21.08.2014

John Green- 19 razy Katherine

Tytuł: "19 razy Katherine"
Autor: John Green
Ilość stron: 303
Wydawnictwo: Bukowy Las














Gdy pierwszy raz zobaczyłam tę książkę to wręcz skakałam z radości, bo bardzo cenię sobie twórczość autora. Nawet nie czytałam opisu z tyłu okładki tylko w ciemno chciałam przeczytać. Jak mi się spodobała?

Colin Singleton nie jest zwykłym nastolatkiem. Cechuje go niezwykła inteligencja, kręcą go dziewczęta wyłącznie o imieniu Katherine. Jednak jest jeden problem. Miał on ich już dziewiętnaście, a każda go rzuciła. Po rozstaniu z Katherine XIX Colin postanawia wyruszyć w podróż wraz ze swoim przyjacielem Hassanem. Czy chłopakowi uda się zapomnieć o byłej dziewczynie?

Bardzo dużo w tej książce matematyki; wykresy, funkcje, wzory. Teoremant, nad którym pracował Colin, dla mnie jest bezsensowny i kompletnie niezrozumiały. Przepraszam, ale długie i skomplikowane wzory matematyczne zdecydowanie nie są dla mnie, a już na pewno nie w książkach. Od tego mam podręcznik do matematyki.

Głównemu bohaterowi też mam sporo do zarzucenia. Colin do cudowny dzieciak, który uwielbia tworzyć anagramy, czyta 400 stron dziennie, biegle zna jedenaście języków, na nauce upływa mu większa część dnia, a jego wskaźnik inteligencji jest bardzo wysoki. Zdecydowanie jest to postać oryginalna, ale bardzo irytująca. Starałam się go polubić, ale nie potrafiłam. Strasznie marudził i był tak egoistyczny, że nie potrafiłam go przez to zaakceptować. Ciągle chciał słyszeć, jaki to on nie jest genialny.

Natomiast sytuację trochę ratuje przyjaciel Collina, Hassan. Jest to pulchny Muzułmanin, ma specyficzne poczucie humoru, jest wielbicielem reality show "Sędzia Judy" i ogólnie jest to przyjemna postać.

Tak naprawdę to ta książka nudziła mnie od samego początku. Na ogół w takich sytuacjach daję sobie spokój i zabieram się za czytanie czegoś innego. Jednak tutaj, mimo iż czytanie nie sprawiało mi radości, coś mnie przy tej książce trzymało. Pewnie myślałam, że w końcu coś się zacznie dziać i zainteresuję się lekturą. Tak się jednak nie stało. Dla mnie ta książka jest bezsensowna i o niczym. Można powiedzieć, że męczyłam się do samego końca i czytałam, żeby tylko skończyć. Zdecydowanie zawiodłam się na autorze i uważam, że jest to najsłabsza z jego książek. Naprawdę ciężko uwierzyć, że John Green to napisał. W ogóle mam wyrażenie, że wszystkie jego książki są pisane schematycznie, no może oprócz "Gwiazd naszych wina".

Co jeszcze zarzucam tej książce? Wydarzenia w niej przedstawione są nieprawdopodobne; 19 dziewczyn o tym samym imieniu, zamieszkanie u obcych osób, samotna wycieczka, która nie spotkała się ze sprzeciwem rodziców. Dla mnie jednak tych nieprawdopodobieństw jest zbyt dużo, tym bardziej iż książka mnie kompletnie nie zainteresowała. Gdyby mnie zaciekawiła to być może przymknęłabym na to oko.

Ewentualnie mogę docenić przypisy autora, bo niektóre naprawdę były śmieszne; napisane z dawką ironii i sarkazmu. Ale same przypisy nie są w stanie uratować książki przed tyloma wadami.

Fani Green'a tę książkę na pewno przeczytają (ja sama czytałam o niej dużo niepochlebnych recenzji, ale i tak miałam na nią ochotę). Jednak jeżeli nie czytaliście jeszcze żadnej jego książki to polecam zacząć od czegoś innego. Ja z wielką przykrością musiałam tę książkę skrytykować i wystawiam jej niska ocenę.

Ocena: 3/10

25 komentarzy :

  1. Należę do grona osób, które nie czytały jeszcze książek Greena i trudno mi się odnieść do jego innych pozycji. Ta książka mnie kompletnie nie zainteresowała i co więcej, to nie pierwsza negatywna recenzja, którą o niej czytam. W związku z tym podaruję sobie lekturę tej książki ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też czytałam wiele niepochlebnych opinii o książce, ale i tak ją przeczytam, bo mam ją już na półce. :) Szkoda, że tak się na niej zawiodłaś, chociaż to aż brzmi dziwnie, że Green napisał tak słabą powieść. :P No nic, pożyjemy, zobaczymy. :)
    Pozdrawiam!
    Magda

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam za sobą "Gwiazd naszych wina", którym byłam zachwycona i trochę zmartwiła mnie Twoja negatywna opinia o "19 razy Katherine". Jednak pomimo niskiej oceny ja z pewnością prędzej czy później się na nią skuszę...

    kulturka-maialis.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może tobie spodoba się bardziej :-)

      Usuń
  4. Chyba nie czytałam jeszcze pozytywnej recenzji tej książki. Więc coś w tym musi być;)
    Pozdrawiam!

    pokolenie-zaczytanych.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Lubimy czytać jest dużo pozytywów, a na blogach właśnie negatywy

      Usuń
  5. Jakoś mnie nie ciągnie do tej książki :) Tym bardziej, że jest bardzo dużo skrajnych opinii :)

    OdpowiedzUsuń
  6. To nieźle poleciałaś. Co prawda bardzo podobała mi sie ksiażka tego autora pt.' Gwiazd naszych wina' i obiecałam sobie, ze zapoznam sie z jego twórczością jeszcze bardziej, ale wydaję mi się, ze tą ksiazkę sobie odpuszcze. Już sama fabuła wydaje mi sie nieco.. no nie wiem, płytka? Nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Autor napisał jeszcze dwie inne książki. Mnie bardzo podobało się "Szukając Alaski".

      Usuń
  7. Myślę, że ja również nie polubiłabym głównego bohatera. 11 języków obcych? 400 stron dziennie? po takiej lekturze można mieć kompleksy....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kompleksy? Czy ja wiem. Dla mnie taka ambitność jest trochę nienormalna.:D

      Usuń
  8. A mi się bardzo ta książka podobała. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Geniusz bohaterem ciekawe. Nie znam tego autora ale wiem jak popularna jest jego powieść "Gwiazd naszych wina".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Gwiazd naszych wina" to lektura obowiązkowa, warto przeczytać :-)

      Usuń
  10. Podobno to najsłabsza książka tego autora. Na pewno nie zacznę od niej przygody z jego twórczością.

    OdpowiedzUsuń
  11. A mnie "19 razy Katherine" nie zawiodła. Może to nie jest bardzo realistyczna książka, ale przecież Green pisze średnio realistyczne książki, szczególnie w naszych polskich warunkach. Fajny był ten Colin, fajny był Hassan, fajna była Lindsey. Bawił mnie humor, cieszyły wszelkie nawiązania (przy Star Treku umierałam ze śmiechu) i często wracam myślami do tej książki, bo jest w najprostszy jak to tylko możliwe sposób mądra.

    OdpowiedzUsuń
  12. A miałam na nią ogromną ochotę, a szkoda, bo jednak takie cudowności nie bardzo mi pasują, są po prostu zbyt nierealne :)
    Może przeczytam, bo jestem jej ciekawa i sama też chciałabym przekonać się jak mi przypadnie do gustu, ale teraz poprzeczka spada zdecydowanie na dół :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Autora znam jedynie z "Gwiazd naszych wina", którą w najbliższym czasie mam w planach przeczytać. Dobrze wiedzieć, że po "19 razy Katherine" nie warto sięgać ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Już dawno nie spotkałam książki, o której opinie byłyby tak bardzo podzielone. Ja na szczęście nie musiałam się męczyć przy czytaniu "19 razy Katherine", bo powieść przypadła mi do gustu. Nawet jeśli z początku trudno mi było polubić Colina. ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mimo wszystko sama chciałabym się przekonać o "marności" tej książki na własnej skórze.
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie czytałam żadnej książki Greena choć mam ochotę przynajmniej na spróbowanie jego twórczości. Od premiery "19 razy Katherine", patrząc na recenzje i opis fabuły, byłam przekonana, że powinnam zacząć właśnie od niej - po prostu spodobał mi się pomysł. Ale po tym, co napisałaś, zaczynam mieć wątpliwości. Nie chciałabym zniechęcić się już na samym początku...

    OdpowiedzUsuń
  17. Tak naprawdę zaczęłam czytać od tej książki, chociaż opis mnie nie zaciekawił. Ale przyznam że bardzo mi się podobało. Jestem przypadkiem bezwzględnym 😂
    ~ Elena

    Www.magiawczytaniu.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
  18. Tak naprawdę zaczęłam czytać od tej książki, chociaż opis mnie nie zaciekawił. Ale przyznam że bardzo mi się podobało. Jestem przypadkiem bezwzględnym 😂
    ~ Elena

    Www.magiawczytaniu.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka