30.04.2014

Michela Murgia - Accabadora. Ta, która pomaga odejść

Tytuł: "Accabadora. Ta, która pomaga odejść"
Autor: Michela Murgia
Ilość stron: 192
Wydawnictwo: Świat Książki













"Accabadora" przenosi nas do Sardynii w XX wieku. Starsza, samotna wdowa, Bonaria Urrai, przyjmuje pod swój dach, jako córkę duchowną, Marie Listru. Dziewczynka tak naprawdę nie wie, czym zajmuje się jej ciocia, myśli, że jest tylko krawcową. Jednak parę razy przyłapuje ją na nocnych wyjściach z domu. Wkrótce też cała prawda wychodzi na jaw, a Maria nie potrafi się z tym pogodzić.

"Femmina accabadora - zwykło się określać kobiety, które przeprowadzały eutanazję na osobach w terminalnym stadium choroby, na ich prośbę, lub na prośbę i za zgodą rodziny umierającego."
źródło: wikipedia.pl

I właśnie o tym jest ta książka. Porusza ona bardzo istotny temat, jakim jest eutanazja. Na pewno każdy tę książkę odbierze inaczej, bo zdania są różne. Ja uważam, że nie można jednoznacznie powiedzieć, że eutanazja jest zła albo dobra, a ta książka jeszcze bardziej mnie w tym utwierdziła. Na pewno punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Czasami warto postawić się na czyimś miejscu.

Oprócz tematu śmierci poruszony jest także temat oddawania własnych dzieci pod opiekę obcej osoby. Nie potrafię tego zrozumieć, tym bardziej, że potem jeszcze ma się jakieś oczekiwania do tego dziecka.

Mimo, że książka porusza tak ważny temat to dużo jej brakuje. Spodziewałam się mnóstwa emocji, a tego nie dostałam. Brakowało mi przemyśleń Bonarii Urrai, chciałam dowiedzieć się o niej czegoś więcej, poznać bliżej ten cały proces, zobaczyć więcej przypadków. Jestem zawiedziona, bo można było zrobić niezwykle emocjonalną powieść, a wyszło, jak wyszło.

6 komentarzy :

  1. Myślałam że ta książka jest oczym innym; przynajmniej to sugerowała mi okładka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładka według mnie jest niezwykła, ale faktycznie średnio pasuje do treści:)

      Usuń
  2. Bardzo lubię książki poruszające trudną tematykę i zmuszające do przemyślenia pewnych spraw, dlatego z pewnością sięgnę po "Accabadorę", tym bardziej, że mam ją w planach od dawna. Szkoda tylko, że brakuje większej dawki emocji podczas czytania... To na pewno znaczny minus.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też lubię trudną tematykę (a o takiej jeszcze nie czytałam) i chętnie ją przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  4. chciałam ją kilkakrotnie kupić, ale zawsze coś, no i to, że jest tak malutka i cieniutka, chyba można było poprowadzić temat szerzej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Można było napisać więcej, dużo więcej:)

      Usuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka