07.01.2014

Helen Fielding - Dziennik Bridget Jones

Tytuł: "Dziennik Bridget Jones"
Autor: Helen Fielding
Ilość stron: 236
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Kategoria: literatura współczesna  












 
Słyszałam bardzo dużo dobrych opinii na temat tej książki i z miłą chęcią zabrałam się do czytania. Najpierw przeczytałam książkę, a dopiero potem zobaczyłam film i niestety ekranizacja spodobała mi się bardziej.

Bridget Jones ma ponad trzydzieści lat i nadal jest singielką, a jej rodzina nie daje jej o tym zapomnieć. Niestety nie ma szczęścia do facetów. Na swojej drodze zbyt często spotyka popaprańców. Dodatkowo zmaga się z wieloma problemami. Próbuje  rzucić palenie i  ograniczyć spożywanie alkoholu oraz schudnąć. Ma też dziwną i natrętną matkę, kolegę geja, przyjaciółkę feministkę i histeryczkę. W swoim dzienniku każdego dnia zaczyna od raportu na temat swojej wagi, wypitego alkoholu, wypalonych papierosów, kupionych zdrapek i totolotków. 
Wkrótce wdaje się w romans z własnych szefem, który jest troskliwy i miły, ale czy zostanie taki do końca? 

Bridget to bardzo sympatyczna, zwariowana postać. Ma kompleksy, problemy, lubi pomarudzić, ponarzekać i wypłakać się. Jest to przykład zachowań dużej ilości kobiet na Ziemi, więc uważam, że mężczyźni mogliby się pokusić o przeczytanie tej książki, by lepiej zrozumieć kobiety, poznać co tam w naszych głowach siedzi i dlaczego czasami zachowujemy się tak, a nie inaczej.

Książkę czyta się bardzo przyjemnie, z lekkim przymrużeniem oka.Jest to wręcz idealna książka gdy mamy zły dzień lub chcemy coś lekkiego i zabawnego, bo humoru tej książce odmówić nie można. Jest wiele momentów gdzie wybuchałam śmiechem i śmiałam się jeszcze długo, ale nie ukrywam też, że były momenty nudne i  z chęcią je pomijałam. 

Film przypadł mi bardziej do gustu, bo jeszcze bardziej się  śmiałam i było mniej nudy. Niemniej jednak książkę też mogę polecić. Warto jeszcze wspomnieć o świetnym stylu autorki. Dzięki niemu książkę czyta się bardzo szybko i przyjemnie, po prostu :).

Ocena: 7/10

Recenzja bierze udział w wyzwaniu z Literą w tle

8 komentarzy :

  1. A ja słyszałam wiele razy, że książka miliony razy lepsza ... Może warto samemu się przekonać ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam okazję ją przeczytac, ale niestety osobiście jej nie polecam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Według mnie książka jest lepsza, była, bo kiedyś była totalnym szokiem i bestsellerem. Świetny, innowacyjny pomysł, każdy chciał przeczytać. Adaptacja była przednia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie czytałam, ale film jest całkiem niezły... (tak naprawdę oglądam go jedynie dla Darcy'ego... ale csiii!). :>

    Pozdrawiam,
    W.

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię Bridget za to, że jest tak roztrzepana, zwariowana i sympatyczna. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedyś czytałam:) Przyjemna lektura. Film też całkiem ok :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja akurat widziałam film, a potem słyszałam wiele sprzecznych opinii o książce ;) Zastosuję się do Twojej wskazówki i sięgnę po nią, jak będę miała gorszy humor :D

    Nominowałam Cię do Liebster Blog Award. Mam nadzieję, że lubisz tego typu zabawy ;) Serdecznie zapraszam!
    Szczegóły znajdziejsz tutaj: http://oczarowanaksiazkami.blogspot.com/2014/01/liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka