28.10.2015

Katarzyna Kebernik - Wściekły


Tytuł: "Wściekły"
Autor: Katarzyna Kebernik
Ilość stron: 382
Wydawnictwo: Akurat










Siedemnastoletni Konstanty dalej jest gimnazjalistą; wagaruje, ma kłopoty z prawem, bierze udział w kibolskich bójkach. Zachowuje się jak furiat, jest agresywny, wywołuje u innych osób strach. Ale skrywa też wiele sekretów; jest tajemniczy i wrażliwy na muzykę - w wolnym czasie ją tworzy. Ale to jeszcze nic, bo nawiedzają go także bardzo realistyczne koszmary, w których sam jest bohaterem.

Kostek to bardzo oryginalny i charakterystyczny bohater. Z jednej strony furiat, unikający kontaktu z innymi ludźmi i buntownik, ale w głębi to tak naprawdę wrażliwy chłopak, potrzebujący zrozumienia. Jego życie nie jest kolorowe; matka Kostka popełniła samobójstwo, a w domu ojca i macochy nie czuje się najlepiej. Odtrącony przez społeczeństwo, duszący w sobie emocje, szukający szczęścia - taki właśnie jest. Kosa jest postacią złożoną i dobrze wykreowaną oraz zdecydowanie ciekawą.

Wściekły to połączenie powieści obyczajowej z fantastyką. Połączenie pewnie dla wielu czytelników niezbyt przekonujące. Jeżeli chodzi o mnie, to chyba bardziej przypadł mi jednak do gustu wątek obyczajowy. Elementy fantastyczne pojawiają się w snach Konstantego i są po prostu dziwne; zupełnie niecodzienne i do mnie jakoś to nie trafiło, bo kompletnie nie potrafiłam się wciągnąć.  Za to spodobał mi się wątek muzyczny, bo autorka w fantastyczny sposób ukazywała emocje Kosy, jego fascynację muzyką. Szkoda tylko, że nie zostało to bardziej rozwinięte.

Ta książka jest naprawdę dziwna, ale nie da się jej odmówić oryginalności. Coś takiego czytałam po raz pierwszy. I z jednej strony podoba mi się pomysł autorki, ale z drugiej jakoś ta książka do mnie nie trafiła i nie potrafiłam się wczuć. Czytałam ją, ale nie było tego słynnego "jeszcze tylko jeden rozdział i kończę". Bo w sumie to przez długi czas nawet nie wiadomo, dokąd ta historia zmierza, więc może temu nie potrafiłam w nią wsiąknąć. Często też się w niej gubiłam; nie wiedziałam, czy to, co widział Kosa było prawdą, a może tylko kolejnym jego snem. Autorka miała świetne pomysły, ale przy próbie ich połączenia zrobił się jakiś taki chaos.

Styl autorki pozostawia trochę do życzenia, jest nierówny. Nie brakuje wulgaryzmów, zwłaszcza w pierwszym rozdziale, bo później pojawiają się sporadycznie. Autorka, gdy pisała tę książkę, miała 17 lat, więc spodziewać możecie się właśnie bardziej młodzieżowego, luźnego stylu. Widać, że jest to debiut, nie wszystko jest takie, jakie być powinno, gdzieniegdzie pojawiają się też błędy. Mnie na przykład strasznie zirytował rozdział szósty, bo raz o pewnej postaci pisano w rodzaju męskim, a raz w żeńskim i to czasami nawet w jednym zdaniu.

"Wściekły"  to lektura specyficzna , więc na pewno wielu do gustu nie przypadnie. Ja po jej przeczytaniu mam w głowie jeden wielki mętlik... Ciężko mi ją też ocenić, bo zyskuje na oryginalności, ale mimo to mojego serca niestety nie zdobyła.

Ocena: 5/10

Za książkę dziękuję wydawnictwu Akurat oraz Business&Culture.

10 komentarzy :

  1. Książka czeka na półce, niedługo ją zaczynam. Ciekawe jak się spodoba :)
    Moje-ukochane-czytadelka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może spodoba Ci się bardziej niż mnie:)

      Usuń
  2. Ja lubię takie dziwne książki, może się nawet na nią skuszę, ale pewnie głównie przez wzgląd na wątek obyczajowy (choć fantastykę też kocham), bo jestem ciekawa jak sobie autorka poradziła z psychologią takiego buntowniczego nastolatka :)

    Pozdrawiam ciepło! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj nie, nie dla mnie;p nastolatkiem już nie jestem więc nie sięgnę po nią:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie, tę pozycję odkładam na razie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wiem, nie wiem i jeszcze raz nie wiem co myśleć. Niby fajna ale jednak nie przyciąga. Na ten rok chyba odpuszczę :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Nieee, już od dawna wiem, że to książka nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ze względu na fantastykę, nie zdecydowałam się na lekturę. Widzę, że dobrze zrobiłam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Odstrasza mnie fakt, że autorka używa młodzieżowego stylu i wieku 17 lat autorki w wieku pisania.

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka