13.09.2014

Colleen Hoover - Hopeless

Tytuł: "Hopeless"
Autor: Colleen Hoover
Ilość stron: 424
Wydawnictwo: Otwarte














Sky to z pozoru zwykła siedemnastolatka, ale tylko z pozoru. Gdy była mała, została zaadoptowana przez Karen. Od tego czasu jest raczej izolowana od innych osób. Matka naucza ją w domu, a Sky obce są wszystkie nowinki techniczne;  nie ma telefonu, internetu ani telewizora, bo nie zgadza się na to Karen. Wkrótce jednak, po wielu namowach, dziewczyna zaczyna naukę w szkole Jest to dla niej czas wielu zmian i prób. W dodatku idzie tam sama, bo jej przyjaciółka właśnie wyjeżdża za granicę. Ponadto na jej drodze pojawia się Dean Holder - chłopak, o którym krążą różne plotki.

Dosyć długo nie potrafiłam zrozumieć, dlaczego ta książka jest aż tak bardzo wychwalana, bo początek jest taki sobie. Ciągle miałam wrażenie, że będę czytała jakiś młodzieżowy romans pełen lukru i na tym się po prostu skończy. Dla mnie to uczucie rozwijało się zbyt szybko, wręcz błyskawicznie, co niewątpliwie zniechęcało mnie do lektury.

Na szczęście autorka wzięła się w garść i dalej jest już tylko lepiej. Pozorna, banalna historyjka zamienia się w coś więcej i zaczyna w bardzo szybkim tempie dostarczać emocji. Jednak ciągle nie potrafię zrozumieć tych wszystkich wychwalających pod niebiosa recenzji. Owszem, autorka porusza trudne i ważne tematy, ale kurcze, mnie to po prostu nie ruszyło. Jestem osobą wrażliwą, ale nie poczułam tych emocji, co inni czytelnicy. Pewnie wiecie jak to jest; czytacie mnóstwo pochwał na temat danej książki, nastawiacie się pozytywnie, nie możecie doczekać się lektury, a gdy już zaczynacie czytanie to okazuje się, że mogło być lepiej. Ciągle czułam się tak jakbym stała z boku, nie potrafiłam zjednać się z bohaterami i wczuć się w fabułę, przeważała obojętność.


Bardzo polubiłam Holdera i sama chciałabym spotkać takiego chłopaka. A Sky zdobyła moją sympatię zwłaszcza za jej kreację. Autorka ukazała ją jako dziewczynę inną od reszty, zacofaną i specyficzną i właśnie to mi się w niej podobało. Mam już serdecznie dość tych wszystkich idealnych, heroicznych bohaterek i na szczęście tutaj tego nie znalazłam. Sky jest po prostu ludzka.

Drugą część przeczytam na pewno, bo jestem ciekawa, jak się to dalej rozwinie. Wierzę, że będzie tylko lepiej. Ogólnie jest to dobra książka młodzieżowa, ale czytałam już lepsze.

Ocena: 6/10

Grunt to okładka

18 komentarzy :

  1. Niezmiernie się cieszę ,że nie jestem odosobniona w swoich przekonaniach . Tak jak wspomniałaś , dobra młodzieżówka , ale czytałam już lepsze ;) Drugi tom już mam u siebie , za jakiś czas się za niego zabiorę .. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka jest nadal na półce "Chcę przeczytać". Za każdym razem, gdy mijam księgarnie mam zamiar kupić, ale w tym miesiącu robię sobie odwyk od zakupów książkowych:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak, sam się złapałem kilka razy w sidła typu "każdy wychwala, ja się nakręcam, a książka okazuje się co najwyżej niezła". Nie warto. Lepiej podchodzić do każdej lektury z pewną dozą dystansu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam masę pozytywnych opinii, historia taka sobie, z pewnością nie kupię, ale może zapoluje w bibliotece;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiele pozytywnych recenzji więc może i ja się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak będę mieć okazję to pewnie po nią sięgnę, bo opinie są pozytywne :) Sama z siebie to nie wiem czy bym się za nią zabrała :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przyznam, że nieco ostudziłaś moje zapały, mimo to i tak chcę przeczytać tę książkę i przekonać się sama, co o niej myśleć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I słusznie:) Większość recenzji jest jednak mocno pozytywna

      Usuń
  8. Tyle, że druga część, to nie jest kontynuacja, tylko historia opisana z punktu widzenia Holdera. Ale nie ma się co tym zniechęcać, ponieważ jak dla mnie jest dużo lepsza od "Hopless".

    OdpowiedzUsuń
  9. Ach ten Holder:) ostatnio to chyba mój ulubiony bohater książkowy:) A "Hopeless" podobało mi się bardzo, aż sama się dziwię, że aż tak;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam w planach książkę, ale niepokoi mnie trochę początek. Ostatnio mam tak, że te romanse, któe większość tak wychwala mnie nie urzekają.Miałam tak z "Morzem spokoju"... Ale mam nadzieję, że uda mi się spróbować. :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Dla mnie ta książka również była na początku drogą przez mękę, ale dalsze losy Sky bardzo mnie wchłonęły i urzekły. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Szczerze mówiąc, mam już trochę dosyć tej książki atakującej z każdego bloga z recenzjami:P Sama jej nie czytałam (i nie wiem, czy to się zmieni, bo nie jestem miłośniczką takich lektur) ale dobrze poznać opinię trochę inną niż wszystkie - wychwalające powieść pod niebiosa;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ostatnio przyjaciółka polecała mi tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. I ta świadomość, że było w porządku, a jednak mogło być lepiej...
    Po premierze miałam wielką ochotę na tę książkę, ale gdy już zdjęłam ją z empikowej półki, zawahałam się. Tak oto w końcu jej nie przeczytałam, ale jakoś szczególnie nie żałuję. Zaczynam mieć już dość New Adult, przynajmniej na pewien czas. Może zdecyduję się na "Hopeless", gdy już mi to minie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Czytałam. Bardzo mi się podobała. ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ufff, a myślałam, że jestem jedyną osobą, której "Hopeless" nie porwało... Owszem, to dobra książka, ale nie zaskoczyła mnie niczym. Niemniej na pewno przeczytam kolejne części, aby dowiedzieć się, co nowego czeka bohaterów.

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka