11.02.2015

Rebecca Donovan - Powód by oddychać

Tytuł: "Powód by oddychać"
Autor: Rebecca Donovan
Ilość stron: 494
Wydawnictwo: Feeria
Tom: I













Emma ma szesnaście lat, jest zdolną uczennicą, osiąga doskonałe wyniki w nauce i sporcie. W szkole spędza dużo czasu, angażując się w zajęcia pozalekcyjne. Do domu nigdy jej się nie spieszy. Po śmierci ojca i uzależnieniu matki, dziewczyna trafia pod opiekę swojego wujostwa; ciotki Carol i wujka Georga. Tam jednak przeżywa codzienne koszmary, a ciocia znęca się nad nią psychicznie i fizycznie.

Emma jest szarą myszką, unika ludzi, jest zamknięta w sobie, ufa jedynie swojej przyjaciółce Sarze, która pomaga jej przetrwać kolejne dni i jest dla niej wsparciem. Jednak pewnego dnia w życiu Emmy pojawia się ktoś jeszcze, a jest nim intrygujący chłopak, Evan.

To dla mnie taka kolejna troszeczkę problematyczna powieść, bo z jednej strony mi się podobała, trafiła do mnie i wzbudzała emocje, ale momentami nie wszystko mi w niej pasowało. Bywało zbyt różowo i zbyt słodko, określiłabym, że tak amerykańsko, bo nie brakuje tutaj bogaczy, są imprezy w domach popularnych dzieciaków, a szafy niektórych osiągają niewyobrażalnie duże rozmiary. I to właśnie to niekoniecznie mi się podobało, ale w sumie tego właśnie należy się spodziewać biorąc do rąk książkę amerykańskiego autora.

No właśnie, bohaterowie. Emma i Evan zdobyli moją sympatię, ale nie da się ukryć, że nie wyróżniają się niczym szczególnym. Evan jest zbyt idealny i wyjęty mógłby być z większości książek młodzieżowych. To typowy przystojniak, rycerz na białym koniu, czyli nudaaa. Emma natomiast to taka szara myszka, dobra uczennica i sportsmenka, we wszystkim najlepsza. Ja rozumiem, że to była jej szansa na szczęśliwe życie w przyszłości, ale chyba jednak za dużo było tych jej zasług. Jest jeszcze Sara, czyli przyjaciółka Emmy. Dziewczynie dobrze się powodzi, jest zupełnym przeciwieństwem głównej bohaterki; jest popularna, lubiana, wyróżnia się z tłumu, ale jej brak stanowczych działań nie świadczy o niej najlepiej jako o przyjaciółce. Jak mam być szczera to ciężko mi uwierzyć w ich prawdziwą przyjaźń, bo różnice między nimi są ogromne, a w prawdziwym życiu ciężko je przeskoczyć.

Przeczytałam już naprawdę wiele takich historii, dużo z nich było oparte na prawdziwych wydarzeniach, dlatego coraz ciężej mnie zadowolić i zachwycić fikcją literacką. Szukam w książkach czegoś oryginalnego, a tutaj nic mnie pod tym względem nie zachwyciło. Owszem, to, co ciotka robiła Emmie było niewyobrażalne i okropne oraz zdecydowanie oddziaływało na emocje. Czytając te wszystkie przepełnione bólem opisy pękało mi serce. I to jest zdecydowanie plusem tej książki, bo pod tym kątem wrażenie robi. Tylko szkoda, że nie dane jest nam czytelnikom poznanie motywów Carol, bo jej zachowanie zdecydowanie nie było normalne i jakiś powód być musiał.

Oprócz poruszonego problemu przemocy domowej mamy także typowo nastoletnie problemy, sprawy, a konkretnie mój "ukochany" wątek romantyczny. Wyżej napisałam, że Evan to taki chłopak idealny, więc pewnie łatwo można sobie ten związek wyobrazić. Było oczywiście przewidywalnie i w głowie zaświeciła mi się lampka, że to już było; było wiele razy. Eh, chyba muszę w końcu porzucić te młodzieżówki, to może ten problem zniknie. Dobra, ostatecznie stwierdzam, że chociaż było "tradycyjnie i znajomo" to przynajmniej mnie te ich uczucie nie denerwowało. Było nawet uroczo i tak delikatnie.

Zakończenie zachęca mnie po sięgnięcie po kolejny tom i taki też ciągle miałam zamiar podczas czytania, ale jak tak teraz kończę pisać tę recenzję to mam coraz większe wątpliwości. Jakoś tak te wady, które dostrzegłam po dokładnym przeanalizowaniu powieści trochę mnie teraz odpychają. Myślę, że ta książka jest dobra dla osób mniej wymagających, nie mających zbyt dużego doświadczenia ani z taką tematyką, ani  z młodzieżówkami, no chyba, że nie przeszkadza wam schematyczność, oklepana fabuła i bezbarwni bohaterowie.

Ocena: 5/10

22 komentarze :

  1. Faktycznie wiele osób zachwyca się historią, ale bohaterzy wydają się zbyt płytcy? mało oryginalni? Jednak wciąż chętnie się z nią zapoznam, ale raczej jej nie kupie. Poczekam a nuż będzie w bibliotece. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja juz jestem przejedzona tymi samymi bohaterami w każdej młodzieżówce i strasznie się tego czepiam ostatnio :-D

      Usuń
  2. Cześć! Zostałaś nominowana do Liebster Blog Award :) http://przekladajac-strony.blogspot.com/2015/02/liebster-blog-award-1.html

    OdpowiedzUsuń
  3. A mnie ta książka naprawdę zachwyciła, emocje były niezwykle autentyczne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też, ale przy tych okropnych opisach.

      Usuń
  4. Słyszałam o książce jednak nadal nie mogę się przekonać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, że książka nie zrobiła na tobie większego wrażenia, bo moje serce skradła i koniecznie muszę przeczytać drugi tom :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie wykluczam, że po drugi tom kiedyś sięgnę, bo końcówka mnie zachęca:-)

      Usuń
  6. Dokładnie! Mam bardzo zbliżoną opinię do Twojej. Na początku sądziłam, że jestem pierwszą i jedyną osobą, która tak naprawdę skrytykowała tę książkę, w czasie, kiedy każdy ją zachwala,a to proszę- kolejna osoba, która uważa podobnie jak ja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Ogólnie mało jest osób, którym ta książka się nie podoba, więc wychodzi na to, że jesteśmy wyjątkowymi czytelniczkami :-D

      Usuń
  7. O kurczę, no to skrytykowałaś :) a wszyscy tak zachwalają, tak polecają, już dawno jest na mojej liście. No to nie wiem teraz, kupować, nie kupować:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większość chwali, więc coś w niej musi być :-)

      Usuń
  8. W tych tematach jestem raczej wymagająca, do tego zupełnie mnie do niej nie ciągnie, więc sobie podaruję lekturę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zostałaś nominowana do Liebster Blog Award !
    http://zzaczytaniwksiazkach.blogspot.com/2015/02/liebster-blog-award-1.html

    OdpowiedzUsuń
  10. Raczej nic mnie nie zainteresowało. Połączenie przemocy domowej i delikatnego uczucia brzmi trochę pretensjonalnie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Myślę że książka jest w stanie mnie zaciekawić mimo oklepanego stylu xD cóż żadko czytam typowe młodzieżówki :)
    _________TAG__________________

    Zostałaś przeze mnie nominowana do TAG'u
    szczegóły tutaj :)
    http://booklover-love.blogspot.com/2015/02/doggy-book-tag.html

    OdpowiedzUsuń
  12. Słyszałam raczej dobre recenzje tej książki, Twoja jest pierwszą 'nieco gorszą'.
    Mimo to muszę spróbować i przekonać się o tym na własnej skórze.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja oceniłam trochę tą książkę wyżej, ale każdy może mieć własne zdanie. Mnie osobiście książka się podobała, choć w nie których momentach Emma mnie strasznie irytowała.
    Pozdrawiam :)
    http://zawsze-usmiechniete.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka