06.01.2015

Tami Hoag - I w proch się obrócisz

Tytuł: "I w proch się obrócisz"
Autor: Tami Hoag
Ilość stron: 526
Wydawnictwo: Libros














Kremator to pseudonim, jaki został nadany przed policję seryjnemu mordercy. Tajemniczy sprawca najpierw torturuje swoje ofiary, a następnie pali ich zwłoki. Dwie pierwsze ofiary to kobiety trudniące się prostytucją. Jednak gdy policja znajduje trzecie zwłoki z odciętą głową, istnieje podejrzenie, że jest to ciało córki burmistrza. Rozpoczyna się śledztwo.

Książka jest niestety tylko dobra; niektóre wątki chętnie bym wyrzuciła albo przynajmniej przyspieszyła, bo momentami jej czytanie mi się dłużyło. Jednak największym zarzutem jest schematyczność. Autorka pokusiła się o wprowadzenie wątku miłosnego, który jest tak przewidywalny i znany z tylu thrillerów, że niekoniecznie miałam ochotę czytać znowu o tym samym.

Schematyczni są też bohaterowie, którzy nie wyróżniają się niczym szczególnym na tle postaci z innych powieści tego gatunku. Jedynie inna i stosunkowo nowa wydaje mi się policjantka Liska, ale czasami jej infantylne zachowanie mnie po prostu wkurzało. A potem mamy jeszcze jednego pracoholika, dla którego liczy się tylko praca, a wszystko inne ma niewielkie znaczenie, Kate, pracującą z ofiarami przestępstw, która ma za sobą trudną przeszłość i wiele innych postaci, które nie wyróżniają się niczym konkretnym. I to do tego stopnia, że podczas czytania zdarzało mi się ich mylić.

Na ogół jest schematycznie i przewidywalnie, ale autorce udało się mnie kilka razy zaskoczyć. Nie wytypowałam prawdziwego mordercy, chociaż podobne myśli chodziły mi po głowie. Tradycyjnie też najbardziej spodobała mi się końcówka, w której nie brakuje dynamiczności, a i serce szybciej zabiło. Tylko dlaczego dopiero w końcówce?

"I w proch się obrócisz" to thriller psychologiczny. Portret psychologiczny sprawcy jest faktycznie tworzony, a to bardzo mnie ucieszyło, ale czegoś mi tu jeszcze brakowało. Myślę, że można było poświęcić jeszcze więcej miejsca dla mordercy, dokładnie poznać jego dzieciństwo, bo to na pewno uczyniłoby książkę bardziej przerażającą i intrygującą. Nie wydaje mi się bowiem, żebym wcześniej w literaturze się z takim psychopatą spotkała.

Mimo że książka miejscami mi się dłużyła to mimo wszystko trzymała mnie w napięciu i pracowałam nad rozwiązaniem zagadki. Nie jest to nic niezwykłego i oryginalnego , ale można przeczytać. Ja chętnie sięgnę po inne książki autorki, bo jestem przekonana, że będą lepsze. A na koniec muszę skrytykować tę okładkę, bo według mnie jest okropna i zupełnie nie zachęca do czytania. Bardziej przypomina jakiś tani romans, prawda?


Ocena: 6/10

4 komentarze :

  1. Niedawno czytałam "Głębiej niż grób" tej autorki i byłam zadowolona. Wygląda na to, że ta książka jest słabsza, ale pewnie i tak się na nią skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety schematyczność skutecznie zniechęca mnie od tego tytułu. Okładka rzeczywiście bardziej pasuje do romansu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rzeczywiście okładka raczej zniechęca, teść też jakoś mnie specjalnie nie przekonuje, więc raczej tym razem nie skorzystam z rekomendacji.

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka