17.10.2015

Lissa Price - Ender

Tytuł: "Ender"
Autor: Lissa Price
Ilość stron: 400
Wydawnictwo: Albatros
Tom: II








Recenzja może zawierać spoilery do części pierwszej!

Wydawać by się mogło, że wreszcie zapanuje spokój. Callie wraz ze swoim bratem Tylerem i przyjacielem Michaelem mieszkają w odziedziczonym przez bogatą renterkę domu. Chociaż Bank Ciał został zburzony to wojna dopiero się rozpocznie. Callie nie może czuć się bezpiecznie; Stary Człowiek ma nad nią kontrolę, a Starterzy ze wszczepionymi chipami są regularnie porywani. Dziewczyna nie zamierza tak tego zostawić, a z pomocą przyjdzie jej Hyden.

Z ogromnym entuzjazmem zabrałam się za czytanie tej książki. Po bardzo udanym tomie pierwszym miałam duże wymagania i chciałam, by i "Ednder" utrzymał wysoki poziom.

W "Enderze" dzieje się jeszcze więcej niż w poprzednim tomie, a akcja pędzi już od samego początku. Jednak podobało mi się mniej. W dalszym ciągu ciężko było mi się oderwać i z zaciekawieniem czytałam do samego końca, w międzyczasie wielokrotnie rozdziawiając usta z zaskoczenia. Bo wiedzieć musicie, że autorka potrafi czytelnika zaskoczyć, oj potrafi. Dlaczego podobało mi się mniej? W sumie to nie jestem sama do końca pewna, ale na przykład nie spodobało mi się to, że zakończenie jakoś szczególnie się nie wyróżniało. Owszem, dzieje się sporo, ale zbyt szybko. I jeszcze w kilku miejscach w książce tak jest; zaczyna dziać się coś ważnego i robi się naprawdę ciekawie, a tu nagle koniec i lecimy dalej. Trochę szkoda, bo w niektórych miejscach fajnie by było zatrzymać się na trochę dłużej, rozwinąć temat. A tak jest trochę chaotycznie.

Wątek romantyczny jest tutaj już bardziej rozbudowany niż poprzednio, ale w dalszym ciągu nie dominuje i przymykałam na niego oko. Bo ogólnie nudzą mnie już te wszystkie młodzieżówki z trójkącikami miłosnymi, bądź też ckliwymi  historyjkami. Tutaj uczucie się pojawia i nie było to dla mnie zaskoczeniem, cały ten wątek też był przewidywalny, ale tutaj ciężko o oryginalność. W każdym razie autorka zachowała umiar i ku mojej uciesze skupiła się na intrydze. Chwała jej za to.

Nowy tom to i nowi bohaterowie. Ale na początek jeszcze trochę o Callie, która  w dalszym ciągu pozostaje waleczna, angażuje się całkowicie w walkę ze złem. Czasami uważałam, że postępuję trochę naiwnie i nieostrożnie, ale nikt przecież nie jest idealny. W tej części pojawia się Hyden, który jest bardzo tajemniczą postacią i ciągle miałam wątpliwości, czy można mu zaufać.

Jeżeli zastanawiacie się, czy warto sięgnąć po książki z tej serii to odpowiadam, że tak. Dla mnie różnią się one od tak popularnych ostatnio młodzieżówek, bo autorka faktycznie miała dobry pomysł i powstała z tego niezwykle wciągająca historia. Mogę się jedynie przyczepić do tego, że nie wspomniano kompletnie o wojnie bakteriologicznej, która do tego wszystkiego doprowadziła. Szkoda, wielka szkoda, bo gdyby to rozwinąć, to byłoby jeszcze lepiej, a mnie po prostu zżera ciekawość jak do niej doszło i co spowodowało epidemię. Może kiedyś się dowiem, a może i doczekam się kolejnego tomu.

Ocena: 7/10

2 komentarze :

  1. Czyli mamy bardzo podobne odczucia do tej książki ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś pierwsza część bardziej mi się podobała, ale tragedii tu nie było. ;)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka