21.06.2014

Charlotte Link - Ciernista róża

Tytuł: "Ciernista róża"
Autor: Chaerlotte Link
Ilość stron: 600
Wydawnictwo: Sonia Draga














Z twórczością tej autorki pierwszy raz spotkałam się w "Echu winy". Była to bardzo dobra książka, więc z chęcią sięgnęłam po "Ciernistą różę".

Rok 1940, Guernsey. Mieszkańcy uciekają przed Niemcami i wyjeżdżają z wyspy. Wśród nich jest też rodzina jedenastoletniej Beatrice. Okazuję się jednak, że dziewczynka nie zdołała wyjechać z rodzicami i została sama w domu. Beatrice zostaje przygarnięta pod dach przez nazistę Ericha Feldmanna i jego żonę Helenę.

Wiele lat później. Beatrice i Helene nadal mieszkają razem. Pewnego dnia na wyspę przyjeżdża młoda Niemka - Karin i zatrzymuje się w domu Beatrice. Mimo różnicy wieku kobiety zaprzyjaźniają się. Karin stopniowo poznaje losy jedenastoletniej Beatrice.

"Ciernista róża" to nie jest żaden thriller ani kryminał tylko powieść obyczajowa. Zbrodnia owszem jest, ale trochę trzeba na nią poczekać. Osoba, która robiła opis z tyłu okładki trochę nawaliła, bo dla mnie był on bardzo mylący i myślałam, że książka będzie o czymś innym. Także radzę go w ogóle nie czytać.

"Ciernista róża" to powieść o relacjach międzyludzkich. Autorka dobrze wykreowała swoich bohaterów, stworzyła różnorodne postacie. Każdy miał jakieś swoje problemy i zawirowania życiowe. Poznajemy geja Kevina, szalejącą za mężczyznami Maję, uzależnioną od tabletek Karin, topiącego smutki w alkoholu Alana i kilku innych bohaterów. 

Książka mi się bardzo podobała. Na początku co prawda nie czytałam jej z jakimś szczególnym zainteresowaniem, ale później nie umiałam się od niej oderwać. Mimo że oczekiwałam thrillera, a dostałam powieść obyczajową to jestem zadowolona. Akcja co prawda nie pędzi jak szalona, ale nie ma miejsca na nudę. Mamy czas na dobre poznanie bohaterów i przeanalizowanie ich zachowań.  W miarę czytania moja ciekawość ciągle rosła.  Autorka przykuła mnie do krzesła bohaterami i ciekawą historią. Końcówka jest najlepsza. Totalnie nie spodziewałam się takich rozwiązań.

Ocena: 7/10

 Wyzwanie biblioteczne

13 komentarzy :

  1. Też tak często mam, że książka nie podoba mi się od samego początku. Bardzo chciałabym się zapoznać z twórczością Charlotte Link.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nic nie czytałam tej autorki :(

    OdpowiedzUsuń
  3. ja właśnie przeczytałam swoją pierwszą książkę pani Charlotte Link i jestem pod dużym wrażeniem :)
    przy następnej okazji w bibliotece - rozejrzę się za innymi pozycjami

    OdpowiedzUsuń
  4. "Wielbiciel"
    teraz zamierzam wypożyczyć "Obserwatora" (jestem ciekawa czy książki będą podobne)

    OdpowiedzUsuń
  5. Obyczajówki to ciężki temat, gdyż niektóre są okropne i czyta się je, jak najwiekszą katuszę, inne z kolei są lekkie jak piórko.
    Ten wydaje się być całkiem interesujący, ale odbieram go jako mieszaninę lekkiego i ciężkiego gatunku. ;)
    Co do opisów... często tak jest, że opis nijak się ma do tego co jest w książce.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze nie czytałam niczego tej autorki, może czas zacząć ;]

    OdpowiedzUsuń
  7. Przymierzam się od jakiegoś czasu do poznania twórczości Charlotte Link ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przyznam się, że nie znam żadnej książki autorki, ale warto przecież poznawać nowych twórców:D
    Ps. Piękny szablon! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że warto:)
      Dziękuję bardzo:)

      Usuń
  9. Ksiazki tej autorki -cudo. Polecam. Przeczytalam wszystkie.

    OdpowiedzUsuń
  10. A jak dla mnie jej styl pisania jest tak mdły i bez wyrazu, że nie byłam w stanie czytać.

    OdpowiedzUsuń
  11. A jak dla mnie jej styl pisania jest tak mdły i bez wyrazu, że nie byłam w stanie czytać.

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka