10.06.2015

Isabel Allende - Dziennik Mai

Tytuł: "Dziennik Mai"
Autor: Isabel Allende
Ilość stron: 432
Wydawnictwo: Muza









Maya to amerykańska nastolatka, która mieszka w Berkeley wraz ze swoją chilijską babką Nini i jej mężem Popo. W trójkę tworzą szczęśliwą i kochającą się rodzinę. Dziadek staje się dla dziewczyny autorytetem, jest dla niej wszystkim. Jednak gdy ten umiera, Maya nie potrafi poradzić sobie z jego śmiercią; zaczyna szukać szczęścia w używkach i pakuje się w coraz większe problemy. Wkrótce trafia do kryminalnego półświatka. Babcia, chcąc ratować swoją wnuczkę, postanawia wysłać ją na chilijską wyspę Chiloe, by tam mogła wrócić do normalności.

"Dziennik Mai" to książka młodzieżowa, więc podchodziłam do niej z pewnym dystansem. Bałam się, że będzie to kolejny utarty schemat z trójkątami miłosnymi, niezdecydowanymi nastolatkami itd. A tutaj pozytywne zaskoczenie! "Dziennik Mai" to taka nietypowa młodzieżówka. Nietypowa, bo napisana w naprawdę pięknym stylu, barwnym językiem wraz plastycznymi opisami, ale zarazem bardzo lekko. Coś pięknego! Takie młodzieżówki to ja rozumiem i czytać mogę.

Powieść ma formę dziennika z luźnymi zapiskami. Wydarzenia teraźniejsze przeplatają się z trudną przeszłością Mai, z którą dziewczyna próbuje się rozliczyć, oczyścić się i zacząć żyć. Stopniowo zaczyna dojrzewać do zmian, próbuje poskładać swoje życie, powoli otwiera się na świat i innych ludzi.

Zdecydowanie urzekł mnie klimat tej powieści a konkretnie ta maleńka chilijska wyspa Chiloe, na której panuje wieczny spokój, ludzie są pomocni i życzliwi, a czas zdaje się płynąć wolniej. Oh, aż chciałoby się takie miejsce odwiedzić, odpocząć i zapomnieć o codzienności! Kontrast z kolei stanowi Las Vegas, które tutaj zostało przedstawione jako miasto pełne niebezpieczeństw i zła.

"Dziennik Mai" to tak naprawdę książka dla wszystkich. Bo każdy może się w życiu pogubić, każdy może wpaść w pułapkę, z której później ciężko się wydostać. Ciężko, ale nie jest to niemożliwe, bo zawsze jest jakieś wyjście z sytuacji, zawsze można się podnieść i poskładać rozsypane na milion kawałków życie. Jest to książka zdecydowanie życiowa, Maya bez owijania w bawełnę relacjonuje swoje życie, wciągając czytelnika w jej świat. I chociaż akcja toczy się powoli to nie nudziłam się i z zaciekawieniem do samego końca śledziłam losy bohaterów. Dodatkowo teraz mam ochotę na inne książki autorki.

Ocena: 8/10

5 komentarzy :

  1. Zawsze intrygowała mnie ta okładka, przyciągała wzrok, choć jakoś nigdy nie zdecydowała się na zakup książki. Teraz trochę żałuję...

    OdpowiedzUsuń
  2. Takie młodzieżówki to ja lubię, chętnie przeczytam ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest młodzieżówka ;3 Książka piękna,czytałam ją już dwa razy i mam znowu na nią ochotę.Ogółem autorka fenomenalna i jest w mojej czołowej piątce ubóstwionych autorów ;D ;-)

      Usuń
  3. A ja jeszcze nie poznałam twórczości tej autorki. Muszę więc nadrobić zaległości.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale mnie zachęciłaś. Dziękuję bardzo :-)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka