27.12.2014

Marissa Meyer - Saga księżycowa. Scarlet

 Na bloga planowałam powrócić dopiero w nowym roku, ale stwierdziłam, że nie będę zwlekała, tym bardziej, że mam o czym pisać. Święta minęły mi bardzo szybko, ale przed nami jeszcze Sylwester, na który już bardzo czekam. Chciałam jeszcze podziękować Wam wszystkim za świąteczne życzenia.


Tytuł: "Saga księżycowa. Scarlet"
Autor: Marissa Meyer
Ilość stron: 496
Wydawnictwo: Egmont
Tom: II













"Scarlet" to drugi tom Sagi Księżycowej. Poniższy tekst może zawierać spoilery, więc czytasz na własną odpowiedzialność. Zapraszam Cię natomiast to recenzji pierwszej części, którą znajdziesz TUTAJ.

Tym razem przenosimy się do Francji, gdzie razem ze swoją babcią mieszka Scarlet Benoit. Bohaterkę poznajemy w trudnym dla niej momencie, ponieważ jej babcia zaginęła, a policja ignoruje sprawę i umarza śledztwo. Zdenerwowana dziewczyna postanawia przekonać policję do kontynuowania poszukiwań, ale w międzyczasie na jej drodze staje tajemniczy Wilk, który najprawdopodobniej ma jakieś informacje istotne dla Scarlet. Tylko czy można mu zaufać?

Tymczasem Cinder nie zamierza potulnie czekać na swój wyrok w więzieniu i postanawia opuścić jego mury. Przy okazji poznaje kapitana Thornea, który staje się jej sprzymierzeńcem i uciekają razem.

Gdy zaczęłam czytać to byłam trochę zdezorientowana, bo rozpoczyna się od całkowicie nowej historii i nieznanej bohaterki. Ale później już się uspokoiłam, bo kolejny rozdział był znowu poświęcony Cinder i wątek z poprzedniej części został kontynuowany. Na początku nie byłam przekonana, no bo jak tu pogodzić Kopciuszka z Czerwonym Kapturkiem? Jak to w ogóle połączyć? Moje obawy były jednak bezpodstawne, bo autorka dała sobie radę i zaciekawiła mnie równie mocno, co poprzednio. Oba wątki zostały sprawnie połączone, mimo iż początek nie wskazywał, by te dwie historie mogłoby mieć ze sobą coś wspólnego. Dobra robota. Chociaż do spotkania obu bohaterek mogło dość trochę szybciej, bo miejscami wszystko się dłużyło. W tej części zaczęłam jeszcze zauważać podobieństwo do "Królowej Śniegu".

Jako, że teraz mamy  Czerwonego Kapturka to jest i Wilk, i Babcia, ale oczywiście nie w tym wydaniu, które wszyscy dobrze znamy ze swojego dzieciństwa. Scarlet polubiłam, ale trochę mniej niż Cinder. Podobnie z Wilkiem i księciem Kaim, chociaż Wilk bardzo mnie intrygował i nie umiałam go rozgryźć. Z jednej strony niebezpieczny, ale i uroczy. Nowych bohaterów polubiłam mniej, ale w dalszym ciągu seria szalenie mi się podoba. Jeżeli chodzi o Cinder to w tej części nie jest już tą samą bohaterką, zmieniła się, uczy się wykorzystywać swój dar, jest bardziej stanowcza i niebezpieczna. Scarlet również nie daje sobie w kaszę dmuchać, odważnie bierze sprawy w swoje ręce i wyrusza na poszukiwania swojej babci.

Ta część podobała mi się trochę mniej od poprzedniej, ale w dalszym ciągu trzyma bardzo dobry poziom. Tutaj nawet więcej się dzieje, ale jakoś tak za dużo było tych ciągłych wędrówek i ucieczek, a już mniej tego klimatu, który otrzymałam przy pierwszej części. Ale to już bardzo subiektywne odczucie. W każdym razie mi się podobało, nawet bardzo, bo było wciągająco, dużo się działo, nie było czasu na nudę. Czekam na kolejny tom, ale...

... nie potrafię zrozumieć, dlaczego wydawanie tej serii w Polsce skończyło się na drugim tomie? Przepraszam bardzo, ale są takie chłamy, które nic nowego nie wnoszą, są marnymi kopiami bestsellerów, ale oczywiście są wydawane w całości. A tutaj mamy fantastyczną i oryginalną przede wszystkim serię, i co? I nie ma. Jestem wściekła i zbulwersowana. Trzecią cześć przeczytać mimo wszystko planuję, pewnie spróbuję czytać w oryginale, ale nie wiem, co z tego wyjdzie, tym bardziej, że mój angielski nie jest na tak wysokim poziomie, żeby czytać powieść science fiction (i jakąkolwiek inną). Zawiodłam się na tym wydawnictwie, naprawdę. Wstyd nie wydawać tak dobrej serii.

Ocena: 8/10

7 komentarzy :

  1. Zdaje mi się, że słyszałam o sadze księżycowej, myślałam, że może nawet mam lekturę pierwszej części za sobą, ale sprawdziłam link, który wstawiłas i jednak nie ;) chyba póki co nie sięgnę po tę serię, choć kiedys byłabym zainteresowana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja uparcie polecam, zwłaszcza jeżeli masz ochotę na coś nowego i oryginalnego:)

      Usuń
  2. Właśnie chciałam kupić pierwszą część ale nie jestem do końca przekonana. Jak sądzisz, powinnam zacząć przygodę z sagą?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zdecydowanie polecam, tylko jest ryzyko, że jak Ci się bardzo spodoba to będziesz zawiedziona, że 3 części nie wydano w Polsce:( Ale i tak sądzę, że warto. Zwłaszcza jeżeli szukasz czegoś oryginalnego i innego, bo musisz przyznać, że nie często się takie powieści spotyka.

      Usuń
    2. W takim razie chyba się skuszę :) A co do trzeciej części to może jeszcze wydadzą :)

      Usuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka