30.09.2014

Ruta Sepetys - Wybory

Tytuł: "Wybory"
Autor: Ruta Sepetys
Ilość stron: 336
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia














Są takie książki, które czarują czytelnika swoją okładką. I tak właśnie było w tym przypadku. Tak, tak, wiem, że nie ocenia się książek po okładce, więc przejdę już do właściwej części.

Josie ma 17 lat i jest córką prostytutki. Jej matka pracuje dla burdelmamy Willie Woodley. Josie jest niezwykle samodzielna; pracuje w księgarni od nastoletnich lat, a jej zapłatą jest możliwość mieszkania w maleńkim pokoiku nad lokalem, pomaga też sprzątać w burdelu. Dziewczyna marzy o tym, by wyrwać się z tego świata, ale czy jej się to uda?

Mam z tą książką mały problem, bo sama nie wiem, jak ją ocenić. Z jednej strony jest to lektura z przesłaniem, można z niej wynieść jakieś wartości, ale sama historia była przeze mnie różnie odbierana. Akcja płynie bardzo powoli, a przez to nie czułam napięcia i nie wciągnęłam się w nią na tyle, by nie móc się oderwać. Szczególnie mozolny jest początek. Obecny tutaj wątek kryminalny jest tak słabo rozwinięty, że powieść nazwałabym tylko obyczajową. Dlaczego zostało to potraktowane aż tak po macoszemu? Szkoda, wielka szkoda.

Bardzo podobała mi się postać głównej bohaterki. Josie ma bardzo ciężkie życie, już w dzieciństwie była skazana właściwie tylko na siebie. Chce w końcu zacząć normalnie żyć, pójść na prestiżowe studia. Josie pracuje w księgarni, zarabiając na własne utrzymanie. Jest ambitna i mądra, ale czy uda jej się zacząć nowe życie?

Uważam, że książka jest dobra. Chociaż czasami się przy niej nudziłam i spokojnie mogłam odłożyć ją na półkę i zając się innymi sprawami, to doceniam ją za jej problematykę. Poruszono tutaj kwestię prostytucji, pokazano też, że każdy z nas ma jakieś wybory, które różnie na nasze życie wpływają. Ale warto pamiętać, że to my swoim życiem kierujemy. "Wybory" to także opowieść o miłości, przyjaźni, wolności i trudnym dzieciństwie. Czy warto się z nią zapoznać? Decyzję pozostawiam Wam.

Ocena: 6/10

27.09.2014

José Saramago - Miasto ślepców

Tytuł: "Miasto ślepców"
Autor:  José Saramago
Ilość stron; 348
Wydawnictwo: Rebis














Gdzieś na świecie zaczyna się epidemia. Ludzie ślepną bez przyczyny, ale jest to wyjątkowa ślepota, bo zamiast czerni widzą tylko rażącą biel. Rząd zamyka ofiary w szpitalu, żeby uniknąć rozprzestrzenienia się zarazy, ale czy to dobry sposób? Jak z tą sytuacją poradzą sobie ludzie?

Dla mnie ta książka to pewnego rodzaju horror. Nie, nie ma tutaj starego domu, w którym straszy, nie ma nadprzyrodzonych postaci. Jest za to choroba, która w bezlitosny sposób pozbawia szczęścia i rujnuje ludzkie życie. Wizja bardzo przerażająca, prawda?

Książka nie jest doskonała. Ba! Dużo jej do tego brakuje; miejscami jest trochę nużąca, brakowało mi szczegółów związanych z tą chorobą, a zakończenie trochę mnie rozczarowało, bo jednak wyobrażałam je sobie inaczej. Mimo to uważam, że jest to historia warta poznania, bo zmusza do refleksji i w mojej głowie zostanie na zawsze. I to jest dla mnie najważniejsze. Lubię, gdy towarzyszą mi emocje podczas czytania i tu to dostałam. Czułam strach, moje serce miejscami szybciej biło, a w głowie kłębiły się różne myśli, które zostawały ze mną jeszcze na długo po zamknięciu książki.
 
Najbardziej podobało mi się tutaj przedstawienie zmian zachodzących w człowieku. Z osób zdrowych, samodzielnych nagle stawali się niewidomi i bezbronni. Książka pokazuje walkę o godność człowieka, próbę zachowania człowieczeństwa mimo fatalnych i niegodnych człowieka warunków. Do czego jest zdolny człowiek, który chce przeżyć?

Natomiast książka ma dosyć poważną wadę, która utrudnia jej czytanie. Otóż dialogi nie są zapisane od myślników, tylko wkomponowane w tekst. Dlatego też czasami się gubiłam i nie czytało mi się komfortowo. W ogóle spotkałam się z czymś takim pierwszy raz w literaturze i byłam zdziwiona, gdy to zobaczyłam. Jak słusznie zauważyli inni recenzenci bardziej przypomina to notatkę encyklopedyczną.

Jeżeli macie ochotę na tę powieść to poczekajcie na odpowiedni moment, bo jest to lektura dołująca i zabarwiona pesymistycznie, więc lepiej się dobrze przygotować. Nie jest to powieść łatwa, ale warto się z nią zmierzyć. Pewnie większość z Was już ją poznało, ale tych, którzy jeszcze nie mieli okazji, serdecznie zachęcam.

Ocena: 9/10

22.09.2014

Wyniki konkursu!

Dzisiaj mam dla Was wyniki konkursu, w którym zgarnąć można było aż 3 książki pana Mateusza Czarneckiego pt. "Otwórz oczy, zaraz świt". Mimo że zgłoszeń było mało to miałam ogromny problem z wyborem zwycięzców. Najchętniej nagrodziłabym wszystkich, ale niestety nie mam takiej możliwości.

Nie przedłużając. Książki wędrują do:

Natalia_Lena

Justyna P

Katarzyna Przybyłek

Gratuluję serdecznie i już piszę do Was wiadomość:)

Jeżeli macie ochotę kupić tę książkę z autografem autora  to na stronie zarazswit.pl można to zrobić nie płacąc za wysyłkę. Wystarczy tylko wpisać kod promocyjny: kingaczyta

20.09.2014

Językowo: English Matters Fashion



Przyznaję, że moda mnie nigdy nie interesowała, zawsze był to dla mnie obojętny temat. Dlatego też z lekką rezerwą wzięłam się za czytanie najnowszego wydania specjalnego English Matters. O czym przeczytamy tym razem?


Najpierw odwiedzimy Mediolan (Milan - the Navel of Fashion), który jest bardzo ważnym miejscem jeżeli mowa o modzie. To tam spotkamy luksusowe sklepy z ciuchami i mnóstwo znanych marek.

Kojarzycie torebki Louis Vuitton Neverfull? Chociaż ceny są zabójcze to cieszą się one ogromną popularnością wśród pań. A my mamy okazję poznać historię pomysłodawcy (Louis Vuitton - Travel to Luxury).

W Top Fashion Blogs przeczytamy o blogerkach modowych. O ile siedzę w blogach kosmetycznych, to te dotyczące mody odwiedzam naprawdę rzadko, no chyba że nie wiem, co do czego założyć i chcę się zainspirować. Znalazły się tu też dwa polskie blogi, a te anglojęzyczne mogą być przydatne do nauki języka, ale to tak przy okazji.

Chyba wszyscy kojarzymy, w mniejszym lub większym stopniu, Anję Rubik. Dzięki artykułowi Fashion Mistress miałam możliwość dowiedzieć się o niej czegoś więcej.

Ekologia jest teraz w cenie, więc i na ten temat możemy coś przeczytać. W Green Bag Lady obecny jest wywiad z Teresą VanHatten-Granath, która tworzy bardzo ładne torby wielokrotnego użytku, a w Dressing Green przeczytamy o ekologii w modzie.

Bardzo ucieszyła mnie analiza piosenki Justina Timberlake'a i to nie temu, że go lubię, bo tak naprawdę nie znam jego piosenek, ale podoba mi się pomysłowość osoby odpowiedzialnej za ten dział. Myślałam, że w wydaniu specjalnym tego po prostu nie znajdę, a tu proszę; jest piosenka i jeszcze związana z tematyką magazynu. Super!


Po przyjemnych i lekkich tematach przychodzi pora na coś poważniejszego - Clothing Sweatshops - Can We Finally Sew it Up? Poruszony został tu problem pracy w azjatyckich krajach. Praca tam jest wręcz niewolnicza, warunki okropnie, stawki strasznie niskie, a w fabrykach po 12 godzin pracują już 14-latki.

Oprócz tego w magazynie znajdziemy jeszcze kalendarz mody (Circle of Fashion). O większości tych imprez nigdy nie słyszałam. Jest też trochę o przełamaniach w modzie (Wacky, Tacky or Hot?) i tutaj najbardziej zaskoczył mnie biustonosz z otwieraczem do piwa. Znajdziemy też artykuł o brytyjskich ikonach mody (British Fashion: Iconic Figures)oraz przeniesiemy się do ery wiktoriańskiej (Victorian Fashion Victims), gdzie by być pięknym trzeba było bardzo cierpieć i dotyczyło to nie tylko kobiet.


Myślę, że te wydanie specjalne jest skierowane raczej dla kobiet. Ja modą się nie interesuję, ale mimo to miło spędziłam czas przy czytaniu i nie nudziłam się. Tematy są zróżnicowane i ciekawe. Na szczęście nie znajdziemy tutaj tematów w stylu: co będzie modne tej jesieni albo czego nie nosić. Magazyn trzyma wysoki poziom, tradycyjnie kilka artykułów pojawia się także w wersji audio, a do każdego tekstu dołączony jest słowniczek z trudniejszymi wyrazami.

  Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Colorful Media.

Więcej postów dotyczących nauki języków znajdziecie w kąciku językowym - KLIK

18.09.2014

Celilia Randall - Hyperversum

Tytuł: "Hyperversum"
Autor: Cecilia Randall
Ilość stron: 768
Wydawnictwo: Esprit
Tom: I













Czym jest tytułowe Hyperversum? To gra RPG, dzięki której można poczuć się jak prawdziwy bohater w obcym świecie. Szóstka przyjaciół: Ian, Daniel, Donna, Martin, Jodie, Carl postanawiają podjąć wyzwanie w XIII-wiecznej Francji. Nagle jednak staje się coś dziwnego; podczas awarii systemu trafiają oni tam naprawdę, a gra staje się prawdziwym życiem. Jak sobie poradzą?

Co do bohaterów to mam mieszane uczucia. Ich zachowania miejscami były infantylne i  nieadekwatne do wieku. Taki właśnie obraz został ze mną już do końca. Daniel to strasznie irytujący tchórz, a Ian jest nienaturalnie idealny i rycerski. Takiej kreacji bohaterów nie lubię.  Niektóre problemy postaci i ich użalanie się były denerwujące, bo co za dużo to niezdrowo. Autorka podjęła się trudnego zadania, bo musiała wykreować postaci z XIII wieku, żeby faktycznie na takie wyglądały. Czy jej się to udało? Tak, ale miejscami odnosiłam wrażenie, że zachowują się jednak zbyt swobodnie i jednak brakuje im dostojności. Można to było jeszcze dopracować.

Historia nigdy nie była moją mocną stroną, a jej nauka zawsze okazywała się męką. Temu też miałam wątpliwości, czy "Hyperversum" przypadnie mi do gustu, bo troszeczkę historii tu jednak jest, a konkretnie przenosimy się do XIII wiecznej Francji. Nie brakuje obszernych opisów i  nie będę ukrywała, że miejscami mnie ta książka po prostu nudziła. I ogólnie nie odczuwałam większych emocji. Chyba te wszystkie wojny i rycerze to nie jest moja bajka. Owszem, bardzo dużo się tutaj dzieje, nie brakuje zwrotów akcji, ale jednak trzeba lubić książki to takiej tematyce, bo mają specyficzny klimat.

Jednak nie da się ukryć, że autorka naprawdę dokładnie oddaje klimat XIII-wiecznej Francji, prowadza czytelnika w ten świat, pokazuje, jak wyglądało wtedy życie itd. Jeżeli ktoś lubi takie tematy to jestem przekonana, że "Hyperversum" będzie dobrym wyborem. Jednak jeżeli chodzi o mnie to po prostu to nie jest moja bajka, więc nie sugerujcie się aż tak bardzo moją opinią.

Ja po drugi tom na pewno nie sięgnę (chociaż końcówka mnie trochę zaintrygowała), bo to nie jest moja tematyka, ale Wam, jeżeli lubicie książki fantastyczno-historyczne mogę ją zarekomendować.


Ocena: 5/10


A na koniec trochę prywaty. Ostatnio mało mnie na blogu, ale wiadomo jak to jest w czasie roku szkolnego. W sumie na razie jeszcze narzekać nie mogę, bo mam stosunkowo dużo czasu, ale moja wieczorna rutyna z książką powoli zaczyna stawać się niemożliwa do zrealizowania. Przy obecnym trybie życia i konieczności wstawania o 5 rano jestem na tyle wykończona, że zasypiam w ciągu dnia, a przy wieczornej lekturze już śpię. Natomiast celebruję sobie każdą chwilę z książką i każdego dnia czytam chociaż kilka stron. Także wybaczcie mi, gdy na blogu będzie cisza, bo niestety jest jak jest i trzeba się z tym pogodzić.

Natomiast co do bloga to przypominam jeszcze o konkursie, w którym zdobyć możecie powieść Mateusza Czarneckiego pt. "Otwórz oczy, zaraz świt". Macie czas do soboty do godziny 23:59. KLIK

13.09.2014

Colleen Hoover - Hopeless

Tytuł: "Hopeless"
Autor: Colleen Hoover
Ilość stron: 424
Wydawnictwo: Otwarte














Sky to z pozoru zwykła siedemnastolatka, ale tylko z pozoru. Gdy była mała, została zaadoptowana przez Karen. Od tego czasu jest raczej izolowana od innych osób. Matka naucza ją w domu, a Sky obce są wszystkie nowinki techniczne;  nie ma telefonu, internetu ani telewizora, bo nie zgadza się na to Karen. Wkrótce jednak, po wielu namowach, dziewczyna zaczyna naukę w szkole Jest to dla niej czas wielu zmian i prób. W dodatku idzie tam sama, bo jej przyjaciółka właśnie wyjeżdża za granicę. Ponadto na jej drodze pojawia się Dean Holder - chłopak, o którym krążą różne plotki.

Dosyć długo nie potrafiłam zrozumieć, dlaczego ta książka jest aż tak bardzo wychwalana, bo początek jest taki sobie. Ciągle miałam wrażenie, że będę czytała jakiś młodzieżowy romans pełen lukru i na tym się po prostu skończy. Dla mnie to uczucie rozwijało się zbyt szybko, wręcz błyskawicznie, co niewątpliwie zniechęcało mnie do lektury.

Na szczęście autorka wzięła się w garść i dalej jest już tylko lepiej. Pozorna, banalna historyjka zamienia się w coś więcej i zaczyna w bardzo szybkim tempie dostarczać emocji. Jednak ciągle nie potrafię zrozumieć tych wszystkich wychwalających pod niebiosa recenzji. Owszem, autorka porusza trudne i ważne tematy, ale kurcze, mnie to po prostu nie ruszyło. Jestem osobą wrażliwą, ale nie poczułam tych emocji, co inni czytelnicy. Pewnie wiecie jak to jest; czytacie mnóstwo pochwał na temat danej książki, nastawiacie się pozytywnie, nie możecie doczekać się lektury, a gdy już zaczynacie czytanie to okazuje się, że mogło być lepiej. Ciągle czułam się tak jakbym stała z boku, nie potrafiłam zjednać się z bohaterami i wczuć się w fabułę, przeważała obojętność.


Bardzo polubiłam Holdera i sama chciałabym spotkać takiego chłopaka. A Sky zdobyła moją sympatię zwłaszcza za jej kreację. Autorka ukazała ją jako dziewczynę inną od reszty, zacofaną i specyficzną i właśnie to mi się w niej podobało. Mam już serdecznie dość tych wszystkich idealnych, heroicznych bohaterek i na szczęście tutaj tego nie znalazłam. Sky jest po prostu ludzka.

Drugą część przeczytam na pewno, bo jestem ciekawa, jak się to dalej rozwinie. Wierzę, że będzie tylko lepiej. Ogólnie jest to dobra książka młodzieżowa, ale czytałam już lepsze.

Ocena: 6/10

Grunt to okładka

11.09.2014

Językowo: English Matters nr 48



 Dzisiaj zapraszam na prezentację 48 numeru English Matters, który dedykowany jest na wrzesień i październik.


W dziale This & That znajdują się bardzo króciutkie artykuły. Jest kila słów o chorobie SLI oraz Yoshirze Nakamatsu-  naukowcu i wynalazcy, który zajmuje się badaniem długowieczności.

W People & Lifestyle pojawia się Bruno Mars i jest też analiza jednej z jego piosenek, a mowa o "Grenade". Ja bardzo lubię te tłumaczenia utworów, zwłaszcza gdy pojawiają się znane mi piosenki.


Następnie pojawia się artykuł na temat oszczędzania, a później coś specjalnego dla kobiet, bo mowa o butach na wysokim obcasie i ich historii.

Są tu jacyś fani Jane Austen? Bo to właśnie dla nich jest tutaj coś specjalnego. Najpierw, w dziale Culture, pojawia się wywiad z Hazel Jones, która jest wielka fanką jej powieści. Natomiast dalej, w dziale Travel , przeniesiemy się do malowniczego Bath, znanego właśnie z książek Austen.

W dziale  Language poruszony został temat wolności słowa, która bardzo często jest nadużywana przez media i szkodzi wizerunkowi innych osób. Następnie coś dla osób uczących się angielskiego, a mowa o aplikacji na telefon, która ma pomóc w nauce słówek.

Dział Technology pominęłam, bo niezbyt mnie interesował, a i słownictwo było ciężkie, i specjalistyczne.

W Conversation Matters znajdziemy dialog pomiędzy osobą wynajmującą mieszkanie, a właścicielem. Będzie to szczególnie pomocne dla osób, które wybierają się na stałe za granicę.

A na koniec (Leisure) coś dla wielbicieli sportu, bo na tapecie mamy Zumbę. Ten rodzaj wysiłku fizycznego staje się ostatnio coraz bardziej modny, ale nie ma się czemu dziwić, bo naprawdę można przyjemnie spędzić czas i jeszcze poprawić swój wygląd!.

 Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Colorful Media.

Więcej postów dotyczących nauki języków znajdziecie w kąciku językowym - KLIK

08.09.2014

Sara Shepard - Pretty Little Liars. Zepsute, Zabójcze, Bez serca

 Dzisiaj zapraszam na zbiorową recenzję tomu V, VI i VII serii Pretty Little Liars. Tak naprawdę czytam już 10 część, ale nie nadążam z pisaniem. Postanowiłam w jednym poście opisywać po kilka tomów i robić to w sposób bardzo krótki, bo tak naprawdę to PLL trzyma równy poziom i nie chcę się powtarzać. Uwaga! Możliwe spoilery z poprzednich części!


Tytuł: "Pretty Little Liars. Zepsute"
Autor: Sara Shepard
Ilość stron: 320
Wydawnictwo: Otwarte
Tom: V













Uwaga! Możliwe spoilery z poprzednich części!

Dziewczyny myślą, że są już bezpieczne. Zabójca Ali siedzi w więzieniu i oczekuje na proces. Osoba odpowiedzialna za te wszystkie wiadomości nie żyje. Spokój? Nie w tej książce! Aly, Emily, Spencer i Hanna znowu zaczynają otrzymywać tajemnicze wiadomości podpisane znanym już inicjałem. Może to tylko głupie żarty, a może to następca Mony?

Po skończeniu czwartej części myślałam, że to jest już koniec. Bo niby wszystko się wyjaśniło: zabójca został schwytany, tajemniczy gnębiciel nie żyje. Zastanawiałam się, co teraz autorka nam zaserwuje. Jak się okazuje ma ona jeszcze wiele do zaoferowania i ciągle zaskakuje czytelnika. Może i akcja trochę zwalnia, ale w dalszym ciągu jest równie ciekawie i intrygująco jak w poprzednich częściach.

Hanna irytuje mnie coraz bardziej. Nie lubię takich nieszczerych bohaterek, które dla zdobycia sławy są w stanie w tak krótkim czasie się zmienić na gorsze. Cóż za okropny charakter! Hannie w głowie tylko sława, a to jest irytujące. Natomiast bardzo kibicowałam Emily, która musi zmierzyć się sama ze sobą i walczyć ze swoimi uczuciami, gdy poznaje pewnego chłopaka. U Spencer nie jest za ciekawie, rodzina się od niej odwraca, a wsparcie przyniesie jej osoba, po której byśmy się tego nie spodziewali. A Aria? Przeżyje duże zaskoczenie związane z nowym mężczyzną jej matki.


Tytuł: "Pretty Little Liars. Zabójcze"
Autor:  Sara Shepard
Ilość stron: 328
Wydawnictwo: Otwarte
Tom: VI













Podczas imprezy charytatywnej dziewczyny znajdują w lesie zwłoki. Jednak gdy policja dociera na miejsce, nie ma po nich śladu. A A. nakazuje dziewczynom prowadzenie śledztwa, bo inaczej spełni swoje groźby. A co tam u naszych bohaterek? Hanna walczy o popularność ze swoją przyrodnią siostrą, Emily spędza mnóstwo czasu z Isaacem, Aria przeprowadza się do nowego domu, a Spencer odkrywa prawdę o swojej rodzinie.

Tę część, podobnie jak poprzednie, czyta się błyskawicznie. O ile o piątym tomie można było powiedzieć, że akcja jest bardziej leniwa to tutaj możemy o tym zapomnieć. "Zabójcze" to jedna z lepszych części. Tutaj zaczyna się robić coraz bardziej niebezpiecznie i coraz bardziej zbliżamy się do odkrycia wszystkich zagadek. Oczywiście zakończenie pozostawia ogromny niedosyt, więc po prostu trzeba jak najszybciej sięgnąć po kolejny, już siódmy, tom. Ogólnie zauważyłam, że zawsze z zakończeniu najwięcej się dzieje. Jestem ogromnie ciekawa co tym razem zaserwuje nam autorka, bo na razie jest super. Ale coraz częściej myślę, że wszystko rozwiąże się dopiero po 16 tomach. Taki tasiemiec trochę i zaczynam się obawiać, że w końcu odniosę wrażenie, że seria jest pisana na siłę.

Jedyne co mnie trochę irytuje to liczne retrospekcje i odniesienia do poprzednich tomów.  Z jednej strony jest do dobre, ale jeżeli czyta się tom a tomem to niekoniecznie lubię takie powtórki, bo spowalnia to trochę akcję.


Tytuł: "Pretty Little Liars. Bez serca"
Autor: Sara Shepard
Ilość stron: 288
Wydawnictwo: Otwarte
Tom: VII













Co nowego u czterech kłamczuch? Emily zgodnie ze wskazówkami A. trafia do wioski Amiszów, Hanna ląduje w klinice Zacisze Addison-Stevens, Spencer w dalszym ciągu próbuje rozwiązać zagadki rodzinne a Aria szuka medium, by nawiązać kontakt z Alison.

Przy czytaniu tej części już wiem, z czego wynikają opinie, że ta seria jest fajna do czasu. Autorka już zaczyna kręcić, trochę się gubi, wprowadza jakieś takie dziwne wątki, powoli zaczynam mieć wrażenie, że w tym momencie już zaczyna się pisanie na siłę. Natomiast nie można jej odmówić wciągającej, mimo wszystko, fabuły i faktu, że akcja pędzi i dużo się dzieje. Na jaw wychodzą nowe tajemnice, ale rodzi się też wiele nowych pytań. Zauważyłam, że autorka pisze dosyć schematycznie. Początek zazwyczaj jest nudniejszy, a dopiero od połowy się wszystko rozkręca. Jestem ciekawa, jak się to dalej rozwinie. Liczę na to, że będzie lepiej i że autorce nie wyczerpią się pomysły.

07.09.2014

Mała zmiana w konkursie

Dzisiaj mam małe ogłoszenie związane z konkursem. Postanowiłam skrócić czas trwania, więc zgłaszać się możecie do 20 września. Raz jeszcze zachęcam do wzięcia udziału, bo o taką książkę warto powalczyć. Zgłoszeń jest mało, a do rozdania mam aż 3 książki.:)

Link do konkursu - KLIK

06.09.2014

KONKURS! Wygraj powieść Mateusza Czarneckiego "Otwórz oczy, zaraz świt"

Dzisiaj mam dla wszystkich moich czytelników coś specjalnego. Zapraszam Was bardzo serdecznie na konkurs, w którym możecie wygrać aż 3 książki Mateusza Czarneckiego pt. "Otwórz oczy, zaraz świt". Moją recenzję tej książki znajdziecie TUTAJ. Naprawdę warto powalczyć!

Regulamin:
1. Organizatorką konkursu jest autorka bloga kingaczyta.blogspot.com, a sponsorem nagród wydawnictwo AL REVÉS.
2. Konkurs skierowany jest dla obserwatorów mojego bloga lub/i fanów na Facebooku (link do Facebooka - klik)
Zachęcam także do polubienia fanpage'a autora - Klik
3. Nagrodą są 3 książki z autografem Mateusza Czarneckiego pt. "Otwórz oczy, zaraz świt" i zostaną one wysłane do laureatów na koszt sponsora.
4. Konkurs trwa od 5.09.2014r. do 20.09.2014r (do godziny 23:59). Zgłoszenia wysłane po terminie nie będą brane pod uwagę.
5. Wyniki zostaną ogłoszone do 7 dni od daty zakończenia konkursu.
6. W przypadku, gdy zwycięzcy nie odezwą się do mnie w ciągu 3 dni, wybrane zostaną inne osoby.
7. Zgłoszenie należy umieścić pod postem konkursowym.
8. Osoby posiadające bloga proszę o umieszczenie banerka na pasku bocznym albo w zakładce z konkursami. 
9. Nagroda wysyłana jest również poza granicę kraju!
10. Ze wszystkich zgłoszeń wybiorę 3 odpowiedzi, które najbardziej mi się spodobają.
11. Zgłaszając się do konkursu akceptujesz regulamin.

Pytanie konkursowe: Dlaczego do Ciebie ma powędrować ta książka?

Wzór zgłoszenia:
Obserwuję jako (nick pod jakim obserwujesz bloga)/Lubię jako:( Imię i dwie pierwsze literki nazwiska)
Adres e-mail:
Odpowiedź na pytanie konkursowe:

Życzę wszystkim powodzenia i zachęcam do wzięcia udziału w konkursie!

01.09.2014

Podsumowanie sierpnia

Sierpień był dla mnie bardzo udanym miesiącem, korzystałam z wakacji, przeczytałam mnóstwo książek. A wrzesień? Jako osoba ucząca się optymizmu powinnam napisać, że wszystko będzie dobrze. I przy tym zostanę, żeby się nie dołować.

źródło: klik
Wrzesień będzie dla mnie miesiącem prób i przede wszystkim zmian. Plan lekcji nie jest dla mnie łaskawy; czeka mnie codzienne wstawanie o 5 rano (albo i szybciej), bo o 6 mam autobus, a na 7 zaczynam lekcje. Jestem rannym ptaszkiem, ale tak szybko raczej nie wstawałam. Będzie ciężko, ale myślę, że szybko się przyzwyczaję i będzie dobrze. Także w tym miesiącu na blogu pewnie będzie cicho, ale dajcie mi czas i życzcie powodzenia.

Dość zbędnego pisania. Pora na konkrety. Skończył się sierpień, więc pora na podsumowanie miesiąca. Przeczytałam 19 książek, co jest dla mnie zaskoczeniem, oczywiście miłym.

Przeczytane:

1. Katarzyna Bonda - "Dziewiąta runa" RECENZJA
2. Melissa De La Cruz - "Błękitnokrwiści" RECENZJA
3. Agatha Christie - "I nie było już nikogo" RECENZJA
4. Alex Kava - "Ostateczny cel" RECENZJA
5. Khaled Hosseini - "Tysiąc wspaniałych słońc" RECENZJA
6. Olga Rudnicka  - "Martwe jezioro" RECENZJA
7. Olga Rudnicka - "Czy ten rudy kot to pies?" RECENZJA
8. Olga Rudnicka - "Cichy wielbiciel" RECENZJA
9. Agatha Christie - "Morderstwo w Orient Expressie"
10. Janet Evanovich - "Po czwarte dla grzechu" 
11. John Green - "19 razy Katherine" RECENZJA
12. Ewa Nowak - "Dwie Marysie"
13. Sara Shepard - "Pretty Little Liars. Kłamczuchy" RECENZJA
14. Sara Shepard - "Pretty Little Liars. Bez skazy" RECENZJA
15. Sara Shepard - "Pretty Little Liars. Doskonałe" RECENZJA
16. Sara Shepard - "Pretty Little Liars. "Niewiarygodne" RECENZJA
17.  Sara Shepard - "Pretty Little Liars. "Zepsute"
18. Mateusz Czarnecki - "Otwórz oczy, zaraz świt"  RECENZJA
19. Sara Shepard - "Pretty Little Liars.Zabójcze"

Opisałam też wydanie specjalne magazynu językowego English Matters. KLIK

Co u Was? Jesteście zadowoleni z sierpnia?
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka