31.01.2014

Mariusz Zielke - Easylog

Tytuł: "Easylog"
Autor: Mariusz Zielke
Ilość stron: 352
Wydawnictwo: Akurat
Kategoria:  Thriller













Ben Stiller dziesięć lat temu stracił swoją ukochaną Sally. Odszedł też z dużej korporacji, gdzie był głównym technologiem i jednym z pomysłodawców Wally'ego - inteligentnego urządzenia zastępującego internet, telefon i tablet. Pewnego dnia Ben dostrzega Sally, a policja zaczyna odnawiać śledztwo. Czy kobieta żyje? Czy została zamordowana, tak jak twierdził Ben?

Mariusz Zielke wprowadza nas w świat elektroniki. Jego bohaterem jest Wally - urządzenie, które zdominowało świat. Jest to połączenie komputera, tabletu, telefonu komórkowego i wielu innych. Wally myśli za użytkownika, podsuwa mu rozwiązania, a dla dzieciaków jest dobrą zabawką. Jest to pomocny gadżet, który oprócz zalet ma też wady, które niestety często nie są dostrzegane. 

 Gdybym miała wybierać książki po okładce to z pewnością "Easylog" by do mnie nie trafił. Na szczęście opis z tyłu skutecznie mnie zachęcił. Początkowo było mi ciężko wczuć się w tę książkę, ale później już mnie porwała. Miejscami miałam wrażenie, że się pogubiłam; te wszystkie zagadki i tajemnice momentami zaczynały mnie przerastać. Zielke prowadza nas w świat wielkiej korporacji, przekrętów finansowych, pokazuje działanie mafii. Fabuła jest dość zawiła, stopniowo na jaw wychodzą różne brudy i tajemnice. A końcówka faktycznie jest zaskakująca i nie domyśliłam się takiego rozwiązania. Gdybym nie wiedziała, że autorem jest Polak, to powiedziałbym, że napisał ją jakiś Amerykanin. Polecam!

Ocena: 8/10


Za książkę dziękuję wydawcy i pani Darii z Business & Culture.

Opinia bierze udział w wyzwaniu  Polacy nie gęsi.

28.01.2014

Stuart MacBride - Dom krwi

Tytuł: "Dom krwi"
Autoor: Stuart MacBride
Ilość stron: 320
Wydawnictwo: Amber
Kategoria: Thriller













Na statku znalezione zostają ludzkie zwłoki, a właściwie ich kawałki, które łudząco przypominają mięso zwierzęce. Jakby tego było mało jest to powtórka z rozrywki, ponieważ dwadzieścia lat temu grasował "Rzeźnik" i również przerabiał ludzi na mięso. Mężczyzna, który został skazany za te zbrodnie wychodzi na wolność i wkrótce pojawiają się pierwsze zwłoki.

Bardzo podobali mi się bohaterowie tej książki, a konkretnie policjanci. Nie są oni idealni, mają swoje zalety i słabości.  Najbardziej do gustu przypadła mi postać inspektor Steel. Fajna z niej babka, można się było nieźle uśmiać.Chociaż nie powiem, bo na początku mnie nieźle irytowała.
" Tylko, na litość boską, niech pan nie mówi, że pana przysłałam! Muszę dbać o moją reputację suki bez serca."

Książka jest rewelacyjna, porwał mnie wir wydarzeń, a powieść zamknęłam dopiero po przeczytaniu ostatniej strony. Lubię mocne thrillery i ten taki właśnie jest. Fakt przerabiania ludzi na mięso jest straszny i obrzydliwy zarazem, a dodatkowo autor serwuje nam sporo dosadnych opisów. W książce nie brakuje zagadek, nagłych zwrotów akcji, a zakończenie jest zaskakujące. Przyznaję, że takiego finału się nie spodziewałam.

Książkę czytało się wyśmienicie, miło spędziłam z nią czas, poczułam na ciele ciarki, dopadało mnie uczucie obrzydzenia. W dodatku styl autora mi się podoba, obecny jest czarny humor. Z przyjemnością sięgnę po inne tytuły tego autora.

Ocena: 8/10

Książka przeczytana w ramach Wyzwania Bibliotecznego.

26.01.2014

Mary Higgins Clark - Nie ma jak w domu

Tytuł: "Nie ma jak w domu"
Autor: Mary Higgins Clark
Ilość stron: 240
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Kategoria: Kryminał/Sensacja













Książkę tę znalazłam w bibliotece na regale, gdzie rzekomo mają znajdować się horrory. Nastawiłam się więc na grozę i jakie było moje zdziwienie, gdy okazało się, że jest to powieść sensacyjna. Błąd biblioteki.

Gdy Liza miała dziesięć lat, chcąc bronić swoją matkę, przypadkowo ją zastrzeliła. Teraz kobieta nazywa się Celia, ma trzydzieści cztery lata i własną rodzinę, męża Alexa i synka. Mąż kupuje jej na urodziny dom. Okazuje się, że Celia mieszkała w nim jako dziecko i tam też wydarzyła się tragedia. Teraz musi zmierzyć się ze swoją przeszłością i stawić czoło nowym problemom.


Brakowało mi w tej książce emocji głównej bohaterki, emocji związanych z tragedią, jaka wydarzyła się w jej młodzieńczych latach. Miałam wrażenie, że w tej powieści bohaterowie w ogóle nie są dopracowani, że wszyscy są jacyś tacy płytcy, sztuczni, bez wyrazu. Po przeczytaniu stwierdziłam, że właściwie nie wiem nic szczególnego na ich temat. Autorka mogła przynajmniej dobrze stworzyć postać Celi, bardziej ukazać jej emocje. Byłby wtedy całkiem dobry wątek psychologiczny.

Oprócz tej zasadniczej wady książkę czytało szybko. Jest to lektura na jeden wieczór, można z nią miło spędzić czas, ale są zdecydowanie dużo lepsze książki tego typu, więc polecać nie będę. Niby jest zagadka, nagłe zwroty akcji i zakończenie, którego się nie domyśliłam, ale czuję niedosyt. Brakowało mi chyba klimatu, jakieś atmosfery, bo właściwie czytałam tę książkę bez większych emocji i z pewnością szybko o niej zapomnę. Wracając jeszcze do tego zakończenia to jest ono strasznie cukierkowe.


Ocena: 5/10

 Książka przeczytana w ramach Wyzwania Bibliotecznego.

24.01.2014

Nina Reichter - Ostatnia spowiedź, tom II

Tytuł: "Ostatnia spowiedź"
Autor: Nina Reichter
Ilość stron: 370
Wydawnictwo: Novae Res
Tom- II
Kategoria: Romans












Po przeczytaniu tomu pierwszego wiedziałam, że na pewno przeczytam kolejny. Bardzo dobrze pamiętam fabułę poprzedniej części, ponieważ wryła się ona w moją pamięć. Zakończyła się w tak ciekawym momencie, że nie byłabym sobą, gdybym nie poznała dalszych losów bohaterów. Tych, którzy nie czytali jeszcze tomu pierwszego odsyłam do mojej recenzji: KLIK.

"Zaufanie to cząstka duszy, którą oddajesz komuś w nadziei, że nadal pozostanie Twoja."
Podczas koncertu Bradin zostaje postrzelony, a jego życie wisi na włosku. Ponadto przed koncertem usłyszał, że jego ukochana ma romans z jego rodzonym bratem. Wiadomość ta wstrząsnęła nim. Czy chłopak znajdzie siły, by walczyć o życie? Czy usłyszana historia okaże się prawdziwa? Co szykuje los?

Ciężko mi wyrazić to, co czuję po przeczytaniu tej książki. Z jednej strony historia wydaje się banalna, zakończenia można się domyśleć, jak to w romansach często bywa, ale ta powieść ma w sobie to coś, co sprawia, że nie można się od niej oderwać, że czyta się ją jednym tchem. Dla mnie kompletnie nie miało znaczenia to, że w książce jest dużo cukierkowości.

Co wyróżnia tę książkę? Wątek miłosny pomiędzy zwykłą dziewczyną, a znanym piosenkarzem. Świat show-biznesu jest okrutny i rządzi się własnymi prawami. Kontrakty mają określone zasady, które z pewnością nie sprzyjają zakochanym.
Docenić muszę też język autorki, który jest po prostu świetny. Pani Nina świetnie wszystko ubiera w słowa, przepięknie opisuje losy bohaterów. Książka wywołała u mnie mnóstwo emocji. Był to zarówno smutek, żal, jak i radość.

Bohaterowie są bardziej dojrzali, myślą przyszłościowo, zaczynają podejmować bardzo trudne decyzje. W ich życiu dużo się dzieje, ciągle natykają się na jakieś przeciwności losu. W tej części bardzo polubiłam Toma i cieszę się, że autorka bardziej skupiła się na jego postaci. Jestem strasznie ciekawa, jak ułoży sobie życie. Bohaterowie są naprawdę świetnie wykreowani.

 Tom drugi zdecydowanie różni się od pierwszego. Jeżeli miałabym napisać, który podoba mi się bardziej to miałabym duży problem. Mimo, że się różnią to obie są na swój sposób wyjątkowe i jak najbardziej warte przeczytania. Tej książki się nie czyta, ją się pochłania.


Ocena: 9/10

21.01.2014

Sofie Sarenbrant - 36 tydzień

Tytuł: "36 tydzień"
Autor: Sofie Sarenbrant
Ilość stron: 290
Wydawnictwo: Czarna Owca
Kategoria: thriller













Toby i Agnes to małżeństwo; para spodziewa się drugiego dziecka. W ich związku ostatnio źle się dzieje, nie mają dla siebie czasu, kłócą się o błahe sprawy. Przyjaciółka kobiety, Joahnna, również jest w ciąży. Oba małżeństwa przebywają w małej wiosce Brantevik i spędzają ostatni tydzień wakacji. Pewnego wieczoru wychodzą na wieczór karaoke, by się zrelaksować, jednak Agnes nie wraca do domu. Nikt nie wie, gdzie się znajduje.

Opinie na temat tej książki są podzielone. Szczerze powiedziawszy miałam obawy, czy będzie dobra, bo przeczytałam sporo negatywnych recenzji. Na szczęście nie zawiodłam się.
Bohaterowie są bardzo dobrze wykreowani. Bardzo ciekawą postacią jest Rosenlund, reporter zajmujący się sprawami kryminalnymi. Mężczyzna jest pracoholikiem, nie ma rodziny, całe dnie spędza w pracy. Gdy Agnes znika, chce za wszelką cenę odnieść sukces w pracy nie licząc się z uczuciami innych.
Również ciekawie została przedstawiona postać Tobiego, który po zaginięciu żony zaczął mieć wyrzuty sumienia. Możemy poznać jego uczucia, zobaczyć, co czuje osoba w takiej sytuacji. Wszyscy bohaterowie są normalni, nie wyróżniają się niczym szczególnym.

"36 tydzień" to dobra, wciągająca książka, która mnie pochłonęła. To nie jest thriller, w którym leje się krew i czuje się grozę. Wręcz przeciwnie. Autorka stopniowo buduje napięcie, akcja jest powolna, ale nie jest to  żadnym razie wada. Zakończenie jest ciekawe, takiego obrotu spraw się nie spodziewałam. Na okładce ( muszę dodać, że bardzo mi się podoba) widnieje napis:"Dla wielbicieli Camilli Lackberg". Fani Camilli mogą się zawieść, ponieważ Sofie Sarenbrant pisze zupełnie inaczej.

Ocena: 7/10

 Książka przeczytana w ramach Wyzwania Bibliotecznego

18.01.2014

Zygmunt Miłoszewski - Uwikłanie

Tytuł: "Uwikładnie"
Autor: Zygmunt Miłoszewski
Ilość stron: 325
Wydawnictwo: W.A.B
Kategoria: kryminał













 W centrum miasta zamordowano Henryka Telaka. Mężczyzna był uczestnikiem terapii ustawień, polegającej na odgrywaniu przez jej uczestników członków rodziny badanej osoby. Czy zabójcą jest któryś z uczestników sesji? Czy taka terapia mogłaby popchnąć kogoś do zabójstwa, spowodować aż takie emocje? Sprawa robi się coraz bardziej skomplikowana, gdy na jaw wychodzą nowe fakty i tajemnice sprzed lat.

Głównym bohaterem książki jest trzydziestosześcioletni prokurator Teodor Szacki. Cechuje go młoda twarz i całkowicie siwe włosy. Cieszę się, że autor wprowadził do powieści postać prokuratora, bo zazwyczaj spotykamy policjantów i detektywów. Teodor jest postacią udaną, ma swoje wady i zalety, problemy osobiste. Wszystko to czyni postać bardziej autentyczną, a książka nabiera charakteru.

Dzięki tej książce pierwszy raz usłyszałam o terapii ustawień. Autor dosyć szczegółowo to opisał i chociaż na początku wydawało mi się to straszliwie skomplikowane to potem zrozumiałam na czym to polega. Jednak nie do końca wierzę w skuteczność tej metody, ale nie mnie to oceniać.

Akcja toczy się powoli, więc miejscami książka była dla mnie nużąca. Natomiast muszę docenić tę powieść, bo jest w niej sporo psychologii, ciekawa fabuła i zagadnienie, o którym nigdy nie słyszałam. Oprócz wątku głównego pojawia się także miłosny. Zakończenie okazało się zaskakujące. Mogę się  przyczepić do spolszczeń; tiszert zamiast t-shirt. Bardzo mnie raziło i rzucało się w oczy.


Ocena: 7/10
Książka przeczytana w ramach Wyzwania Bibliotecznego  i wyzwania  Polacy nie gęsi.

16.01.2014

Tess Gerritsen - Mumia

Tytuł: "Mumia"
Autor: Tess Gerritsen
Ilość stron: 400
Seria:  Rizzoli/Isles tom 7
Wydawnictwo: Albatros
Kategoria: thriller
Data wydania: 15 lutego 2013











W podziemiach muzeum znaleziona zostaje mumia. Nikt nie wie, jak się tam znalazła i długo już tam leży. Pani X, bo tak została nazwana, zostaje poddana tomografii komputerowej. Bardzo szybko pojawia się pierwszy problem - mumia ma nowoczesne wypełnienie dentystyczne, a w jej nodze zostaje odnaleziona kula. Okazuje się, że mumia pochodzi z czasów współczesnych.

Z historią jestem na bakier, ale temat starożytnego Egiptu zawsze mnie interesował i słuchałam za lekcjach z przyjemnością. Oczywiście najbardziej zaintrygowana byłam mumifikacją.Bardzo się cieszę, że pani Gerritsen włączyła tutaj ten motyw, bo jak się okazuje mumia nie musi mieć tysięcy lat. O samym Egipcie jest tu jednak niewiele.

Bohaterowie są bardzo dobrze wykreowani. "Mumia" to siódma książka z serii Rizzoli/Isles, więc poznajemy dalsze losy obu pań, ich życie prywatne. Ciekawą bohaterką jest również doktor Josephine Pucillo, pracująca w muzeum. Skrywa ona tajemnicę, którą czytelnik stopniowo odkrywa.

Tess Gerritsen to moja mistrzyni thrillerów medycznych. Za cykl z detektyw Rizzoli i doktor Maurą Isles ją po prostu kocham. Kocham też te emocje, które towarzyszą mi podczas czytania, a jest to groza, zaciekawienie i zaskoczenie. Tutaj nie ma czasu na nudzenie się, bo akcja śpiesznie posuwa się do przodu, ciągle się coś dzieje, robi się coraz bardziej niebezpiecznie, ale i ciekawie.Powieść różni się troszeczkę od innych z tej serii, bo mało tutaj medycyny sądowej i ciekawostek medycznych. Jednak wybaczam, bo książka jest świetna.


Ocena: 9/10

12.01.2014

John Green - Papierowe miasta

Tytuł: "Papierowe miasta"
Autor: John Green
Ilość stron: 400
Wydawnictwo: Bukowy Las
Kategoria: Literatura młodzieżowa
Data wydania: 5 czerwca 2013












 Po udanym spotkaniu z książką pt. "Gwiazd naszych wina" zapragnęłam przeczytać inne książki autora. Gdy tylko nadarzyła się okazja nie wahałam się ani chwili. Mój wybór padł na "Papierowe miasta".

Narratorem powieści jest osiemnastoletni Quentin Jacobsen nazywany przez przyjaciół "Q". W dzieciństwie, on i jego sąsiadka - Margo Roth Spiegelman byli najlepszymi przyjaciółmi. Spędzali ze sobą całe dnie, razem się bawili. Jednak pewne wydarzenie ich rozdzieliło. Mimo to Q zakochuje się w dziewczynie, wiedząc, że nie ma z nią właściwie żadnego kontaktu.

Wieczór. Q jest w swoim pokoju i nagle pojawia się Margo. Dziewczyna prosi go, by podwiózł ją w kilka miejsc. Chłopak zgadza się. Po podróży Q zaczyna sobie robić nadzieje, jednak Margo znika następnego dnia i nikt nie wie, gdzie się podziewa.

 Bohaterowie są niezwykle ciekawi i barwni. Quentin to odpowiedzialny, spokojny chłopak, niczym niewyróżniający się. Jednak, gdy w jego życiu ponownie pojawia się Margo, Q powoli zmienia się i ukazują się jego ukryte cechy. Margo natomiast to postać egoistyczna, szalona, mściwa, odważna i sprytna. Zupełne przeciwieństwo Quentina. Jednak jaka ona jest naprawdę? Przekonajcie się sami.
Oprócz tej dwójki są jeszcze inne osoby m.in. przyjaciele Q: Ben i Radar. Również bardzo ciekawe osobowości.

Książka jest dobra i niestety tylko dobra. Gdy czytałam "Gwiazd naszych wina" to chłonęłam każdą stronę i przeżywałam wszystko razem z bohaterami. W "Papierowych miastach" tego nie było. Wszystko zaczyna się bardzo zwyczajnie i banalnie. Przed dłuższy czas czytamy o życiu codziennym bohaterów i oprócz tego nic się nie dzieje. Później, gdy Margo znika akcja trochę przyspiesza. Jednak brakuje mi tutaj tego czegoś, co było w poprzedniej książce autora. "Papierowe miasta" czytałam praktycznie bez większych emocji. Czekałam na coś szczególnego, ale się nie doczekałam. Akcja jest trochę mozolna i są momenty, w których niewiele się dzieje. Najciekawsza jest końcówka. Nieźle się uśmiałam z Bena.

 Nie, to nie jest zła książka, ale miałam jednak inne oczekiwania. "Papierowe miasta" będę polecała, bo poruszane są tutaj ważne dla młodych ludzi tematy, takie jak przyjaźń, potrzeba akceptacji, miłość, znalezienie własnego miejsca na świecie. Jest to książka niewątpliwie mądra, ale jednak brakło mi tu tego czegoś.

Ocena: 6/10

10.01.2014

Jodi Picoult - To, co zostało

Tytuł: "To, co zostało"
Autor: Jodi Picoult
Ilość stron: 560
Wydawnictwo: Prószyński i S0ka
Kategoria: Literatura współczena
Data wydania: 10 września 2013












 Jodi Picoult znana jest z podejmowania trudnych tematów, w swoich książkach zmusza czytelnika do refleksji, przedstawia problemy moralne swoich bohaterów. W "To, co zostało" autorka porusza temat II Wojny Światowej, Holocaustu i nazizmu.

 Sage to młoda żydówka, od trzech lat przychodzi na spotkania dla osób pogrążonych w żałobie. Dziewczyna prowadzi samotny tryb życia, unika ludzi, pracuje jako piekarz. Na spotkaniach poznaje dziewięćdziesięcioletniego Josefa Webera. Wkrótce stają się coraz bardziej bliscy. Mężczyzna prosi, by Sage pomogła mu odejść, ta jednak nie zgadza się. Okazuje się, że ten miły starszy pan był w przeszłości esesmanem. Jak postąpi Sage?

 W książce poruszonych jest wiele ważnych problemów.  Powieść podzielona jest na trzy części. Pierwsza i trzecia to czasy współczesne, natomiast druga to historia babci Sage. Kobieta przeżyła Holocaust. Część druga spodobała mi się najbardziej, wzruszyła mnie, spowodowała potok łez. Autorka przedstawiła wszystko bardzo realistycznie i szczegółowo; widać, że przyłożyła się do pisania i dobrze zaznajomiła z tematem. Części opowiadające o współczesności w porównaniu z przeszłością były trochę słabsze, ale mimo wszystko przyjemnie się je czytało.

 Bohaterowie są bardzo dobrze skonstruowani. Sage nie potrafiła żyć z innymi ludźmi, ciągle zasłaniała twarz włosami, bo wstydziła się swojej blizny. Miejscami bohaterka irytowała mnie. Josef natomiast sprawiał wrażenie miłego starszego pana, ale jego przeszłość okazała się przerażająca.Nie mogłam go polubić, czułam złość.

"To, co zostało" to poruszająca i dobrze dopracowana historia. Książka porusza wiele ważnych tematów, takich jak: II wojna światowa, przebaczanie, powrót do przykrych wspomnień. Powieść zrobiła na mnie ogromne wrażenie, wzruszyła mnie i zmusiła do refleksji. Nie jest to łatwa tematyka, ale bardzo ważna, szczególnie dla Polaków. Polecam każdemu! Jodi Picoult odwaliła kawał dobrej roboty.

Ocena: 9/10

Liebster Blog Award

 Do Liebster Blog Award zostałam nominowana przez Oczarowaną Książkami. Jest to blogowa zabawa, która polega na wymyśleniu 11 pytań i zadania ich 11 nominowanym przez siebie blogerom.




1. Podaj tytuły trzech książek, które według Ciebie powinny znaleźć się w kanonie lektur.
Uważam, że lektury szkolne są niezwykle ważne i powinny być dla czytających przede wszystkim interesujące, by nie zniechęcać, a zachęcać do czytania. Muszą także czegoś uczyć. Moje typy to: "Ćpun" Melvina Burgessa, "My, dzieci z dworca ZOO", "Chłopiec w pasiastej piżamie", "Gwiazd naszych wina", "Dziewczynka w zielonym sweterku".
 

2. Gdybyś mógł/mogła zamieszkać w świecie z powieści, to który tytuł byś wybrał/a?
"Wybrani" C.J Daugherty. Fajnie by było znaleźć się w takiej szkole.

3. Oglądasz seriale? Jeżeli tak, to napisz, które polecasz i tytuły tych, które są niewarte uwagi.
Nie oglądam.

4. Pomyśl o kolorze fioletowym. Czym jest pierwsza rzecz, o której pomyślałeś/aś?
Wrzosy.

5. Odwiedzasz strony internetowe mające związek z literaturą? Jeżeli tak, podaj te, które podobają Ci się najbardziej.
Najczęściej odwiedzam portal lubimyczytac.pl, granice.pl, zbrodniawbibliotece.pl. Codziennie czytam też blogi książkowe.

6. Czy grasz w gry komputerowe? Jeżeli tak, to napisz, które Twoim zdaniem są warte uwagi :)
Od czasu do czasu zagram w Simsy, poza tym nie gram w nic. 

7. Czy masz ulubionego autora? Podaj kilka nazwisk, jeżeli lubisz więcej niż jednego pisarza ;)
Oczywiście. Lubię Jodi Picoult, Simona Becketta, ALex Kavę, Ericę Spindler, Tess Gerritsen, Maxime Chattam'a.

8. Przy której czytanej ostatnio książce zapomniałeś/aś całkowicie o otaczającym Cię świecie?
"To, co zostało" - Jodi Picoult. Dzisiaj albo jutro wstawię opinię na bloga.

9. Wymień 3 filmy, które poleciłbyś/łabyś bez zastanowienia.
Wymienię dwa, ponieważ bardzo rzadko oglądam filmy. Natomiast polecić mogę "Nietykalnych" oraz "Marley i ja" (w sumie to największe doświadczenie mam z filmami familijnymi o psach. Także jeżeli kogoś interesuje taka tematyka to "Beethoven" też jest super).
Jeżeli chodzi o filmy to przyznaję, że nie mam do tego cierpliwości. Często jest tak, że zaczynam coś oglądać, szybko się nudzę i wyłączam. Zdecydowanie bardziej wolę przeczytać sobie książkę.

10. Czy masz swoją ulubioną zakładkę? Jeżeli tak, to dodaj zdjęcie (lub link do niego), albo opisz jak wygląda (z chęcią zobaczę więcej niż jedną zakładkę, najlepiej całą kolekcję) ;)
Nie mam. Używam różnych zakładek, najczęściej tych dołączonych do książek.

11. Na co zwracasz największą uwagę podczas czytania recenzji/opinii książek?
Przede wszystkim na czytelność. Lubię jasne tła i ciemną czcionkę. Od razu przyjemniej się czyta. Zwracam też uwagę na rażące błędy ortograficzne. Lubię też, gdy opinie są krótkie i konkretne.


Nie taguję nikogo, ponieważ z doświadczenia wiem, że wiele osób w takich zabawach udziału nie bierze, a nie chcę nikogo wywoływać do tablicy. Jeżeli ktoś miałby ochotę odpowiedzieć na te pytania to z chęcią przeczytam wasze odpowiedzi  w komentarzach.

09.01.2014

Melvin Burgess - Ćpun

Tytuł "Ćpun"
Autor: Melvin Burgess
Ilość stron: 286
Wydawnictwo: Albatros
Kategoria: Literatura młodzieżowa













Tyle się teraz mówi o narkotykach, tyle się teraz słyszy o tragicznych wydarzeniach z ich udziałem, a każda taka historia zawsze wzbudza we mnie emocje.

Gemma i Smółka to z pozoru zwykli czternastolatkowie. Jednak ich życie jest smutne. Dziewczyna jest w domu trzymana krótko, nie potrafi znaleźć zrozumienia u swoich rodziców. Natomiast ojciec Smółki jest alkoholikiem, ucieka się do przemocy, a matka wcale nie jest lepsza. Nastolatkowie postanawiają uciec z domu. Szybko stają się ćpunami i poznają życie narkomana.

Jeżeli wydaje Wam się, że problem narkomanii rozpoczął się niedawno to jesteście w błędzie. Książka napisana została w latach 80 i już wtedy ten problem był, już wtedy ludzie niszczyli sobie życie. Narkomanów było bardzo łatwo spotkać na ulicach.

Ludzie sięgają po narkotyki z różnych powodów. Najczęściej robią to osoby, które mają jakieś problemy. Tak samo było w przypadku głównych i pozostałych bohaterów książki. Jednak Gemma wydała mi się jedną wielką egoistką, bo w jej domu nie było źle, może warto było szukać jakiegoś kompromisu. Natomiast Smółkę można usprawiedliwić, ponieważ nie miał w domu lekko, był ofiarą przemocy. W książce poznamy myśli osób uzależnionych, ich zmagania z nałogiem, codzienną walkę o działkę. Autor pokazał jeszcze punkt widzenia rodziców,  ich emocje.

"Ćpun" szokuje i świetnie ukazuje świat narkomanów. Świat ludzi nieodpowiedzialnych, nieszanujących się i niszczących swoje życie. Tutaj nie ma owijania w bawełnę. Dla mnie była to kolejna powieść tego typu, ale myślę, że dla młodych osób, które jeszcze nie znają świata, będzie idealna i skutecznie zniechęci ich do narkotyków.  Rodzicom nastolatków polecam podrzucić tę książkę pociechom.

 Ocena: 8/10

Książka przeczytana w ramach Wyzwania Bibliotecznego.

07.01.2014

Helen Fielding - Dziennik Bridget Jones

Tytuł: "Dziennik Bridget Jones"
Autor: Helen Fielding
Ilość stron: 236
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Kategoria: literatura współczesna  












 
Słyszałam bardzo dużo dobrych opinii na temat tej książki i z miłą chęcią zabrałam się do czytania. Najpierw przeczytałam książkę, a dopiero potem zobaczyłam film i niestety ekranizacja spodobała mi się bardziej.

Bridget Jones ma ponad trzydzieści lat i nadal jest singielką, a jej rodzina nie daje jej o tym zapomnieć. Niestety nie ma szczęścia do facetów. Na swojej drodze zbyt często spotyka popaprańców. Dodatkowo zmaga się z wieloma problemami. Próbuje  rzucić palenie i  ograniczyć spożywanie alkoholu oraz schudnąć. Ma też dziwną i natrętną matkę, kolegę geja, przyjaciółkę feministkę i histeryczkę. W swoim dzienniku każdego dnia zaczyna od raportu na temat swojej wagi, wypitego alkoholu, wypalonych papierosów, kupionych zdrapek i totolotków. 
Wkrótce wdaje się w romans z własnych szefem, który jest troskliwy i miły, ale czy zostanie taki do końca? 

Bridget to bardzo sympatyczna, zwariowana postać. Ma kompleksy, problemy, lubi pomarudzić, ponarzekać i wypłakać się. Jest to przykład zachowań dużej ilości kobiet na Ziemi, więc uważam, że mężczyźni mogliby się pokusić o przeczytanie tej książki, by lepiej zrozumieć kobiety, poznać co tam w naszych głowach siedzi i dlaczego czasami zachowujemy się tak, a nie inaczej.

Książkę czyta się bardzo przyjemnie, z lekkim przymrużeniem oka.Jest to wręcz idealna książka gdy mamy zły dzień lub chcemy coś lekkiego i zabawnego, bo humoru tej książce odmówić nie można. Jest wiele momentów gdzie wybuchałam śmiechem i śmiałam się jeszcze długo, ale nie ukrywam też, że były momenty nudne i  z chęcią je pomijałam. 

Film przypadł mi bardziej do gustu, bo jeszcze bardziej się  śmiałam i było mniej nudy. Niemniej jednak książkę też mogę polecić. Warto jeszcze wspomnieć o świetnym stylu autorki. Dzięki niemu książkę czyta się bardzo szybko i przyjemnie, po prostu :).

Ocena: 7/10

Recenzja bierze udział w wyzwaniu z Literą w tle

05.01.2014

Cassie Harte - Pokochaj mnie mamo

Tytuł: "Pokochaj mnie mamo"
Autor: Cassie Harte
Ilosć stron: 312
Wydawnictwo: Hachette Polska
 Kategoria: Literatura faktu 













,,Pokochaj mnie mamo" to wstrząsająca opowieść o dziewczynce imieniem Cassie, która od najmłodszych lat była odtrącana przez własną matkę. Miała trójkę rodzeństwa, które było dobrze i z szacunkiem traktowane przez rodzicielkę. Cassie nigdy nie wiedziała czemu jest tak odtrącana, co robi źle i jak się jej przypodobać. Marzyła, by matka była z niej dumna, pochwaliła ją albo żeby chociaż jeden dzień był spokojny. Starała się jak mogła, była grzeczna, miała talenty, których jej rodzicielka nie chciała docenić. Na tę biedną dziewczynę spadały wszystkie obowiązki domowe, była bita i poniżana.
Jedyną osobą, która była dla niej dobra był jej wujek Bill. Wspierał ją i dobrze czuła się w jego towarzystwie, ale do czasu. Wkrótce zaczął ją molestować, a jak była starsza wykorzystywać seksualnie. A wiecie co było najgorsze? Matka o wszystkim wiedziała, bo dziewczynka jej o tym powiedziała, a ona co? Nie zrobiła nic i jeszcze wmawiała swojej córce, że wujek ją kocha!

Po pierwsze nie potrafię zrozumieć jak matka może tak źle traktować własne dziecko, które nic jej nie zrobiło. Nie wiem jak można być aż tak nieczułym, znęcać się psychicznie, bić, poniżać swoją pociechę. 
Druga sprawa to obojętność. Kobieta miała świadomość, że jej córka jest wykorzystywana seksualnie przez krewnego, a ona nic z tym nie zrobiła. Pozwalała na to i nawet ułatwiała to oprawcy. Cassie nie miała w matce żadnego wsparcia, otuchy. Nie otrzymała pomocy nigdy.

W książce zobaczymy zachowanie osoby molestowanej seksualnie. Wiecie dlaczego dzieci nie mówią o tym innym, tym, którzy chcą im pomóc? Bo się boją, myślą, że druga osoba powie, że to ich wina, że same się prosiły. Boją się, że ta osoba się od nich odwróci, nie zrozumie. Bill doskonale wiedział, co mówić Cassie. Był pewny siebie i spokojny, bo wiedział, że nie odważy się na wyjawienie prawdy.

Podziwiałam Cassie, że walczyła o miłość matki, nie poddawała się. Szkoda, że za każdym razem była zawiedziona. Strasznie zrobiło mi się jej żal, bo dorastanie w szczęśliwym, pełnym miłości domu jest niezwykle ważne i kształtuje przyszłość. 
Jej dorosłe życie również do najłatwiejszych nie należało, a wszystko przez dzieciństwo.

Historia opinana w książce jej prawdziwa i to boli najbardziej. Nie jest to film, zły sen tylko rzeczywistość młodej dziewczyny. Jest to historia trudna, ale warto ją poznać.

Ocena: 9/10


03.01.2014

Podsumowanie roku 2013

Rozpoczął się nowy rok, więc pora podsumować stary. Pod względem czytelniczym było bardzo dobrze. Przeczytałam mnóstwo fantastycznych książek. Jestem pewna, że w 2014 moje wyniki będą dużo gorsze, ale będzie to dla mnie ważny i trudny okres, w którym większość czasu wolnego będę musiała poświęcić na coś innego.

Pora przejść do liczb, a więc:

Ilość przeczytanych książek:
276
Niestety zrecenzowanych jest dużo mniej, ale czasami brakowało mi na to czasu i nie miałam ochoty. W tym roku postaram się napisać o każdej książce. Mam jeszcze kilka nieopublikowanych recenzji, więc będę je dodawała na bloga.

Ilość przeczytanych stron:
93540

Jestem bardzo zadowolona z wyników i nie wiem, czy kiedykolwiek tę liczbę przekroczę.

Postanowienia czytelnicze i blogowe na 2014 rok:
1. Przeczytać przynajmniej 100 książek.
2. Czytać więcej książek polskich autorów.
3. Aktywniej brać udział w wyzwaniach. Nie chcę brać na siebie za dużo, więc wybiorę tylko te, które najbardziej mnie interesują.
4.Urozmaicić bloga.
5. Pisać lepsze recenzje.

Jak tam Wasze wyniki? Jesteście zadowoleni?

02.01.2014

Jakub Ćwiek - Ciemność płonie

Tytuł: "Ciemność płonie"
Autor: Jakub Ćwiek
Ilość stron: 312
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Kategoria: fantasy













Z czym kojarzy ci się dworzec kolejowy? Pewnie z bezdomnymi. Jak myślisz, dlaczego oni tam są? Jeżeli uważasz, że chcą sobie dorobić, wyspać się i zjeść to się mylisz. Pijakami i narkomanami też nie są. To co oni tam robią, spytasz. Na dworcu tych ludzi nie dosięga Ciemność. Tam są bezpieczni. To ich azyl.

Natka to studentka. Ciemność poznała, gdy w ramach podziękowania za pomoc dała nieznajomemu mężczyźnie monetę, której wcześniej nie widziała. Dała, bo mężczyzna ją chciał, a jej nie była ona do niczego potrzebna. Tylko skąd mogła wiedzieć, że oddając monetę oddaje też swoją duszę. Od czasu, gdy pozbyła się monety, poznała Ciemność . Wkrótce sama trafia na dworzec.

Ludzie mieszkający na dworcu tworzą jedną, wielką rodzinę. Wszystkich połączyła Ciemność. Trzymają się razem, pomagają sobie i dobrze ze sobą dogadują. Autor wplata w książkę historię każdego bezdomnego. Idealnie odmalowuje dworcową rzeczywistość. Fajne jest też to, że akcja dzieje się na dworcu w Katowicach. Ja nie miałam okazji tam być, ale gdy będę miała to na pewno skojarzy mi się z tą książką. Autor sam pisze w posłowiu, że łatwo nam będzie zidentyfikować miejsca tam opisane, sklepy, punkty, boksy. Najchętniej teraz odwiedziłabym Katowice, przeszła się po dworcu i odwiedziła te miejsca. Dodatkowo to właśnie dzięki pewnemu bezdomnemu powstała ta książka.

W książce były momenty, gdzie czułam strach i przenosiłam się na miejsce obok bohaterów. Bałam się razem z nimi, słyszałam te głosy co oni, uciekałam. Opisy były naprawdę bardzo realistyczne i wciągnęły mnie niesamowicie. Autor powoli odkrywa przed nami Ciemność , wiemy o niej niewiele, tyle ile bohaterowie.

Drażniło mnie jedynie to, że autor przerywał w najciekawszych miejscach, zaczynał pisać o czymś innym, a dopiero potem powracał tam, gdzie nas zostawił. Może miało to budować napięcie, ale był to zabieg nieudany.

Ocena: 7/10 

 Biorę udział w wyzwaniu Polacy nie gęsi.

01.01.2014

Graham Masterto - Czerwony Hotel

Tytuł: "Czerwony Hotel"
Autor: Graham Masterton
Ilość stron: 265
Wydawnictwo: Rebis
Kategoria: Horror













Sissy Sawyer posiada zdolności parapsychiczne i potrafi wywróżyć przyszłość z kart DeVane. Pewnego razu przyjeżdża do niej bratanek ze swoją dziewczyną - T-Yon. T-Yon dręczą koszmary senne z jej bratem w roli głównej.  W międzyczasie w Czerwonym Hotelu, którego właścicielem jest brat dziewczyny zaczynają dziać się straszne rzeczy. Słychać różne dźwięki, zamordowany zostaje policjant, na dywanie widnieje duża plama krwi. Sissy bierze sprawy w swoje ręce.

Książka okazała się dla mnie trochę za mało straszna. Były momenty, w których poczułam lekki strach, rozglądałam się po swoim pokoju i upewniałam czy drzwi są zamknięte. Jednak było tego za mało.
Fabuła nie jest szczególnie wyszukana, pojawiają się duchy, jest krew, czyli nic nowego, ale autor przedstawia to bardzo fajnie, więc książkę czyta się błyskawicznie i ciężko się od niej oderwać. Bardzo lubię styl pisania pana Mastertona. Dodatkowo autor przyłożył się do pisania i zapoznał z podstawowymi informacjami na temat wróżenia z kart.

Bardzo podobała mi się postać Sissy. Stara kobieta, hipiska, ze zdolnościami parapsychicznymi, energiczna, odważna. "Czerwony Hotel" to trzecia książka z jej udziałem. Poprzednich nie czytałam, ale muszę to nadrobić. Niestety odniosłam wrażenie, że bohaterowie byli jacyś tacy niedomyślni. To, na co ja wpadłam kilka stron wcześniej, bohaterowie dopiero odkrywali.

Książka jest dobra, ale dla wielbicieli i znawców horrorów będzie zdecydowanie za słaba. Ja miło spędziłam z nią czas, nawet troszeczkę się przestraszyłam.

Ocena: 6/10

Chciałam Wam życzyć szczęśliwego nowego roku, żeby był lepszy niż poprzedni, dużo zdrowia, radości i spełnienia wszystkich marzeń!.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka