19.06.2014

Językowo: Angielski w karteczkach. Słownictwo dla średnio zaawansowanych cz.1

Wstyd się przyznać, ale to moje pierwsze fiszki. Dotychczas nie korzystałam z tej metody nauki. W moje ręce trafiły fiszki ze słownictwem dla osób średnio zaawansowanych (Preliminary English Test (PET) oraz B1 Rady Europy).

Co mieści się w tym pudełku?
  • 1000 karteczek
  • Kolorowe zakładki do segregowania karteczek
  • Mini CD z nagraniami
  • Etui
  • Smycz
  • Karteczki in blanco
Jestem bardzo zadowolona z tych fiszek i wiem, że pozostanę przy tej metodzie nauki. W jaki sposób ich używam?
Codziennie (no może z niewielkimi wyjątkami) biorę około 30 karteczek i zaczynam naukę. Słówka, które umiem, przekładam za zieloną zakładkę, a pozostałe za pomarańczową. Uczę się od 20 do 40 minut; wszystko zależy od słówek, na jakie w danym dniu trafię. Tutaj mój dziennik nauki:

Takie notowanie bardzo mi pomaga, bo można kontrolować ilość karteczek w danych przekładkach, ale również mnie to mobilizuje.

Przyznaję, że na początku przerażała mnie taka ilość fiszek i niezbyt wiedziałam, jak się zabrać za naukę. Karteczki podzielone są na 24 kategorie tematyczne. Ja jednak nie uczyłam się według nich. Dzisiaj mija miesiąc mojej nauki z karteczkami i jestem zadowolona z rezultatów. Zdecydowanie znam więcej słówek, co widzę zwłaszcza przy czytaniu magazynów językowych. Tak na chwilę obecną wygląda moje pudełko w środku:


Jak wyglądają przykładowe karteczki?


Fajnym dodatkiem jest etui na nasze karteczki. Dobrze sprawdza się na różnych wyjazdach, a karteczki są tam bezpieczne.


Plusy:
-skuteczna i przyjemna nauka
- słówka użyte są w przykładowych zdaniach, dzięki czemu uczymy się różnych zwrotów, gramatyki i jeszcze dodatkowo poznajemy nowe słownictwo
-duży wybór pudełek, dzięki czemu każdy znajdzie fiszki dla siebie
-odpowiednia wielkość karteczek i wygodne użytkowanie

Minusy:
- brak transkrypcji fonetycznej. Uważam, że spokojnie zmieściłoby się to na karteczce i byłoby bardzo przydatne. Niby jest płytka cd z nagraniami, ale wiadomo, że nie zawsze ma się przy sobie komputer, no i szukanie odpowiednich nagrań zajmuje trochę czasu.
- dobrze by było gdyby do wyboru zamiast płyty cd był też pendrive, bo nie każdy komputer ma wejście na płyty cd (albo ma zepsuty napęd, tak ja ja:D).
- szkoda, że nie ma też jakiś małych elementów graficznych. Wzrokowcom bardzo by to pomagało w nauce

W ciągu tego miesiąca przerobiłam 711 słówek, co według mnie jest bardzo dobrym wynikiem.  Myślę, że w sierpniu skończę ten zestaw.

W ofercie wydawnictwa znajdziecie fiszki z języka hiszpańskiego, niemieckiego, francuskiego , a także specjalistyczne dotyczące prawa i medycyny. Znajdzie się także coś dla maturzystów. Karteczki możecie nabyć na stronie W karteczkach.

Za możliwość zapoznania się z Angielskim w karteczkach dziękuję wydawnictwu Compagnia Lingua.

8 komentarzy :

  1. ciekawy sposób na naukę. Może i zakupię, jako że angielski wprost uwielbiam :) pozdrawiam, ksiazkowa-przystan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę, że to bardzo skuteczna metoda. Popieram taką formę nauki, jestem pod wrażeniem ile przerobiłaś słówek.

    OdpowiedzUsuń
  3. Z chęcią sięgnęłabym po fiszki, żeby trochę odświeżyć swój angielski.

    OdpowiedzUsuń
  4. ciekawa fotorelacja - bardzo zachęcająco przedstawiłaś te karteczki na zdjęciach.
    podoba mi się taki sposób nauki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Posiadam fiszki ze słownictwem biznesowym (troszkę innej firmy) i też początkowo przerażała mnie ich ilość :)
    Co do mankamentów, to oczywiście brak zapisu fonetycznego. Chcąc nie chcąc podczas nauki szukam słówek po różnych słownikach żeby wiedzieć jak je wymawiać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Łał, wyniki rzeczywiście imponujące!!! Te fiszki są świetne, pomimo swoich niedociągnięć.
    Zapraszam do siebie na konkurs.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie korzystałam nigdy z fiszek i chyba już raczej nie skorzystam, ale polecę je mojej bratanicy, gdyż ona szlifuje angielski w średnim stopniu zaawansowania, więc zapewne będzie zadowolona z takiej pomocy naukowej.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja nigdy nie korzystałam z fiszek i w sumie jakoś specjalnie mnie do nich nie ciągnie, ale to może kwestia tego, że nie miałam z nimi do czynienia.
    A zapis fonetyczny rzeczywiście by się przydał.

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka