27.09.2015

Ewa Nowak - Bardzo biała wrona

Tytuł: "Bardzo biała wrona"
Autor: Ewa Nowak
Ilość stron: 319
Wydawnictwo: Egmont
Seria: Miętowa (tom 10)








Ileż to młodych ludzi, czy też nawet starsze pary, obiecują sobie miłość na zawsze, a później okazuje się, jak mało znaczące były te słowa. Przychodzi pierwsza kłótnia, która jest idealną próbą dla związku i niczym wiatr potrafi porwać gdzieś całe uczucie. Nagle miłość na zawsze staje się tylko wspomnieniem, nowym lub kolejnym doświadczeniem. Jednak nie tym razem...

Na początku wszystko wyglądało tak pięknie. Natalia, uczennica pierwszej klasy liceum, poznaje w nowej szkole Norberta, który jest już w klasie maturalnej. Początkowa znajomość zaczyna wkrótce przeradzać się w coś poważniejszego, a dziewczyna czuje się w jego towarzystwie niczym księżniczka; pyszne, własnoręcznie robione kanapeczki, długie spacery, ciągłe SMS-y i troska.  Do tego wszystkiego przyrzeczenie Norberta o miłości na zawsze. Na zawsze. Tylko on i ona. I nikt więcej. Słowa rzucone na wiatr? Nie tym razem.

Norbert początkowo wydaje się taki troskliwy i kochany, wręcz czarujący. Po prostu książę z bajki, o którym każda dziewczyna mogłaby sobie pomarzyć. Szybko jednak ukazuje swoje prawdziwe oblicze i z kochanego chłopaka staje się zazdrosnym obłąkańcem. A Natalia wpada w pułapkę miłości; kocha i jest zaślepiona, myli troskę z obsesją. Nagle słowa o miłości na zawsze stają się naprawdę realne, bo Norbert nie zamierza dać dziewczynie spokoju.

Dotychczas przeczytałam dwie książki pani Ewy i nie zachwyciły mnie jakoś szczególnie. Były dobre, poruszały ważne tematy, ale czegoś im jednak brakowało. Postanowiłam dać autorce jeszcze jedną szansę i tym razem wybrałam sobie tytuł z bohaterami bardziej odpowiadającymi mi wiekiem. I trafiłam w dziesiątkę.

"Bardzo biała wrona" to książka, która mnie bardzo mocno wciągnęła i wywoływała emocje. Po prostu byłam wściekła, gdy patrzyłam na zachowanie Norberta, jego słowa mnie okropnie drażniły. Czasami czułam się aż taka zmęczona tym wszystkim, jakbym to ja była Natalią. Autorka porusza tutaj bardzo ważny problem, o którym niewiele książek młodzieżowych wspomina. Bo zazwyczaj przeczytać możemy zwykłe miłosne historyjki, które niewiele do naszego życia wnoszą; wszyscy są w nich tacy szczęśliwi i jest aż mdło. A tutaj miłość ukazana jest jako coś sprawiającego ból, jako przemoc psychiczna, toksyczna relacja. I to jest naprawdę lektura dająca do myślenia. Na mnie zrobiła jeszcze większe wrażenie, bo niektóre wydarzenia przypominały mi trochę moją historię i tym większą poczułam bliskość z bohaterami.

Autorka porusza tutaj także temat adopcji w Polsce i relacji pomiędzy przybranym rodzeństwem oraz wszystkie trudności, które mogą na nowych rodziców zastępczych czekać. Również bardzo mi się ten wątek spodobał i podziwiałam rodziców Natalii, którzy na adopcję się zdecydowali.

Dlaczego warto przeczytać tę książkę? Bo jest to pozycja wartościowa i napisana przez Polkę. Mamy tutaj polskie realia, normalną, przeciętną rodzinę, która ma swoje problemy oraz bohaterów, z którymi można się utożsamić. To daje jej zdecydowaną przewagę nad większością zagranicznych tytułów. "Bardzo biała wrona" to tytuł idealny dla młodych osób, ale nie tylko, bo w pułapkę takiej miłości wpaść może każdy.

Ocena: 9/10 


Recenzja bierze udział w wyzwaniu: Poczuj miętę do czytania

9 komentarzy :

  1. A mi się ten Norbert od początku nie podobał - zbyt nachalny i zbyt troskliwy. Każda cecha w nadmiarze jest szkodliwa. Sama książka świetna, chyba jak wszystkie Pani Ewy Nowak, choć moimi ulubionymi jest pierwszych 5 powieści z serii :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wydaje mi się, że nawet jeśli historia jest banalna, ale budzi emocje, to książka może być dobra.
    Bo to jest tak, jak napisałaś, że Norbert zaczął Cię drażnić i męczyć, tak samo jak główną bohaterkę. To lubię w książkach :)
    http://jejwysokoscksiazka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Jedna z moich ulubionych książek :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To właśnie Twoja recenzja mnie zachęciła:)

      Usuń
  4. Akurat Bardzo białej wrony nie czytałam, ale bardzo lubię tę serię i znam inne części :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mimo wszystko, już nie dla mnie, ale dajnie, że dla młodzieży powstają wartościowe książki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kurczę, mnie juz jakos nie kręcą te młodzieżówki i w ogóle książki obyczajowe o problemach młodych ludzi. Ale mnostwo osób takie książki czyta :)
    Zapraszam Cię do mnie na blogu na nowy, całkiem piękny stosik ;) Pragnę też poinformować, że niedługo wybije u mnie 10tysięcy wyświetleń, w związku z czym organizuję megakonkurs. Będzie można wybierać spośród wielu - naprawdę wielu, bo kilkudziesięciu - książek :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubię tą książkę, jak i pozostałe powieści tej autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Od tej książki zaczęła się moja przygoda z twórczością Ewy Nowak ;) czasy liceum, ech :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka