28.12.2014

Wszystko za życie reż. Sean Penn

Tytuł: "Wszystko za życie" ("Into The Wild")
Reżyseria:  Sean Penn
Scenariusz:  Sean Penn
Produkcja: USA
Gatunek: Film biograficzny
Premiera: 4 kwietnia 2008 (Polska) 1 września 2007 (świat)












Christopher McCandless (Emile Hirsch) pochodzi z dobrego domu, osiąga świetne wyniki w nauce, jest wystarczająco zdolny, by studiować prawo na Harvardzie. Rodzice są zachwyceni, obiecują mu pomoc finansową i nowy samochód. Christopher ma jednak inne plany i postanawia wyruszyć na Alaskę, pozbywając się przedtem dokumentów i wszystkich pieniędzy. Wyrusza samotnie, nie informując rodziny, gdzie się wybiera. Pragnie wolności i za wszelką cenę do niej dąży.

Film zachwycił mnie bardzo szybko. Przede wszystkim zazdrościłam Christopherowi, że potrafił pozbyć się wszystkich dóbr i spontanicznie wyruszyć całkowicie sam w podróż swojego życia. Gratulowałam mu odwagi. Z jednej strony jego zachowanie można uznać za infantylne, zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę wymagania, które stawia nam dzisiejszy świat. Bo dzisiaj wszyscy gonią za pieniędzmi, a szczęścia szukają w coraz to nowszych gadżetach. Porzucenie wszystkiego i wyruszenie na niezamieszkały teren wydaje się pewnie abstrakcją. Dla jednych będzie to głupota, inni pozazdroszczą tego czynu. Ja należę do tej drugiej grupy.  Ale osobiście nie pochwalam jego zachowania w stosunku do rodziny. Może ich relacjom do idealności brakowało bardzo dużo, ale czy tak trudno dać jakiś znak życia? Tak trudno czasami pomyśleć o swoich najbliższych?

Emile Hirsch, wcielający się w rolę Christophera, spisał się rewelacyjnie. Od razu go polubiłam, a w ostatnich scenach już całkowicie pokazał klasę swoją znakomitą grą aktorską. I jeszcze bardzo przypominał mi młodego Di Caprio, ale to taki szczegół.

Bardzo cenię sobie i książki, i filmy, które przedstawiają historie, które naprawdę się wydarzyły. I tak też jest w tym przypadku. Christopher McCandless naprawdę żył i faktycznie taką wyprawę odbył. I ja dzięki temu filmowi mogłam go poznać, bo wcześniej nawet o nim nie słyszałam.

Film jest dosyć długi, ja też oglądałam go późno, więc różnie z moją koncentracją było, no i na ogół wolę krótsze produkcje. Miejscami mi się dłużył, ale mimo to było w nim coś takiego hipnotyzującego i przyciągającego do obejrzenia do końca. I nie żałuję, że to zrobiłam, bo tak naprawdę to te ostatnie sceny chwytają za serce i mnie zmusiły do refleksji. Ciężko mi tak jednoznacznie napisać, o czym jest ten film. Bo początkowo wydawało mi się, że o spełnianiu marzeń, ale czym dłużej się nad tym zastanawiam, tym do innych wniosków dochodzę. Z jednej strony bohater pragnie wolności, ale gdy już ją osiąga to wszystko zaczyna się komplikować. Bo czy wolnością można nazwać samotność?

To jeden z tych filmów, o których nie pisze mi się łatwo, mam nawet wątpliwości, czy sama go dobrze zrozumiałam, dlatego myślę, że najlepszym rozwiązaniem będzie zachęcenie Was do jego obejrzenia. Na pewno jest to film z przesłaniem, a sama historia warta poznania.

Ocena: 8/10

10 komentarzy :

  1. Kilka lat temu oglądałam ten film i mam do niego mieszane uczucia. Widoki w filmie są świetne, cały film w pewnym momencie się dla mnie zaczął ciągnąć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! Widoki są przepiękne. Mnie film również miejscami się dłużył:(

      Usuń
  2. Jak ci się spodobał może zainteresuje się też "Tracks" z Mią Wasikowską oraz "Grizzly Man" ;) Na początku przyszłego roku wejdzie do kin również "Wild" (z Reese Witherspoon)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O "Grizzly Man" dowiedziałam się przy przeglądaniu recenzji tego filmu, o "Tracks" natomiast nie słyszałam wcześniej. Dzięki za polecenia; jak tylko będę miała ochotę na taką tematykę to na pewno któryś obejrzę.

      Usuń
  3. Mam ten film zapisany jako "do obejrzenia:. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z jednej strony mam ochotę go obejrzeć, ale boję się, że będę ryczeć jak bóbr :) A tego nie lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie płakałam akurat na tym filmie:)

      Usuń
  5. Obejrze sobie go w najbliższym czasie, ponieważ sama marzę o podobnej wolności.

    OdpowiedzUsuń
  6. Brzmi całkiem obiecująco, tym bardziej, że film jest oparty na faktach. Kreacja głównego bohatera wydaje się być niezwykle dopracowana i ciekawa dla widza.

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka