15.04.2014

Emily Giffin - Coś pożyczonego

Tytuł: "Coś pożyczonego"
Autor: Emily Giffin
Ilość stron: 400
Wydawnictwo: Znak














Rachel i Darcy przyjaźnią się od dziecka. Nie jest to przykład idealnej przyjaźni, ale mimo to są ze sobą w bliskich kontaktach, wspierają się, mogą na sobie polegać.
Rachel jest odpowiedzialna, ułożona, pracuje jako prawniczka i chce stabilizacji. Darcy natomiast jest szalona, często zmienia chłopaków, lubi nowości i eksperymenty.
Akcja książki zaczyna się od trzydziestych urodzin Rachel. Gdy kobieta była młoda wyobrażała sobie jak w tym wieku jej życie będzie wyglądało. Planowała mieć dzieci i męża. Jak się można łatwo domyślić nie miała jeszcze ani jednego, ani drugiego. Imprezę urodzinową organizuje jej Darcy. Gdy przyjęcie się kończy, Darcy wychodzi wcześniej, a Rachel i narzeczony jej przyjaciółki -Dex lądują razem w łóżku. Oboje są pijani, ale doskonale wiedzą, co robią.
Gdy nadchodzi ranek głowę Rachel nachodzą wyrzuty sumienia. Zastanawia się czy to co zrobiła było właściwe i jak się teraz ma zachowywać wobec przyjaciółki oraz co dalej z nią i Dexem.

Bardzo dziwiło mnie to, że mimo charakteru Darcy Rachel tak długo z nią wytrzymała. Darcy to zarozumiała, egoistyczna osoba, Rachel natomiast spokojna, ale jej życie jest monotonne. Jak widać przeciwieństwa się przyciągają.

Gdy sięgałam po tę książkę myślałam sobie, że będzie fajna na długie wieczory. Spodziewałam się czegoś lekkiego i przyjemnego. Faktycznie coś takiego dostałam, ale w książce jest też ukryte pojęcie przyjaźni, bo czy to co łączyło Rachel i Darcy można tak nazwać? Ja sądzę, że niekoniecznie, ale to pewnie każdy odbierze inaczej. W prawdziwej przyjaźni nie ma miejsca na ciągłą rywalizację, wywyższanie się jednej ze stron.

"Coś pożyczonego" to historia o miłości, przyjaźni. Może otworzyć oczy na kilka spraw. Jest to lekka, przyjemna książka, napisana prostym językiem i idealna dla kobiet. 

Ulubiony cytat:
„A może chodzi o samą naturę przyjaźni i intymnego związku. Tworząc z kimś związek, masz świadomość, że to może się skończyć. Możecie się od siebie oddalić, spotkać kogoś innego albo po prostu się odkochać. Jednak przyjaźń nie jest grą o wszystko albo nic i dlatego zakładasz, że będzie trwała wiecznie, zwłaszcza jeśli to stara przyjaźń. Traktujesz jej trwałość jako coś oczywistego i może właśnie to stanowi o jej wartości.”

Ocena: 7/10

 Wyzwanie biblioteczne

4 komentarze :

  1. Czytałam i mnie wciągneła bardzo. Cały czas się zastanawiałam jak ta historia sie zakończy. Polecam druga czesc, gdzie główną bohaterką jest Darcy i są to jej dalsze losy zaraz po tym co sie wydarzyło na końcu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam, czytałam... I pamiętam, że Darcy okropnie mnie irytowała.

    OdpowiedzUsuń
  3. "Sto dni przed ślubem" stała się jedną z moich ulubionych książek, po której obiecałam sobie, że przeczytam wszystkie powieści Emily Giffin. Z tego względu "Coś pożyczonego" znajduje się na mojej liście. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie słyszałam o niej wcześniej, ale mnie zaciekawiła i chętnie po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka