17.01.2015

Językowo: Nauka słówek jest nieskuteczna? | Kenis - 15-dniowy kurs angielskiego

Zawsze myślałam, że podstawą w nauce języka jest znajomość słówek. I na tym się ciągle koncentrowałam. Dziennie uczyłam się około 10-20 słówek, czasami więcej. Teraz jednak wiem, że nie można całej swojej nauki opierać tylko na wkuwaniu pojedynczych słówek, a jeszcze gorzej, gdy są one wyrwane z kontekstu. Dlaczego?

Jakiś czas temu na darmowym, internetowym uniwersytecie Kenis (pisałam o nim w lipcu, ale dopiero niedawno wystartował) zapisałam się na 15 dniowy kurs języka angielskiego. Pomyślałam sobie, że to będzie pewnie bułka z masłem. Byłam w błędzie.

Ale najpierw trochę o samym kursie, bo może ktoś się zainteresuje:

"Piętnastodniowy kurs języka angielskiego to 1500 zdań oraz ich angielskich tłumaczeń. Codziennie, począwszy od pierwszego dnia kursu, będzie stało przed Tobą niełatwe zadanie, które będzie wymagało skupienia i na pewno będzie dla Ciebie męczące. Do przetłumaczenia na język angielski (w ciągu paru sekund, bez słownika!) otrzymasz aż sto zdań dziennie. Poznasz też wymowę każdego z nich. Dla wielu osób jest to najbardziej skuteczna metoda nauki. Ale poradzą sobie tylko osoby, które skupią swój umysł na materiale." źródło: Kenis.pl

Polega to na tym, że na ekranie wyświetla nam się zdanie w języku polskim, a my mamy 5 sekund na jego przetłumaczenie. Po tym czasie zostanie ono przeczytane i ukazane na ekranie. Dziennie poznajemy 100 zdań, a na koniec czeka na nas krótki tekst.





Myślałam, że nie będzie ciężko, pierwsze kilka zdań poszło mi rewelacyjnie, ale potem było tylko gorzej. Zdałam sobie sprawę, że chociaż umiem słówka to ułożenie zdania, czy też pytania sprawiają mi kłopot, zwłaszcza, gdy ma się tylko 5 sekund. Bo wiecie; ze mną jest tak, że zanim coś powiem to się 5 minut zastanawiam. Najpierw jakiego czasu użyć, a potem jeszcze ustalam szyk zdania itd. A wiecie z czym mam największy problem? Nie umiem sobie wybić z głowy, że angielski to nie polski i nie można tłumaczyć słowo po słowie, bo będzie niepoprawnie. Szyk zdania też jest całkiem inny.

Wynik, który osiągnęłam z tego krótkiego, ale niezwykle intensywnego kursu chociaż jest dobry, to wiem, że sama oceniłabym się dużo, dużo niżej. Bo tak naprawdę te krótkie testy dołączone do każdego nagrania jeszcze o wiedzy nie świadczą. Kurcze, aż jest mi wstyd, że potykam się często na głupich i z pozoru łatwych zdaniach. Ale już przynajmniej wiem, jaki sposób nauki wybrać i na czym się skoncentrować.


Bardzo się cieszę, że wypróbowałam ten kurs, bo pozwolił mi zobaczyć swoje błędy, a dzięki temu będę mogła opracować nowy plan nauki. Owszem, słówka są ważne i trzeba je znać, ale umiejętność użycia ich w zdaniu jest jeszcze istotniejsza. Teraz moją naukę koncentrować będę głównie na nauce fraz, których wkuwanie jest trudniejsze, ale z pewnością bardziej opłacalne niż pojedyncze słówka.

Trochę się rozpisałam, więc na koniec chcę ten kurs tak krótko podsumować. Polecam spróbować, bo trwa tylko 15 dni i jest darmowy, ale przede wszystkim możemy się sprawdzić i zobaczyć, czy nie mamy problemów z tworzeniem zdań. Mnie ten kurs mimo tak krótkiego czasu pomógł. Codziennie, przez 15 dni, patrzyłam na 100 zdań. Po 1500 przykładach mam większe wyczucie w ich tworzeniu, szybciej w mojej głowie kreuje się prawidłowy szyk, poznałam nowe zwroty i czuję się już pewniej. Jednak przede mną jeszcze długa droga.

Żeby nie było tak pięknie to muszę jeszcze wspomnieć o wadach. Na utworzenie zdania po angielsku mamy tylko 5 sekund. Nie wiem, może to jest wystarczający czas, ale mnie często go brakowało, zwłaszcza gdy było bardzo długie zdanie to ja go zdążyłam tylko przeczytać i czas mijał. Dla krótkich wyrażeń jest to dobry czas, dla długich już niekoniecznie. Przynajmniej ja odniosłam takie wrażenie. Ponadto w kursie było kilka błędów; w sensie źle zmontowanych filmików, ale zgłosiłam to i już wszystko powinno być ok. Dodam jeszcze, że nie możemy oczekiwać, iż po tych 15 dniach będziemy znali 1500 zdań, bo to nie jest realne; ja sobie te bardziej przydane zapisywałam i teraz się ich uczę na pamięć.

Kurs znajdziecie tutaj ---> Klik (Wystarczy tylko założyć konto)


Jestem Ciekawa, czy Wy opieracie swoją naukę na wkuwaniu samych słówek, a może uczycie się fraz, idiomów?

Więcej postów dotyczących nauki języków znajdziecie w kąciku językowym - KLIK

9 komentarzy :

  1. Ja tworzyłam sobie listę słówek i co ciekawszych zdań i w ten sposób je sobie powtarzałam. I rzeczywiście efekty były dużo lepsze niż w przypadku uczenia się suchego znaczenia pojedynczego słowa. Szczególnie pomocne okazywało się to przy słówkach, które miały więcej niż jedno znaczenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja teraz przy czytaniu magazynu English Matters sobie robię notatki, a potem tych ciekawszych zdań się uczę.

      Usuń
  2. Bardzo dziękujemy Kinga za przetestowanie i zgłaszane poprawki. W przyszłym tygodniu będzie nowy kurs angielskiego, też 15 dniowy ale tym razem z nauczycielem. Będzie to kurs przygotowujący do egzaminu gimnazjalnego ale polecam go każdemu kto chce popracować nad angielską gramatyką. Pozdrawiam, Bartek

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiem, czy już wiesz, ale jesteś dla mnie mocną motywacją i bogatą skarbnicą stron z uczeniem się języka angielskiego. Idąc ciągle Twoimi ścieżkami angielski coraz bardziej zaczyna mi się podobać. Dzięki!
    Oczywiście mam tez nadzieję, że oboje nauczymy się tego języka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło:) Mam nadzieję, że tak ja i ja polubisz ten język na tyle, że jego uczenie się będzie tylko i wyłącznie przyjemnością. Moje początki nie były łatwe, bo się zmuszałam, żeby codziennie się czegoś nauczyć, ale teraz robię to z przyjemnością. Także trzymam kciuki za nas oboje:)

      Usuń
  4. Co do mojej nauki... to raczej rzadko się tak uczę. Najczęściej czytam teksty, słucham nagrań na youtube, ewentualnie uczę się fraz, zwrotów na memrise. Same słówka wkuwam rzadko,jedynie przed sprawdzianami w szkole.

    Z mówieniem nie mam większych problemów, zwykle mówię w past simple lub present simple najprościej jak się da. Nie zawsze poprawnie, ale pracuje nad tym.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapisałam się i już rozpoczęłam, dzięki za informację! Ten język nigdy mi się nie znudzi.

    OdpowiedzUsuń
  6. Chętnie wypróbuję ten kurs :) Od kilku lat uczę się angielskiego stosując przeróżne metody i przyznam, że takiej odpowiadającej mi na 100% jeszcze nie znalazłam... :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka