22.12.2014

Szkoła Uczuć reż. Adam Shankman

Jeżeli chodzi o filmy to mam spore zaległości, które dopiero zaczynam nadrabiać. Tak naprawdę dopiero niedawno zaczęłam w ogóle filmy oglądać, bo wcześniej tego nie robiłam. O tym też świadczy dzisiejsza recenzja bardzo znanej i wysoko ocenianej produkcji z 2002 roku. Produkcji, którą większość z Was pewnie już widziała. Ja dopiero teraz, ale lepiej późno niż wcale.

Tytuł: "Szkoła Uczuć" ("A walk to remember")
Reżyseria: Adam Shankman
Scenariusz: Karen Janszen
Produkcja: USA
Gatunek: Melodramat
Premiera: 28 czerwca 2002 (Polska) 23 stycznia 2002 (świat)
Czas trwania: 1 godz. 41 minut











Dwa różne charaktery. Dziewczyna i chłopak. Ona jest religijną córką pastora, spokojną, dążącą do swoich celów. On, rozrywkowym chłopakiem, szkolnym podrywaczem, lekceważącym szkołę i zasady. Dwie różne osoby, niedarzące się sympatią, ale bieg wydarzeń sprawia, że rodzi się między nimi silne uczucie.

Film jest naprawdę niezły. Początkowo wydawało mi się, że to będzie zwykła, miłosna i tania historyjka, która nic do mojego życia nie wniesie. Na szczęście się myliłam. Owszem, jest wiele takich filmów, ale w tym jest coś wyjątkowego i chwytającego za serce.

Bardzo podobała mi się gra aktorska, a zwłaszcza Many Moore, która wcielając się w rolę Jamie, spisała się rewelacyjnie. Jej delikatna uroda wspaniale tutaj pasowała. Wykorzystano także jej wokalne umiejętności. Moja sympatia do tej postaci zaczęła się następującym dialogu:
"Ladon: Nie obchodzi cię, co ludzie o tobie myślą?
Jamie: Nie"
I taka właśnie jest Jamie. Nie da się ukryć, że różni się od swoich rówieśników; nie nosi modnych ciuchów, trzyma się na uboczu, wierzy w Boga, ma swoje zasady, jest uczciwą i prostą dziewczyną, ale kompletnie nie obchodzi jej zdanie obcych jej ludzi. Piękne i godne pozazdroszczenia podejście do życia.
Natomiast Landon Carter, w którego wcielił się Shane West, na początku nie zdobył mojej sympatii. Był bowiem takim cwaniaczkiem, podrywaczem i miał kilka wybryków na swoim koncie. Jednak z czasem zaczynałam go lubić, a podczas scen ukazujących szkolne przedstawienie już mnie całkowicie kupił. Shane West spisał się na medal, ten jego wzrok był niezwykle czarujący i przekonywujący. W początkowych scenach również świetnie zagrał tego zbuntowanego, korzystającego z chwili, imprezowego chłopaka.

Brakowało mi jednak łez przy oglądaniu. Wzruszam się bardzo szybko i płaczę na filmach, nawet w banalnych dla niektórych momentach. Tutaj tych łez nie było, ale i tak uważam, że jest to piękny film. Oczywiście nie trudno domyślić się zakończenia i tego, co się w trakcie wydarzy, ale wcale mi to nie przeszkadzało. Chociaż nie. Była jedna scena, która mnie zaskoczyła. Niby jest to historia taka, jak ich wiele, ale jest niej coś niezwykłego, co zwraca na siebie uwagę. To taki ciepły i mimo że smutny to podnoszący na duchu film, bo pokazuje, że ludzie się zmieniają i mogą stać się lepsi.

Ocena: 7/10

10 komentarzy :

  1. Oglądałam ;) chyba spodobał mi się bardziej niż Tobie ;) Landon był plusem w moim mniemaniu, dobrze odegrał swoją rolę i przemianę bohatera. Ale ja tez sie jakos szczegolnie nie wzruszyłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Film oglądałam w czasach, gdy buntowałam się przeciwko takim historiom, a pomimo to łzy mi poleciały ;) Teraz to pewnie ciurkiem spływałyby mi po policzku! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie oglądałam, bo takie filmy nie są w moim guście :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oglądałam, ale to jednak nie moje klimaty ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oglądałam ok 10 lat temu ze sto razy :D Pewnie teraz film nie zrobiłby już na mnie takiego wrażenia, jak wtedy, kiedy byłam nastolatką :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oglądałam niedawno i chyba spodobał mi się bardziej niż Tobie ;) Zauważyłam, że wiele filmów wykorzystuje podobny motyw, np. "Now is good".

    OdpowiedzUsuń
  7. Kocham ten film. Jeden z lepszych ale wstyd, że po książkę nie sięgnęłam jeszcze...

    pokolenie-zaczytanych.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam tego filmu. Też mam mnóstwo zaległości, ale dzielnie nadrabiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Może rzecz, że to już prawie klasyk!

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękny film, choć oczywiście strasznie słodki;)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka