobraźni, bo nie sztuką jest napisanie thrillera, sztuką jest napisanie dobrego, oryginalnego thrillera i pan Chattam właśnie to zrobił. 

Książka wciąga od pierwszej strony, jest w niej bardzo dużo opisów i ciekawostek, co dla mnie było zaletą. Zakończenie zaskakujące, nie domyśliłam się, kto jest mordercą. Kolejny raz możemy się przekonać do czego zdolny jest człowiek. Dodatkowo autor świetnie tworzył charakterystykę psychologiczną mordercy oraz przedstawił pracę policji. POLECAM!

Ocena: 10/10

24.12.2013

Wesołych Świąt!

źródło: google

 Z okazji Świąt Bożego Narodzenia i nadchodzącego Nowego Roku życzę Wam wszystkiego dobrego, spełnienia wszystkich marzeń, szczęścia, dużo uśmiechu, samych dobrych książek i rodzinnej atmosfery!

21.12.2013

Maxime Chattam - W ciemnościach strachu

Tytuł: "W ciemnościach strachu"
Autor: Maxime Chattam
Ilość stron: 496
Tom - 2
Wydawnictwo: Sonia Draga
Kategoria: Thriller












"W ciemnościach strachu" to drugi tom trylogii "Otchłań zła". Od razu mówię, że części te nie są ze sobą powiązane, więc obojętnie, od której zaczniecie.

Joshua Brolin pracuje teraz jako prywatny detektyw i zajmuje się zaginięciem młodej dziewczyny. W tym samym czasie Annabel O’Donnel i Jack Thayer zajmują się rozwiązaniem śledztwa dotyczącego kobiety, którą znaleziono nagą i oskalpowaną w parku. Sprawa jest bardzo skomplikowana. Z kobietą nie ma kontaktu, jest w szoku. Policja podejrzewa, że ofiar jest więcej. Wkrótce oba śledztwa krzyżują się, a Brolin i Annabel zaczynają ze sobą współpracować. 

Po przeczytaniu tej części stwierdzam, że Joshua Brolin to dziwna postać. Jakoś mnie ten facet irytuje i trochę nudzi. Natomiast polubiłam detektyw Annabel.

"Otchłań zła" - pierwszą część trylogii oceniłam wysoko. Druga część podobała mi się jeszcze bardziej. Było jeszcze ciekawiej, mroczniej i obrzydliwiej. Ostatnie strony książki spowodowały u mnie potworne obrzydzenie, więc polecam wtedy niczego nie jeść.

Książka jest świetnie dopracowana, autor znowu wszystko drobiazgowo opisuje, jest świetnie przygotowany do pisania, widać że ma wiedzę. Dla mnie było to zaletą, ale jeżeli kogoś to nie interesuje to czytanie tej książki może okazać się nużące. Autor świetnie buduje napięcie i stwarza odpowiedni klimat. Intryga jest dobrze skonstruowana. Rozwiązanie zagadki okazało się zaskakujące i byłam w szoku. Brawo za nieprzewidywalność! Zdecydowanie polecam!


Ocena: 9/10

19.12.2013

Maxime Chattam - Otchłań zła

Tytuł: "Otchłań zła"
Autor: Maxime Chattam
Ilość stron: 544
Tom-1
Wydawnictwo: Sonia Draga
Kategoria: Thriller













Przenosimy się do Portland w stanie Oregon ( jestem ciekawa czemu akcja książki nie dzieje się we Francji, tylko w Stanach Zjednoczonych, w końcu autor jest francuzem). Giną tutaj młode kobiety, a po kilku dniach odnajdywane są ich zwłoki. Morderca jest niezwykle brutalny, pastwi się nad swoimi ofiarami, bawi się w jakieś rytuały. Najgorsze jest to, że działa  podobne jak seryjny morderca sprzed lat.

Książka jest świetna i mogłabym na jej temat mówić i pisać wiele dobrego. Jest to powieść dosyć brutalna, z przerażającymi opisami, które działają na wyobraźnię. Najbardziej podobały mi się momenty w prosektorium, dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy. Autor pisze drobiazgowo, chce nam wszystko wyjaśnić. Jego książki to takie skarbnice wiedzy.
   
Książkę czyta się błyskawicznie, nie można się od niej oderwać. Zwłaszcza końcowe strony wbiły mnie w fotel i nie pozwoliły odłożyć powieści na półkę. Przy tej książce kilka razy poczułam strach i miałam gęsią skórkę. Akcja raz przyspiesza, raz zwalnia, napięcie jest dawkowane. Książka nie jest jednak bez wad. Irytowało mnie troszeczkę to, co działo się między Juliette a Brolinem.Trochę też zepsuła jedna scena z udziałem tej kobiety.

Maxime Chattam to moje nowe odkrycie. Z przyjemnością zabieram się za jego następne książki. Bądźcie przygotowani, że będą się one na moim blogu częściej pojawiać. A kto jeszcze nie zna autora to polecam nadrobić! Ze swojej strony polecam "Plugawy spisek" oraz "Otchłań zła".

Ocena: 8/10

16.12.2013

Tess Gerritsen - Prawo krwi

Tytuł: "Prawo krwi"
Autor: Tess Gerritsen
Ilość stron: 300
Wydawnictwo: Mira
Data wydania: 20 lutego 2013
Kategoria: thriller












 Tess Gerritsen to moja ulubiona autorka thrillerów. Pokochałam ją m.in. za "Chirurga", "Dolinę umarłych", "Autopsję" i "Ogród kości"( od tej książki rozpoczęła się moja fascynacja medycyną dawnych czasów). Oprócz thrillerów medycznych, autorka pisze też thrillery z wątkiem romantycznym. I właśnie "Prawo krwi" do tej kategorii należy. Jest to nowe wydanie, poprzednie nosi tytuł: "Nigdy nie mów żegnaj".

 Podczas wojny w Wietnamie prawdopodobnie zginął ojciec Willy. Jednak jego ciała nigdy nie odnaleziono i zostało zbyt wiele pytań bez odpowiedzi. Po dwudziestu latach kobieta wyrusza do Azji, by odkryć prawdę. Robi to, bo prosi ją o to jej umierająca matka. Willy za wszelką cenę chcę odkryć prawdę. Z pomocą przychodzi jej Guy Barnard - antropolog pracujący na zlecenie armii.

Z przykrością muszę stwierdzić, że nie jest to najlepsza książka tej autorki. W ogóle zauważyłam, że jej thrillery romantyczne pozostawiają dużo do życzenia i nie dorastają do pięt jej thrillerom medycznym ( zwłaszcza z Jane Rizzoli i Maurą Isles na czele). Dla mnie ten wątek romantyczny był jakiś taki naciągany, wszystko działo się za szybko, książka pod tym kątem była przewidywalna i nudna.

Natomiast wątek główny okazał się ciekawszy i bardziej emocjonujący. W książce obecne są szybkie zwroty akcji, ciekawa intryga, ale były też momenty przewidywalne. Ze względu na ilość stron, wielkość czcionki i przyjemny, barwny język powieść czyta się bardzo szybko.

Jeżeli jeszcze nie mieliście okazji czytać żadnej książki tej autorki to od "Prawa krwi" nie polecam zaczynać, bo możecie się zniechęcić. W sumie mogę usprawiedliwić autorkę, bo powieść ta została napisana kilka lat przed jej thrillerami medycznymi, a wiadomo, że początki są różne.

Ocena: 5/10

14.12.2013

Simon Beckett - Rany kamieni

Tytuł: "Rany kamieni"
Autor: Simon Beckett
Ilość stron: 336
Wydawnictwo: Amber
Kategoria: Thriller













Simon Beckett to jeden z moich ulubionych pisarzy. Pokochałam go za jego "Chemię śmierci" i pozostałe książki z doktorem Davidem Hunterem. Niestety, "Rany kamieni" bardzo mnie zawiodły.

Kilka słów o fabule. Główny bohater książki - Sean, uciekając, wpada w pułapkę na zwierzynę. Gdy odzyskuje przytomność znajduje się w stodole, a jego noga jest zabandażowana. Farma jest zaniedbana, a jej mieszkańcy wydają się dziwni. Są odizolowani od świata, a farma dobrze zabezpieczona i ogrodzona...

Zaczynając czytać tę książkę byłam pełna nadziei, że będzie tak dobra, jak pozostałe powieści autora. Początek zapowiadał się ciekawie.Nie wiedziałam, co się dzieje, kim jest główny bohater, wszystko było takie tajemnicze. I właśnie taką atmosferę autor utrzymuje do samego końca.

O głównym bohaterze nie mogę powiedzieć w zasadzie nic, bo nawet nie miałam okazji dokładnie go poznać. Przez bardzo długi czas wiedziała tylko jak się nazywa i skąd pochodzi. Jest dla mnie postacią nieciekawą i nijaką. Już bardziej intrygowali mnie bohaterowie drugoplanowi - mieszkańcy farmy.

W książce wieje nudą, a jej czytanie wcale nie było przyjemnością. Ciągle miałam nadzieję, że zaraz się coś wydarzy, ale taka chwila nie nadeszła. Dopiero pod koniec zaczęło się więcej dziać, ale to było strasznie naciągane i nierealne. Po prostu nie mogę uwierzyć, że tę książkę napisał Simon Beckett. Przyzwyczaiłam się do jego poprzedniego stylu, do poprzedniej atmosfery, która była pełna grozy. Tutaj tego w ogóle nie ma.

Mam nadzieję, że autor powróci do dawnej formy, a jego kolejne książki będą tak dobre jak seria z doktorem Hunterem. "Rany kamieni"to bardzo słaba powieść, która nie zasługuje na miano ani thrillera, ani kryminału.

Ocena: 3/10

12.12.2013

Maxime Chattam - Plugawy spisek

Tytuł: "Plugawy spisek"
Autor: Maxime Chattam
Ilość stron: 416
Wydawnictwo: Sonia Draga
Kategoria: Thriller













Po przeczytaniu recenzji Książkówki wiedziałam, że i ja tę książkę przeczytać muszę. Moje oczekiwania były ogromne, a powieść tego autora przeszła moje najśmielsze oczekiwania.

Francją wstrząsa seria brutalnych morderstw. Najprawdopodobniej morderców jest kilka, ale jest coś, co ich łączy. Jest to znak: *e, który obecny jest na ciele każdej ofiary. Morderstwa są brutalne: jeden z psychopatów wielokrotnie gwałcił swoją ofiarę, prawie pozbawiał życia, a następnie reanimował i zaczynał swoją chorą zabawę od nowa. Żandarmeria francuska jest bezsilna. Alexis Timé prosi o pomoc emerytowanego kryminologa, Richarda Mikelisa.

"Plugawy spisek" to brutalny, mroczny thriller, który mną wstrząsnął. Czytałam już wiele mocnych opisów, ale te z książki pana Chattama zszokowały mnie i spowodowały obrzydzenie. Zbrodnie są naprawdę brutalne, więc wrażliwcom nie polecam.

Jestem zachwycona dokładnością z jaką autor wszystko opisuje.Można tu przeczytać o pacy żandarmerii francuskiej oraz poznać sposób na identyfikację numeru telefonu. Oprócz tego mamy szczegółowe opisy miejsca zbrodni i zwłok. Bohaterowie są świetnie dopracowani, autor poświęca im dużo czasu, pozwala poznać ich psychikę. Podobały mi się portrety psychologiczne tworzone przez kryminologów.

Podobnie jak żandarmeria francuska i ja nie miałam chwili wytchnienia. W książce ciągle się coś dzieje, nie ma miejsca na nudę, a klimat jest świetny. Ponadto powieść jest nieprzewidywalna. Podczas czytania towarzyszyły mi silne emocje i na pewno zapamiętam tę książkę na długo. Być może pan Chattam zostanie moim ulubionym autorem, ale najpierw muszę dobrze poznać jego twórczość i przyznaję, że nie mogę się już doczekać.

Serdecznie polecam!

Ocena: 9/10

10.12.2013

Karin Slaughter- Zimny strach

Tytuł: "Zimny strach"
Autor: Karin Slaughter
Ilość storn: 448
Wydawnictwo: Świat Ksiażki
Kategoria: thriller













Główną bohaterką powieści jest Sara Linton, pracująca jako koroner w niewielkim miasteczku. Pewnego dnia zostaje wezwana na miejsce śmierci młodego chłopaka. Sprawa wygląda na samobójstwo. W tym samym czasie ktoś atakuje ciężarną siostrę Sary - Tess. Jakby tego było mało zwłok ciągle przybywa. Czy te sprawy mają ze sobą coś wspólnego?

Książkę czyta się bardzo szybko. Jest to wciągający thriller, z fajnymi bohaterami i nieprzewidywalnym zakończeniem. Wszystkiego dowiadujemy się dopiero na końcu. Jednak nie mogę powiedzieć, że jest to powieść bardzo dobra. Mam wrażenie, że autorka na siłę wprowadzała do niej wątki, które kompletnie nie miały znaczenia, a napisane zostały, by książka miała więcej stron. Tego nie lubię w thrillerach, bo wtedy akcja jest spowalniana.

Miło spędziłam z tą książką wieczór, nie żałuję jej przeczytania, ale znam dużo lepsze thrillery. Ten jest dobry i tylko tyle. Nałogowym pożeraczom thrillerów raczej nie polecam, bo mogą się zawieść.

Ocena: 6/10

07.12.2013

Stephenie Meyer - Intruz

Tytuł: "Intruz"
Autor: STephenie Meyer
Ilość stron: 560
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Kategoria: Fantasy/SF













Dotychczas Stephenie Meyer kojarzyła mi się tylko z sagą "Zmierzch". Było to skojarzenie średnio pozytywne i trochę bałam się, że "Intruz" będzie taki sam, jak jej poprzednie książki. Na szczęście nie było się o co martwić. 

Przenosimy się do przyszłości. Świat zostaje opanowany przez wroga, a ciałami ludzi zawładnęły "Dusze", które sterują daną osobą. Główną bohaterką jest Wagabunda, która została wszczepiona w ciało Melanie. Okazuje się, że Melanie nadal walczy i nie pozwala sobą całkowicie zawładnąć. Dziewczyny zaprzyjaźniają się i pomagają sobie. Razem wyruszają w podróż, która ma na celu odnalezienie krewnych Melanie.

Fabuła wydaje się skomplikowana i taka właśnie jest. Na samym początku miałam jeden wielki mętlik w głowie i tak trochę nie wiedziałam co i jak. Ten początek jest trochę taki nudnawy, ale później książka mnie tak wciągnęła, że nie liczyło się nic więcej.

Główną bohaterką jest Wagabunda. Bardzo długo nie potrafiłam tego imienia zapamiętać, ale mniejsza z tym. Jednak autorka pozwala nam też poznać myśli Melanie. Bardzo polubiłam obie bohaterki, kibicowałam im i ciężko było mi się z nimi rozstać, gdy książka dobiegła końca. Bardzo podobała mi się zmiana, jaka zaszła w obu bohaterkach.

Jest to książka fantastyczna poruszająca problem miłości i przyjaźni. Mnie zmusiła do refleksji. To zdecydowanie najlepsza książka pani Meyer. Jej styl pisania w dalszym ciągu przypomina trochę ten ze "Zmierzchu", ale uwierzcie, że bardzo przyjemnie się to czytało. Fabuła jest ciekawa i oryginalna (przynajmniej ja nigdy czegoś podobnego nie czytałam), a akcja dynamiczna. Polecam!

 Ocena: 7/10

01.12.2013

Graham Masterton - Walhalla

Tytuł: "Walhalla"
Autor: Graham Masterton
Ilość stron: 400
Wydawnictwo: Albatros
Kategoria: Horror













Pierwszy raz z twórczością tego autora spotkałam się w książce pt. "Demon zła". Nie było to udane spotkanie, więc trochę się zniechęciłam, ale postanowiłam mu dać jeszcze jedną szansę. Opłaciło się.

Craig Bellman to zamożny adwokat. Poznajemy go w strasznych dla niego chwilach, a dokładnie w momencie, gdy toczy się walka o jego męskość. Od tamtego czasu mężczyzna zmienia się i nie jest już tym samym człowiekiem co kiedyś. W tych trudnych chwilach pomaga mu Effie - jego żona.

Podczas jednej z wycieczek, Craig zakochuje się w podupadłej rezydencji - Walhalli. Mimo, że koszty wyremontowania tego budynku są ogromne Craig decyduje się na kupno i nic od tego pomysłu nie jest w stanie go odwieść.

Książka jest świetna! Bardzo dobry horror. Czytałam go wieczorem, a później bałam się własnego domu, a o zejściu do piwnicy nie było mowy. Stare domy mnie przerażają, zwłaszcza w horrorach. To właśnie to najbardziej działa na moją wyobraźnię. Jednak muszę zaznaczyć, że przydałoby się trochę więcej brutalnych scen. Wtedy byłoby idealnie.

Powieść czyta się jednym tchem, ja nie potrafiłam się od niej oderwać i mimo strachu czytałam dalej. Fabuła jest prosta i w sumie nie jest to nic oryginalnego, ale mi się podobało. Nie brakuje nagłych zwrotów akcji i ciekawych scen, a zakończenie jest zaskakujące. Zdecydowanie polecam!


Ocena: 8/10

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka