31.03.2014

Håkan Nesser - Kobieta ze znamieniem

Tytuł: "Kobieta ze znamieniem"
Autor: Håkan Nesser
Ilość stron: 328
Wydawnictwo: Czarna owca














 "Kobieta ze znamieniem" to czwarta część z przygodami o komisarzu Van Veeterenie. Trzech poprzednich nie miałam okazji czytać.

Ryszard Malik to pierwsza ofiara zabójcy. Zostaje zamordowany we własnym domu, ktoś oddał do niego kilka strzałów. Przed śmiercią dręczony był telefonami, podczas których słychać było ciągle tę samą muzykę. Wkrótce znaleziona zostaje kolejna ofiara, a schemat zabójstwa jest ten sam.

 Literatura szwedzka jest bardzo chwalona, jej autorzy często uchodzą za mistrzów kryminałów, a ja tak nie do końca rozumiem dlaczego. Nie wiem, może trafiłam na złe tytuły?

 Wrócę jednak do książki. Niestety nie spodobała mi się. Od samego początku domyśliłam się, jaki jest motyw zabójcy. Poza tym w książce wieje nudą. Tak, myślę, że to jest najlepsze określenie. Ja czytałam, żeby ją skończyć, ale łapałam się na tym, że sprawdzam, ile stron pozostało mi do ostatniego rozdziału. "Kobieta ze znamieniem" nie dostarczyła mi takich wrażeń i emocji, jakie bym chciała. Lubię, gdy książka trzyma mnie w napięciu, czuję grozę, strach i nie mogę się oderwać. Tutaj tego nie było. Miałam wrażenie, że wszystko było takie jednakowe, płaskie, pozbawione barw, i że brakowało tu bardzo dużo. Tak naprawdę to ciężko mi dostrzec jakieś pozytywy. Ewentualnie mogą to być żartobliwe dialogi.

 Autor zaniedbuje swoich głównych bohaterów, nie daje czytelnikowi bliżej ich poznać. Może zrobił to w poprzednich częściach, których ja nie czytałam? W każdym razie ja miałam wrażenie, że ci bohaterowie są jak powietrze, czyli wiadomo, że są, ale nie zwraca się na nich zbytnio uwagi, bo po prostu jej nie przykuwają. Dla mnie były to postaci płaskie, niczym nie wyróżniające się, nudne, także na pewno szybko o nich zapomnę. No i z przykrością muszę stwierdzić, że czuć było amatorszczyznę w pracy policjantów.

Ocena: 2/10

 Wyzwanie biblioteczne
Grunt to okładka

26.03.2014

Tess Gerritsen - Bez skrupułów

Tytuł: "Bez skrupułów"
Autor: Tess Gerritsen
Ilość stron: 492
Wydawnictwo: Mira














Podeszłam do tej książki sceptycznie i dużymi obawami. Bałam się, że mi się nie spodoba. Uwielbiam twórczość tej autorki, ale nie da się ukryć, że jej thrillery romantyczne są bardziej lub mniej słabe. Natomiast thrillery medyczne są fenomenalne. W "Bez skrupułów" znajdziemy dwie powieści: "Z zimną krwią" (1996r.) oraz "Czarna loteria" (1990r.). Jedna z nich nawet mnie zachwyciła. Ciekawi która?

Zacznę od "Z zimną krwią". Nina została porzucona przez narzeczonego w dniu ich ślubu. Załamana panna młoda wychodzi z kościoła razem z pastorem, a chwilę potem wybucha bomba. Okazuje się, że ktoś czyha na życie Niny i chce się jej pozbyć. Tylko kto? Detektyw Sam Navarra zaczyna śledztwo i coraz bardziej angażuje się w chronienie kobiety.

"Z zimną krwią" to taki typowy, mało ambitny i przewidywalny romans. Oczywiście z wątkiem kryminalnym, który według mnie powinien zdecydowanie bardziej dominować. Co tu dużo pisać. Książka mnie zawiodła, denerwował mnie nachalny i przewidywalny wątek miłosny, a całkiem nieźle zapowiadająca się sprawa kryminalna została trochę zepchnięta na bok. Nieźle się wynudziłam.


Pora na coś bardziej interesującego, a mowa o "Czarnej loterii". Mimo, że książka została napisana szybciej i był to początek pisarskiej kariery Tess Gerritsen to jest całkiem niezła. Anestezjolog Kate Chesne zostaje oskarżona o błąd w sztuce lekarskiej. Podczas jednej z operacji umiera pacjentka, która była pielęgniarką w szpitalu. Jednak Kate wie, że jest niewinna i chce to udowodnić.
Rodzice zmarłej kobiety wynajmują adwokata, Davida Ransoma, specjalizującego się właśnie w takich sprawach. Kate postanawia z nim porozmawiać.

"Czarna loteria" jest o niebo lepsza od swojej poprzedniczki. Wątek romantyczny nie jest nachalny i nie przeszkadza w odbiorze treści. Natomiast wątek kryminalny jest świetny i nieprzewidywalny. Byłam bardzo zaskoczona takim rozwojem wydarzeń i rozwiązaniem zagadki. Naprawdę miło się czytało. Oczywiście czuć tutaj niedoświadczenie autorki, dużo brakuje do obecnego poziomu pani Gerritsen, ale naprawdę nie jest źle.Oczywiście nie polecam na pierwsze spotkanie z jej twórczością.

 Wyzwanie biblioteczne

23.03.2014

Oryginalny prezent? Jak najbardziej!

Uwielbiam dawać oryginalne prezenty. Zawsze staram się kupić coś ciekawego i trafionego. Dzisiaj chcę Wam opowiedzieć o stronce gazetomania.pl, gdzie można stworzyć bardzo oryginalny prezent na różne okazje. Gdy odezwała się do mnie pani Ania to bez wahania przyjęłam propozycje zrobienia własnej gazety.

 Gazetomania to miejsce, gdzie można stworzyć oryginalny prezent w formie spersonalizowanych gazet. Do wyboru mamy różne szaty graficzne, sami możemy określić, jak ma wyglądać front i strona końcowa.
Należy wkleić zdjęcie i napisać artykuł, który znajdzie się na stronie głównej. Jeżeli brakuje nam kreatywności to możemy wybrać jeden z 70 artykułów, które są napisane w bardzo fajny, humorystyczny sposób. Ja właśnie z takiego gotowca skorzystałam.

Tworzenie gazety jest banalnie proste, nie trzeba się nigdzie rejestrować. Cały proces trwa kilka minut (chyba że piszecie własny artykuł) i nasza gazeta jest gotowa.

Ja zdecydowałam się na zrobienie prezentu urodzinowego dla mojego taty, który akurat wczoraj miał swoje urodziny. Jego reakcja była bezcenna. Oczywiście zostałam zasypana mnóstwem pytań. Tata pytał, jak to jest możliwe, że o nim napisali i jak tego dokonałam. Jeszcze lepsze były reakcje jego znajomych.

Uważam, że zrobienie takiej gazety jest świetnym pomysłem na prezent lub zażartowanie z kogoś. Może stworzyć prezent na każdą okazję np. na urodziny, rocznice ślubu, ślub, Dzień Ojca, Dzień Matki, walentynki, narodziny dziecka itd.

Gazeta wysyłana jest kurierem, więc następnego dnia po zamówieniu mamy ją już w domu. Wszystko jest dobrze zapakowane i zabezpieczone, wiec nie ma szans, żeby podczas transportu coś się pogniotło. Ja dostałam gazetę w złotej ramie( mamy wybór pomiędzy antyramą, ramą srebrną, złotą i mahoniową) i jeszcze jedną nieoprawioną.


Strona końcowa:
 Środek gazety:


Co myślicie o takim prezencie? Słyszeliście kiedykolwiek o tej stronie?

20.03.2014

Giorgio Faletti - Prawda ukryta w oczach

Tytuł: "Prawda ukryta w oczach"
Autor: Giorgio Faletti
Ilość stron: 480
Wydawnictwo: Świat Książki














W Nowym Jorku ofiarą mordercy pada syn burmistrza i bratanek byłego porucznika nowojorskiej policji. Chłopak był kontrowersyjnym artystą, a zabity został poprzez uduszenie. Rozpoczyna się śledztwo. W tym samym czasie poznajemy panią komisarz nowojorskiej policji - Maureen Martini. Jaki ona będzie miała związek ze sprawą? Kim jest morderca?

Strasznie nie lubię tego uczucia, gdy podoba mi się debiut autora, ale kolejna książka jest dużo gorsza. "Prawda ukryta w oczach" zawiodła mnie. Brakowało w niej czegoś, co nie pozwoliłoby mi się od niej oderwać. Brakowało mi przy czytaniu emocji, a fabuła nie do końca mi się spodobała. Owszem, nie udało mi się odkryć mordercy i byłam zaskoczona takim rozwiązaniem, ale to jeszcze nie czyni książki dobrej.

Giorgio Faletti ma specyficzny styl pisania, lubi plastyczne opisy, ale w tym wszystkim trochę zaniedbywana jest szybkość akcji. Może autor bardziej sprawdziłby się w pisaniu innych książek np. obyczajówek. W thrillerach takie bezsensowne i niepotrzebne opisy dla mnie nie są mile widziane. Nie lubię takich przegadanych thrillerów. Ciągle miałam wrażenie, że właściwy wątek stoi w miejscu.

Książkę przeczytałam, ale dla mnie jest przeciętna. W dodatku nie przemówił do mnie wątek paranormalny, który był bardzo istotny dla śledztwa. Dla mnie było to jakieś takie zbyt nierealne i uważam, że autor trochę poszedł na łatwiznę, żeby nie skupiać się na szukaniu mordercy. Jestem zawiedziona i uważam, że książka jest mocno przeciętna.

Ocena: 4/10

 Wyzwanie biblioteczne

Eh, dlaczego doba jest taka krótka. Brakuje mi czasu na wszystko, w tym także na książki. Mam nadzieję, że wkrótce to się zmieni i powrócę do dawnej formy czytelniczej. Na razie muszę się skupić na czymś innym, bo przede mną bardzo trudne i ważne chwile. A teraz kończę marudzić i wracam do obowiązków.

16.03.2014

Jodi Picoult - Zagubiona przeszłość

Tytuł: "Zagubiona przeszłość"
Autor: Jodi Picoult
Ilość stron: 528
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka














Jodi Picoult jest jedną z moich ulubionych autorek. W jej książkach zawsze poruszane są trudne tematy. Jej książki są wiarygodne, bo autorka korzysta z pomocy wielu osób tj.: lekarzy, policjantów, psychologów, prawników.

Delia Hopkins ma 28 lat, mieszka z ojcem. Matki nie ma, bo podobno zginęła w wypadku samochodowym. Kobieta razem ze swoim psem zajmuje się szukaniem zaginionych osób. Życie płynie Delii bardzo szczęśliwie; ma córeczkę i narzeczonego. Nic nie wskazuje na to, że wkrótce się to zmieni. Jednak pewnego dnia do ich drzwi pukają policjanci, a Delia dowiaduje się, że całe życie żyła w kłamstwie. Okazało się, że jej matka żyje, a ona, gdy miała 4 lata została porwana przez własnego ojca. Dowiedziała się też, że jej imię i nazwisko jest fałszywe, bo przed porwaniem nazywała się Bethany. Jej życie zmienia się o 180 stopni. Teraz już nic nie będzie takie same.

Czy potrafilibyście przebaczyć ojcu, że całe życie Was okłamywał? Jakbyście się czuli gdyby okazało się, że wasza matka żyje, a wy myśleliście, że umarła?
Matka Delii  żyła w smutku, bo zaginęła jej ukochana córeczka. Wyobraźcie sobie jak musi czuć się kobieta, której dziecko znika z dnia na dzień, a Wy nic nie możecie zrobić tylko czekać aż się odnajdzie, jeśli w ogóle to nastąpi.

Temat poruszany w książce jest trudny i każdy z Nas może mieć inne zdanie. Jeden poprze to co zrobił ojciec Delii, ktoś inny to skrytykuje. Owszem, miał on powody, by dopuścić się takiego czynu, ale czy powinien to robić? Szczerze powiedziawszy sama nie wiem, co mam myśleć. Z jednej strony go rozumiem, ale z drugiej żal mi matki. Myślę, że warto przeczytać i wyrobić sobie swoje zdanie, zastanowić się nad tym, poznać powody, które kierowały ojcem Delii i ocenić, czy to, co zrobił było dla dobra córki, czy powinien tak postąpić.

Nie jest to najlepsza książka pani Picoult, ale nie jest zła. Uważam jednak, że ma na swoim koncie lepsze pozycje. W "Zagubionej przeszłości" akcja płynie dosyć powoli, przez to książka miejscami była nużąca. Najciekawiej było pod sam koniec. Tam wszystko przyśpieszyło.

W książce występuje narracja pierwszoosobowa, a dodatkowo poznajemy historię z perspektywy różnych bohaterów. Dzięki temu książka jest ciekawsza, możemy lepiej poznać uczucia bohaterów, ich przemyślenia, spojrzenia na różne sprawy.

Ja to często była w książkach Picoult będziemy mieli okazję zajrzeć zarówno na salę sądową, jak i do więzienia. Autorka przybliża nam więzienne realia, pokazuje panujące tam zasady. Podobnie jest z sądem. Dla mnie jest to temat ciekawy i cieszę się, że w książkach tej pani, mogę dowiedzieć się czegoś więcej.

Ocena :7/10

 Wyzwanie biblioteczne

15.03.2014

Marilynne Robinson - Dom nad jeziorem smutku



Tytuł: "Dom nad jeziorem smutku"
Autor: Marilynne Robinson
Ilość stron: 212
Wydawnictwo: M













Są takie książki, po których przeczytaniu, nie wiem, co mam myśleć. „Dom nad jeziorem smutku” to właśnie taka powieść.  Kompletnie nie wiem, jak mam ją ocenić...

W małym miasteczku na zachodzie Stanów Zjednoczonych mieszka Ruth i Lucille. Dziewczynki zostały porzucone przez matkę i trafiły pod opiekę babci. Następnie, zajęły się nimi siostry dziadka, które z nowym zadaniem średnio sobie radziły. W końcu ich opiekunką została Sylvie, siostra ich zmarłej matki. 

Podeszłam do tej książki z dużym entuzjazmem, byłam jej strasznie ciekawa, a słowa z tyłu okładki dodatkowo mnie zachęciły. Jednak gdy zaczęłam ją czytać to bardzo się zawiodłam. Styl autorki kompletnie nie przypadł mi do gustu, był dla mnie męczący i dopiero po jakimś czasie się do niego przyzwyczaiłam. 

Nie wiem, jak tę książkę ocenić, bo z jednej strony mnie nudziła i nie mogłam się w nią wczuć, ale jest w niej coś takiego, co każe czytać ją dalej. Jest  w niej jakaś tajemnica i coś niezwykłego. Szczerze powiedziawszy to sama nie wiem, co o tej książce myślę. Przeczytałam i w głowie mam mętlik. Nie wiem, czy mi się podobała, czy wręcz przeciwnie.  

„Dom nad jeziorem smutku” ukazuje inność i samotność. Pokazuje też, jak ważna jest rodzina i jak duży ma wpływ na życie zwłaszcza młodych osób. 

Według mnie najważniejsi są w tej książce jej bohaterowie, bo to oni tworzą jej klimat. Znajdziemy w niej mnóstwo skomplikowanych charakterów i osobowości. Autorka stworzyła oryginalne i różnorodne postaci.  Najbardziej ciekawiła mnie Sylvie, ciotka dziewczynek.  To bardzo dziwna, wręcz ekscentryczna kobieta, podobnie jak siostry dziadka. Natomiast Ruth i Lucille  to młode dziewczyny, które muszą sobie jakoś radzić w tej zawikłanej sytuacji, jaką jest przechodzenie z rąk do rąk. 

Nie będę tej książki ani polecała, ani odradzała. Ja chyba nie do końca ją dobrze zrozumiałam, nie potrafię docenić jej fenomenu, o którym tak wiele osób napisało. Nie wiem, może czytałam ją w złym momencie?


Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu M.

Na podstawie książki powstał w 1987 roku film:

12.03.2014

Giorgio Faletti - Ja zabijam

Tytuł: "Ja zabijam"
Autor: Giorgio Faletti
ilość stron: 640
Wydawnictwo: Świat Książki














Podczas prowadzenia audycji radiowej, didżej odbiera dziwny i przerażający telefon. Nadawca oznajmia, że wkrótce popełni zbrodnię, wypowiadając słowa "Ja zabijam". Niestety nie był to żaden głupi żart, bo następnego dnia znalezione zostają zwłoki kierowcy Formuły 1 i jego dziewczyny. Ciała są pozbawione twarzy. Rozpoczyna się przerażająca gra pomiędzy policją, a zabójcą.

Czytanie pierwszych stron było dla mnie dosyć męczące. Nijak nie mogłam się wczuć i skupić na książce. Nawet chciałam ją odłożyć na półkę, ale na szczęście tego nie zrobiłam, bo później nie mogłam się oderwać. Książka ma ponad sześćset stron i akcja rozwija się stopniowo. Początek nie jest najciekawszy, ale gdy już się przez niego przebrnie to naprawdę można czytać i czytać, nie zważając na nic.

Bardzo ciekawą postacią jest morderca. Nie udało mi się go odkryć przed policją i byłam bardzo zaskoczona. Autor stworzył dobry portret psychologiczny, pokazał, jak wpłynęły na niego wydarzenia z przeszłości. Ogółem stworzył niezwykle interesującą postać, ale dosyć przerażającą.
Na uwagę zasługują też inni bohaterowie, którzy również są ciekawie wykreowani i wiele w swoim życiu przeżyli.

"Ja zabijam" to bardzo dobry thriller psychologiczny, który polecę fanom gatunku. Nie jest to książka bez wad, bowiem nudny początek może być zniechęcający, w dodatku zbrodnie są trochę monotonne, ale dla mnie nie ma kompletnie żadnego znaczenia. Z chęcią sięgnę po inne książki autora. Kolejna czeka już na półce.

Ocena: 7/10

Wyzwanie biblioteczne

08.03.2014

Jodi Picoult - Dziesiąty krąg

Tytuł: "Dziesiąty krąg"
Autor: Jodi Picoult
Ilość stron: 365
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka














Trixie ma czternaście lat i niedawno zerwał z nią chłopak. Dziewczyna jest załamana i za wszelką cenę chce być znowu z nim. Razem z jej przyjaciółką obmyślają plan, który ma pomóc Trixie w odzyskaniu chłopaka. Niestety nie wszystko poszło tak, jak powinno, a główna bohaterka zostaje zgwałcona.

Jodi Picoult jest znana z tego, że w swoich książkach porusza trudne tematy. Tutaj również tak jest. Tym razem główną bohaterką jest zgwałcona czternastolatka. Jednak warto zwrócić uwagę na jej rodziców, a szczególnie na ojca - rysownika komiksów. Gdy Daniel dowiaduje się, że jego córka została skrzywdzona wpada w szał i zmienia się. Zresztą trudno mu się dziwić. Jest też matka Trixie, kobieta, która wzorem do naśladowania nie jest, ale jej postać jest warta uwagi.

"Dziesiąty krąg" w szczególności poleciłabym młodym dziewczynom. Dlaczego? Ze względu na tematykę i główną bohaterkę, która jest nastolatką. Nie da się ukryć, że coraz częściej ofiarami gwałtu są młode dziewczyny, więc uważam, że takie książki są jak najbardziej potrzebne. Autorka pokazuje też świat nastolatków z tej gorszej strony. Dla mnie przerażające są te niektóre ich zabawy.

"Dziesiąty krąg" to bardzo dobra książka. Oczywiście uważam, że autorka ma na swoim koncie jeszcze lepsze ("Bez mojej zgody"), ale ta również jest godna polecenia. Jodi Picoult pokazuje, że nie cierpi tylko ofiara gwałtu, lecz także jej najbliżsi. Rodzina przedstawiona w książce idealna na pewno nie jest, jej członkowie maja swoje problemy, a dodatkowo autorka analizuje ich zachowanie w momencie krytycznym, jakim jest tutaj gwałt. Oprócz tego tematu poruszone są też inne problemy tj. młodzieńcza miłość, romans itp.

Po książki Jodi Picoult sięgam bez czytania opisów z tyłu okładki, bo wiem, że na pewno się nie zawiodę. Autorka po raz kolejny napisała bardzo dobrą książkę, którą mogę polecić. Jak zwykle nie jest to lektura łatwa, ale czyta się ją błyskawicznie. Fajnym urozmaiceniem jest komiks, który pojawia się po każdym rozdziale. Jest on tworzony przez ojca Trixie i on sam jest jego bohaterem. Polecam!

Ocena: 8/10

Wyzwanie biblioteczne

06.03.2014

Joy Fielding - Ulica Szalonej Rzeki

Tytuł: "Ulica Szalonej Rzeki"
Autor: Joy Fielding
Ilość stron: 400
Wydawnictwo: Świat Książki














Jamie ma dwadzieścia dziewięć lat, jest rozwódką, nie lubi swojej pracy i nie ma szczęścia w miłości. Pewnego dnia poznaje Brada, który zawrócił jej w głowie i zmienił jej życie na zawsze. Po namiętnej nocy, Jamie rzuca pracę i razem z nowo poznanym mężczyzną wyjeżdża w podróż.
Poznajemy również dwie kobiety mieszkające na ulicy Szalonej Rzeki: Lily i Emmę. Obie są samotnymi matkami i mają dużo tajemnic. Co łączy te wszystkie kobiety? Kim tak naprawdę jest Brad?

 Przeczytałam już prawie wszystkie książki tej autorki( nie miałam jeszcze okazji zapoznać się z "Pierwszym razem") , więc znam już jej styl i wiem, czego mogę się spodziewać. Poprzeczkę postawiłam wysoko, ale uczucia mam mieszane. Trochę się zawiodłam.

Jamie  bardzo mnie denerwowała i nie potrafiłam jej ani polubić, ani zrozumieć. Według mnie była straszliwie naiwna i tym mnie irytowała. Natomiast podobała mi się kreacja Emmy i Lily. Obie skrywały mroczne tajemnice, z obawy o swoje życie zmieniały tożsamość i zaczynały żyć na nowo.

Z jednej strony książka mi się podobała, bo nie potrafiłam się od niej oderwać. Mówiłam sobie, że jeszcze tylko jeden rozdział i kończę, ale ostatecznie na nim się nie kończyło. Sama nie wiem, czemu czytałam ją z takim zainteresowaniem, bo można przewidzieć, jak książka się skończy, a ponadto postać Jamie mnie denerwowała. Powiedziałabym, że jest to lektura lekka i przyjemna, ale tylko dobra. Autorka ma zdecydowanie lepsze powieści na swoim koncie, w których fabuła nie jest przewidywalna, a bohaterowie są lepiej wykreowani.

Ocena: 6/10

 Wyzwanie biblioteczne
Book-Trotter
Grunt to okładka

05.03.2014

Tess Gerritsen - Autopsja

Tytuł: "Autopsja"
Autor: Tess Gerritsen
Ilość stron: 251
Wydawnictwo: Albatros














Książka zaczyna się od historii Mili, młodej dziewczyny, która wyjechała, bo obiecano jej pracę. Jak się później okazało została zmuszona do bycia prostytutką. Ona i jeszcze inne dziewczyny.

Lekarz sądowy Maura Isles podczas wykonywania sekcji zwłok odkrywa, że jedno z ciał leżących w kostnicy poruszyło się. Okazało się, że kobieta jeszcze żyła. Maura przewiozła ją na pogotowie, gdzie kobieta stała się agresywna i niebezpieczna. Zabiła ochroniarza i wzięła zakładników, wśród których znalazła się ciężarna detektyw Jane Rizzoli.

Książka tak mnie wciągnęła, że przeczytałam ją w jeden dzień. Zarwałam dla niej noc i nie żałuję, bo trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. Jest mnóstwo grozy. Już sam fakt, że znaleziono żywą kobietę w kostnicy mnie bardzo przeraził i czułam strach. Czytając historię Mili byłam wstrząśnięta. Niestety wywóz żywego towaru to temat coraz bardziej aktualny i cieszę się, że został poruszony. To naprawdę straszne, co te kobiety tam przeżywały. Autorka szczegółowo opisała niektóre sceny, nie szczędząc nam brutalności.

W tej części główna bohaterką jest detektyw Jane. Jej życie bardzo się zmienia, bo na świat przychodzi jej dziecko. Jak poradzi sobie z tym agentka? Czy pogodzi pracę z dzieckiem?

Bardzo polecam tę książkę, bo jest niesamowita. Wciąga straszliwie, więc przygotujcie się na zarywanie przez nią nocy. Uwielbiam!


Ocena: 9/10

 Wyzwanie biblioteczne
Grunt to okładka
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka