29.06.2014

Jerzy Kostowski - Przywilej wyboru

Tytuł: "Przywilej wyboru. Jak żyć twórczo i szczęśliwie, wykorzystując swoje talenty."
Autor: Jerzy Kostowski
Ilość stron: 415
Wydawnictwo: Jekos













Jestem właśnie na etapie przebudowy swojego życia, więc wszelkie książki dotyczące rozwoju osobistego są przeze mnie jak najbardziej pożądane. Ostatnio w moje ręce wpadł poradnik Jerzego Kostowskiego pt. "Przywilej wyboru".

Książka podzielona jest na dziesięć rozdziałów (Punkt wyjścia, Misja, Talenty, Wartości, Pieniądze, Sukces, Marzenia, Cele, Zdrowie, Obawy), w których pan Jerzy pokazuje, a raczej naprowadza na to, jak kierować swoim życiem, uczy poszukiwania swoich wartości, celów, ale daje też nadzieję.

To jest książka, której nie czyta się raz. Moim zdaniem wymaga ona wielokrotnej lektury, wracania do niektórych fragmentów i przemyśleń. I ja też tak będę robiła. Teraz przeczytałam ją dosyć szybko, ale wkrótce do niej wkrótce, by dokładnie opracować swój plan zmiany życia.

Komu polecam? Wszystkim tym, którzy chcą zmienić swoje życie oraz spojrzeć inaczej na świat. Pan Jerzy napisał mi, że pisał tę książkę z myślą o ludziach 30-40 letnich. Ja jednak polecam ją nawet bardzo młodym ludziom, bo im szybciej się zrozumie, że mamy przywilej wyboru, że nasze życie może być piękniejsze, tym lepiej. Mnie lektura tej książki bardzo pomogła. Oczywiście były fragmenty, w których nie zgadzałam się ze słowami autora i miałam zupełnie inne poglądy, ale wiadomo, że co człowiek to opinia.

Pan Kostowski wielokrotnie podaje przykłady ze swojego życia, dzięki czemu książka zyskuje na wiarygodności. Ponadto znajdziemy w niej mnóstwo cytatów innych osób, wiersze Małgorzaty Marenin oraz ilustracje Katarzyny Ślusarskiej. Jest to fajne urozmaicenie, a książka ładnie wygląda.

Dla zainteresowanych :
1 rozdział (Punkt wyjścia)
2 rozdział (Misja)


     Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorowi, panu Jerzemu Kostowskiemu.

 Polacy nie gęsi
 

21.06.2014

Charlotte Link - Ciernista róża

Tytuł: "Ciernista róża"
Autor: Chaerlotte Link
Ilość stron: 600
Wydawnictwo: Sonia Draga














Z twórczością tej autorki pierwszy raz spotkałam się w "Echu winy". Była to bardzo dobra książka, więc z chęcią sięgnęłam po "Ciernistą różę".

Rok 1940, Guernsey. Mieszkańcy uciekają przed Niemcami i wyjeżdżają z wyspy. Wśród nich jest też rodzina jedenastoletniej Beatrice. Okazuję się jednak, że dziewczynka nie zdołała wyjechać z rodzicami i została sama w domu. Beatrice zostaje przygarnięta pod dach przez nazistę Ericha Feldmanna i jego żonę Helenę.

Wiele lat później. Beatrice i Helene nadal mieszkają razem. Pewnego dnia na wyspę przyjeżdża młoda Niemka - Karin i zatrzymuje się w domu Beatrice. Mimo różnicy wieku kobiety zaprzyjaźniają się. Karin stopniowo poznaje losy jedenastoletniej Beatrice.

"Ciernista róża" to nie jest żaden thriller ani kryminał tylko powieść obyczajowa. Zbrodnia owszem jest, ale trochę trzeba na nią poczekać. Osoba, która robiła opis z tyłu okładki trochę nawaliła, bo dla mnie był on bardzo mylący i myślałam, że książka będzie o czymś innym. Także radzę go w ogóle nie czytać.

"Ciernista róża" to powieść o relacjach międzyludzkich. Autorka dobrze wykreowała swoich bohaterów, stworzyła różnorodne postacie. Każdy miał jakieś swoje problemy i zawirowania życiowe. Poznajemy geja Kevina, szalejącą za mężczyznami Maję, uzależnioną od tabletek Karin, topiącego smutki w alkoholu Alana i kilku innych bohaterów. 

Książka mi się bardzo podobała. Na początku co prawda nie czytałam jej z jakimś szczególnym zainteresowaniem, ale później nie umiałam się od niej oderwać. Mimo że oczekiwałam thrillera, a dostałam powieść obyczajową to jestem zadowolona. Akcja co prawda nie pędzi jak szalona, ale nie ma miejsca na nudę. Mamy czas na dobre poznanie bohaterów i przeanalizowanie ich zachowań.  W miarę czytania moja ciekawość ciągle rosła.  Autorka przykuła mnie do krzesła bohaterami i ciekawą historią. Końcówka jest najlepsza. Totalnie nie spodziewałam się takich rozwiązań.

Ocena: 7/10

 Wyzwanie biblioteczne

20.06.2014

Audrey Niffenegger- Żona podróżnika w czasie

Tytuł: "Żona podróżnika w czasie"
Autor: Audrey Niffenegger
Ilosć stron: 496
Wydawnictwo: Świat Książki














Nie ukrywam, że miałam duże oczekiwania. Opis z okładki bardzo mnie zaintrygował, a pozytywne recenzje podwójnie zachęcały. Chociaż przyznaję, że gdyby nie motyw podróży w czasie, to nie zainteresowałabym się nią.

Krótko o fabule. Henry jest podróżnikiem w czasie. Swoją żonę Clare poznaje, gdy ta jest jeszcze dzieckiem. Henry raz jest młodszy, raz starszy, a to wszystko za sprawą podróży w czasie. Czy takie małżeństwo może być szczęśliwe, czy można żyć normalnie?

Pomysł na książkę był bardzo dobry i oryginalny. Ja jeszcze nie spotkałam się z tym w żadnej innej powieści. Niestety z wykonaniem już gorzej. Momentami było bardzo ciekawie, ale reszta książki dla mnie okazała się bardzo ciężka do przebrnięcia. Czytałam, żeby skończyć i ciągle miałam nadzieję, że będzie lepiej. Ale nie było. Teraz żałuję, że marnowałam na nią mój czas.

Zaczęłam czytać tę książkę z entuzjazmem, ale bardzo szybko zdałam sobie sprawę, że nie tak sobie tę powieść wyobrażałam. Wynudziłam się straszliwie i nie wiem, w jaki sposób dotrwałam do końca. Chyba ciągle miałam nadzieję, że coś więcej zacznie się dziać. Dużym minusem jest dla mnie styl autorki i takie rozwlekłe pisanie. Spokojnie można by było skrócić ją o połowę.  Książka ani mnie nie wzruszyła, ani nie zainteresowała. Oczekiwałam ciekawej i dobrze prowadzonej fabuły, a dostałam nieciekawy romans z papierowymi bohaterami.  Chyba że ja jestem zbyt mało romantyczna? A może nie potrafię docenić jej fenomenu?

Ocena: 3/10

19.06.2014

Językowo: Angielski w karteczkach. Słownictwo dla średnio zaawansowanych cz.1

Wstyd się przyznać, ale to moje pierwsze fiszki. Dotychczas nie korzystałam z tej metody nauki. W moje ręce trafiły fiszki ze słownictwem dla osób średnio zaawansowanych (Preliminary English Test (PET) oraz B1 Rady Europy).

Co mieści się w tym pudełku?
  • 1000 karteczek
  • Kolorowe zakładki do segregowania karteczek
  • Mini CD z nagraniami
  • Etui
  • Smycz
  • Karteczki in blanco
Jestem bardzo zadowolona z tych fiszek i wiem, że pozostanę przy tej metodzie nauki. W jaki sposób ich używam?
Codziennie (no może z niewielkimi wyjątkami) biorę około 30 karteczek i zaczynam naukę. Słówka, które umiem, przekładam za zieloną zakładkę, a pozostałe za pomarańczową. Uczę się od 20 do 40 minut; wszystko zależy od słówek, na jakie w danym dniu trafię. Tutaj mój dziennik nauki:

Takie notowanie bardzo mi pomaga, bo można kontrolować ilość karteczek w danych przekładkach, ale również mnie to mobilizuje.

Przyznaję, że na początku przerażała mnie taka ilość fiszek i niezbyt wiedziałam, jak się zabrać za naukę. Karteczki podzielone są na 24 kategorie tematyczne. Ja jednak nie uczyłam się według nich. Dzisiaj mija miesiąc mojej nauki z karteczkami i jestem zadowolona z rezultatów. Zdecydowanie znam więcej słówek, co widzę zwłaszcza przy czytaniu magazynów językowych. Tak na chwilę obecną wygląda moje pudełko w środku:


Jak wyglądają przykładowe karteczki?


Fajnym dodatkiem jest etui na nasze karteczki. Dobrze sprawdza się na różnych wyjazdach, a karteczki są tam bezpieczne.


Plusy:
-skuteczna i przyjemna nauka
- słówka użyte są w przykładowych zdaniach, dzięki czemu uczymy się różnych zwrotów, gramatyki i jeszcze dodatkowo poznajemy nowe słownictwo
-duży wybór pudełek, dzięki czemu każdy znajdzie fiszki dla siebie
-odpowiednia wielkość karteczek i wygodne użytkowanie

Minusy:
- brak transkrypcji fonetycznej. Uważam, że spokojnie zmieściłoby się to na karteczce i byłoby bardzo przydatne. Niby jest płytka cd z nagraniami, ale wiadomo, że nie zawsze ma się przy sobie komputer, no i szukanie odpowiednich nagrań zajmuje trochę czasu.
- dobrze by było gdyby do wyboru zamiast płyty cd był też pendrive, bo nie każdy komputer ma wejście na płyty cd (albo ma zepsuty napęd, tak ja ja:D).
- szkoda, że nie ma też jakiś małych elementów graficznych. Wzrokowcom bardzo by to pomagało w nauce

W ciągu tego miesiąca przerobiłam 711 słówek, co według mnie jest bardzo dobrym wynikiem.  Myślę, że w sierpniu skończę ten zestaw.

W ofercie wydawnictwa znajdziecie fiszki z języka hiszpańskiego, niemieckiego, francuskiego , a także specjalistyczne dotyczące prawa i medycyny. Znajdzie się także coś dla maturzystów. Karteczki możecie nabyć na stronie W karteczkach.

Za możliwość zapoznania się z Angielskim w karteczkach dziękuję wydawnictwu Compagnia Lingua.

14.06.2014

Holly-Jane Rahlens - Nieskończoność

Tytuł: "Nieskończoność"
Autor: Holly-Jane Rahlens



rok 2264. Mroczna Zima minęła, a ludzie żyją teraz około sto pięćdziesiąt lat; nie ma komputerów i telefonów, bo zostały zastąpione przez mózgołącza. Ponadto zaimek osobowy "ja" poszedł w zapomnienie. Niewiele się też wie o prawdziwej miłości i uczuciach. Właśnie w takim świecie żyje dwudziestosześcioletni Finn Nordstrom, który pracuje jako historyk. Pewnego dnia otrzymuje on nowe zlecenie; ma przetłumaczyć pamiętnik trzynastolatki z XXI wieku. Zadanie to na zawsze zmieni jego życie.
roku 2264. Mam nadzieję, że świat tak nie będzie wyglądał. Ogólnie pomysł był bardzo dobry, dla mnie oryginalny, ale szkoda, że autorka nie opisała go bardziej szczegółowo. Ja z chęcią dowiedziałabym się czegoś więcej.

Bardzo ciężko mi ocenić bohaterów, bo dla mnie byli nijacy. Być może w przypadku Finna był to zabieg celowy, bo jego życie właśnie takie było. On też mówił o sobie w trzeciej osobie liczby pojedynczej np. ten historyk, ten mężczyzna. To czyni go takim bezosobowym. Z czasem jednak, gdy poznaje Elianę, możemy zaobserwować zmianę w jego życiu.




13.06.2014

Językowo: English Matters nr 46



O czym przeczytamy w 46 numerze magazynu językowego English Matters? O wielu ciekawych rzeczach. Ten numer jest naprawdę bardzo ciekawy. Mnie zainteresowały prawie wszystkie artykuły.












W dziale This & That przeczytamy o knajpach z quizami oraz poznamy trzy dziwne zwierzęta.

W dziale People & Lifestyle przeczytamy o Vanessie-Mae, która jest niezwykle utalentowaną skrzypaczką, ale spełnia się również sportowo. Ja nie jestem fanką muzyki poważnej, ale dźwięków wydobywających się ze skrzypiec Vanessy słucham z ogromną przyjemnością. Zachęcam Was do posłuchania:


Następnie przeczytamy też o prostytucji na świecie. Ten artykuł zainteresował mnie najbardziej, bo pokazuje, jak ta profesja wygląda w różnych krajach, a ponadto przedstawiona została historia "najstarszego zawodu świata".
W dziale tym przeczytamy także o programach typu reality-show, w których uczestnicy walczą o przetrwanie na bezludnej wyspie. Znajdziemy też tekst o rywalizacji.

W dziale Culture  wkraczamy najpierw w polityczny temat, ponieważ przeczytamy o świadczeniach socjalnych w Wielkiej Brytanii. Następnie trochę o mitach skandynawskich, a dla wielbicieli historii biografia Królowej Elżbiety I.

W dziale Language znajdziemy słowa, które określają dźwięki onomatopeiczne, a po przeczytaniu artykułu czeka na nas króciutki quiz.

W dziale Science coś dla fanów filmu "Park Jurajski". Tekst dotyczy przywracania do życia wymarłych gatunków, z którymi właśnie spotykamy się w tej produkcji.

W dziele Travel trochę o niestosownych zachowaniach pasażerów. Artykuł w sam raz na tę porę, bo zaczyna się już sezon wakacyjny.

W ostatnim dziale - Leisure znajdzie się coś dla fanów piłki nożnej. Przeczytamy bowiem o tej dyscyplinie sportowej w Brazylii. Jest też coś co mnie bardzo zainteresowało, czyli gastronomia molekularna. Przyznaję, że dotychczas o tym nie słyszałam, ale można tworzyć niezłe cuda na talerzu. Ale to nie wszystko, bo mamy też przepis na miodowy kawior.


Oczywiście obecne są słowniczki z trudniejszymi wyrazami, a niektóre artykuły dostępne są w wersji audio. Ten numer polecam szczególnie, bo jest niezwykle interesujący, nawet powiedziałabym, że jeden z lepszych jakie czytałam. Jeżeli jesteście zainteresowani to śpieszcie się, bo za niedługo kolejny magazyn.

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Colorful Media.

10.06.2014

Muzycznie #1

Dzisiaj chciałam się z Wami podzielić piosenkami, których ostatnio słucham nałogowo.

Imagine Dragons - Demons

Od tej piosenki jestem wręcz uzależniona, potrafię jej słuchać 20 razy z rzędu i nie nudzi mi się. Uwielbiam!

Of Monsters And Men - Dirty Paws

Pink Floyd - Another Brick In The Wall

Józek, nie daruję Ci tej nocy w wykonaniu Juana Carlosa Cano i Moniki Pilarczyk - uczestników The Voice of Poland. Wykonanie dwujęzyczne.

Toto - Hold The Line

Coldplay - Paradise

Coldplay - The Scientist


CZAQU - Iność

CZAQU - Wart Niewiedzy

Hey - Moja i Twoja Nadzieja

Jakie są obecnie Wasze ulubione piosenki?

07.06.2014

Nowy wygląd bloga

Ze względu na awarię, z którą nie mogłam sobie poradzić, zdecydowałam się na nowy szablon. Tamten i tak chciałam zmieniać, bo jego kolorystyka mnie trochę przytłaczała. Obecny wybierałam na szybko, ale podoba mi się. Mam też nadzieję, że teraz wszystko działa dobrze.

Tak było:


Jak Wam się podoba nowy wygląd bloga?


06.06.2014

Lisa Genova - Motyl

Tytuł: "Motyl"
Autor: Lisa Genova
Ilość stron: 424
Wydawnictwo: Filia














Na początek mam dla Ciebie pytanie: z czym kojarzy Ci się choroba Alzheimera, z jakimi osobami? Ja, zanim zaczęłam czytać tę książkę, kojarzyłam tę chorobę z utratą pamięci u osób starszych. Po lekturze tej powieści uświadomiłam sobie wiele spraw, a w mojej głowie pojawiła się ogromna liczba pytań, na które odpowiedzieć nie potrafię.

Alice Howland ma pięćdziesiąt lat, pracuje jako wykładowca akademicki na Harvardzie, jest cenioną, inteligentną, zadbaną kobietą, która w życiu wiele osiągnęła. Ponadto jest żoną i matką trójki dorosłych dzieci. Wiedzie szczęśliwe życie, niczego jej nie brakuje, kocha swoją pracę, jest szanowana przez studentów i swoich współpracowników. Jednak zaczyna u siebie dostrzegać niepokojące objawy, które początkowo przypisuje stresowi oraz menopauzie. Gdy jednak jest coraz gorzej i Alice zaczyna częściej zapominać o rożnych rzeczach, udaje się do lekarza. I wtedy właśnie zapada wyrok. Alzheimer.

"Motyl" pokazuje, że na alzheimera nie tylko chorują osoby starsze. Tutaj mamy pięćdziesięcioletnią kobietę, w dodatku niesamowicie inteligentną, ale wobec tej choroby niestety bezsilną. Na nic się zdała cała wiedza, znajomość leków, dyskusje na wysokim poziomie. Autorka pokazuje, że nie warto lekceważyć objawów, łamie też stereotyp, że chorują tylko osoby starsze. Mnie przeraziły statystyki, pokazujące ile osób przed 65 rokiem życia również zmaga się z tą przypadłością. Według mnie to jest jedna z najgorszych chorób, bo traci się swoją tożsamość, jest się zdanym na łaskę innych no i na dzień dzisiejszy nie ma na nią skutecznego lekarstwa. Zapominasz o tym, co przed chwilą usłyszałeś, nie poznajesz ludzi z najbliższego otoczenia, coraz mniej wiesz o sobie.

Ciężko mi pisać o swoich wrażeniach, bo to, co ta książka ze mną zrobiła jest trudne do opisania. Czytałam i czułam się tak, jakbym i ja chorowała na alzheimera. W mojej głowie panował chaos, zdezorientowanie. A może nawet delikatny obłęd, a to wszystko dlatego, że historia opowiedziana jest z perspektywy osoby chorej, a nie jej opiekuna. Z całych sił kibicowałam Alice i razem z nią przeżywałam dobre i złe chwile.

Wspomniałam, że w mojej głowie pojawiło się mnóstwo pytań. Zaczęłam się zastanawiać, co by było, gdyby ktoś z mojej rodziny zachorował. Czy miałabym wystarczająco dużo siły i cierpliwości, by sprostać opiece? A co gdybym to ja w przyszłości miała tę chorobę? I takich pytań jest więcej, ale tak naprawdę i nie potrafię, i chyba nawet nie chcę próbować na nie odpowiadać.

Książka zasługuje na najwyższą ocenę. Chociaż nie jest to lektura łatwa to uważam, że każdy powinien ją przeczytać, a dla osób, które mają kontakt z osobami chorymi na alzheimera, jest to lektura obowiązkowa. Dlaczego? Ponieważ możemy spojrzeć na świat z perspektywy osoby chorej, zobaczyć jak to jest. "Motyl" to książka wartościowa, wzruszająca, z ogromnym ładunkiem emocjonalnym. Przeczytaj! Warto! A jeżeli masz już ją na półce to nie zwlekaj z jej lekturą.

Ocena: 10/10

03.06.2014

Mirosław Tomaszewski - Marynarka

Tytuł: "Marynarka"
Autor: Mirosław Tomaszewski
Ilość stron: 439
Wydawnictwo: W.A.B














Ostatni dzień 2004 roku skończył się tragicznie dla starego fotografa. Do jego domu włamuje się dwóch bandytów, którzy żądają tajemniczej koperty o numerze ZO-171270, a gdy ją dostają, zabijają mężczyznę. 

Kwiecień 2005 roku. Adam to czterdziestoletni mężczyzna, były wokalista zespołu Amnezja, znany pod pseudonimem "Smutny". Robi on wszystko, by zapomnieć o tragicznym wydarzeniu w grudniu 1970 roku. Nina Lewandowska to ambitna kobieta, która pracuje jako dziennikarka dla "Dziennika Bałtyckiego" i szuka tematu, dzięki któremu odniesie sukces. Natomiast Karol Jarczewski jest właścicielem dobrze prosperującej firmy Karo Sp. Z.o.o, walczy ze swoim znienawidzonym zięciem Witkiem i próbuje doprowadzić do rozwodu jego córki. Trzej różni bohaterowie, ale jest coś, co ich połączy.

Powieść jest zawiła. Od samego początku autor serwuje nam mnóstwo bohaterów i wątków. Powiedziałabym nawet, że panuje tutaj lekki chaos. Jednak wątki stopniowo się ze sobą łączą, bohaterowie również, wszystko ma swój cel. Wystarczy tylko uważnie czytać, żeby już na samym początku nie zgubić się w labiryncie scen.

W książce występuje mnóstwo bohaterów. Z niektórymi mamy styczność tylko przez parę stron, ale mimo to są oni porządnie wykreowani i różnorodni. Każdy ma swoje wady i zalety, możemy poznać ich życie obecne i wydarzenia z przeszłości. Bohaterowie są zdecydowanie mocną stroną książki. Ci główni zasługują na szczególną uwagę. Moją największą sympatię zdobył Adam. Szczególnie spodobały mi się początkowe rozdziały z tym bohaterem. Adam to taki wrażliwy na muzykę samotnik, który stara się zapomnieć o wydarzeniach z grudnia '70. "Smutny" żyje spontanicznie, nie troszczy się o swoją przyszłość.

Bałam się, że przytłoczy mnie historia i w pewnym momencie się pogubię. Jednak nic z tych rzeczy. Wydarzenia z grudnia 1970 roku są tłem dla powieści, ale odgrywają ogromną rolę dla bohaterów."Marynarka" to bardzo dobra książka, którą przyjemnie mi się czytało, a przy okazji lepiej poznałam wydarzenie z grudnia '70. Autor nie ocenia, nie moralizuje tylko opowiada, a ocenę postaci pozostawia czytelnikom. Powieść jest ciekawa i wciągająca, a zakończenie zaskakujące. Akcja powoli gna do przodu, ale nie ma tutaj miejsca na nudę.

Wspomnę jeszcze o ogromnej ilości utworów, które pojawiają się w książce. Pomysł świetny, a kawałki bardzo dobre. Warto sobie włączyć podczas czytania jeżeli ma się taką możliwość.

Ocena: 7/10

 Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości pani Marii Tomaszewskiej- żony autora. 


 Polacy nie gęsi

01.06.2014

Rick Yancey - Piąta fala

Tytuł: "Piąta fala"
Autor: Rick Yancey
Ilość stron: 512
Wydawnictwo: Otwarte














 Długo zwlekałam z przeczytaniem tej książki. Przy okazji recenzowania dla wydawnictwa innej książki, dostałam też kilka rozdziałów "Piątej fali". Jakoś tak wtedy mnie nie zainteresowała, odłożyłam na półkę i tak sobie czekała. Ostatnio przy robieniu porządków sobie o niej przypomniałam i postanowiłam ją przeczytać. Nie ukrywam, że miałam obawy, bo takich książek jest mnóstwo. Byłam raczej przygotowana na schematyczność niż na oryginalność. A jak jest w rzeczywistości?

W czasie pierwszej fali nastała ciemność. Druga fala przyniosła powódź, trzecia zarazę, a w czwartej pojawili się Uciszacze. A teraz pora na piątą falę, która ma zniszczyć wszystkich tych, którzy jakoś przeżyli poprzednie. Ma zniszczyć najmocniejszych i zgładzić ludzkość. Kosmici atakują i robią to niezwykle skutecznie.
Wśród tych, którzy przeżyli jest Cassie. Matkę dziewczyny zabrała zaraza, ojciec został zastrzelony, a brat zabrany przez żołnierzy. Cassie zostaje sama i zaczyna się zastanawiać, czy nie jest ostatnim człowiekiem na ziemi. Musi walczyć o przetrwanie, a jej obecne zmartwienia to znalezienie dobrej kryjówki i jedzenia.

Obawiałam się schematyczności i niestety słusznie. Autor wyraźnie inspirował się innymi powieściami, co niestety jest widoczne. Trochę pomysłów z innych książek, trochę swoich i książka gotowa. Być może osoby nieobeznane z takimi powieściami będą zachwycone. Ja nie rozumiem jej fenomenu i jestem zdziwiona tyloma pozytywnymi recenzjami.

Słabą stroną książki są sztampowi bohaterowie, o których tak naprawdę niewiele wiem, bo autor nie skupił się na ich dobrym wykreowaniu. Ponadto zachowanie głównej bohaterki miejscami mnie irytowało. Te jej dylematy miłosne były dosyć męczące. Myślę, że to się może spodobać młodszym czytelnikom. Ja już chyba jestem za stara na takie historie. Naprawdę czasami miałam wrażenie, że czytam "Zmierzch". 

Trochę ciężko mi o tej książce pisać, bo sama do końca nie wiem, co o niej sądzić. Początek jest dosyć nudny, bo przeważają opisy, wszystko się powoli rozkręca. Potem jest dużo ciekawiej, wciągnęłam się i czytałam z przyjemnością. Książka jest dobra. Nie żałuję, że ją przeczytałam, ale też uważam, że świat by się nie zawalił, gdybym jej nie poznała. Ja miło spędziłam z nią czas i dobrze się bawiłam, ale ma mnóstwo wad.

Ocena: 6/10

Czytaliście tę książkę? Podzielacie mogą opinię?
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka