05.09.2015

J.K Rowling - Harry Potter i Insygnia Śmierci

Tytuł: "Harry Potter i Insygnia Śmierci"
Autor: J.K Rowling
Ilość stron: 782
Wydawnictwo: Media Rodzina
Tom: VII








To już jest koniec... Sierpień upłynął mi w towarzystwie Harry'ego Pottera i był to miesiąc niezwykle udany, bo w końcu poznałam tę serię i podobnie jak inni - zakochałam się w niej. Siódmy, czyli ostatni już tom, dostarczył mi wiele emocji. Mimo że byłam strasznie ciekawa, co się wydarzy, to dawkowałam sobie lekturę, bo wiedziałam, że ciągu dalszego nie ma.

Jestem pełna podziwu, bo autorka wykonała kawał dobrej roboty. Jej niesamowita wyobraźnia zabrała mnie w fantastyczny świat pełen magii, intryg, niezliczonej ilości przygód i znakomitych postaci. Tom ten jest po prostu rewelacyjny i o tym nie da się tak po prostu pisać. To trzeba przeczytać i samemu odkryć tę magię płynącą ze stron "Insygni Śmierci". Autorka sprawnie zakończyła wszystkie wątki, niejednokrotnie mnie zaskakując i to bardzo! Nigdy nie spodziewałam się takiego finału.

Epilog mnie nie zaskoczył, bo od początku podejrzewałam, jak losy głównych bohaterów mogą się potoczyć. W międzyczasie natknęłam się w internecie na kilka spoilerów, więc niespodzianki nie było. Kurcze, szkoda, że to już jest koniec, bo niesamowicie zżyłam się z bohaterami i smutno mi ich tak po prostu opuszczać.

Ocena: 10/10

10 komentarzy :

  1. Jezuu, "Insygnia", moja ulubiona *.*
    Ja niestety połknęłam książkę w kilka dni, nie wiedząc, że to koniec, a potem to zdziwienie i smutek, kiedy okazuje się, że muszę się żegnać z Harrym, Hermioną i Ronem...
    Po pierwsze, na samym początku denerwował mnie ten "brak Hogwartu", ponieważ to całe przemieszczanie się z miejsca na miejsce było jak dla mnie przynajmniej odrobinę nudne. Myślałam, że z Grimmauld Place już ich nikt nie wywali, będą sobie żyli ze Stworkiem, a tu klops i musieli co parę dni się przemieszczać. I jeszcze ta cała sytuacja z Ronem, który po prostu i h olał i sobie poszedł... choć autorka jego powrót zaplanowała całkiem spektakularna.
    Moim ulubionym momentem jest jednak Bitwa o Hogwart <33 Choć dużo ludzi ginie, to jednak ta atmosfera wojny jest tak wyczuwalna i wręcz namacalna, że czułam się, jakbym to ja miała walczyć z Voldemortem, jeśli to o nasz świat by chodziło, a nie o świat czarodziejów (chociaż ja jestem czarodziejką, nwm jak Ty :P). Kogo śmierć była dla Ciebie najboleśniejsza?
    Może z okazji skończenia serii zrobisz jakiś Harry Potter TAG, albo podsumowanie, albo coś? z chęcią bym coś takiego u Ciebie zobaczyła *^*
    W jakim domu teraz jesteś? Bo ja taki Slythenclaw :PP

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. UWAGA SPOILERY!

      Mnie też ona zajęła kilka dni - szkoda, że tak krótko. A mnie właśnie ten brak Hogwartu się nawet spodobał, bo było inaczej niż zwykle. Bitwa o Hogwart jest świetna; ten nastrój to naprawdę coś. Czyja śmierć była najboleśniejsza? Oj, przeżywałam praktycznie każdą, oprócz Voldemorta oczywiście. Bardzo żal było mi Severusa po tym jak autorka wszystko wyjaśniła. No i ukochany Zgredek:(

      Co do domów to myślę, że odnalazłabym się w Ravenclawie.

      O podsumowaniu tej serii myślałam i postaram się coś takiego zrobić, do TAGu zostałam zaproszona, więc będę kombinowała nad odpowiedziami:)

      Usuń
  2. Uwielbiam całą serię o Harrym Potterze. Ma kilka niedoskonałości, ale to i tak zawsze będę dla mnie najlepsze książki ever <3 Dużo mnie ta seria nauczyła i wywróciła do góry nogami mój "system wartości" :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam te część. Pisałam z niej prace maturalną. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę:) Podejrzewam, że pisanie było samą przyjemnością

      Usuń
  4. Jak dla mnie chyba najmniej udana część

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co konkretnie Ci się nie podobało?

      Usuń
  5. Doskonale pamiętam to uczucie, gdy skończyłam czytać tę część i to już był koniec całej serii... A jeśli chodzi o "Insygnia" to książka tak jak pozostałe była świetna ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Rowling zrobiła kawał wyśmienitej roboty dla osób czytających, Uważam, że część jest b.dobra, najmniej chyba podobała mi się czwarta...
    Ale każda osoba znajdzie coś dla siebie, i każda będzie mówiła, że nie ta, a tamta, albo tamta.
    Niezależnie od tego co i z jakiej perspektywy, cóż fantastyczna praca i frajda.

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka