08.05.2014

Nikolina Rudol - Międzypiekle. Pierwszy ruch

Tytuł: "Międzypiekle. Pierwszy ruch".
Autor: Nikolina Rudol
Ilość stron: 420
Wydawnictwo: Novae Res














 Anioł Nathaniel i demon Felix toczą ze sobą walkę za pomocą szachów. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby pionkami nie były żywe osoby. Obaj gracze wybierają sobie królów; Nathaniel decyduje się na Samarę Phantom, a Felix na Iana Avalonea.

 Żałuję czasu, który poświęciłam na czytanie tej książki. Ciągle dawałam jej szansę. Nudziła mnie, ale myślałam sobie, że będzie lepiej. Niestety nie było. Przyznaję, że nie dotarłam do końca i nie żałuję. Autorka jest bardzo młoda i pewnie to wpłynęło na jakość książki, jednak myślę, że to nie jest usprawiedliwienie.

Cała książka to jedno wielkie lanie wody, nic nie wnoszące dialogi i rozdziały. Ja się strasznie wynudziłam i sama sobie się dziwię, że dotarłam aż tak daleko. Brakuje przede wszystkim akcji i napięcia. Wszystko jest takie płaskie i beznamiętne, niczym szkolny podręcznik. Język autorki wyszukany nie jest. Obecne są żarty, które rzadko kiedy bawią. Uśmiechnęłam się może ze dwa razy i to wszystko.
Czytając tę książkę miałam wrażenie, że ciągle jestem poza literackim światem. Nie mogłam do niego "wejść", wczuć się, bo nie było to dla mnie interesujące. Trochę ciężko było mi się też połapać o co tak naprawdę chodzi w "Międzypieklu". Wątki są nieumiejętnie połączone i pourywane.

Bohaterowie to kolejny słaby punkt. Samara denerwowała mnie straszliwie. Po prostu nie lubię aż tak naiwnych, popełniających te same błędy i niesamodzielnych postaci. Nie, nie i jeszcze raz nie! Nie podobało mi się to, że autorka totalnie olała Iana, a skupiła się tylko na Samarze.

Książki nie polecam. Uważam, że nie warto tracić na nią czasu, podczas gdy w księgarniach jest tyle innych, świetnych powieści. 

Ocena: 1/10

8 komentarzy :

  1. No nieźle ... Zawsze staram się doczytać książke do końca. Mam jedną niedoczytaną i nie wiem czy kiedyś dokończe ...

    Ale 1/10 to dla mnie znaczy "Omijać szerokim łukiem" i tak zrobię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdecydowanie i nieodwołalnie NIE :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Eee... No cóż, pięknie dziękuję za przestrogę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Skoro żałujesz czasu jaki przy niej spędziłaś to ja podziękuję ;p

    OdpowiedzUsuń
  5. Po przeczytaniu recenzji sprawdziłam, jakiego wydawnictwa jest ta książka. Novae Res - no tak... Niestety, oni wydadzą wszystko, nawet największe bzdurstwa, byle tylko zarobić. Do książek tego wydawnictwa należy podchodzić z wielkim dystansem. Okładka swoją drogą jest tragiczna - nieczytelna i przypominająca kiepską grę RPG. Co do autorki - młodość nie ma nic do rzeczy, talent albo się ma, albo nie. Problem w tym, że teraz każdy wierzy, że może pisać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio właśnie przeczytałam o tym wydawnictwie i faktycznie jest nieciekawe. Co do okładki to również się zgadzam.

      Usuń
  6. No to lipa...
    A ja kiedyś chciałam przeczytać tę książkę xd

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka