26.01.2014

Mary Higgins Clark - Nie ma jak w domu

Tytuł: "Nie ma jak w domu"
Autor: Mary Higgins Clark
Ilość stron: 240
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Kategoria: Kryminał/Sensacja













Książkę tę znalazłam w bibliotece na regale, gdzie rzekomo mają znajdować się horrory. Nastawiłam się więc na grozę i jakie było moje zdziwienie, gdy okazało się, że jest to powieść sensacyjna. Błąd biblioteki.

Gdy Liza miała dziesięć lat, chcąc bronić swoją matkę, przypadkowo ją zastrzeliła. Teraz kobieta nazywa się Celia, ma trzydzieści cztery lata i własną rodzinę, męża Alexa i synka. Mąż kupuje jej na urodziny dom. Okazuje się, że Celia mieszkała w nim jako dziecko i tam też wydarzyła się tragedia. Teraz musi zmierzyć się ze swoją przeszłością i stawić czoło nowym problemom.


Brakowało mi w tej książce emocji głównej bohaterki, emocji związanych z tragedią, jaka wydarzyła się w jej młodzieńczych latach. Miałam wrażenie, że w tej powieści bohaterowie w ogóle nie są dopracowani, że wszyscy są jacyś tacy płytcy, sztuczni, bez wyrazu. Po przeczytaniu stwierdziłam, że właściwie nie wiem nic szczególnego na ich temat. Autorka mogła przynajmniej dobrze stworzyć postać Celi, bardziej ukazać jej emocje. Byłby wtedy całkiem dobry wątek psychologiczny.

Oprócz tej zasadniczej wady książkę czytało szybko. Jest to lektura na jeden wieczór, można z nią miło spędzić czas, ale są zdecydowanie dużo lepsze książki tego typu, więc polecać nie będę. Niby jest zagadka, nagłe zwroty akcji i zakończenie, którego się nie domyśliłam, ale czuję niedosyt. Brakowało mi chyba klimatu, jakieś atmosfery, bo właściwie czytałam tę książkę bez większych emocji i z pewnością szybko o niej zapomnę. Wracając jeszcze do tego zakończenia to jest ono strasznie cukierkowe.


Ocena: 5/10

 Książka przeczytana w ramach Wyzwania Bibliotecznego.

4 komentarze :

  1. Pamiętam jak pierwszy raz trafiłam na twórczośc Higgins Clarck. Była to książka "Dwa małe aniołki"- przecudna, polecam. Powieści tej autorki potrafią wciągnąć i zainteresować przynjmniej mnie więc dziwie się że wystwiłac tak niską ocenę. Jednak każdy ma inny gust :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę nadrobić książki tej autorki. Tego tytułu nie znam i teraz nie wiem czy poznam. Nieco mnie zniechęciłaś.

    OdpowiedzUsuń
  3. sam pomysł wydaje się być ciekawy, ale autorka nie dopracowała postaci, przynajmniej tak napisałaś, zdaje się na Twoją opinię i odpuszczę, lubie dobre portrety psychologiczne
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak, czasami ciężko jest ocenić bibliotekarzom po okładce, lub po opisie z okładki do jakiego gatunku przypisać daną książkę. Nie da się czytać wszystkich nowości, żeby wiedzieć. Czasami można się gorzko rozczarować.

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka