12.09.2015

Antonia Michaelis - Baśniarz

Tytuł: "Baśniarz"
Autor: Antonia Michaelis
Ilość stron: 400
Wydawnictwo: Dreams









Anna jest przykładną uczennicą, maturzystką i raczej trzyma się na uboczu. Wszystko zmienia się po znalezieniu szmacianej lalki, która jak się okazuje należy do szkolnego handlarza narkotyków - Abla Tannateka. I tak zaczyna się ich znajomość. Dziewczyna lepiej poznaje tego tajemniczego chłopaka i jego ciężkie życie. Wkrótce ta znajomość zaczyna stawać się czymś więcej. Okazuje się, że Abel ma dwa oblicza - w szkole jest wyrzutkiem i handlarzem narkotyków, a poza nią - Baśniarzem.

"Baśniarz" to taka bardzo wyjątkowa i oryginalna książka. Zaczyna się dosyć banalnie; Anna, typowa szara myszka, poznaje tajemniczego chłopaka. Brzmi znajomo? Pewnie tak, ale to, co przyszykowała dla nas dalej autorka jest już całkiem inne. Nie jest to książka z gatunku tych odprężających. Bo chociaż czyta się ją przyjemnie, to warto dobrze się na niej skupić, pomyśleć, wejść w ten baśniowy świat. Ja nie ukrywam, że byłam trochę zagubiona przy czytaniu, próbowałam jakoś sobie wszystko wyjaśniać, odgadnąć uczucia bohaterów, ale nie było to łatwe. Tytuł może być trochę mylący, ale nie dajcie się zwieść. Zaczyna się schematycznie, ale dalej jest tylko lepiej.

Książka jest na pewno tajemnicza. Świat fikcyjny przeplata się z prawdziwym, w pewnym momencie nie wiadomo już, co jest rzeczywistością, bo bohaterowie baśni istnieją w realnym życiu. Tylko kto jest kim? I jak skończy się ta historia? Przyznaję, że ta układanka się autorce udała. Wszystko stopniowo składa się w jedną całość, prowadząc do zakończenia.

Anna czasami naprawdę mnie denerwowała i uważam, że była naiwna jak na swój wiek. Momentami nie potrafiłam w ogóle jej zrozumieć. Abel z kolei był dla mnie taką zagadką. Raz zyskiwał moja sympatię, innym razem ją tracił. Co nie zmienia faktu, że autorka świetnie wykreowała tę postać. Jest jeszcze Gitta, czyli przyjaciółka Anny. Ta to dopiero jest irytująca! Zachowywała się dziwnie, do Anny zwracała się per "drogie dziecko", co było trochę żałosne. No cóż, może jakieś używki jej zaszkodziły.

Co prawda udało mi się odkryć zakończenie przed jego przeczytaniem, ale to nic. Ważniejsze były tu dla mnie emocje, a nie same zabójstwa. "Baśniarz" to po prostu historia o życiu. Życiu, które jest brutalne, często niesprawiedliwe i cholernie trudne. To też historia o emocjach i tych dobrych, i tych złych. To także opowieść o sile miłości, odwadze, męstwie, walce z przeciwnościami losu. Czy warto poznać Baśniarza i jego baśń? Warto, naprawdę!

Ocena: 8/10

7 komentarzy :

  1. Niekoniecznie lubię książki, które posiadają przewidywalny koniec. To chyba największy błąd jaki można popełnić w trakcie pisania. Jakoś nie po drodze mi z tą książką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie jest tu duży minus jeżeli chodzi o thrillery, czy też kryminały. Tutaj akurat ważne były dla mnie emocje i przewidziany finał niczego mi nie popsuł:)

      Usuń
  2. Widziałam różne opinie o tej książce. Nie wiem, może kiedyś jeśli na nią trafię to przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Koleżanka, która przez jakiś czas pracowała w tym wydawnictwie, była zachwycona tą książką. Niestety mi nie udało się jej jeszcze dorwać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetna była ta książka, naprawdę bardzo mi się podobała... ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta historia zdecydowanie coś w sobie miała ;)

    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń
  6. Od dawna planuje przeczytać tą pozycję mam nadzieję,że wkrótce mi się to uda.
    http://kruczegniazdo94.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka