30.07.2014

Janet Evanovich - Po trzecie dla zasady

Tytuł: "Po trzecie dla zasady"
Autor: Janet Evanovich
Ilość stron: 421
Wydawnictwo: Fabryka Słów














Nie sądziłam, że kolejne spotkanie ze Stephanie Plum nastąpi tak szybko. Miałam zamiar zostawić sobie te książki na gorsze dni, ale nie miałam pomysłu, co czytać, a szukałam czegoś lekkiego, więc na blogu kolejny raz gości Śliweczka.

Stephanie Plum nadal pracuje jako łowczyni nagród. Tym razem jej zadaniem jest doprowadzenie na komisariat Mosesa Bedemier'a, znanego jako wujka Mo, który został oskarżony o posiadanie broni. Sprawa wydaje się banalna, bo Mo cieszy się szacunkiem wśród społeczeństwa, ale wszystko się komplikuje, gdy okazuje się, że mężczyzna zniknął bez śladu. Sprawy nie ułatwiają też jego sąsiedzi, którzy uważają go za świętego człowieka i są oburzeni zachowaniem Stephanie. Oczywiście na drodze kobiety znowu staje Joe Morelli, ale tym razem zachowuje się całkiem inaczej i wzbudza tym ciekawość Stephanie.

W tej części trochę mało babci Mazurowej, którą uwielbiam, ale jak już się pojawia to dostarcza porządnej dawki śmiechu. Natomiast dużą rolę odgrywa Lula, była prostytutka, która zaczęła pracować dla kuzyna Stephanie. Luli nie da się nie lubić, jest to szalona postać, dzięki której uśmiech często gościł na mojej twarzy. Coś czuję, że będzie to moja kolejna ulubiona bohaterka. A Stephanie, jak to ona. W dalszym ciągu działa jak magnes na kłopoty. Taka już jej natura, ale za to ją uwielbiam.

Recenzując poprzednią część, przyczepiłam się do wątku kryminalnego, bo średnio mnie zainteresował. Teraz jest dużo lepiej, sprawa wujka Mo wysuwa się na pierwszy plan, a Stephanie jest zaangażowana na całego, a ja z nią.Oczywiście nie brakuje śmiesznych scen, a perypetie głównej bohaterki dostarczają dobrej rozrywki.

Jeżeli szukacie czegoś lekkiego i zabawnego to polecam spotkania ze Śliweczką. Na lato w sam raz. Oczywiście najlepiej sięgnąć po pierwszy tom, ale nic się też nie stanie, gdy zaczniecie od środka. Stephanie trochę nawiązuje do wątków z poprzednich części, ale nie zdradza przy tym za dużo. Ja zamierzam czytać po kolei, być może do samego końca, ale 21 części to prawdziwe wyzwanie.

Ocena: 8/10

6 komentarzy :

  1. Uwielbiam Śliweczkę. Tę część mam już za sobą. Sporo dobrej zabawy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Same zachwyty nad perypetiami Śliweczki. Przede mną dopiero pierwsze spotkanie z twórczością Evanovich. Mam nadzieję, że będzie udane. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem przekonana, że się nie zawiedziesz:)

      Usuń
  3. Ja zaczęłam ten cykl od 8. części, może kiedyś się cofnę do początku ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Niby w moim stylu a mam jakies opory ... Moze jak trafie na 1 czesc to zobaczymy ...

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja wciąż jestem przed Śliweczką ;) Być może w przyszłości... ;)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka