28.05.2014

Lauren Oliver - 7 razy dziś

Tytuł: "7 razy dziś"
Autor: Lauren Oliver
Ilość stron: 384
Wydawnictwo: Otwarte














Sam Kingston to zwykła siedemnastolatka, uczennica amerykańskiego liceum, dziewczyna popularna, towarzyska, trzymająca się z grupką przyjaciółek - Ally, Elody i Lindsay. Można powiedzieć, że to one przewodzą w szkole, a zarazem gardzą innymi. Ich życie to jedna wielka impreza i lekceważenie konsekwencji. 12 lutego to piątek. Jest to dzień Kupidyna, w którym obdarowuje się osoby różami, a ich ilość świadczy o popularności. Po szkole dziewczyny udają się na imprezę, która kończy się wypadkiem samochodowym. A później? Dzwoni budzik i znowu jest 12 lutego.

Nie polubiłam bohaterek, bo nie trawię takich dziewczyn, które myślą, że są pępkiem świata i nie szanują innych. Moją sympatię zdobyła tylko Sam, ale też nie od razu. Dopiero po wypadku, wtedy gdy zaczynała rozmyślać nad swoim życiem. Cała ta przyjaźń pomiędzy Sam a dziewczynami dla mnie nie była prawdziwa, a bohaterki okazały się puste i liczyła się dla nich tylko popularność. Jednak jak już wspomniałam Sam polubiłam po pewnym czasie, bo autorka stopniowo prowadziła jej wewnętrzną przemianę.

Autorka porusza w tej książce mnóstwo współczesnych problemów tj. brak akceptacji, samotność, dominacja nad innymi, miłość. Wiadomo, że amerykańskie realia są inne, bo inaczej wygląda życie, ale w pewnych kwestiach wszystko jest takie same. W szkole tworzą się grupki i ktoś nad kimś dominuje. Zawsze znają się też osoby samotne i kozły ofiarne, które w niczym nie zawiniły. Przykre, ale prawdziwe. Ja zawsze przy takich książkach powtarzam, że trzeba o tym mówić, trzeba pisać i walczyć z tym.

Początkowo miałam wątpliwości, czy książka nie będzie monotonna. W końcu czytamy siedem razy o tym samym dniu. Ale nic z tych rzeczy! Bo każdy ten piątek 12 lutego jest bardzo emocjonująco opisany i nie sposób się nudzić, naprawdę. Razem z Sam szuka się sposobu na lepsze przeżycie tego dnia i ratunek. Każdy z tych dni coraz bardziej otwiera jej oczy i pozwala dostrzec to, czego dotychczas nie widziała. Dostrzega swoją rodzinę, innych ludzi, swoje zachowania. Przychodzi czas na wielki rachunek sumienia.

Wadą jest dla mnie zakończenie, które jest trochę dla mnie niejasne, a czytelnik ma sam sobie dopowiedzieć zakończenie. Poza tym niektóre wątki były dla mnie trochę przekombinowane, ale nie obniża to znacząco mojego odbioru tej książki.

"7 razy dziś" to międzynarodowy bestseller. Czy słusznie? Jak najbardziej tak. To książka wartościowa i zdecydowanie warta przeczytania, a nastolatkom polecam szczególnie. Poznajcie tę historię!

Ocena: 7/10

10 komentarzy :

  1. Chętnie ją kupie i przeczytam, bo mówi o takich rzeczach z którymi mam styczność na codzień. Przypuszczam, że głównej bohaterki też nie polubię, ale to nie jest dla mnie w ksiażce najważniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bohaterów nie zawsze się lubi, ale ważne, że wzbudzają jakieś emocje (nawet te negatywne)

      Usuń
  2. Wydaje się być ciekawa, ale zawsze mam kaca moralnego sięgając po takie książki, kiedy wiem że mogłabym w tym czasie sięgnąć po coś bardziej ambitnego. Ciekawa recenzja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami i mniej ambitne książki warto przeczytać:)

      Usuń
  3. Mam ogromną ochotę na poznanie twórczości Lauren Oliver. Na pewno kiedyś sięgnę także po "7 razy dziś", która intryguje mnie od dawna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Seria "Delirium" też jest fajna:)

      Usuń
  4. O autorce już słyszałam. Chętnie poznam w końcu jej pióro.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawa fabuła, ale myślę ze też nie polubię bohaterek. Ostatnio książkowe nastolatki mnie irytują

    OdpowiedzUsuń
  6. Ostatnio spotkałam się już z recenzją tej książki, która również zachęcała do zapoznania się z nią. Po opisie wydaje się być interesująca, dlatego może kiedyś zagości na mojej półce :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Już wiele razy miałam kupić tę książkę , ale zawsze napotykałam jakieś niepochlebne komentarze na jej temat .. i tak już zostało,że nie przeczytałam . P{o Twojej recenzji strasznie żałuję , ale jak będę w empiku to z pewnością kupię i przekonam się czy rzeczywiście taka fajna ;)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka