21.01.2014

Sofie Sarenbrant - 36 tydzień

Tytuł: "36 tydzień"
Autor: Sofie Sarenbrant
Ilość stron: 290
Wydawnictwo: Czarna Owca
Kategoria: thriller













Toby i Agnes to małżeństwo; para spodziewa się drugiego dziecka. W ich związku ostatnio źle się dzieje, nie mają dla siebie czasu, kłócą się o błahe sprawy. Przyjaciółka kobiety, Joahnna, również jest w ciąży. Oba małżeństwa przebywają w małej wiosce Brantevik i spędzają ostatni tydzień wakacji. Pewnego wieczoru wychodzą na wieczór karaoke, by się zrelaksować, jednak Agnes nie wraca do domu. Nikt nie wie, gdzie się znajduje.

Opinie na temat tej książki są podzielone. Szczerze powiedziawszy miałam obawy, czy będzie dobra, bo przeczytałam sporo negatywnych recenzji. Na szczęście nie zawiodłam się.
Bohaterowie są bardzo dobrze wykreowani. Bardzo ciekawą postacią jest Rosenlund, reporter zajmujący się sprawami kryminalnymi. Mężczyzna jest pracoholikiem, nie ma rodziny, całe dnie spędza w pracy. Gdy Agnes znika, chce za wszelką cenę odnieść sukces w pracy nie licząc się z uczuciami innych.
Również ciekawie została przedstawiona postać Tobiego, który po zaginięciu żony zaczął mieć wyrzuty sumienia. Możemy poznać jego uczucia, zobaczyć, co czuje osoba w takiej sytuacji. Wszyscy bohaterowie są normalni, nie wyróżniają się niczym szczególnym.

"36 tydzień" to dobra, wciągająca książka, która mnie pochłonęła. To nie jest thriller, w którym leje się krew i czuje się grozę. Wręcz przeciwnie. Autorka stopniowo buduje napięcie, akcja jest powolna, ale nie jest to  żadnym razie wada. Zakończenie jest ciekawe, takiego obrotu spraw się nie spodziewałam. Na okładce ( muszę dodać, że bardzo mi się podoba) widnieje napis:"Dla wielbicieli Camilli Lackberg". Fani Camilli mogą się zawieść, ponieważ Sofie Sarenbrant pisze zupełnie inaczej.

Ocena: 7/10

 Książka przeczytana w ramach Wyzwania Bibliotecznego

8 komentarzy :

  1. Tego typu ksiażki to również coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem fanką Camilli, przeczytałam całą serię (ba ! nawet mam ją w domu) i przymierzałam się do tej książki juz wiele razy. Widziałam ten napis i mnie przyciągnął... a tu piszesz coś co mnie zaskakuje. Ale mimo to i tak się skuszę i jak nie zapomnę to napiszę wrażenia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawie brzmi :) Z wielką chęcią ją przeczytam :)
    290 stron? Coś mało :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie mało, a książkę czyta się błyskawicznie. Jest jeszcze jej kontynuacja.:)

      Usuń
  4. Chętnie bym ją przeczytała, podoba mi się.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobrze wspominam tę książkę, a także jej kontynuację. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam kryminały i niespodziewane zakończenia. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. To dobrze, że Sarenbrant pisze zupełnie inaczej, bo Lackberg pisze beznadziejnie :-)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka