07.04.2015

Gillian Flynn - Zaginiona dziewczyna

Tytuł: "Zaginiona dziewczyna"
Autor: Gillian Flynn
Ilość stron: 652
Wydawnictwo: G+J














Amy jest niezwykłą kobietą. Wydaje się idealna, jest bogata i błyskotliwa, pochodzi z dobrego domu. Razem ze swoim mężem Nickiem tworzą z pozoru udane i nadające na tych samych falach małżeństwo. No właśnie, z pozoru. W piątą rocznicę ślubu Amy po prostu znika, a pozostawione ślady wskazują na morderstwo. Podejrzanym zostaje Nick, który zachowuje się bardzo dziwnie i nie ma alibi. Na jaw zaczynają wychodzić ich problemy małżeńskie i nic nie jest takie, jakie się na początku wydawało.

Po przeczytaniu kilku pierwszych stron miałam bardzo duże wątpliwości, czy zagłębiać się w tę historię dalej. Początkowo kompletnie nie odpowiadał mi styl autorki, wszystko było jakieś takie przegadane, że nie potrafiłam się skupić na właściwym wątku i gubiłam się. Autorka serwuje nam mnóstwo niepotrzebnych informacji, które negatywnie pływają na szybkość akcji. Takie lanie wody w thrillerach nie jest zbyt dobrym pomysłem. Dałam jednak książce szansę i później się już przyzwyczaiłam, miałam też wrażenie, że autorka trochę się poprawiła i uświadomiła sobie, że pisze thriller. Jednak jestem zdania, że całą tę historię można by było spokojnie zmieścić na 300 stronach.

Ta historia jest bardzo ciekawa, ale właśnie narracja dużo psuje i nie czyta się jej lekko. Na początku byłam zdezorientowana i pogubiona w tej opowieści. Miałam mętlik w głowie i nie wiedziałam, kto jest winny. Później wszystko się wyjaśnia i przez kolejne setki stron autorka jeszcze tę historię ciągnie, ale jest już niestety przewidywalnie i jakieś to takie jest naciągane. Przewidywalnie, ale też akcja zaczyna się dopiero porządnie rozkręcać, bo pierwsza połowa jest niemiłosiernie przegadana i właściwie nic się nie dzieje.

Gdybym miała określić tę książkę jednym słowem, to powiedziałam, że jest dziwna. Właściwie to nawet nie wiem, czy mi się podobała, bo jest bardzo nierówna. Może nie żałuję czasu, który spędziłam przy jej czytaniu, ale gdybym po nią nie sięgnęła to nie straciłabym nic. Wychodzi więc na to, że jest przeciętna i przy takiej też ocenie zostanę. Mnie nie porwała, brakowało mi porywającej akcji, dreszczyku emocji, napięcia. Jedyne, co ratuje tę książkę, to bardzo dokładne ukazanie toksycznego związku, przedstawienie charakteru bohaterów. Były takie momenty, w których czułam aż niedowierzanie i oburzenie zachowaniem postaci i za to plus.

Ocena: 5/10

7 komentarzy :

  1. Takie książki , które określamy mianem słowa "dziwne" są chyba najgorsze.Niby nie złe,nie rewelacyjne,ale właśnie najtrudniej jest im wystawić ocenę ,bo zawsze jakieś "ale" jest. Właśnie ostatnio czytałam taką książkę , mimo że mi się podobała, to arcydziełem nie była .. A jednak sporo "przeciw" znalazłam ..
    Jestem ciekawa tej książki,więc jeśli nadarzy się okazja,to przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przestalam ją czytac po 100 stronach i nie zaluje :D
    love-ksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Na razie widziałam tylko film - po wielu ogromnie pozytywnych recenzjach spodziewałam się wielkiego "wow", ale było tylko nieco lepiej niż dobrze. Książka jeszcze przede mną. Może błąd, że najpierw widziałam film, ale cóż, zobaczymy jak mi się spodoba. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. O, a ja non stop natrafiałam na pozytywne opinie na jej temat.

    OdpowiedzUsuń
  5. Coś czuję, że książka może być trochę przereklamowana...

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam :) ciekawy pomysł,ale trochę niedopracowany i zmarnowany

    OdpowiedzUsuń
  7. Nadal nie może mi wpaść w ręce. :(

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka