04.01.2015

Językowo: Ja i niemiecki?



Szaleństwo. Tak sama zareagowałam na swój pomysł z nauką języka niemieckiego. To był impuls, właściwie spontaniczny wymysł. Czy przetrwa? To się okaże.

Na początek krótka historia. Z językiem niemieckim męczyłam się od przedszkola. W czasie moich dwóch lat pobytu tam, miałam chyba z 6 nauczycielek, a żadna nie nauczyła mnie niczego konkretnego i nieszczególnie poczułam się zachęcona do tego języka.
Potem podstawówka. I tu było jeszcze gorzej. Trafiłam na fatalną nauczycielkę, która w ogóle nie potrafiła sobie poradzić z dziećmi i było to widać. Niemiecki miałam do końca 4 klasy podstawówki. To były 4 lata męki (+ 2 lata w przedszkolu). Przez ten czas nie nauczyłam się niczego, nie licząc dosłownie kilku słówek, które pamiętam do dziś. Ale jak ich nie pamiętać, skoro przez te wszystkie lata, na praktycznie każdej lekcji (nie przesadzam!) ciągle wałkowaliśmy je od nowa. To, czego uczyłam się w pierwszej klasie, poznawałam też w czwartej. Paranoja. Lekcje były przeraźliwie nudne i dłużyły się niesamowicie.

I ja się nie zniechęcić do języka? No nie da się. Niemiecki znienawidziłam do tego stopnia, że zatykałam uszy, gdy tylko do słyszałam. Gdy w gimnazjum trafiłam na język francuski to byłam szczęśliwa ( w sumie później szczęście mnie opuściło, bo nauczycielka skutecznie potrafiła zatruwać życie, ale to już nieistotne). Jednak minęło już sporo czasu i powoli chcę rozpocząć swoją przygodę z niemieckim. Jestem pełna obaw, ale myślę, że trudno mi się dziwić.

Jakiś czas temu opublikowałam post pt. "Brak celów=brak efektów". Więc jak się łatwo domyślić, cel mam. Wiąże się on właściwie tylko z moim realistycznym podejściem do życia, a mam zamiar się go nauczyć, by móc w razie czego emigrować sobie do Niemiec. Tak, tak, tak samo jak w przypadku angielskiego, ale w Niemczech byłoby mi łatwiej, bo mam tam rodzinę.

Uczenie się trzech języków jednocześnie pewnie łatwe nie będzie, ale chcę spróbować. Daję sobie dwa miesiące. Jeżeli po tym czasie w dalszym ciągu będę nienawidziła ten język, to sobie odpuszczę. Nic na siłę, nauka ma być przyjemnością, a nie przymusem. Nie wszystko jest dla każdego.

Naukę zaczęłam już 1 stycznia, na razie utknęłam w odmianie czasowników i zastanawiam się, w jaki sposób ja mam te wszystkie nieregularne formy wkuć. Ehh, już wiem, za co kocham angielski - tam nie ma tego problemu.


Trzymajcie za mnie kciuki! Z chęcią też się dowiem, z jakich programów, stron Wy korzystacie, jeżeli oczywiście niemieckiego się uczycie.

Więcej postów dotyczących nauki języków znajdziecie w kąciku językowym - KLIK

25 komentarzy :

  1. Ja tam nigdy nie miałem styczności z niemieckim i chyba bym się bał. Oprócz angielskiego, znam rosyjski i uczę się hiszpańskiego i jak na razie idzie nawet łatwo. Ale życzę Ci wytrwałości w nauce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, przyda się :-)Mnie przeraża ta "twardość" niemieckiego i wymowa

      Usuń
  2. Niemieckiego uczyłam się w sumie przez 11 lat w tym 3 na poziomie rozszerzonym. Ostatnio jednak ze zgrozą odkryłam, że tak naprawdę nie umiem się w tym języku ani wysłowić, ani porozumiewać. Po angielsku się dogadam, ba! nawet tekst przeczytam, mimo że nigdy się go nie uczyłam. Dlatego też chciałabym w tym roku popracować nad niemieckim, przypomnieć go sobie i doprowadzić do poziomu, w którym mogę wyskoczyć na zakupy do Berlina bez lęku, że zaginę. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na początek tez mam taki cel. Chcę go opanować na niskim poziomie i poznać absolutne postawy. A potem się zobaczy. Życzę nam powodzenia :-)

      Usuń
  3. Uczyłam się w podstawówce języka niemieckiego, ale niestety wszystko już wyleciało mi z głowy. Poza tym nie za bardzo przepadam za tym językiem :) Życzę wytrwałości i dużych postępów :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No proszę, bratnia dusza :) też zaczęłam rok od nauki niemieckiego. Zmieniłam nastawienie, wmówiłam sobie ,że język mozna polubic i mozna sie nauczyc. Nawet widzę efekty. Ale do mówienia daleka droga. Mam nadzieję, że db Ci pójdzie i mnie też :) ja uczę się z rozmówek Pawlikowskiej, ze strony memrise.com i oczywiscie na studiach (choć to niewiele daje) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zdecydowałam się na początek na jeden kursów firmy Edgard, ale o książce Pawlikowskiej też słyszałam. Na memrise oczywiście też poznaję słówka :-)

      Usuń
  5. Powodzenia. Ja niemieckiego uczę się trzeci rok, a jedyne co potrafię to przedstawić się i powiedzieć proszę:)
    Mam nadzieję, że ci będzie lepiej szło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez mam nadzieję, że pójdzie mi lepiej:)

      Usuń
  6. Uczyłam się języka niemieckiego przez 4 lata w liceum (od tamtej pory minęło jakieś 18 lat). Teraz żałuję, że nie kontynuowałam. Skupiłam się na języku angielskim. Przydałoby się znać drugi obcy język...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie początkowo skupiłam się mocno na angielskim, ale stwierdziłam, że ten język już chyba wszyscy znają, więc i jeszcze inne by znać wypadało:)

      Usuń
  7. Ja po szkole dalej mam uraz do tego języka, mam nadzieję, że kiedyś się to zmieni, bo chyba warto się go jeszcze trochę poduczyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie urazy mogą bardzo długo trwać. Wiem to po sobie. Ale samodzielna nauka to całkiem inna sprawa, bo sama sobie jesteś nauczycielem i decydujesz, w jaki sposób chcesz przyswajać wiedzę.

      Usuń
  8. Co do zniechęcania do nauki języka, to miałam tak z angielskim. W przedszkolu mieliśmy super 'lekcje' w formie zabawy. Niestety w podstawówce cofnęłam się do tyłu. Przez 4 lata powtarzaliśmy liczby, członków rodziny i ewentualnie podstawowe zwierzęta. Tragedia. Tak naprawdę to dopiero w gimnazjum trafiłam na świetną nauczycielkę, która świetnie potrafiła uczyć... A co do niemieckiego, to strasznie nie chciałam się go uczyć. Niestety, w gimnazjum nie było nic innego. Na początku wszyscy powtarzali, że to 'język Hitlera'. Nie szło mi dobrze, ale z czasem zaczęłam się uczyć bardziej po to, żeby zaskoczyć innych, którzy nie mogli uwierzyć, że z niemieckiego 'też się da'. W liceum też wybrałam niemiecki, aczkolwiek teraz mamy bardzo wymagającą nauczycielkę. A mnie się nieco odechciało, bo nie mam już czym klasy zaskakiwać, jest więcej dobrych osób. W ramach odpoczynku uczę się francuskiego, szkoda tylko, że moje oceny z niemieckiego troszkę spadają...

    Ale się rozpisałam... W każdym razie życzę powodzenia w nauce niemieckiego. Język, jak język, zawsze się przyda ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Eh, czemu tak często trafia się na złych nauczycieli bez pasji? Ja niestety mam na takich pecha.

      Usuń
  9. Ja i niemiecki się nie kochamy. :/
    Za to łączę się w bólu przy wkuwaniu odmian, bo mam to samo w hiszpańskim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się jeszcze francuskiego uczę, a tam jest tyle wyjątków, że się uczyć odechciewa. W tym oczywiście setki nieregularnych odmian, brrr.

      Usuń
  10. Uwielbiam niemiecki - moim zdaniem zaraz po łacinie ma najpiękniejszą i najbardziej logiczną gramatykę. Ale do połowy studiów też go szczerze nie znosiłam; mój stosunek zmienił się o 180 stopni, gdy obejrzałam nagranie operetki "Zemsta nietoperza" - niemieckie libretto z muzyką Straussa zakochały mnie w sobie na dobre.
    Powodzenia w nauce! :) Może też znajdziesz coś niemieckojęzycznego/niemieckiego, co rozkocha Cię w sobie niezależnie od kwestii praktycznych.
    Na marginesie - paradoksalnie uczenie się kilku języków jednocześnie może tę naukę raczej ułatwić. Jeśli zna się już choć trochę angielski, może być dodatkowo prościej przy niemieckim, bo oba są językami germańskimi. Lepiej się kojarzy pewne elementy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo bym chciała, żeby mnie jakiś język tak rozkochał na dobre. Wtedy nawet te wszystkie trudności byłyby mało istotne.

      Faktycznie, zauważyłam już kilka podobieństw do angielskiego. Ja mam jeszcze te ułatwienie, że znam śląską gwarę, a właśnie dużo wyrazów pochodzi z niemieckiego.

      Usuń
  11. A mi właśnie niemiecki się podoba o dziwo, chciałbym go umieć, ale niestety żaden język obcy mi do głowy nie wchodzi, jestem alingwistyczny. :P Mimo wszystko mam trochę książek i słowników w domu z języka niemieckiego - czekają na lepsze czasy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno każdy może się języka nauczyć. Tylko jednym zajmie to więcej czasu, innym mniej:)

      Usuń
    2. Niby ucze się w szkole tego niemieckiego, niby mam pozytywne oceny, ale nawet nie potrafię się po niemiecku przedstawić. Zdecydowanie stawiam na angielski,.

      Usuń
    3. Według mnie nauka w szkole jest nieskuteczna. Ja póki nie zaczęłam się sama uczyć angielskiego to umiałam niewiele.

      Usuń
    4. Przez wiele lat nikt nie był w stanie we mnie wcisnąć żadnej gramatyki, włącznie z polską. :P Co prawda wiem jak mówić, ale nie umiem wyjaśnić dlaczego należy użyć takiej konstrukcji, a nie innej. Podobnie z językami obcymi - czasem powiem coś poprawnie, bo będzie mi się wydawało, że tak brzmi dobrze, jednak czemu akurat tak - zagadka.

      Usuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka