25.08.2015

J.K Rowling - Harry Potter i Zakon Feniksa

Tytuł: "Harry Potter i Zakon Feniksa"
Autor: J.K Rowling
Ilość stron: 959
Wydawnictwo: Media Rodzina
Tom: V







Nudne i dłużące się wakacje w domu Dursleyów nagle zostają przerwane przez atak Dementorów, którzy zaatakowali Harry'ego i jego kuzyna. Po tym wydarzeniu nastolatek zostaje przeniesiony do kwatery Zakonu Feniksa, a jest to organizacja, której członkowie sprzeciwiają się Lordowi Voldemortowi i jego zwolennikom.

Jestem pod ogromnym wrażeniem, że autorka ma tyle niesamowitych pomysłów. Często zdarza się, że książki z danej serii są coraz słabsze, nie trzymają tego poziomu, co pierwszy tom. A tutaj jest nawet odwrotnie, bo z każdą kolejną książką jestem coraz bardziej zachwycona i zafascynowana. Na początku wydawało mi się, że będzie to seria raczej dla mniejszych dzieci, ale teraz zmieniłam zdanie. Robi się coraz bardziej mrocznie i zdecydowanie nie przypomina to przyjemnej historii dla dzieci. Gdybym czytała ją jakieś 10 lat temu to pewnie byłabym porządnie przestraszona.

Podoba mi się, że autorka stale mnie zaskakuje. Czasami próbowałam wymyślić sobie zakończenie, ale jeszcze mi się to nie udało. Cieszy mnie też to, że nie zawsze jest szczęśliwe zakończenie. Ten tom był dla mnie naprawdę szokujący, pani Rowling zrobiła coś, czego bym się nigdy nie spodziewała, poczułam się wręcz zraniona i przybita. Szok, po prostu szok...

Tradycyjnie mamy nowych bohaterów. Pojawia się nauczycielka obrony przed czarną magią, Dolores Umbridge, która wyznaczona została przez Ministerstwo Magii. Kobieta uwielbia rządzić i skutecznie namiesza w całej szkole, nie trudno też się domyślić, że nie zdobędzie ona sympatii Harry'ego. Pojawia się także Luna, która sprawia wrażenie dosyć dziwacznej.

"Harry Potter i Zakon Feniksa" to książka, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie. I chociaż jest to taka cegła to czyta się ją błyskawicznie, a najgorsze, co może spotkać czytelnika, to konieczność przerwania lektury. Co tu dużo pisać; dzieje się jak zwykle sporo, a nawet jeszcze więcej, akcja pędzi jak szalona, a czytelnik dodatkowo jeszcze odkrywa kilka tajemnic. Chociaż początek był trochę nudniejszy to później wszystko rozkręciło się na maksa. Jestem szalenie ciekawa, co wydarzy się dalej i jak teraz potoczą się losy Harry'ego.

Ocena: 10/10

16 komentarzy :

  1. Zdecydowanie bardzo dobry tom. A zakończenie... też byłam przybita. Miłego czytania kolejnych tomów. Nie spiesz się za bardzo bo najgorzej kiedy siódmy tom się skończy, a ósmego już nie ma...

    POKOLENIE-zaczytanych

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie to ja już skończyłam całą serię, tylko recenzje publikuję z opóźnieniem:)

      Usuń
  2. Ostatnie trzy tomy Pottera po prostu ubóstwiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatni jest mega, ale za to szósty przypadł mi do gustu najmniej:(

      Usuń
  3. Zakon Feniksa to jedne z moich ulubionych tomów. Mogę czytać i czytać i się nie nudzi ♥


    http://przez-zycie-z-ksiazkami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Oddałabym wszystko, by znów mieć okazję czytać serię Rowling po raz pierwszy! Fakt, i tak uczyniłam to dość późno (3 lata temu), ale poznawanie wszystkiego od nowa, bez świadomości, co wydarzy się potem, to... magiczne doświadczenie. Ubóstwiam wszystkie tomy, ale "Zakon Feniksa" to czyste mistrzostwo. Koniec łamie serce, ale książka powinna działać na czytelnika. Dwie kolejne i tak jeszcze bardziej grają na uczuciach...
    Och, Umbridge... Nienawidziłam jej. W dodatku filmowe odwzorowanie tej postaci okazało się absolutnie genialne :D Życzę wspaniałej przygody z kolejnymi częściami serii :)
    Pozdrawiam
    books-night sky-chocolate

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja widziałam ekranizacje tylko 3 części, ale za jakiś czas chce poznać juz wszystkie. Jestem strasznie ciekawa tej filmowej Umbridge.

      Usuń
  5. Uwielbiam Pottera. 4, 6 i 7 część najbardziej :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie z kolei szósta do gustu przypadła najmniej, ale 7 część jest mega!

      Usuń
  6. SPOILERY!

    Kurde, jak Syriusz umarł, to myślałam, że rzucę książką o ścianę, wyjdę z pokoju i już więcej do niej nie wrócę. Autorka zraniła mnie do tego stopnia, że aż trudno to do czegokolwiek porównać, może do stylu pisania pani Collins. Łudziłam się, że Harry wreszcie znajdzie jakąś rodzinę, zamieszka z kimś, uwolni się od mugoli, a tu jedno zdanie i wszystko odpłynęło. I tak w śmierciach najgorsze są "Insygnia śmierci".
    Początek zawsze mnie denerwował, do momentu, kiedy do domu Harry'ego zawitała banda aurorów, źe tak powiem. Chwile spędzone w domu Syriusza też były ciekawe, szczególnie Stworek (zdrajca :c ) i sprzątanie.
    Zdecydowanie Umbridge wprowadzila mały zamęcik w Hogwarcie, nie ma co... To był koszmar, co ona wyprawiała, ale w filmie było to ukazane wręcz idealnie, tak samo jak sama postać Dolores.
    Sprawa z GD też była bardzo ciekawa, myślę, że Hermiona wpadła na cudowny pomysł, gdyby nie ona, w ogóle nie zdaliby SUMów, na samej teoretyce :c
    Ale Cho nie lubiłam, sztuczna taka :/
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Insygnia Śmierci" to już w ogóle są smutne:( Ale cieszę się, że autorka nie bo się uśmiercać swoich bohaterów, bo znudziły mi się już książki, które zawsze kończą się happy endem.

      Usuń
    2. W sumie był happy end, ale dość niestandardowy :/ ale śmierci Syriusza nie potrafię przeboleć :/

      Usuń
    3. Dla mnie też jego śmierć była straszna...

      Usuń
  7. Bardzo polubiłam ten tom :) Czytałam go dość dawno, pamiętam, że traktowałam go jako nagrodę za to, że przebrnełam przez jakąś nudniejszą lekturę szkolną :)

    OdpowiedzUsuń
  8. 'Zakon Feniksa" lubię za to, ze głowni bohaterowie, czyli moi przyjaciele zaczynają już dorastać i muszą podjąć coraz to poważniejsze decyzje Ponadto końcowa scena z Voldemortem, który próbuje opętac Harrego jest genialna i wzruszajaca jak dla mnie.
    kruczegniazdo94.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka