08.08.2014

Khaled Hosseini - Tysiąc wspaniałych słońc

Tytuł: "Tysiąc wspaniałych słońc"
Autor: Khaled Hosseini
Ilość stron: 431
Wydawnictwo: Albatros














Bardzo cenię sobie tego autora po przeczytaniu jego "Chłopca z latawcem". Postanowiłam sięgnąć też po "Tysiąc wspaniałych słońc". Przygotowana byłam na ciężką literaturę i taką właśnie dostałam.

Przenosimy się do Afganistanu, gdzie poznajemy dwie kobiety, Mariam i Lajlę. Mariam jest harami, czyli nieślubnym dzieckiem.  Z tego powodu jej życie nie było lekkie, znosiła mnóstwo upokorzeń i bardzo szybko została wydana za mąż za dużo starszego mężczyznę. Natomiast Lajla wychowywała się w całkiem innych warunkach, a nawet uczyła się w szkole. Dwie całkiem różne bohaterki, ale ich losy wkrótce splatają się ze sobą.

Bardzo ważną rolę odgrywa tutaj historia Afganistanu, która ma wpływ na losy bohaterów. Ja przyznaję, że te wszystkie sprawy polityczne są dla mnie słabo zrozumiałe i nie do końca wiem, o co w tym wszystkim chodzi, więc poniekąd zostałam zmuszona do większego zainteresowania się tym tematem. To naprawdę straszne, co przez te 30 lat się tam wydarzyło i do jakich okropnych zmian doszło.

Sytuacja afgańskich kobiet jest przerażająca. Ja nie wyobrażam sobie, jak opisywane sytuacje mogą jeszcze mieć miejsce w XXI wieku. Ilekroć czytam takie książki to zawsze jestem w szoku, jak bardzo w tamtych mężczyznach zakorzeniony jest brak szacunku do kobiet i przedmiotowe traktowanie. Naprawdę ciężko się o tym czyta i czuję się wręcz głupio, że ja sobie czytam książkę w ciepłym łóżeczku, w otoczeniu kochających osób albo wychodzę swobodnie na zakupy, a tam kobiety dostają lanie od swoich mężów. Wstyd mi, że często narzekam na miejsce, w którym żyję, a tak naprawdę to jest to zdecydowanie niebo w porównaniu do rozgrywającego się w Afganistanie piekła.

"Tysiąc wspaniałych słońc" to powieść, którą po prostu trzeba przeczytać. Jest to historia niezwykle bolesna, wstrząsająca, wzruszająca, ale i piękna. Opowiada o niezwykłej przyjaźni, sile, miłości i nadziei. Na pewno na długo pozostanie w mojej pamięci i Wam serdecznie ją polecam. Poczekajcie jednak na odpowiedni dzień, bo lektura wymaga skupienia i odpowiedniego podejścia. Ja nie potrafię napisać już nic więcej, bo i tak wiem, że nie uda mi się dobrze przekazać emocji. Po prostu przeczytacie, proszę.

A na sam koniec mam dla Was dobrą radę. Nie czytajcie opisu z okładki, bo zdradza zdecydowanie zbyt dużo. Tak samo było w przypadku "Chłopca z latawcem". Uważajcie też na niektóre recenzje, bo często roi się w nich od spoilerów.

Ocena: 10/10

Wyzwanie biblioteczne

5 komentarzy :

  1. Czytając tak pochlebną recenzję trudno nie zapisać sobie tytułu książki. Będę o niej pamiętać, bo historia wydaje się być naprawdę godna poznania.

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozejrzę się za tą książką.

    OdpowiedzUsuń
  3. Przeczytałam obie książki autora (już szykuje się jakaś nowość). Bardziej podobał mi się "Chłopiec z latawcem".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie natomiast "Tysiąc wspaniałych słońc" podobało się bardziej:) Ale obie są wyśmienite.

      Usuń
  4. Jak człowiek czyta takie historie, to docenia własne, mniej skomplikowane życie...

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka