06.09.2015

Amanda Maciel - Tease | Recenzja przedpremierowa

Tytuł: "Tease"
Autor: Amanda Maciel
Ilość stron: 333
Wydawnictwo: Muza
Premiera: 9.09.15r. 









Samobójstwo definiowane jest jako odebranie sobie życia. Ludzie zabijają się z różnych powodów, ale ja powiedziałabym, że nierzadko można znaleźć "zabójcę" samobójcy. Bo nie trzeba zabić własnymi rękoma, żeby to zrobić. Można zabijać powoli, zabijać słowem i działaniami nawet na odległość.

Emma Putnam odebrała sobie życie. Ta atrakcyjna licealistka, mająca powodzenie u chłopaków, postanowiła ze sobą skończyć, a wśród winnych znalazły się między innymi Sara i Brielle, które znęcały się psychicznie nad swoją nową koleżanką. Teraz życie Sary wywróci się do góry nogami i sama stanie się obiektem nienawiści za to, do czego doprowadziła. Czy dziewczyna zrozumie swoje błędy?

Przez większą część książki bardzo męczyło mnie jej czytanie. Miałam wrażenie, że jest to relacja dziecka z przedszkola, które skarży się na swoich rówieśników i zwala na nich winę. Naprawdę. Zero jakiejkolwiek dojrzałości ze strony bohaterów było irytujące. Czułam się, jakbym przyglądała się jakieś przepychance, walce na wyzwiska. Sara jest narratorką książki, a sposób, w jaki opowiada nam o tych wydarzeniach, jest chaotyczny i czytania zdecydowanie nie ułatwia. Można się miejscami pogubić.

Przyznaję, że na początku miałam zamiar tę książkę w całości skrytykować, ale czym dalej byłam, tym bardziej zaczynałam to wszystko rozumieć. A na końcu prawie się popłakałam, naprawdę. Wtedy jakoś tak te całe moje wkurzenie gdzieś się ulotniło i dopiero po tym, raz jeszcze, na spokojnie, przeanalizowałam tę książkę i zobaczyłam to, czego wcześniej nie potrafiłam dostrzec.

Szczególnie podobało mi się to, że nie ma tutaj tylko dobrych, albo tylko złych bohaterów. Autorka nikogo nie usprawiedliwia i jakby nie patrzeć to Emma też nie jest takim niewiniątkiem. Właściwie ciężko było tę dziewczynę rozgryźć, jej zachowanie mnie bardzo irytowało, nie rozumiałam jej motywów. Ale też trudno się dziwić, skoro widziałam tylko oczami Sary i innych postaci. Jednak nie ukrywam, że czekałam na jakieś wyjaśnienie.

Cała historia podzielona jest na wydarzenia przed samobójstwem Emmy oraz na te późniejsze, czyli spotkania Sary z prawnikami, jej życie po tej tragedii i przemyślenia. Pomysł jest jak najbardziej udany, bo możemy zaobserwować jak zmieniało się zachowanie Sary, jak te wszystkie wydarzenia na nią wpłynęły. Czy w ogóle dostrzeże swoje błędy?  Czy poczuje się winna?

Nie ukrywam, że bohaterowie mojej sympatii nie zdobyli. Zwłaszcza na początku, bo tak jak już wspomniałam - zachowywali się jak małe dzieci, a przecież już prawie byli dorośli. Sara i Brielle znęcają się nad Emmą, wymyślają coraz to nowe przezwiska, zatruwają jej życie na wszystkie możliwe sposoby, osaczają ją swoją nienawiścią. I nie, dla takich zachowań nie ma usprawiedliwienia. Tutaj pewnie pomyślicie, że pewnie współczułam Emmie, ale na początku wcale tak nie było, bo irytowała mnie równie mocno; sprawiała wrażenie takiej bezczelnej i zakłamanej. Niewiniątkiem nie była na pewno, ale żaden człowiek na taki los nie zasługuje. W każdym razie dawno nie spotkałam tylu niefajnych bohaterów w jednej książce.

"Tease" to historia oparta na faktach. Jednak nawet jeśli byłaby to tylko fikcja literacka to nie da się ukryć, że problem znęcania się psychicznego w szkołach istnieje. Bo przecież tak łatwo kogoś obrazić, tak łatwo zrobić z kogoś pośmiewisko całej szkoły. Dobrze, że takie książki powstają i że zwraca się na to uwagę. Autorka nie szczędzi sobie brzydkich słów, co nadaje "Tease" większej realności i z pewnością trafi do młodych ludzi.

I teraz mam problem z oceną tej książki i chyba w tym wypadku się od niej powstrzymam. Bo ciężko mi to zrobić, biorąc pod uwagę jak sprzeczne emocje towarzyszyły mi podczas czytania. Przez długi czas jej nie doceniałam, nawet myślałam, że będę ją Wam odradzać, a ta końcówka zmieniła wszystko. Decyzję w całości pozostawiam więc Wam.


Za książkę dziękuję pani Marcie z Business&Culture i wydawnictwu Muza.

7 komentarzy :

  1. Jestem w trackie lektury tej książki i jak na razie średnio mi się podoba, ale zobaczymy, jak będzie dalej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie na początku było tak samo. Bardzo długo mi się nie podobała, niestety:(

      Usuń
  2. Raczej nie przeczytam. Szanuję tego typu historie, współczuję, ale nie mam ochoty na czytanie o niedojrzałych osobach.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak dla mnie wydaje sie zbyt... dziecinna, naiwna? Może i końcówka jest dobra, aler dla mnie to za mało :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka